Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Warunki turystyczne i pogoda w górach
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.

tomtur napisał(a):
Zakaz to zakaz i tyle w temacieBig Grin Jesli go łamiemy to zgadzamy sie z konsekwencjami łamana tego prawa Big Grin


TomaszRT napisał(a):
Jakiekolwiek są te konsekwencje.. Toungue


Ok, zgadzam się, mam kłopoty na szlaku, wzywam GOPR mimo zakazu polazłem w góry, co mi grozi w monecie kiedy jestem "z urzędu" ubezpieczony, pomijam fakt że mam dodatkowe.
Kto jest w stanie powiedzieć że byłem źle wyekwipoway czy źle przygotowany do wędrówki, nie piszę o sobie tylko o delikwentach wyłażących w "biały mrok"... takich wiecznie nieśmiertelnych.


WYDAJE MI SIĘ!!! Że wiem że moment wycofania jest "teraz" na całe szczęście nie zdarzyło mi się pójść za daleko żeby wzywać pomocy, może (oby nie) taki moment w moim życiu nastąpi, czy będę wzywał, czy będę chciał pomocy? Takie mroczne myśli...

Jak jest zakaz i przy każdym wejściu na szlak jest to jasno napisane to Ci grozi 500PLN od Straży Parku.. Jak zakazu nie ma to Ci nic nie grozi..
A przy okazji dróg i parkingów to jazda samochodem w górskich regionach też do najbezpieczniejszych nie należy. Po ostatnim opadzie jadąc na Głodówkę tuż przed samochodem poleciały mi na drogę dwa mocno ośnieżone smreki. Zdążyłam zahamować, ale później wracając do domu bardziej patrzyłam po drzewach jak po drodze. Żałuję tylko że nie miałam włączonej kamerki samochodowej. Widowisko było niezwykłe. Przypuszczam, ze po tym opadzie takie sytuację będą częściej się zdarzać.
[attachment=84218]
Jak dla mnie kary powinny być surowe.
Po moc ratowników dla idiotów płatna.

Jak to że pieskowi było już bardzo zimno.

Michał_DG napisał(a):
Jak dla mnie kary powinny być surowe.


Zechcesz uzasadnić?

Michał_DG napisał(a):
Po moc ratowników dla idiotów płatna.


Pomijając fakt, że to zagadnienie czysto akademickie bo jakiekolwiek zmiany w tej kwestii wymagają zmiany konstytucji, to kto będzie określał kiedy zachowanie poszkodowanego będzie idiotyzmem a kiedy nie?

Nawet GOPR i TOPR są stanowczo przeciwne odpłatności za akcje..

TomaszRT napisał(a):
to kto będzie określał kiedy zachowanie poszkodowanego będzie idiotyzmem a kiedy nie?
Nawet GOPR i TOPR są stanowczo przeciwne odpłatności za akcje..

Jakoś nie dyskutujemy w kwestii czy w aucie musi być gaśnica i trójkąt,
opony zimowe od / do, światła przez całą dobę, kamizelka odblaskowa, apteczka.

Czysto akademicko:
- jestem za doprecyzowaniem przepisów i częściową odpłatnością za akcje, ewentualnie za obowiązkową polisą na pokrycie kosztów.

Jeśli przepisy określą kilka podstawowych sytuacji, które znoszą darmowe
udzielenie pomocy to nie będzie problemu ze wskazaniem co jest a co nie jest idiotyzmem.

PJack napisał(a):
Jakoś nie dyskutujemy w kwestii czy w aucie musi być gaśnica i trójkąt, opony zimowe od / do, światła przez całą dobę, kamizelka odblaskowa, apteczka.


No bo to jest jednak forum górskie a nie motoryzacyjne.. niemniej nie bardzo widzę analogię powyższego do naszej dyskusji..

PJack napisał(a):
Czysto akademicko:
- jestem za doprecyzowaniem przepisów i częściową odpłatnością za akcje, ewentualnie za obowiązkową polisą na pokrycie kosztów.

Jeśli przepisy określą kilka podstawowych sytuacji, które znoszą darmowe
udzielenie pomocy to nie będzie problemu ze wskazaniem co jest a co nie jest idiotyzmem.


Ale mamy obowiązkową polisę, przypomnę nazywa się ZUS.. i naprawdę nie rozumiem dlaczego ta polisa miałaby obejmować wszystko poza górami??

TomaszRT napisał(a):

PJack napisał(a):
Jakoś nie dyskutujemy w kwestii czy w aucie musi być gaśnica i trójkąt, opony zimowe od / do, światła przez całą dobę, kamizelka odblaskowa, apteczka.


No bo to jest jednak forum górskie a nie motoryzacyjne.. niemniej nie bardzo widzę analogię powyższego do naszej dyskusji..

Fakt - mój skrót myślowy - wozisz trójkąt w samochodzie ale przecież nie wyjeżdżasz z garażu z zamiarem jego używania? masz go użyć w razie wypadku. To dlaczego idąc w góry nie powinieneś mieć przy sobie obowiązkowo folii NRC, latarki czy mapy z rejonu po którym się poruszasz?

Pomijając okres zimowy sporo interwencji wynika z faktu, że osoby idące w góry w elementarny sposób nawet nie przemyślą tego gdzie zamierzają dotrzeć i jak chcą wrócić. Posiadanie kilku obowiązkowych elementów wyposażenia pewnie by zmniejszyło ilość akcji naszych ratowników.

Ale nie oznaczając miejsca zdarzenia drogowego czy awarii trójkątem istotnie zwiększasz prawdopodobieństwo kolejnego zdarzenia i poszkodowania osób trzecich.. Natomiast nie biorąc ze sobą na szlak niezbędnego wyposażenia narażasz co najwyżej siebie..

TomaszRT napisał(a):
Ale nie oznaczając miejsca zdarzenia drogowego czy awarii trójkątem istotnie zwiększasz prawdopodobieństwo kolejnego zdarzenia i poszkodowania osób trzecich.. Natomiast nie biorąc ze sobą na szlak niezbędnego wyposażenia narażasz co najwyżej siebie..

Tomku - musimy się koniecznie napić czegoś zacnego i przedyskutować to przy okazji spotkania - mam nadzieję, że szybciej niż później.

Masz po części rację - chyba nawzajem się do końca jednak nie przekonamy do swoich racji, więc wybacz, że napiszę ten komentarz i już tutaj tego tematu nadal nie podejmę.

Akademicko, teoretycznie - gdyby regulaminy określonych obszarów turystycznych jasno regulowały co w określonych porach roku można a czego nie można robić, co należy mieć ze sobą - to wtedy nasi ratownicy nie musieliby "ratować" osób błądzących w nocy bez oświetlenia i mapy, wychłodzonych bez folii NRC - zamiast tego nadal z poświęceniem mogliby ratować często z narażeniem własnego życia osoby które po prostu miały pecha zamiast osób które po prostu olały możliwość najprostszego przygotowania się przed wyjściem w góry.

Wtrące swoje dwa grosze i stanę po stronie Jacka, pewne elementy mogłyby by być obowiązkowe, każdy z nas ma ze sobą apteczke A w niej różne różności ...
Wiatrówke czy peleryne, czołówkę i pewnie jeszcze wiele innych rzeczy ... A masa ludzi nawet wody ze sobą nie nosi, a gdzie reszta Shy Scary
Jacku, bardzo chętnie będę kontynuował tę dyskusję przy trunku ok

Kończąc.. przydatności światła, mapy i NRC nie kwestionuję bo są oczywiste.. niemniej uważam, że dużo istotniejsza niż zakazy i nakazy jest ciągła edukacja ludzi wychodzących w góry, tak żeby dobierali cele adekwatne do swoich możliwości i panujących warunków.. To podobnie jak z lawinoznawstwem, które w 99% polega na unikaniu obszarów zagrożonych a w 1% na użyciu ABC..

grabarz napisał(a):
Wtrące swoje dwa grosze i stanę po stronie Jacka, pewne elementy mogłyby by być obowiązkowe, każdy z nas ma ze sobą apteczke A w niej różne różności


I jak chciałbyś ten obowiązek egzekwować? Bo bez egzekwowania to by był kolejny martwy przepis..

Ja na jednodniowe wycieczki apteczki nie zabieram, bo nie bardzo wiem do czego by mi się miała przydać?

Przez telefon ciężko mi edytować ale jakoś ogarnę.

Tomek surowe kary dość dobrze działają na łamanie prawa.
Np. do tematu motoryzacyji. W Polsce kierowcy jeżdżą jak jeżdżą.

Po za granicami Polski potrafią dostosować się do przepisowy.
Szczególnie jak kara jest w euro.

A co do płatności go jak pisałem jak ktoś wzywa pomoc bo pieskowi
jest już zimno to dla mnie jakaś kpina.

Takiego właściciela czworonoga też powinni ukarać.

Według mnie pod nny być ustalone jakieś zasady.
Oraz powinny być one przestrzegane i egzekwowane.
Edukacja to za mało żeby wyeliminować pewne sytuacje.
Jeżeli ktoś będzie musiał posiadać jakieś rzeczy, to sobie odpuści wyjazd w góry, bo nie będzie mu się chciało za tym chodzić ... A jak nie, to przypadkowe kontrole same wyeliminują delikwenta Devil
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43
Przekierowanie