Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Przedstaw sie...
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.

Stasiu napisał(a):

dr.Etker napisał(a):
(...)Stasiu.
Po takiej deklaracji, nie pozostaje Ci nic innego - jak często organizować imprezy towarzyskie na Filipce ! Big Grin Big Grin Big Grin


Ja myślę, że są i inne święte miejsca. Raz się wszystko przeje i ta Filipka. W myśl jednej forumowiczki (Gosia3czek): "Ileż razy można wyjść na wierzchołek Tarnicy (Filipki)? Rolleyes

Jest tez powiedzenie o miejscach "niepowtarzalnych".
Co do reszty- wystarczy jeśli namówisz Panią Łabajową o na pewne urozmaicenie menu w karcie dań codziennych.ok

Wystarczy, że ja będę urozmaicał. W tym roku mam w menu inne potrawy do wypróbowania. Taka pieczeń zbójecka Stasia też nie jest do odrzucenia. Toungue U pani Łabajowej wystarczy, że będzie dostatek sera pod różnymi postaciami.
Witam jestem Piotrek "Prezes" jestem z Chorzowa każdą wolną chwilę staram się poświęcić na wycieczki górskie w szczególnośći interesują mnie Tatry.
Pozdrawiam.
Cześć Prezes witaj w Górskim Świecie.
Cześć Prezes Piotrek z Chorzowa... Toungue Łapiesz się na to?:
http://www.gorskiswiat.pl/forum/showthread.php?tid=4869
Chętnie ale jestem w pracy ale od 18 - 20 jadę w Tatry piszesz się na to ziomku?
Niestety nie, jeszcze na 100% nie jestem pewny czy będę na spotkaniu ale bardzo chcę. TIR-em powożę tak że ciężko z czasem na prywatę.
Od jakiegoś czasu czytuję wątki forumowe, więc wypadałoby się przedstawić:
Mam na imię Marta, mam 31 lat.
Przodkowie w większości pochodzą z okolic Lublina, ale urodziłam się i mieszkam w Wielkopolsce.
Na co dzień wychowuję córkę (aktualnie 8-latka), która niestety nie podziela moich pasji górskich. Mam nadzieję, że jak podrośnie da się przekonać.
Częściowo z wyboru po górach chodzę sama.
Swoją przygodę tatrzańską zaczęłam w wieku 9 lat (tak przynajmniej wynika z wpisu w książeczce harcerskiej Wink ), potem odpuściłam ze względu na rozpad "ekipy".
Dwa lata temu zdecydowałam się wrócić i od tego czasu rodzina i znajomi zwą mnie "Tatromaniaczką". Ze względu na ograniczenia czasowe i finansowe, nie mogę sobie pozwolić na częste wyjazdy, tym bardziej cieszą mnie Wasze relacje.
No to Erebio przedstawiłaś sie dogłębnie.
Witaj zatem na tym padole łez jakim jest "GŚ". Smile
Cześć Marta! Smile

Miło mi powitać Cię. Smile

Wielkopolska jest mi szczególnie bliska i to nie tylko geograficznie.

Ciesz się górami tu, na Forum, ale nade wszystko w realu. Smile
Witaj Marto!
Ja mam 7-letnią siostrzenicę którą chciałabym 'zarazić górami', ale póki co jest ciężko...
Może jeszcze trzeba trochę poczekać. (?)
Na dzień dzisiejszy najlepszym motywatorem jest podążenie wzdłuż strumyka - dziecko z entuzjazmem biegnie pod górę aby dotrzeć do źródła.
Równie dużo radości sprawia zjazd na jabłuszku (ostatnio przećwiczone na dawnym torze saneczkowym ze Strzechy Akademickiej do Białego Jaru).
Nie zmienia to jednak faktu, że dziecko wykrzyczało: "już nigdy w życiu nie pójdę z wami w góry"
... trzeba uważać, żeby nie zrazić Smile
Witam Erebię. Jestem maślami z Tobą. Też kiedyś miałem taki problem z moją córką. Chłopcy mi zawsze latali po kopczykach a córka nie chciała. Jednak, kiedy osiągnęła wiek, kiedy czują się dorosłe, postawiła na adrenalinowe sporty (teraz te nowoczesne młode dziewczyny uhm). Dwa razy ją zabrałem w Dolomity. Można przeczytać jedną relację z wycieczki:
http://www.gorskiswiat.pl/forum/showthread.php?tid=1040
Bardzo jej się podobało. Smile Szkoda, że się to później nie rozwijało. Poznała chłopaka i tata już nie prowadzi ją po kopcach. Wink Erebio, będzie dobrze. Teraz wystarczy Ci czytać nasze wypociny. Smile
Witam !

Na imię mam PiotrekSmile
Od pewnego czasu czytam i przeglądam forum Smile Zamieszczacie tu niesamowite zdjęcia, opowiadacie imponujące historie, zdajecie ciekawe relacje i do tego wszystkiego okraszacie to miłą atmosferą, która jak zauważyłem tutaj panuje każdego dnia.

Urodziłem się w Warszawie, mam 26 lat i nadal w niej mieszkam.
Z wykształcenia jestem chemikiem, teraz staram się o tytuł doktora.

Mój prawie cały świat wypełnia chemia..., prawie bo znajduję także czas na piłkę nożną (aktywnie ), samochody, książki i dobre filmy. Dlaczego tu piszę? Sam zadaję sobie to pytanie. Odpowiedź chyba urodziła się w mojej głowie ok. 3lata temu, dziś powędrowała niżej i ulokowała się w sercu. To 3 lata temu spędzałem czas sylwestrowy w miejscowości Murzasichle. Wtedy to właśnie wybrałem się bez żadnego przygotowania, w adidasach w kierunku Murowańca. Idąc od Brzezin, ślizgałem się niemal na każdym kamieniu. Co ciekawe minąwszy schronisko udałem się nad Czarny Staw. Nie szedłem tam sam , u mojego boku również w adidasach maszerowała, ( bardziej pasuje ślizgała się ) pewna Agata, której właśnie przy Czarnym Stawie się oświadczyłem. Byliśmy wtedy tak szczęśliwi, że planowaliśmy iść nawet na Zawrat.

Teraz kiedy wspominamy z Agatą ten dzień śmiejemy się totalnie z naszej głupoty. Mimo to dzięki właśnie tej głupocie Góry dla Nas a także, dla Naszych znajomych, których w to wkręciliśmy stały się czymś wyjątkowym.

Mimo, że nie jesteśmy doświadczeni w wędrówkach, a Warszawa leży daleko wracamy do nich kiedy tylko się da, myślami i w rzeczywistości.

W zeszłym roku zwiedziliśmy Czerwone Wierchy. Dotarliśmy ( co prawda z duszą na ramieniu ) nawet na Krzyżne. Teraz już mamy zaplanowane kolejne 10 dni w lipcu. Chcemy dotrzeć w ramach zdrowego rozsądku tam gdzie jeszcze Nas nie było, co roku odkrywać nowe, nieznane. Tym razem miedzy innymi w planach jest Kozi Wierch i Zadni Granat ( stad wczesniejsze zapytania w innym temacie), gdzie mamy nadzieje pojawić się naszą 4 osobową paczką.

To forum sprawia, że czlowiek chcialby odwiedzić Góry jeszcze dziś...

Pozdrawiam Piotr z ekipąSmile
Witaj

Teozord napisał(a):
To 3 lata temu spędzałem czas sylwestrowy w miejscowości Murzasichle. Wtedy to właśnie wybrałem się bez żadnego przygotowania, w adidasach w kierunku Murowańca. Idąc od Brzezin, ślizgałem się niemal na każdym kamieniu. Co ciekawe minąwszy schronisko udałem się nad Czarny Staw. Okazało się, że nie szedłem tam sam , u mojego boku również w adidasach maszerowała, ( bardziej pasuje ślizgała się ) pewna Agata, której właśnie przy Czarnym Stawie się oświadczyłem. Byliśmy wtedy tak szczęśliwi, że planowaliśmy iść nawet na Zawrat.


Sorry Piotr- ale nie mogę się powstrzymać od pytania... uhm
Z opowieści wynika, że Agatę spotkałeś w/przy "Murowańcu"(schronisko na Hali Gąsienicowej). I tak od razu chwilę później( przy Czarnym Stawem) się oświadczyłeś ??? Huh

Hehe nie, nie Smile Agatę znałem już długo długo przedSmile
LOL faktycznie jak to teraz przeczytałem można tak sobie pomyśleć Smile Agata razem ze mną spędzala sylwestra, razem szliśmy całą drogęSmile
Przekierowanie