Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Moje Karkonosze
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.

Hella napisał(a):

Lorelei napisał(a):
...nogi świerzbią a Liczyrzepa woła... jeszcze tylko nieco ponad miesiąc!


Aleś się dziewczyno rozszalałaś! Kraków, Pieniny, potem będzie Kołobrzeg, Karkonosze. Rolleyes
Brawo!
A co planujesz Siostro Czarownico?


Miałam nadzieję na aktywną wiosnę, więc realizuję zamierzenia Smile Przed Kołobrzegiem chcę jeszcze zresztą gdziesik wyskoczyć Big Grin
A w Karkonoszach - zamierzam odwiedzić południowych sąsiadów, bo tam mnie jeszcze nie było Smile

Od czego zacząć, może od tego, że zgodnie z prognozą pogoda w weekend miała być deszczowo paskudna więc gdy otworzyłem oczy w sobotę rano pogoda a taka była, nie zdziwiłem się.
- Co robimy? zapytałem Małgosi,
- Jak to co, idziemy w góry - odpowiedziała.
Najpierw w deszczu wyjechaliśmy z Jelonki, dojechaliśmy do Jakuszyc -padało, przekroczyliśmy granicę - jakby trochę przejaśniało i z buta ruszyliśmy w kierunku Harrachova.
Na granicy miasta skierowaliśmy się niebieskim szlakiem w stronę Mumlawy - dopływu Izery, tu deszcz przestał padać, ale za to bliskość górskiej rzeki i szum wodospadów /Mumlavskich/ i kaskad [attachment=10291] nie pozwolił zapomnieć o wodzie.
Szlak pusty, trochę mokry, gdzieniegdzie okraszony nędznymi pozostałościami zimy, w miarę wysokości wyładniał, wybielił się i nim się spostrzegliśmy na różnicy wysokości przekraczającej zaledwie niewiele ponad 100 metrów zrobiło się całkiem bajkowo [attachment=10292], bo z przesyconej wilgocią pogody zimniutko się zrobiło, kapać definitywnie przestało i śniegu przybyło wokoło. Od tego miejsca było już coraz to piękniej, a od miejsca o nazwie "Krakonosovo Snidane" czerwony szlak normalnie w świecie zaprowadził nas do zimnej pory roku, bo po prostu weszliśmy w zimę [attachment=10293] W miarę zdobywania wysokości powietrze "wyostrzało" się, śnieg stawał się coraz bardziej suchy, bo dotychczasowa mokrawa kasza skrystalizowała się do struktury zmarzniętych grud. Szlak marzenie, biały, zimowy i pusty, marzenie turysty, ale marzenie Sylwka nie, bo jeszcze czegoś brakowało, a jak brakowało, to Karkonosz siwobrody znając upodobania autora tej relacji i niewątpliwie darząc go sympatią wręczył mu prezencik w postaci mgły, [attachment=10294], a następnie chmury co osiadła na grzbiecie. Powyżej lasu pod Vosecką boudą wiatr troszkę nam poświstał w uszach, obniżył temperaturę do kreski nad zerem, troszkę zaczerwienił policzki i zajął się swoimi sprawami, a my skierowaliśmy się przez Twarożnik i Trzy Świnki do Szrenicy. W schronisku sympatycznie, [attachment=10295] ale pusto i cicho, brakowało śmiechów i głosów tych wszystkich którzy nie tak dawno temu zostawili swój ślad na Ścieżce, którą przyszliśmy od Voseckiej boudy ...
Rankiem po nocy, która dodała sił i energii wróciliśmy na okraszony cieniutka warstwą świeżego śnieżku szlak, w nocy Karkonosz nie tylko posypał szlaki białym puchem, ale i wyrzeźbił w mroźnej szadzi ozdoby na szlakowych tyczkach [attachment=10296], a igiełki wystającej ponad śnieg kosówki przybrał w lodowe ornamenty [attachment=10297]
Czerwony grzbietowy szlak doprowadził nas do zielonego, którym oddaliśmy wysokość schodząc do zasypanego schroniska Pod Łabskim Szczytem, a dalej niebieskim w stronę schroniska Kochanówka i wodospadu Szklarka [attachment=10299] W miarę oddawania wysokości schodzenia z gór, śniegu ubywało, aż zniknął zupełnie gdzieś na wysokości 700-800 m npm
Po minięciu wodospadu i schroniska wyszliśmy ze szlaku [attachment=10300]do cywilizacji, wróciliśmy do Cieplic, najpierw na bardzo pyszny obiad, a później przez Park Zdrojowy do siebie - do domu.
Było trochę zimowo, ale za to bardzo rodzinnie i miło, pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
jak zawsze piękna relacja Smile Dziękuję Smile

Szklareczka już prawie wiosennie sie prezentuje Smile
Zawsze miło czytać relacje z Waszych wycieczek Smile. Szczególnie gdy łączą one dwa tak skrajne światy- nie odeszłej zimy i nie goszczącej jeszcze wiosny. Smile Dziękujemy za przyjemne literki i fotki z Waszago karkonoskiego zakątka! Smile
Lubie czytac ten postSmile
Ale dzisiaj szalona prędkość z tymi postami. Najpierw byłem w Tatrach, przed chwilą byłem w Nepalu na trekingu i teraz w Karkonoszach. Jeszcze, że dzisiejsze wędrówki umożliwia nam Internet i wspaniali Forumowicze. Z relacji po Karkonoszach widać, że zima w górach nie dała za wygraną. Górskim Wilkom to ale nei przeszkadza. ok
Dzięki Wam-piękne Karkonosze są bliżej.Smile
W imieniu Sylwka i swoim serdecznie dziękuję za pochwały, a poniżej załączam kilka zdjęć z naszej wycieczki.
ojjj...ten Karkonosz siwobrody bardzo Was darzy swoją sympatiąSmile

DzIęKuJę za kolejny pyszny kawałeczek w Waszym wydaniuSmile

PS:Małgosiu-wesołe jest to zdjątko na huśtaweczceCool
Małgosiu - cóż za piękne fotograficzne dopełnienie relacji Smile Dziękuję za fotki Smile Dzięki Tobie i Sylwkowi mam tak blisko - tylko "przez monitor" - moje ukochane Karkonosze Smile

I zgadzam sie z Karolinką - na zdjęciu na huśtawce wyglądasz bardzo fajnie, tak słodko Smile
pozdrawiam

p.s.
a na tym ostatnim zdjeciu, to co dobrego Sylwek w siebie wlewa?
Co wlewa? Hehe to jest zagadka karkonoska, Co wlewa w siebie Sylwek?

Sylwester napisał(a):
Co wlewa? Hehe to jest zagadka karkonoska, Co wlewa w siebie Sylwek?

Po minie widać, że to jakiś napój regeneracyjny Cool

Dzięki za literki Sylwek i za fotki oczywiście Wink ciekawe kiedy zima odejdzie na dobre z Karkonoszy?? za miesiąc?? uhm

Piękny opis .Relacja i zdjęcia pozwoliły mi poznać pewną nową część Karkonoszy. Te potoczki i wodospady urocze .A i zimowe krajobrazy niczego sobieSmile ..... Thanks

Sylwester napisał(a):
Co wlewa? Hehe to jest zagadka karkonoska, Co wlewa w siebie Sylwek?


To chyba miodula. giggle I tak jest tym zajęty, że nie ma zapięty GPS. Cud, że się w tych Karkach nie pogubili Toungue.

Super relacja, wspaniale czytało się, zdjęcia piękne, a Małgosia-uroczaSmile
Jeśli chodzi o to co wlewa w siebie Sylwek-to ja myślę, że herbatę z rumemWink
Przekierowanie