cześć Jupiter

Beskidzka maniaczka pozdrawia Cię

powodzenia w Gorcach - pomacham Ci łapką z Sądeckiego...
i pomyślności w teraz już naszym wspólnym Górskim Świecie

No Jupiterze. Wprowadziłeś sił nieźle. Zobaczymy co w Tobie jest. Cele masz wygórowane. Trochę zstąp z obłoków i napisz nam coś oswych wędrówkach po Beskidkach. Czas pokaże Twoją aktywność wśród nas. Życzę powodzenia i spotkania nowych ludzi.

Witaj Jupiter
baw się górami razem z nami
a jak się zwie Twój zaprzęgowy druch
(...)a jak się zwie Twój zaprzęgowy druch
To musi być jedynie Juno 
Rzeczywiście, przedstawiłem się, a zapomniałem o moim czworonogu, który uśmiecha się do Was na zdjęciu.
Ma na imię Frigga (z mitologii nordyckiej) i właśnie skończyła 3 lata. Posiada typowe cechy Malamuta. Osioł to przy niej wzór posłuszeństwa, ale ma też zakodowany genetycznie odruch ciągnięcia smyczy (ze sporą siłą). Podczas marszu pod górę to naprawdę spore udogodnienie.
ma też zakodowany genetycznie odruch ciągnięcia smyczy (ze sporą siłą). Podczas marszu pod górę to naprawdę spore udogodnienie.
trzeba mieć krzepę aby takiego utrzymać w ryzach
Cześć Robert, siadaj z nami ... pozdrawiam z Karkonoszy
Cześć Robercie!
Miło Ciebie poznać. Myślę, że dobrze trafiłeś, o czym wkrótce przekonasz się

(pozostali Forumowicze pewnie też

).
Pozdrawiam.

Witaj Robercie,kolejny Krakus wśród nas się pojawił,rośniemy w siłę

Pozdrawiam Cię. Masz bardzo ładnego pieska

Ja również witam wszystkich z rodzin górołazów i psowatych

Witam wszystkich serdecznie.
Na imię mi Magda,tak gdyby ktoś się nie domyślił

Rodowita ze mnie Gdynianka.
Zainteresowania banalne: turystyka,muzyka,sport. Zupełnie jak z 90% młodzieżowych CV. Turystyka wyłącznie piesza,muzyka wyłącznie klasyczna (w szczególności rosyjskich kompozytorów),sport obecnie już wyłącznie na ekranie (głównie porą zimową,kiedy transmitują biatlon). Choć sama trenowałam lekkoatletykę,aikido,tenis stołowy... Więcej grzechów nie pamiętam.
Jeśli o góry chodzi,"zapoznałam" się znimi nie tak dawno,raptem kilka lat wstecz,więc jestem wciąż na etapie raczkującym i wiele przede mną. Tak czy owak,obecnie jest to moja naj,naj... pasja. Jednocześnie najlepsazy sposób na odreagowanie i ucieczkę od codzienności. Rodzinnie spędzam w Tatrach co roku dwa tyg,poza tym od jakiegoś już czasu preferuję tzw weekendowe wypady (samotne). Mniej więcej dwa,trzy razy w roku,poza wspomnianym całorodzinnym urlopem. Z całą pewnością częstotliwość byłaby większa,gdyby nie obowiązki,czas i oczywiście minusy czysto ekonomicznej natury. Jakby nie było,trochę mam daleko... Ale w miarę rosnącej tęsknoty,sposoby na wszelkie przeszkody,jakoś się znajdują.
Nie wiem co jeszcze... Może jakaś fotka mojej skromnej osoby:
[attachment=19613]
Pozdrawiam ciepło.
No to i ja witam Cie na naszym forum

życze powodzenia na szlakach

Jakby nie było,trochę mam daleko...
Już jest jakby bliżej 
Witaj Magda 