który jechał równolegle chodnikiem ... prawie paparazzi

A samochodem czy rowerem? .Bo wydaje mi się ,że w obu wypadkach (znając możliwości Taty) to za szybko jak na chodnik
Tytuł brzmi "rowerowe co nieco, tak też miałem dzisiaj, dystans 20.7 km, czas 1,01 godz., wysokość początkowa 320 m npm, wysokość max 654, przewyższenie /całkowity wznios/ 314 m, prędkość max 42,7 km/h, średnia prędkość ruchu 20,4 km/h, trasa Jelenia Góra-Cieplice - Przesieka - Jelenia Góra-Cieplice /dojechałem ze 100 m powyżej ostatniego ośrodka i w stronę przejścia granicznego/ dane wg garmina - było ambitnie, a teraz -/ /- teraz odpoczywam, pzdr.
Czy ktoś z okolic Katowic byłby chętny na jakiś wypad w Beskidy?Na początek może jednodniowy

Dziś zrobiliśmy prawdziwy rowerowy tour, z Podgórzyna przez Przesiekę na Przełęcz Karkonoską /nie obeszło się niestety bez zsiadania i prowadzenia rowerów/ obiad z plecaków przy schr.Odrodzenie, trochę zjazdu w stronę Spindlerowego Mlyna, powrót na przełęcz serpentynami, następnie zjazd do Drogi Sudeckiej i przez Dwa Mosty i Jagniątków i powrót do domu.
Wyszło tego 45 km, max wznios 1235m, całkowity wznios 837m, czas 5.5 h, max prędkość 48km/h.
Było słonecznie, ciepoło, a czasami wręcz gorąco, było bardzo sympatycznie bo nie dość że u siebie w górach, to jeszcze rodzinnie - pozdrawiam.
W przedostatni dzień tatrzański-mając już odnóża nieco wyeksploatowane-postanowiliśmy zażyć wycieczki rowerowej z Zuberca do miejsca zwanego Obłazy w Dolinie Kwaczańskiej .Zgodnie z zamysłem –trochę po godzinie 8 rano- napieramy na układ pędny naszych wypożyczonych bicyklów- stromiejącą drogą asfaltową w stronę Liptowskiego Mikułasza. Dzień wcześniej odcinek do razciestia pod Bielou Skala przejechaliśmy porannym busem- teraz zaznajamianie się z granicą zachodnią Tatr-jest daleko bardziej dokładne-mijamy kamieniołom i zakład produkcji kruszywa drogowego, stromizna wg znzku przydrożnego wzrasta do 12st.-pod koniec prowadzimy rower-ale oto wiata vis a vis leśniczówki i znajome znaki na Siwy Wierch. Krótki postój-i w przeciwną stronę do wsi Huty .Po podjezdzie- szybki zjazd w dół, pomiędzy zabudowaniami długiej wioski-rozglądam się za potravinami- ale nie postrzegam wspomnianej instytucji-jeno jakąś miejscową knajpę-a la mordownia. Rozglądamy się bacznie –co się opłaci-bo po lewej boczna dróżka zwiastuje nijak nie oznaczony zjazd w kierunku Doliny Kwaczańskiej,w miejscu-gdzie po prawej odchodzi droga do miejscowości Wielkie Borowe..Przy końcu dróżki- wiata-mapka rejonu z objaśnieniem w j.słowackim. Tak zachęceni zagłębiamy się drogą szutrową w głąb Doliny Kwaczańskiej- stanowiącej wg. polskich badaczy-granicę między Tatrami a pasmem Choczu. Sceneria kanionu rzecznego jest przepyszna- dzika, skalna z wyraźnie widocznymi wychodniami skalnymi na stromo opadających zboczach. W miejscu-gdzie czerwone znaki prowadzą w lewo w stronę Kwaczan, my odbijamy w prawo-kierując się w stronę pobliskich młynów wodnych na Obłazach, gdzie po krótkim czasie docieramy-jeszcze mostek bez poręczy i możemy zapoznać się bliżej z tym ,jakże malowniczym miejscem .m.inn przyjrzeć się mechanizmowi wprowadzania wody z potoku na nieczynne teraz młyńskie koło-aż korci by wajchą zakręcić...
Młyny powstały około 1830 r i stanowią ciekawe świadectwo ówczesnej myśli technicznej-okolice zamieszkiwały podówczas dwie rodziny młynarskie-stąd dwa młyny
Powracamy tą samą drogą do Zuberca z tym , że w lasku na Huciańskiej Przełęczy-czynimy przerwę na małe grzybobranie-w przeciągu kilku minut-reklamówka pełna dorodnych prawdziwków...
Suma podjazdów ok.500m,odległość ok. 18 km, prędkość-na podjazdach-zdecydowanie za mała ,ale na zjazdach-lepiej uważać...
1.Razciestie pod Białą Skałą.
2.Poprzez wieś Huty.
3.Początek drogi w Kwaczańskiej Dolinie.
4-7.Młyny na Obłazach(5-potok-poniżej)
Sylwester -Zdrowo ,sportowo i wyczynowo .Tylko pogratulować
Doktorze świetną trasę wybraliście Ładna ta gardziel Kwaczańskiej doliny .a niedaleko Prosiecka .Myślę kiedyś tam się wybrać.Dzięki za przybliżenie terenu .Takie informacje bardzo się przydają .
Gratuluję całej czwórce na "góralach" udanych i pieknych krajobrazowo wypraw

Pozdrawiam
pablo
Sylwestrze i dr Etker - piękne trasy! Gratuluję Wam i żonom!
No to nieźle pojeździliście. Doktorku, dzięki wielkie za te zdjęcia. Byłam W Kwaczańskiej dolinie (takż eprzy młynach) 3 tygodnie temu. Miło tak pooglądać miejsca gdzie sie niedawno tez było

. W zeszłym roku byłam tez na rowerze na Huciańskiej przełęczy i nie tylko

W dwa dni objechaliśmy rowerami Tatry. start był w Bystrej koło Bielsko-Białej a finisz w Zakopanem. Odcinek w Oklolicach Zuberca i Liptowskiego Mikulasza wspominam najmilej. Piękne okolice, choć pogoda nas wtedy nei rozpieszczała. Za to samochodów było niewiele

Pozdrawiam
gratuluje przede wszystkim wytrwalosci.
Dystans 12,5 km, czas 36 minut, prędkość średnia 20,6 km/h, prędkość max 40,4 km/h, całkowity wznios 105 m - urwałem się dziś z pracy i trochę - pierwszy raz w tym roku - porowerowałem po podkarkonoskich górkach, pochwalę się Wam, że zima zbytnio nie wpłynęła na moją kondycję, a więc tym razem pozdrawiam z rowerowego siodełka.
tez sie nie moge doczekac az odkurze swojego gorala i popedze przed siebie po jurajskich szlakach.achhh i uwielbiam latem szalec po lesnych szlakach ze az zeby dzwonia,fakt ze tylek boli ale warto

mam nadzieje ze z czasem takze bede sie mogla pochwalic jakimis wynikami

sylwester,a nie bylo troche za chlodno ? zeby Cie w rezultacie nie dopadlo cos przed Biba, odpukac w niemalowane......
sylwester,a nie bylo troche za chlodno ? zeby Cie w rezultacie nie dopadlo cos przed Biba, odpukac w niemalowane......
Nie było źle, wręcz przeciwnie i nie spodziewałem się, że tak się ucieszę z tej przejażdżki, nie ma takiej opcji by mnie na bibie zabrakło, tym bardziej, że złego licho nie weźmie - pzdr 