nie wiem jak się to coś nazywa, ale to pnące coś ... [
attachment=29480] a obok prawie takie same jak w Pieninach /choć niewątpliwie to karkonoskie/ sosenki [
attachment=29481]
nic o tym nie wiem, choć znając życie to pewnie gdybym się faktycznie tam przykuł, to za bezpieczny bym nie był ...
Mam nadzieje że macie tam jeszcze dużo śniegu i do połowy marca się zachowa

Witam
Przed chwilą oglądałem ostatnie zdjęcia naszego Super fotografa mzaka z relacji "W księżycową jasną noc". Na drugim zdjęciu zobaczyłem Pertovą boudę. Przypomniało mi się, jak szedłem tamtędy w sierpniu. Wieczór, ciemne chmury i ten niesamowity widok "schronisko - widmo". Co się stało z Petrovą? Nie wytrzymała konkurencji? Wszak obok: Moravska bouda, Novopacka bouda (ale to takie mniejsze). No kawałek dalej Odrodzenie (pozdrowienia dla nowych właścicieli), Spindlerova bouda a nieco niżej Erlebachowa i Josefowa bouda.
PS. Przecież Petrova to legenda tych gór, nawet zmieniono przebieg czerwonego szlaku tak, aby prowadził koło tego schronu.
Bajkowo -jak zawsze w Karkonoszach
a gdzie zamrk Królowej Zimy?
Najpierw z Przesieki spod Chybotka duktem leśnym z lewej strony szosy którą biegnie niebieski szlak, do Drogi Sudeckiej, potem dalej [
attachment=29683]wzdłuż potoku Podgórnej przez Zerwany Most [
attachment=29684]do Srebrnych Kaskad. Następnie trawers [
attachment=29686]Ptasiaka i przez Ptasie Skały [
attachment=29685]do Smogorniaka [
attachment=29688], a potem [
attachment=29687]na wierzchołek [
attachment=29695]Smogorii [
attachment=29691][
attachment=29692][
attachment=29693]po [
attachment=29689]skośnym śniegu kotła Smogornii[
attachment=29690]. Na grzbiecie trek w kierunku na [
attachment=29694]Mały Szyszak, zejście do czerwonego szlaku i Czarnym Zboczem powrót do już przedeptanej ścieżki w rejonie Zerwanego Mostku i dalej do cywilizacji, gdzie w Szalonym Misiu* nastąpiło uroczyste zakończenie imprezy.
Trochę danych:
ekipa: Yaguś, Maciek, Fred z Mamutem i ja
odległość dzienna 15 km
czas przejścia 6.6 godziny
całkowity wznios 886 m
max wysokość 1500 m npm
śnieg suchy, nowy grubości do 15 cm pokrywa zbitą starą zmrożoną warstwę
dzień słoneczny, wiatr umiarkowany, temperatura z lekka na minusie
To był dobry dzień - pozdrawiam
*bardzo sympatyczna pijalka

ps. jako bonus i ze specjalną dedykacją dla KasiA [
attachment=29696] Mamut - uczestnik treku

Fajny wypad, pogoda extra.
Ludzi chyba zbyt wielu nie było? Przynajmniej po zdjęciach nie widać.
to trasa ze starych zapomnianych Niemieckich szlaków, no przynajmniej do kotła Smogorni, bo tam to już szlaku raczej nie mogło być, natomiast na szlaku grzbietowym /czerwonym/ kilku biegaczy widziałem
Jak przeczytałem "Trochę danych:", to musiało być fajnie. Akurat dla mojego żywostanu. Żadna masakra

bo to dla ludzi był trek, a nie dla wariatów, jedynym problemem było to, że po utracie kijów musiałem trochę się spinać na skosach kotła i w głębszych nawianych zaspach, ale generalnie o to przecież chodziło, by było zabawnie
Nie wiem czy ostatnio pisałem, że mnie nosi, ale jeśli nawet nie pisałem, to owszem jest właśnie tak ...
Dziś z okazji środka tygodnia i przewidywanych pustek w Karkonoszach ruszyłem na oznakowane szlaki,
prawie jak dwa światy [
attachment=29728]
skraj kotła Wielkiego Stawu [
attachment=29729]
różne wklęsłości i wypukłości z kulminacją Śnieżki [
attachment=29731]
pałac królewny [
attachment=29732]
kaplica św. Wawrzyńca [
attachment=29733]
moja skromna osoba [
attachment=29734]
"asekurowany" szlak wejściowo-zejściowy, za łańcuchami skośne zbocze przechodzące w Kocioł Łomniczki, czyli w przypadku ała ostatni zjazd nieszczęśnika [
attachment=29735]
bonus dla mnie, za to że tam byłem, a dla Was gratis [
attachment=29736]
czas 7,5 godz, odległość z 20 km, słonecznie, temp. około -6 st.C, śnieg zmrożony, twardy, suchy, wiatr jak zwykle wiał, choć głównie na wierchu
czerwona po moim, zielona znaleziona [
attachment=29738]
Miło patrzeć na Twoją aktywność, Smoku

No, ale jak się ma rzut czapką w góry...
Gratis bardzo udany

Ogólnie piękna zima u Ciebie.
A te puchy, to na co zbierasz?
Ja po prostu ... sprzątam świat po brudasach,
Pozdrawiam Madziorze
