Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Ostatnio przebyte wyprawy
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
cd.
warto było czekać - pozdrawiam Smile
Fajna sprawa taki rajd...Aż się rozmarzyłem patrząc na te zdjęcia.Pieniny czy Beskid-może nie tak wysokie jak Tatry-ale ile w nich uroku...
Bardzo dobry pomysł z tą wycieczką-Halska.
pozdrawiam.
Naprawdę urokliwe miejsca, trzeba się będzie kiedys tam wybrać.
Pozdrawiam
P.
Gratuluję udanego Rajdu.A pieniny są warte swego .
coraz cześciej te pieniny krążą po forum, czyżby to jaka przepowiednia? Smile
To jeszcze i ja dorzucę się z paroma swoimi zdjęciami:
1. Beskid Sądecki w okolicy Obidzy
2. W Paśmie Radziejowej
3. Widok z wieży widokowej na Radziejowej
4. Wieża widokowa na Radziejowej
5. Schronisko na Przechybie
6. W Beskidzie Sądeckim schodząc do Szczawnicy
7. W Szczawnicy

cdn.
1. W Szczawnicy
2. Pieniny z okolic Schroniska Orlica
3. Przepływając przez Dunajec
4. Dunajec z Sokolicy
5. Roślinka :-)
6. Z wierzchołka Czerteż
7. Gdzieś w drodze z Sokolicy na Trzy Korony
Zapraszam do przeczytania długo obiecywanej relacji i obejrzenia zdjęć z wyprawy mojej i Bercka na Starorobociański w ostatnią niedzielę Smile

http://www.gorskiswiat.pl/szlaki/trasa29/trasa29.php
Jak zwykle relację przeczytałam jednym tchem Smile Zdjęcia przepiękne Smile
Fajna relacja, gratuluje pieknej i udanej wycieczki! Smile
Pięknie napisane-Pedro,a i zdjęcia rewelacyjne.Dawno nie byłem w Dolinie Lejowej-to nieczęsto odwiedzane i opisywane miejsce.Gratuluję Wam udanej wycieczki i oczywiste-znakomitej kondycji.(ostatnie zejście-Krowim Żlebem-musiało być męczące).
Piękne chwile przeżyliście,piękne zdjęcia ,te Rochacze coraz bardziej mnie kręcą w czerwcu myślę uda się przejść.
Szacuneczek Pedro (i inni!!), trasa jak na "Korzeniowskiego" gór przystało wyśmienita, wyprawa przednia, gratulacje Smile
Pedro, cos sie mijamy w tych Tatrach Wink Chyba w końcu musimy się umówić gdzieś na szlaku.
Gratuluję spotkań ze zwierzyną: niedźwiadki, jelenie... Sama nie wiem gdzie ja patrzę bo jakoś nie dostrzegam ssaków (należy tu wykluczyć innych turystów oczywście).

To ja tak pokrótce. Ostatni weekend tez upłynął mi w cieniu Tatr. Tych wysokich.
W piątek po południu wyjazd. Może sie uda jeszcze do Doliny Lejowej coś sie powspinać? Mario sie spóźnia. Więc zmiana planów: jedziemy do Agi, u niej sie prześpimy a rano razem do Murowańca. Aga czeka na nas z kolacją. Impreza sie rozwija w kuchni no i w efekcie śpimy 4 godziny. W sobote przed 9 jesteśmy już albo i dopiero w schronisku. Zostawiamy rzeczy i na Granaty. Niestety, cos sie chmurzy. Ale idziemy. ijaja nas ludzie zawracjący ze szlaku, idzie burza, słychać ciche pomruki chmur. Co robić? Rozsądnie by było zawrócic... Jeszcze troche idziemy. Znowu sie zastanawiamy... Pierwszy błysk i decyzja: schodzimy. Po 20-30 minutach zejscia łapie nas na szlaku słońce. A nam sie robi zal... Wracamy. Znowu to samo podejście, znowu szybko bo nowe chmury są gdzieś nad Świnicą i Zawratem. Wychodzimy. Na Skrajny Granat. Niebo granatowe od północnego zachodu. Szybko robimy zdjecia i w dół. 5 minut od rozpoczęcia zejścia łapie nas deszcz. Ale nei jest źle. Co prawda nie byliśmy na wszystkich 3 Granatach, ale choc w części zrealizowaliśmy plan. Przy zejściu Mario spószcza lawine kamieni. Poniżej są ludzie, mało to ciekawie wygląda. Osunał się duzy kamień który właściwie nie powinien był sie wogóle ruszyć. Pociagnął za sobą pomniejsze. Na szczęście nikomu nic sie nie dzieje. Schodzimy do Murowańca. Już do końca wieczoru pogoda jest ładna. Oj, gdyby taka była na Granatach...
Aga wraca do Nowego Targu. Rano ma sie wpinać w Lejowej. Mario i ja zostajemy. W niedziele Kościelec albo Zawrat... Mamy raki wiec pada na Zawrat. podejście żlebem żeby jeszcze, może i ostatni raz, pochodzić po śniegu. Rano budzi nas deszcz. O 7 przestaje padać. Wychodzimy. Jeszcze mało osób na szlaku. Ogrom i majestat gór i ta piękna cisza. Idziesz i zapominasz o wszystkim, każdy kolejny krok sprawia ci radość, jesteś ty i góry. I czujesz sie jakyś mógł wszystko.
Letni szlak jest nie do przejścia, asekuracja zasypana. My na szczeście od początku decydowaliśmy sie na żleb. Przed Zawratem dopada nas już lekki deszczy, coraz mocniej wieje. Na Zawracie rozwazamy zejście (+wyjście) na Świnice i zejście z przełęczy Świnickiej lub może przez Liliowe. Ale coraz bardziej wieje, Krywań cały w chmurach... Kolejna decyzja co robic: Chcemy iść ale może to nierozsądne? Nawet jak się nam uda bepiecznie przejść to czy ma sens ryzykować? Trudno podejmować takie decyzje. jednak schodzimy z Zawratu. Znad Gąsienicowego widać Zawrat i Świnice juz w chmurach. Chyba to była rozsądna decyzja.
Wleczemy sie do Murowańca snując palny na kolejne wyjścia...
Juz dzisiaj bym wróciła tam. I Aga i Mario zapewne też.
I wiem, ze Wy tez tak macie Smile
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26
Przekierowanie