Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Ostatnio przebyte wyprawy
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Myślę że to miedzy innymi chodzi o takich madrych ludzi co by chcieli zaraz zajżeć, dotknąc, pogłaskać, nie kazdy by się zachował tak jak Marycha z Pedrem.
Podam Ci przykład Spoko ode mnie z podwórka - spacerując po plazy spotykalismy od czasu do czasu samotną foke Smile ,śliczna ... ludzie , a szczególnie przyjezdni (turyści) zaraz chcieli wzywac straz co by ją zabrali bo moze jakas chora, kazdy musiał sobie zrobić z nią zdjęcie, oczywiście z bliska bo jakby inaczej, pogłaskac trzeba obowiązkowo, biedna nie wiedziała w którą stronę głowę obócić, zewsząd ktoś, musiał to byc dla niej niezły stres... już jej nie widuję.

Te misie tam mieszkają, ciekawe jak by Ci w ogródku takie grono zamieszkało, nie powiesz mi że czułbyś sie swobodnie Toungue

...potrawię sobie wyobrazić tłum ludzi na łatwo dostępnym szlaku dokarmiających po zimie głodne "biedne misiaczki" szczególnie te młode, a chyba wiesz że samica z młodymi potrafi być szczególnie niebezpieczna.

Piszesz o symbiozie? super symbioza, dla tego nie ma już niedźwiedzi w Europie Zachodniej.

Takie jest moje zdanie, Spoko jesteś idealistą i rozumiem twój tok myslenia, ale niestety ludzie są różni a przewaznie jest coraz gorzej i niestety trzeba takie rzeczy robić jak zamykanie szlaków TPN... tak nagle nie da się zmienić/odwrócić tego obrazu....
Najpierw miśkom zabrano ich świat, więc teraz podejmowane są próby by w tych okrojonych zewsząd warunkach mogły funkcjonować, Przykład z foką dobry, Nic nikomu nie ubędzie gdy przez jakiś czas nie wejdzie na któryś tam szlak, a może przez zamknięcie szlaku zmniejszy się ilość bywających tam ludzi i da trochę spokoju zwierzom - zgadzam się z Pawłem, parki narodowe nie są dla nas, my jesteśmy tam tylko gośćmi - mam nadzieję Spoko, że moje odmienne zdanie nie uraziło Cię, ale tak po prostu sądzę.
"Cokolwiek Wydobędę Z Ciebie, Ziemio, Oby Szybko Wyrosło Ponownie, Oczyszczająca Ziemio, Obyśmy Nie Uszkodzili Twych Wnętrzności Ani Twego Serca"

"Rodzaj Ludzki Jako Całość Stał Się Najsilniejszym Gatunkiem Na Ziemi, Co Doprowadziło Do Rozstrzygającego, Wielopłaszczyznowego Zachwiania Równowagi Sił Pomiędzy Człowiekiem A Ziemią. Natura, Niegdyś Sroga I Wzbudzająca Strach Władczyni, Sama Jest Teraz Ciemiężona I Potrzebuje Ochrony Przed Potęgą Ludzką. Ponieważ Jednak Człowiek Nadal Tkwi Mocno W Naturze, Bez Względu Na To, Na Jakie Szczyty Intelektu I Techniki Może Się Wspiąć, Takie Naruszenie Równowagi Obróciło Się Także Przeciwko Niemu, A Zagrożenie Jakie Stanowi Dla Ziemi, Jest Równocześnie Zagrożeniem Dla Niego Samego."

Wielkie I Małe Korporacje Plądrują Ziemię
Nie Ma Słów, By Wyrazić To Co Czuję
Ziemia Ginie - Walka Trwa!
Gospodarka, Ekonomia To Jedynie Nauka Chciwości
Po Zjedzeniu Bułki McDonald's'a Wysrasz Całe Gówno Tego Świata
Pogwałcono Dziewiczą Puszczę Amazonii
Lasy Tropikalne Znikające W Mgnieniu Oka
To Tak Jakbyś Sam Wycinał Sobie Płuca - Gdzie Jest Sens?
Trzeci Świat Głoduje, Europa Się Obżera
Kraje Rozwijające Się Produkują Tanią Żywność Dla Reszty Świata
Ich Mieszkańcy Gryzą Ziemię!
Przez Umierające Z Głodu Afrykańskie Dzieci
Ameryka Pokazuje Swoją Troskę I Wpółczucie
Przez Umierające Z Głodu Azjatyckie Dzieci Europa Pokazuje Swoją Potęgę
Przez Umierające Z Głodu Dzieci Watykan Pokazuje Szacunek Dla Życia
Bank Światowy, Unia Europejska, Międzynarodowy Fundusz Walutowy
Wielkie I Potężne Organizacje, Które Żerują Na Nędzy I Niesprawiedliwości
Swój Kapitał Budują Na Wyzysku Biednych I Słabych
Ameryka Kładzie Na Wszystkim Swoje Łapska
Żyzna Ziemia Na Pastwiska Dla Krów!
Nędza, Wyzysk, Gówno Dla Ludzi
Wyrzucając Kawałek Jedzenia Stajesz Się Współwinnym Głodu Na Ziemi
Rdzenni Mieszkańcy Zamykani W Rezerwatach - Dla Zachowania Gatunku?
To Jest Po Prostu Wielkie Skurwysyństwo
I Nie Wstydzę Się Tego Powiedzieć
Wstyd Mi Tylko Za Rasę Ludzką, Która Za Cel
Obrała Sobie Zniszczenie Wszystkiego Co Dobre
Ale Woda I Powietrze Wciąż Jeszcze Mają Przewagę
I Zabiorą Nas Razem Ze Sobą W Przepaść Degradacji
W Dobie Kosmicznych Lotów Na Księżyc
Możemy Już Nigdy Nie Usłyszeć Pieśni Wielorybów, Ani Wycia Wilków
Ziemia Kompletnie Wyniszczona, Wymięta, Zgwałcona
Bogactwa Naturalne Nieustannie Eksploatowane Stają Się Coraz Droższe I Cenniejsze
A To Wywołuje Wojny I Mnoży Zbrodnie
Wojna W Zatoce Perskiej Jest Tego Dowodem
W Bośni Nie Ma Szybów Naftowych, Krew Jest O Wiele Tańsza Od Ropy
Jak Dużego Dowodu Potrzebujesz, By Zrozumieć, Że Pieniędzy Nie Można Jeść
Że Ropy Nie Można Pić
Że Dwutlenkiem Węgla Nie Da Się Oddychać
Że Planeta Ziemia Jest Bliższa Zagłady Niż Kiedykolwiek
Nie Istnieją Słowa, Które Mogłyby Wyrazić To Co Odczuwam
Nie Da Się Opisać Tego Co Widzę, A Jednak Muszę To Wykrzyczeć
Nie Ma Słów, By Wyrazić To Co Czuję
Wojna Przeciwko Ziemi Trwa!

Ponieważ Wojna Ta Jest Tak Wszechobecna
Jej Potencjalne Skutki Tak Przytłaczające
A Współudział W Niej Większości Z Nas Tak Oczywisty
Udajemy, Że Nic Szczególnego Się Nie Dzieje
Gdyż Nie Potrafimy Spojrzeć Prawdzie W Oczy
I Wziąć Na Siebie Odpowiedzialności Za Sytuację
Której Sami Jesteśmy Sprawcami


I Kiedy Już Wszystko Wypompujemy, Zadepczemy, Wygrzebiemy, Zabudujemy, Wyrąbiemy, Zabrudzimy, Wyasfaltujemy, Zatrujemy, Wybetonujemy, Zanieczyścimy, Wyeksploatujemy, Zużyjemy, Wytniemy, Zabijemy...


Nieważne Gdzie, Nieważne Jak, Nieważne Kto I Po Co
Pokazał Mi Wyniszczoną Ziemię I Zniszczonych Ludzi
W Ich Twarzach Nie Było Radości, Płacz I Łzy Były Ich Życiem
To Co Zobaczyłem Wyrwało Mi Oczy
Pomyślałem, Czy Cokolwiek Co Robimy Ma Jakiś Sens?
I Czy Warte Jest Jakiegokolwiek Wysiłku
Patrzyłem I Płakałem, To Co Zobaczyłem Zabiło We Mnie Marzenia
To Nie Było Życie, Jedynie Pełna Bólu Egzystencja!

Siedziałem W Odrętwieniu I Czekałem Co Będzie Dalej
To Co Zobaczyłem Wyrwało Mi Serce
Żal Mi Się Zrobiło Siebie, Poczułem Się Oszukany
To Co Widziałem Dotychczas, Nie Było Cierpieniem
Przesadna Wrażliwość Była Głupotą!
Muszę Sobie Coś Zostawić Gdy Naprawdę Będzie To Potrzebne...
Nadal Nie Wiem Kogo Bardziej Żałować
Obok Uschniętych Drzew Umęczony Człowiek

Spojrzenia Ludzi Jak Cierpienia Z Golgoty
To Co Zobaczyłem Sparaliżowało Moje Myśli
Woda, Która Nie Mogła Ugasić Pragnienia
I Ogień Czyniący Z Tego Miejsca Piekło
Patrzyłem I Płakałem
Widziałem Chorych Dzięki Potężnemu Przemysłowi Bólu
Dzieci Powykrzywiane W Grymasie
To Nie Były Uśmiechy
Dzień Podobny Do Nocy
Noc Zamieniona W Koszmar

Patrzyłem I Płakałem Odwracając Oczy
Nie Mogłem Uwierzyć, Że Można Tak Żyć
Pomyślałem, Że Wszystkie Moje Problemy Tak Na Prawdę Nie Istnieją
I Tylko Okłamuję Sam Siebie
Dość Wyszukiwania Sztucznych Problemów
Marnowania Sił I Energii Na Rzeczy Nieistotne
Nie Mogę Jedynie Zatracić Wrażliwości
I Powiedzieć, Że To Nie Moja Sprawa

Przede Wszystkim Chcę Mieć Wpływ Na Swoje Życie
A Przez To Na Losy Innych
I Choć Trochę Zmienić Ten Zasrany Świat
Nie Ma Słów, By Wyrazić To Co Czuję
Ziemia Ginie - Walka Trwa


Zwierzęta, Nasi Bracia Mniejsi
Torturowani, Eksploatowani, Zabijani
Od Lat Powtarzane Te Same Bzdurne Eksperymenty
Które Nie Niosą Ze Sobą Nic Prócz Cierpienia I Śmierci W Mękach
Inne Organizmy, Te Same Lekarstwa I Substancje
To Nie Może Się Udać, Więc Kogo Chcecie Oszukać?
Upośledzenia Fizyczne I Umysłowe U Ludzi
Przez Pierdolone Doświadczenia Pseudonaukowców
Stosy Martwych Zwierząt ,Stosy Martwych Ludzi
To Wszystko, Co Człowiek Potrafi Zbudować
Fermy, Rzeźnie, Gospodarstwa Hodowlane
Obozy Śmierci Dla Zwierząt, Obozy Śmierci Dla Ludzi
To Wszystko, Co Człowiek Potrafi Zbudować
Śmierć Na Wolności Czy Życie W Niewoli?
Człowiek Już Wybrał
Zdzieranie Skóry, Zdzieranie Futra
Homo Sapiens Znaczy Człowiek Myślący
O Zabijaniu, O Męczeniu, O Okrucieństwie
Cyrki, Ogrody Zoologiczne
Więzienia Dla Zwierząt, Więzienia Dla Ludzi
To Wszystko, Co Człowiek Potrafi Zbudować
Czy Nie Ma Już Miejsca W Ludzkich Sercach Na Litość I Współczucie?
Życie W Ciasnych Klatkach, Za Stalowymi Kratami I Drutami
Życie? - Tucz, Transport, Rzeźnia, Ubój...
Zwierzęta Przestały Być Stworzeniami, A Stały Się Maszynami Do Robienia Pieniędzy
Przemysł Oparty Na Cierpieniu I Zabijaniu

"Jesteśmy Częścią Ziemi, A Ona Jest Częścią Nas
Pachnące Kwiaty To Nasze Siostry
Jeleń, Koń, Wielki Orzeł To Nasi Bracia
Skaliste Szczyty, Soczyste Łąki, Krowa I Człowiek
Wszyscy Należą Do Tej Samej Rodziny
Czym Jest Więc Człowiek Bez Zwierząt?
Gdyby Zwierzęta Odeszły, Ludzie Umarliby Z Wielkiej Samotności Ducha
Ponieważ Cokolwiek Przytrafi Się Zwierzętom Wkrótce Przytrafi Się I Człowiekowi
Wszystkie Rzeczy Są Ze Sobą Powiązane Bardziej Niż Myślisz
Cokolwiek Przytrafi Się Ziemi
Przytrafi Się Również Dzieciom Tej Ziemi
Człowiek Nie Utkał Pajęczyny Życia
Jest W Niej Zaledwie Nitką
Cokolwiek Uczyni Ziemi, Uczyni To Również Sobie"

(...)

Włochaty, 1996
Piękne fotki(rozbudzają wyobraźnie-te tatrzańskie widoki),b.dobra opowieść- a przede wszystkim gratuluję Wam-Marycha i Pedro- aktywności weekendowej.
Niedżwiedzie po gawrowaniu zimowym-rzeczywiście mogą być wygłodzone i trochę niebezpiecznie się z nimi spotykać-a zwłaszcza z matkami z młodymi.Niedzwiedż(mający słaby wzrok,dobry węch i słuch)-ponoć najbardziej groźny może być -gdy jest zaskoczony.Przypadki poranień turystów w Tatrach są na szczęście sporadyczne(bodaj w ub.roku-w rejonie Szczyrbskiego Plesa miś poturbował grzybiarza)
No to mamy chyba manifest ekologiczny-jeno zastanawiam się czy wątek "ostatnio przebyte wyprawy" to właściwe miejsce.
PS.
Przeczytałem z zainteresowaniem-no może zakończył bym "stosownym wierszem Allena Ginsberga".(Choć -przyznam - nie popełnił bym takiego przesłania).
Mam zdeydowanie odmienne w tej kwestii zdanie .Tworzenie Parków a konkretniej zamykanie szlaków, które z pojęcia tymczasowego zamknięcia przechodzi w stałe zamkniecie (vide Kominiarski,) jest tylko odcinaniem miłosników przyrody od od jej źródła .No bo rzeczywiście ktoś pomyśli jest zakaz to nie pójdę .Natomiast Ci co nie szanują nie kochają przyrody to pomimo zakazów ,parków rezerwatów itp wejdą tam będą kłusować niszczyć itp.Czy utworzenie parków w Afryce zmniejszyło skalę kłusownictwa myślę ,że nie .Oni i tak tam będa chodzić niszczyć zabijać .A tylko miłośnik przyrody nie będzie mógł tam wejść bo park bo rezerwat itd .W sumie uważam ,że takie działanie to jest walka z nami ,ze mną z tymi co kochaja przyrodę I tylko nas to dotyka i ja się z tym nie zgadzam
Rabka -Groniki1027-Góra Skałka -Rdzawka -Rabka
Nieszczęśliwie będąc kontuzjowany po pamiętnej wspinaczce skałkowej 13 kwietnia nie byłem w stanie zrealizować tej wyprawy w zeszłym tygodniu.Pomimo wspaniałej pogody pozostały mi tylko westchnieniaSad.W tym tygodniu 24. 04 we wtorek znowu pojechałem do pracy do Bystrej w okolicach Jordanowa .Stąd niecałe 20km do Rabki .Po pracy ok. 12.20 wyruszam w kierunku Rabki .W zasadzie dojazd do Rabki wyglądał jak wjazd do zakazanego miasta, albo na zielony szlak w TatrachToungue. Ze Skomielnej prosto do Rabki nie wjedziesz bo zakaz Jadę więc dalej do Chabówki z której jest droga do Rabki .Jest i nie jest .Gdy mam skręcić okazuje się ,że nie wolno bo droga w remoncie .więc zawracam i pomiędzy Skomielną i Chabówką znajduję jeszcze jedną drogę do Rabki Ale ta droga nie jest oznaczona jako wjazd do Rabki tylko trzeba się domyślećRolleyes.W końcu około 13 parkuję samochód w okolicach dworca kolejowego .Zaczyna troszkę mżyć .Zostaję więc w samochodzie i zjadam obiado- kanapki .
Mżawka ustępuje a ja startuję.

Właściwie miałem pewne obawy co do tej wyprawy .Trasa ok. 25 km .Nie wiedziałem w jakim stopniu będę odczuwał efekt kontuzji stopy. Po asfalcie w zasadzie nie odczuwałem bólu ale w nierównym terenie gdy stopa przekręci się na bok to boli .W każdym razie gdy nie dam rady to zawsze mogę wcześniej zejść z powrotem.
.Dzień taki troszkę mglisty-misty jakby to powiedzieli Anglicy , z możliwością wystąpienia przelotnych opadów. A Rabka ? jaka jest ? ( parafrazując zdanie o koniu) każdy widzi lub widział .Miasteczko uroczo położone na wzgórzach pełni rolę uzdrowiska dziecięcego.
Piękny Park ,dużo pensjonatów etc.

A więc let’s start..Przed dworcem kolejowym widzę nowy pomnik JPII obok studzienka i rzeźby dzieci. Najwyraźniej symbolika nawiązuje do charakteru miasteczka. Skręcam spokojnie za szlakiem czerwonym w prawo w ulicę Spoko jną która lekko pnie się w górę i poprzez dzielnicę parkowo uzdrowiskową dochodzę do największego ośrodka uzdrowiskowego (Śląski szpital rehabilitacji dziecięcej ).Nieco wyżej ostatnie zabudowania Rabki. Gospodarz koło jednego domu wywiesił taką tablicę „Uwaga Pszczoły” Rolleyes.Nie wiem co miał na myśli ? czy chciał poinformować ,że tu można nabyć miód? A może odstraszyć niepożądanych gości? ........Nieco dalej widzę? „ skrzypka na dachu”Rolleyes .Tak! Dokładnie na Kalenicy wyrzeźbiony w drewnie skrzypek patrzy na przechodniów. Szlak czerwony pnie się lekko w górę a ja za nim.Po około 10 min dochodzę do takiego zagajnika i? .... myślałem ,że padnę .Dwa worki śmieci głównie butelek plastikowych .Ale to nie wszystko. Z jednego worka butelki te i śmieci ułożone były w taki szlaczek 20 metrowy .Wk....m się niesamowicie .A ponieważ miałem przy sobie długopis i zeszyt i znalazłem agrafkę więc dając upust swojej złości napisałem mocno niecenzurowane słowa których tu nie przytoczę bo by nie przeszły..Kartkę przyczepiłem do drugiego worka .Najwyraźniej to jakieś dzieci wyrostki z tego mijanego po drodze Sanatorium(bez obrazy dla Śląska) taką sobie zabawę wymyśliły.
Po drodze mijam się schodzącymi grupkami dzieci z przewodnikami ,które wracały na obiad do sanatoriów.Trwało to tak godzinkę .Potem było [/b]spoko [/b]jnie .

Idę dalej w kierunku Maciejowej a przede mną jak dywan ścieliła się droga usłana pięknymi kwiatami Smile.Pierwiosnki ,zawilce ,kaczeńce ,dzwonki karpackie-pięknie wplecione w zieleń.
Dochodzę do górnej stacji wyciągu narciarskiego Rabka Maciejowa skąd odsłania się piekny widok w kierunku północnym na Luboń wielki.Nieco dalej dochodzę do Bacówki Maciejowa .Nie wiem czy jest czynna .Nie wstępowałem a znajduje się 100m od szlaku.
Dalej droga nieco bardziej stroma biegnie przez las .Cały czas jednak dosyć szeroka i równa tak że idzie mi się dobrze..Lekkie podejście na Jaworzynę Ponicką i również lekkie na Groniki 1027 gdzie znajduje się schronisko.Ze schroniska wypadają trzy kundle (głośne) i jeden owczarek (spokojny) .Gospodarz ucisza pieski .Ja odpoczywam chwilkę na ławce a potem skręcam w prawo za szlakiem niebieskim w kierunku Rdzawki .Po drodze Góra Skałka .Nurtuje mnie pytanie czy ta nazwa to sobie a muzom czy też jest tu skałka. Idąc grzbietem –na prawo odsłaniają się widoki na Klikuszową i jej bliższe i dalsze otoczenie .Przed Jaworzyną znajduje się stacja wyciągu narciarskiego z Klikuszowej. Trasa zjazdu nawet oświetlona .Myślę ,że ruch tutaj zimą nieduży. Za Jaworzyną robi się nieco ciemniej. Zaczyna mocno padać i dwa pierwsze tego roku grzmoty burzy rozlegają się po okolicy. Wyciągnąłem parasolkę .Właściwie to powiem ,że byłem zadowolony ,że pada W tej chwili deszcż potrzebny jest ziemi bardziej niż rybom woda .Po 15 minutach deszczyk ustaje a ja dochodzę do Góry Skałki .Szlak biegnie trochę poniżej grzbietu .Ponieważ nie widziałem skał więc skręciłem jakąś drogą na szczyt .Droga ta miała kształt mocno zakręconego S. Ponieważ na szczycie nie znalazłem skał skręciłem ze szczytu w lewo aby połączyć się ze szlakiem. Tak trochę na wprost .Szlaku jednak nie widać .Wyszedłem na jakąś drogę i kontynuowałem trasę .Po pewnym czasie ok. 1 km wyszedłem z lasu i jakoś widzę ,że idę w niewłaściwym kierunku (zorientowałem się po słońcu) .Powinienem iść do Rdzawki w kierunku północno –zachodnim a moja droga biegnie w kierunku południowym .Najwyraźniej ten szczyt był zwornikiem i ja szedłem niewłaściwym jego grzbietem opadającym w kierunku Klikuszowej. Zawróciłem do szczytu i poszedłem zdecydowanie na północ .Doszedłem do szlaku i już bez problemu kontynuowałem dalszą drogę
Tuż przed Kułakowym wierchem skręciłem leśną a następnie polną drogą w kierunku górnej Rdzawki .

Rozpocząłem III etap wędrówki. Dochodzę do pierwszych zabudowań górnej Rdzawki Podoba mi się ta miejscowość (jest to jedna z nielicznych wiosek w promieniu 60 km od Suchej przez którą jeszcze nie przechodziłem W zasadzie to takich wiosek może by się uzbierało mniej niż palcy u ręki) Przechodzę koło kilku ładnych nowych kolorowych domków .Lubię popatrzeć ukradkiem na zagospodarowane ogródki.A obok tych pieknych domków jakiś rodzynek ż poprzedniej epoki .Domek drewniany z bali drewnianych zabejcowanych na brązowo .Szpary pomiędzy balami upchane (jeśli się nie mylę ) mchem,.zawapnowane i pomalowane wapnem na niebiesko ....Piękna chatynka.
...........Za chwilę jakże odmienna rzeczywistość .Z pobliskiego gospodarstwa wypadają dwa kundle ujadając wściekle .Obracam się i zatrzymuję ich wzrokiem .Stanęły ale po chwili z innych gospodarstw wypadają 4 następne kundle .W oczach wściekłość ,kły na wierzchu dają do zrozumienia ,że nie jestem tu pożądanym gościem.. Zostałem osaczony .Wyciągnąłem z plecaka parasolkę i robiąc młynek dookoła posuwałem się naprzód ale jak któregoś przeganiałem to tak źle stanąłem na tej kontuzjowanej nodze że ją poczułem solidnie.
Po przeszło 100 metrach psy zrezygnowały a ja jeszcze miałem przed sobą 7 km. Noga po tej utarczce z psami rozbolała mnie trochę .Ale teraz to miałem tylko jedną drogę przed siebie , no chyba żebym wsiadł do busu który właśnie nadjechał Ale poszedłem pieszo.Tak jak pisałem spodobała mi się Rdzawka .Koło jednego domu zauważyłem Takie atrakcje z drzewa jak: Buda –pałacyk dla psa, wiatrak, .wieżyczka i palisada , No i armata z drzewa która miała tylko metalową obręcz na lufie i kołach. Przy innym z kolei domów na niewysokim budynku ze spłaszczonym dachem ulokował się Owczarek strzegąc swoich włości .......Cóż moja odyseja zbliża się do końca jeszcze kilometr. Coraz więcej ładnych pensjonatów do wynajęcia czy do wzięcia i po sześciu godzinkach docieram do samochodu, a koło 8.00 do domciu na kolację .Jestem szczęśliwy ,że obawy o moja kontuzjowaną nogę okazały się płonne. Nawet na drugi dzień nie odczuwałem w zasadzie tego spotkania z czworonogami .
Miłego czytania i do następnego razu.
Jak zwykle-czytało się miło.Wiele ciekawych spostrzeżeń i obserwacji.Spoko-jesteś znawcą i autorytetem w kwestiach związanych z turystyką i krajoznawstwem beskidzkim.Jestem pełen podziwu dla Twojej pasji.
pozdrawiam
bardzo miły tekst - dodaj zdjęcia i wydaj przewodnik wycieczkowy po "Spokookolicy"

Sylwester napisał(a):
bardzo miły tekst - dodaj zdjęcia i wydaj przewodnik wycieczkowy po "Spokookolicy"

Przednia myśl Toungue Ach jak boleśnie odczuwam brak cyfrówkiSad
Jak ktoś z forumowiczów wygra milion w Totka to poproszę nie zapomnieć o koledzeToungue

Piekna pogoda, robic sie nie chce, za to mozna poczytać z rana Spoko-story Wink ,jeszcze gdybym zmienił okoliczności przyrody na jakąś trawkę do leżenia dodał do tego browarka mmm.... się rozmarzyłem
Spoko jak wygram to oprocz aparatu oplace wydanie Twojego przewodnika .... tylko wygrac... ppozdrawiam... a i wszystkich na bibe zaprosze moze alpy
Spoko na zamykanie szlaków ma wpływ wiele czynników. jednym z głównych jest spadek liczebności i aktywnościo zwierzyny. Tak było w Bieszczadach. Zamknięto kiedyś szlak przez Krzemień i Kińczyk Bukowski ponieważ gniazdowanie górskich ptaków spadło zaskakująco, a jak jużspadnie to bardzo trudno jest to odnowić. człowiek ze swej "uprzywilejowanej" pozycji jest egoistą i "symbioza" nie miała by prawa istnieć bez zakazów i uwarunkowań prawnych - my tam, one tu. Spoko, sprubuj wyobrazić sobie całe Tatry udostępnione dla każdego za 50 lat. powiedz co widzisz? ja widzę wiele fascynujących krajoberazów, ale nie widzę już ani orłów, ani niedźwiedzi. coś za coś. to jest symbioza, na którą nas na tym poziomie stać i dziękujmy Panu, że jest cośtakiego jak park narodowy. ludzie nie nadają się do współegzystencji całkowicie otwartej, a tymbardziej Polacy, którzy jakby mogli to by do gawr włazili i robili zdjęcia komórką. już to pisałem, ale powtórzę - nie jesteśmy narodem wychowanym ekologicznie. dla większości góry to show i rozrywka. świstaka traktują jak zwierzę w cyrku.
Decydujące znaczenie w reglamentacji(ograniczaniu)ruchu turystycznego w Tatrach i próbach jego skanalizowania do rejonu szlaków-ma relacja między niewielką powierzchnią tych gór a ilością zwiedzających.Presja na Tatry jest spora,i to nie tylko turystyczna,ale też quazi-sportowa(wspinaczka,paralotnie,narciarstwo itp).
Jeśli do tego dodamy uciążliwości związane z działalnością gospodarczą na terenie parku(np pozyskiwanie drzewa)i okolicy-sprawy nie mają się najlepiej.Dlatego w kontekście ekologicznym-trudno wyobrazić sobie taką swobodę poruszania się po górach- jak np.w Rumunii.
Chciałam się z Wami podzielić kilkoma fotami z Pienin i Beskidu Sądeckiego. Od 26 do 29 kwietnia byliśmy na Rajdzie Ceramika 2007Smile Pogoda rewelacyjna. Moja pierwsza wizyta na Trzech Koronach, SokolicySmile
Trasa z Piwnicznej do Krościenka:
  I dzień: Z Piwnicznej czerwonym szlakiem przez Kosarzyska i Suchą Dolinę do Obidzy, niebieskim do Rogacza i czerwonym przez Radziejową i Złomisty Wierch do Przehyby- pierwszy nocleg.
  II dzień: Z Przehyby niebieskim przez Czeremchę do Szczawnicy, żółtym na Szafranówkę i niebieskim do schroniska Orlica- drugi nocleg.
  III dzień: Zmiana trasy, najpierw miało być żółtym przez Dzwonkówkę dalej czerwonym do Krościenka, ale postanowiliśmy przeprawić się przez Dunajec i niebieskim szlakiem do Trzech Koron i Sokolicy a następnie do Krościenka- trzeci nocleg.
I kilka fotek:
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26
Przekierowanie