Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Moje Karkonosze
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Nawet nie wiesz Sylwester jak niektórzy są spragnieni takich widoków... Rolleyes
Więc, dziękujemy ślicznie!!!! Big Grin Big Grin Big Grin

Hella napisał(a):
Nawet nie wiesz Sylwester jak niektórzy są spragnieni takich widoków... Rolleyes
Więc, dziękujemy ślicznie!!!! Big Grin Big Grin Big Grin

Święta racyja...

Cóż mi zatem zostaje ... zapraszam serdecznie Smile
Zainteresowanych informuję, że zima w Karkonoszach zagościła na dobre, dziś na dole mżawkowo i nijako, im wyżej tym zimniej, bo wyżej deszcz przeszedł w mroźny śnieżek, temperatura ochłodzona chmurą spadła do kilku stopni, na grzbiecie przywitała mnie sympatyczna zamieć ze spadłego śniegu podnoszonego wietrzyskiem ze zlodowaciałej pokrywy, odczuwalna temperatura w granicach -2, -3 stopni, pomimo najszczerszych chęci nie miałem możliwości by dłużej wystawić się na pieszczoty Karkonosza i po załatwieniu sprawy związanej z zaliczkowaniem imprezy sylwestrowej w Odrodzeniu po 4 godzinach pobytu w "lepszym świecie" zszedłem do cywilizacji, lecz wcześniej zobaczyłem pokazaną mi znienacka zimną, aczkolwiek kolorową tęczę /ostatnia fota/ ...
Ehh. Ty masz szczęscie do tych ciekawych zjawisk przyrodniczych .Kiedyś wtórne słońce, teraz zimowa tęcza ... .
Czy to tylko w Karkonoszach tak ?
Spoko Karkonosze są piękne ,ale tęczę w zimowej wersji ostatnio z Pauulo widzieliśmy w Beskidach.
Sylwek fajne fotki,
witam wszystkich. Piękna ta zima Sylwester w Karkonoszach, zdjęć z pomorza oszczędzę żeby Ciebie i Gosi nie wystraszyć u nas bez śniegu ... ale poza tym jest pięknie
Witam po wietrzeniu, głowy mi jakoś nie urwało, wróciłem właśnie z Karkonoszy wyszło mi tego ponad 5 godzin w śniegu i 16 km w totalnej zadymce, co do warunków napiszę, że śnieg twardy, miejscami zmrożony przechodzący w lód, temperatura na wierchu -1/-2 stopnie C, wiatr trochę sobie ze mną potańcował i trochę mnie sponiewierał, trochę wyszczypał tu i ówdzie, doszedłem od Szklarskiej Poręby przez schr. p/Łabskim Szczytem na główny grzbiet, czerwonym - głównym szlakiem Sudeckim, choć bardziej po śnieżno lodowych polach zerkając na Garmina do Szrenicy na zasłużony gościniec Smile i przez Halę Szrenicką i Kamieńczyk do cywilizacji. Nie zdecydowałem się na przejście do przyjaciół Czechów, nie wlazłem na czeskie kotły lawinowe /sorki Zibi/ bo nieco za mocno wiało, a nie zabrałem gapa "rękawa na twarz" i rękawic na zmianę, a wierzcie troszkę za ostro było, by bez tego co napisałem na kolejne godziny wystawiać się na igraszki lodowych szpilek ... ale co się odwlecze, to wiecie sami ... Smile
Spotkałem w zamieci "Ludzia z mgły" Grześka z Wrocka, trochę pogadaliśmy, trochę powędrowaliśmy w chmurze, jak mnie odnajdzie w necie, to Go tu zaproszę. Pozdrawiam.
Ładnie Big Grin yhmmm Te granitowe ostańce skalne czy to Kukułcze Skały?? Chata w zadymce śnieżnej też niczego sobie Rolleyes ... się podoba Cool
pozdrawiam i do rychłego
Ja też gratuluję wypadu ... coraz ostrzejszego.Te chmury z pierwszego zdjęcia chyba wróżą zmianę pogody ??
Znakomite zdjęcia-oglądając można podejrzewać o skali trudności warunków turystycznych tam wysoko....Gratuluję aktywności.
Zgadzam się doktorze, warunki niebywale wymagające co i sam Sylwester potwierdził ale karku nie schylił "szacun" Smile.
Te okularki ze zdjęcia 5 w poście 368 wyglądają na takie "lotnicze" z epoki, fajne, można je dostać gdzieś w sklepie czy twój dziadek to "Czerwony Baron" Smile ,jak się sprawują. na wietrze, czy lepiej tradycyjne gogle na nos włożyć??
Pozdrawiam.
Ostańce o które pytał Paweł to najprawdopodobniej Trzy Świnki Smile wilkiem byłem ja Toungue
Gogle to gogle motocyklowe kupione w sklepie z akcesoriami do motocykli ciężkich Toungue, usprawniłem je przewiercając powyżej i poniżej szkieł otwory dla lepszej wentylacji, w zadymce sprawiły się należycie.
Von Richthofenem nie jestem, choć trochę się nim interesowałem, a fakt, że nawet wrogowie oddali mu honor świadczy, o tym, że zajął należne mu miejsce w historii lotnictwa.
Dziękuję za komentarze, pzdr.
Nie będę Was zanudzał kolejnym opisem kolejnej swojej wycieczki po Karkonoszach, napisze jedynie, że z Karpacza ścieżką Bronka Czecha przez Polanę przeszliśmy skrajem Kotła Wielkiego Stawu na główny grzbiet i przez Słonecznik i Grzbiet Smogornii na wierzchołek Małego Szyszaka. Pogoda najpierw nijaka zmieniała się w miarę zdobywania wysokości, najpierw mgła, potem chmura, trochę gnanego wiatrem śniegu w oczy, aż do zasłużonej Smile nagrody w postaci rozświetlonego słońcem błękitu nieba. Na górze temperatura trochę poniżej 0, śnieg zbity, osiadły, gęsty, wierzchem miejscami poprzecinany jęzorami naniesionych zasp, było zimowo i jak zwykle cudownie. Tyle opis, poniżej zdjęcia, które znudzonym powinny wynagrodzić kolejny powrót w "Moje Karkonosze". Pzdr.
jeszcze kilka zdjęć ...
Przekierowanie