[30.III.2008.]
Wykorzystując dzisiejszą wiosenną aurę wybrałam się przez Barbarkę (dawną wieś, obecnie w granicach administracyjnych Torunia), do Zamku Bierzgłowskiego. Wyjechałam z centrum i dalej lasem (fot. 1,2,3) w kierunku stawów na Barbarce (fot. 4,5). Tu sfociłam śliczną kaczuchę (fot.6). W miejscu tym stoi szachulcowa kaplica (fot. 7) z tzw. muru pruskiego p.w. św. Barbary (lata 40 XIX w.). Co niedzielę odbywa się tutaj msza w plenerze, na którą akurat trafiłam (fot. 8). Przybywa na nią mnóstwo ludzi (samochodami, pieszo, na rowerach, hulajnogach... jak kto może

). Dla mnie było trochę za tłoczno, więc jednym z traktów leśnych udałam się na północny- zachod, w kierunku Bierzgłowa (fot. 9,10,11). Jest tu kilkadziesiąt hektarów lasu, z masą identycznych sektorów poprzecinanych drogami, a jedna podobna do drugiej. Całe szczęście moja intuicja działa jak należy, bo bez problemów dotarłam na miejsce. Gotycki zamek krzyżacki wzniesiony w latach 1270-1305, jest jedną z najstarszych obronnych budowli krzyżackich. Kompleks zamkowy złożony z 5-bocznego zamku głównego i przedzamcza, pierwotnie otoczony był podwójnym pierścieniem murów. Na zdjęciu 12 fragment muru wewnętrznego dziedzińca, na 13- ściana przedzamcza, na 14- częściowo zachowany mur zewnętrzny. Zaszokowana byłam jedynie głupotą opiekunów budowli, którzy aktualnie wymieniają piękną, dawną, wielobarwną dachówkę na nową w jednolitym odcieniu, która nigdy się tak malowniczo nie spatynuje! W zetknięciu z oryginalnymi fragmentami obiektu wygląda to fatalnie i jeszcze dodatkowo ktoś kiedyś wpadł na "genialny" pomysł otynkowania części ścian głównego zamku- dramat... (fot. 15). Z zamku jechałam tym razem już szlakiem (zielonym) na Barbarkę. Ogólnie są to okolice strasznie równe (fot. 16) i nie ma takich pięknych widoków, jak np. u Małgosi i Sylwestra, czy w moich Beskidach, ale co zrobić... trzeba się cieszyć tym, co się teraz ma...

. Droga powrotna znów lasem (fot.17), atrakcją było przejście z rowerem przez kładkę, która zachowywała się jak trampolina i o mało co nie wylądowałam w potoku...

(fot. 18). Około 1 km przed Barbarką odwiedziłam jeszcze miejsce martyrologii mieszkańców Torunia i regionu z okresu II wojny światowej. Na zdjęciu 19 i 20 okolice Barbarki w popołudniowym słońcu. Dzień był naprawdę udany, pogoda spisała się na medal i zjadłam "obiad" (kanapeczki) w plenerze, siedząc na zielonym kobiercu z mchu i wystawiając buzię do słonka

. A co najważniejsze jestem pozytywnie nastrojona na cały tydzień
1)[
attachment=9512] 2)[
attachment=9513] 3)[
attachment=9514] 4)[
attachment=9515] 5)[
attachment=9516]
6)[
attachment=9517] 7)[
attachment=9518] 8)[
attachment=9519] 9)[
attachment=9520] 10)[
attachment=9521]