Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Przedstaw sie...
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
figa Monte
Sztukę sdtudiowania doprowadzam do perfekcji Toungue, aż przesadzam i czasem się to mści. A na uczelni jak to na uczelni z każdym dniem zaraz coraz więcej wiem coraz mniejBig Grin

Ps. Pytanie jak ładnie wrzucic fotki na forum przez linki do innych stron czy też można jakoś inaczej je zamieścić ??
Wg mnie zdjęcia własne ze stron można ściągnąć na swój dysk i załączać jako załączniki ,przy opcji odpowiedz tam na dole można jako załącznik dać .Załadują się jako miniaturki po dołącz do posta .A stronę obcą jako link
Tak poza tym to mam lęk wysokości Big GrinToungue ale potrafię się opanować. Adrenalina pomaga Wink Tylko raz na rohatce zdarzyło mi się spojrzeć w dół w stronę Polskiego Grzebienia i porządnie przeklnąć Big Grin. Nie ma jak walczyć z własnym lękiem.
Witamy w Górskim Świecie Piotrze! Miło że na nas trafiłeś.
Ps. Polecam nasz kalendarz na przyszły rock, u mnie jeszcze można zamówić.
Oto zwycięskie zdjęcia:
http://www.gorskiswiat.pl/foto/kalendarz/kalendarz.php
i wygląd strony tytuowej:
http://www.gorskiswiat.pl/kalendarz/okladka.pdf
ja też miałem lęk wysokości ale mi przeszło na szczęście. pamiętam, że jak byłem na Trzech Koronach to zbladłem aż, a z zamku w Malborgu też nie miło mi było patrzeć w dół. dzisiaj jużnie mam takich problemów.
a z zamku w Malborgu też nie miło mi było patrzeć w dół

Jak masz na myśli Malbork - to faktycznie trochę cegieł Krzyżacy naukładali w pionie, ale przecież wyższa jest zapora na Solinie ... i co tam też miałeś pietra?
Potwierdzam, lęku wysokości można się pozbyć! Z roku na rok wysokość robiła na mnie coraz mniejsze wrażenie i coraz lepiej się czułem (heh moja żona kiedyś się nieźle ubawiła przyglądając się mojej bladej minie na wyciągu, do dziś mi lubi to wypominać). Teraz - zero problemu Smile.

Przy okazji witam wszystkich nowych forumowiczów Smile
Święta prawda. Na początku się bałem wejść na drzewo. Teraz śmigam po nich jak helikopter.
Chyba najlepszym sprawdzianem było dla mnie wejście na spadzisty dach trzypiętrowca i wciąganie z jego brzegu 16kg pustaków. W miarę dłuższego wykonywania czynności strach zanika. Choć nie do końca się zgodzę, że lęk wysokości zniknie w całości. Zawsze pozostanie taki mały "straszek". Owszem do miejsc w których się jest często się przyzwyczajamy i strach po prostu mija, ale w nowych musimy się przyzwyczaić. To przynajmniej z mojego doświadczenia.
Sylwestrze bałem się zapory jak cholera. kiedyś w wieku ... 12, 14 lat zemdlałem patrząc w dół i musieli mnie cucić. dzisiaj już znacznie mniejszy jest ten lęk, ale prawdą jest że zwsze coś pozostaje. wciąż odczuwam ten dreszczyk patrząc w dół z zapory i trzymam siękurczowo obręczy, ale to nie to samo co kiedyś. W Malborgu też bym nie miał jużtakich obaw ale ten dreszczyk nie dawał by mi spokoju. 8 lat temu nie wlazłbym na drzewo. jak juz to na jakąś niską gałąź. obecnie hulam jak monte jak helikopter nad rowami.
ale cieszę się że mnie zostało trochę tego lęku. bynajmniej broni mnie przed zrobieniem czegoś na prawdę durnego Smile lęk to dobry przyjaciel rozwagi ... a czasem i kochanek Wink
Na zaporze strachu nie odczuwam, bo to "pewna" konstrukcja. Zamki też raczej pewne. Najwięcej strachu u mnie wywołują chwiejące się konstrukcje i skaliste góry. Tam jest dużo gorzej.Big Grin
A uwierzycie jak napiszę, że na ścianie przy "normalnym" wspinie jestem "najarany" i jakby wycięty z rzeczywistości, zaś na skałkach wewnętrznie drżę ...
Ty to już zawodowiec. Pewnie wspinasz się tyle ile trwa całe moje życieBig Grin I weź tu z takim pogodejBig Grin hehe
dobra, dobra - chcesz pożyczyć trochę grosza, czy co?
Lęk wysokości to czasem poważny problem.Zetknąłem się z nim na Orlej perci .Za przełęczą Zawrat na pierwszej eksponowanej ścianie po lewej stronie przed Kozią przełęcza ubezpieczonej łańcuchami.Otóż zbliżając się do tego miejsca zauważyłem korek .10 osób czekało a na łańcuchach
męczyło się 2 mężczyzn z może 12 letnim chłopakiem.Poczuł lęk wysokości i dostał skurczu.Mężczyźni starali się przesuwać mu po 1 nodze ,każdą rękę osobnie.Był to niesamowicie przykry widok.Nie doczekałem końca ponieważ trwało to zbyt długo.Gdy ktoś przede mną zdecydował się na przejście ponad łańcuchami Ja poszedłem za nim .Było to trochę niebezpieczne Ale miałem szlak bardzo długi przed sobą i nie chciałem czekać.Osobiście to wspinanie się na drzewa czy na słupy elektryczne to było moje ulubione hobby w dzieciństwie.Najwięcej lękku odczuwam gdy wchodzę na stalową wieżę przekażnikową telewizyjną czy radiową(czasem wchodziłem aby wykonać zdjęcia) Wtedy jest głęboka pustka dookoła i tylko drżąca konstrukcja metalowa.Na ściankach wspinaczkowych w zasadzie nie patrzę w dół tylko na ścianę i wtedy lęku nie odczuwam
Przekierowanie