Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Ostatnio przebyte wyprawy
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
hehehhehe Toungue Wink
Pierwszy kwartał roku jest dla mnie trudnym okresem w pracy.O urlopie ,choćby krótkim mogę pomarzyć.Bywa,że w soboty również pracuję.Dlatego,gdy dowiedziałem się w środę o możliwości krótkiego urlopu-ucieszyłem się niezmiernie.By wykorzystać maksymalnie dany nam czas-postanawiamy bez specjalnych przygotowań ruszyć nocnym pociągiem ku Tatrom.Szybkie pakowanie-podstawowe minimum(sprzęt narciarski będziemy wypożyczać przy wyciągach)-i w drogę.Wczesnym rankiem docieramy do Zakopanego-roztasowujemy się na kwaterze i na narty.Jestem narciarzem raczej średnim-zatem z początku mam obawy,czy się nie rozsypię na stoku,po blisko rocznej przerwie od nart-ale z każdym zjazdem jest coraz lepiej.Nartujemy na Gubałówce-trochę na Kotelnicy-rano i wieczorem.Jakieś uciechy w knajpkach na Krupówkach i tak mija dzień pierwszy.W piątek busem do Białki Tatrzańskiej-wyciągi oblężone-ostatecznie lądujemy w Bukowinie-trochę lepiej.Pogoda ma tendencje do psucia się.-opady mokrego śniegu,wieczorem mgła.W nocy chmurki rozstępują się-nieśmiało wyglądają gwiazdy.Sobotni dzień postanawiamy urozmaicić-porannym spacerem.Po wczorajszej niepogodzie ani śladu.Błękit nieba,lekki mróz -zatem do Doliny Chochołowskiej.Od Siwej Polany poprzez Huciska-wędrujemy sobie w towarzystwie bardzo nielicznie spotykanych turystów.Warunki turystyczne są dosyć dobre,śnieg po nocy zmrożony,stoptuty pozostają zatem w plecaku,wschodzące słońce mile ogrzewa.Na smrekach lekka okiść śniegowa,zarośla olch i wyżej jarzębin pokryte malowniczo szrenią.Po dojściu do schroniska Chochołowskiego-małe co nieco i śladem znaków żółtych na widokowy szczyt Grzesia-szlak jest dobrze wydeptany-świadcząc o walorach widokowych wierzchołka.Na szczycie parę osób zajętych uwiecznianiem na zdjęciach wspaniałej panoramy Tatr Zachodnich.Jest idealnie bezchmurnie,ostre słońce-choć na grani głównej obserwuję efekty całkiem sporego wiatru-w postaci pióropuszy zwiewanego śniegu.Robimy foty-delektujemy się przez blisko godzinę wspaniałymi widokami .Patrząc na wschód otaczam serdeczną myślą i troską naszych forumowych śmiałków podejmujących próbę zimowego wejścia na Rysy.Piękna aura z wysoką przejrzystością powietrza utrzymuje się do wieczora.Pózne popołudnie to znów narty i wieczorne rozrywki.Niedziela wita nas pięknym słońcem i czystym lazurem porannego nieba.Zatem poprzez Wierch Poroniec do kościółka na Wiktorówkach-pózniej widokowy szlak przez Gęsią Szyję,Polanę Waksmundzką do Toporowej Cyrhli.Ostatnim akordem tego krótkiego,acz miłego wyjazdu w góry-jest biesiadowanie w "7 kotach".Wieczorem do domu-Eeech było za krótko...
1.Rześki poranek na Siwej Polanie.
2.J.w
3.W tle Siwiańskie Turnie.
4.Polana Huciska
5.Polana Chochołowska,wyżej po prawej Rakoń po lewej Wołowiec.
6.Z przed schroniska,w kierunku Kominiarskiego Wierchu.
Górą nasi - pozdrawiam Doktorku*

*lekarz dusz? Wink
1.Na szlaku na Grzesia-poniżej Bobrowieckiej Przełęczy.
2.W pobliżu wierzchołka .
3.Patrząc na Tatry Orawskie-Trzy Kopy,Hruba Kopa,Banówka,Pachola,Spalona i grań Skrzyniarek.
4.Od Starorobociańskiego Wierchu porzez Raczkową Czubę,Jarząbczy Wierch(nad nimi śnieg zwiewany ze szczytów)
5.Spojrzenie na wschód(hen za granią Ornaku-nasi forumowicze zdobywają Rysy.
6.Zachodni kraniec Tatr-Salatyn,Brestowa.
1.Widok spod smreka na Rusinowej Polanie-wspaniałości od Gerlachu po Rysy.
2.Z Gęsiej Szyji-grań Tatr Wysokich-od Jagnięcego Szczytu po Lodowy Szczyt.
Przy takiej pogodzie znakomicie prezentują się te góry.Ładne zdjęcia .A i los dobry ,że Wam pozwolił na kilka dni Tatry odwiedzić
Pięknie spędzony czas Smile, zdjęcia śliczne, ale cóz sie dziwić wiem przecież jak tam wtedy było Wink
ładnie Smile

Sucha Beskidzka -Maków Dolny-Góra Polana-Budzów


zgodnie z wyznawaną zasadą nie siedź w domu idź na wycieczkę wybrałem się w trzygodzinną trasę jak wyżej.Po wykonaniu paru drobnych prac w domu wyruszyłem w drogę o godz 10.15 Z rana pogoda dosyć piękna.Nawet słoneczko świeciło a duże obszary niebieskiego nieba mile muskały wzrok.
Wybrałem tę trasę nieprzypadkowo. Z góry Polana 611m rozciąga się wspaniała panorama na Babią górę.Początkowo moja trasa biegła drogą asfaltową w kierunku Makowa Podh,a następnie boczną asfaltową wyprowadzającą do ostatnich domów przysiółku Polany.Powyżej domów znajduje się polana(rzecz. Pospolity) z której rozciaga się znakomity widok na Babią G. Usiadłem na pniu drzewa wzrokiem skierowanym na Babią .Była godz 11.30 .Babia Góra Była niezasłonięta przez Chmury.Prezentowała się okazale i tak jakoś uroczyście.(czekając zapewne na naszych gości.)Jej biel błyszczała jak śnieg w słońcu.Odniosłem wrażenie ,że jest bardzo podobna do sylwetkiFudżi Jamy. w Japonii.Pomyślałem ,że nasi wędrowcy pewnie już gdzieś w okolicy Sokolicy.Zjadłem kanapkę ,wypiłem ciepłą cherbatkę i ruszyłem dalej Droga teraz prowadziła przez las .Była bardzo błotnista i rozjeżdżona przez ciągniki zwożące drzewo. Gdy widzę taką drogę to aby nie popaść w depresję przypominają mi się słowa takiej ulubionej mojej pieśni ....... " Wspaniały szczyt,błotnista wiejska droga-
To Jego znak ,który zostawił ci"... . Gdy las się skończył zaczęła się następna polanka i szlak teraz prowadził takimi ładnymi otwartymi widokami.Gdzie niegdzie pojawiały się domki rozrzucone wśród polan grzbietów i lasów.Doszedłem do drogi biegnącej zboczem Makowskiej góry i do szlaku Maków Podh-Kalwaria.Przy drodze Krzyż z tablica upamietniającą poległych tutaj 23-29 stycznia 1945 r .1000 żołnierzy radzieckich ,wehrmachtu oraz partyzantów Polskich przy wyzwalaniu Makowa Podhalańskiego.Zadumałem chwilę nad ich losem i nad okrucieństwem wojen.... .
Skierowałem się szlakiem w lewo w kierunku Budzowa .Szlak zaczął zbiegać w dół .Co jakiś czas małe polanki Chmury zaczęły gęstnieć a na choryzoncie pojawił się deszcz .wkrótce zaczęło padać dosyć mocno .Było ok 13 godz.Pomyślałem znów o Babiej G. Pewnie tam zamieć śnieżna ( I tak właśnie było co zaraz po powrocie dowiedziałem się z postu Halskiej) .Ja wyciągnąłem parasol i niedługo potem dotarłem do asfaltowej drogi w Budzowie -City ( mojej miejscowości z lat dziecięcych) Jeszcze tylko 10 min do autobusu.Tym razem miałem szczęście i mimo że sobota nie czekałem długo .Po pół godz byłem już w domu sam raz na obiad.A przy okazji prawie przyszedłem na dobrą wiadomość Bo do domu równocześnie wróciła córka.(klasa maturalna) która brała udział w olimpiadzie Z języka angielskiego .W olimpiadzie brali udział uczniowie szkól średnich powiatu Suskiego Wadowickiego ,myślenickiego i nowotarskiego.Córa zajęła 4 miejsce i otrzymała parę nagród.Olimpiada odbyła sie w College'u J angielskiego Gdzie będzie kontynuować naukę po maturze.Pozdrawiam i miłego czytaniaSmile
Spoko-przyjemnie wykorzystane sobotnie południe.Dzięki za relację-gratulacje dla córki.
Dopiero przeczytałam relacjeSmile Fajnie, fajnieSmile

Mucharz-Jaroszowicka Góra-Wadowice


W oczekiwaniu na zasadniczą relację z Babiej Góry Pozwolę sobie zamiescić króciutką z mojego dzisiejszego 5 godz wypadu
Wędrówke rozpocząlem w pięknie położonej na wzgórzu miejscowosci Mucharz.Mucharz należy do najstarszych miejscowości w okolicy.Parafia w Mucharzu została założona kiedy w Suchej B na miejscu obecnego kościoła szumiał zielony bór.Legenda głosi ,że Istnieje połączenie -podziemny tunel między Kościołem w Mucharzu a Lanckoroną.
W wiosce obecnie powstaje bardzo dużo nowych domów a to z uwagi na powstanie w niezbyt w odległej przyszłosci zapory i jeziora na Skawie.Prawdopodobnie za 3 lata zacznie sie napełnianie jeziora.Ja ruszyłem do góry,minąłem kościól i doszedłem w pobliże wierzchołka Upalisko na którym istniał kiedyś gród .Z pobliża wierzchołka niespodziewanie otworzył sie widok na Babią górę .Była za lekką poświatą mgiełki.A przed nią defilowały małe cumuluski.Po zejściu ze szczytu droga dochodziła do poprzecznej główniejszej drogi .Można było iść albo w lewo albo w prawo .Poszedłem w lewo .I nie dlatego ,żeby mnie ciągneło ku Lewicy o nie ,tylko w lewo to kierunek Wadowic gdzie zdążałem.Po około 100m widzę cościekawego przy drodze jakby jakaś tabliczka .I Owszem .Mała niezgrabna rączka napisała na kartce "Tutaj zieleń króluje ,ale człowiek ją truje .Potem męczy się zwierzyna ,która szuka pożywienia" .Kartka była włożona do foliału i przybita do dwóch listewek w bitych w ziemię. Aż mnie zatkało.po 50 metrach patrzę 4 listewki w bite w ziemię Posród nich założony worek na śmieci A obok znów kartka z napisem."Wrzucaj do kosza śmieci ,bo tak się uczą dzieci" .Kartka była podpisana Leśne elfy.I w ten sposób wyjaśniło się ,że to miejscowe leśne elfy pilnuja tutaj czystosci. Droga doszła do Skawy.W tym miejscu dodam taka wkładkę.Otóż według starej mapy miała tutaj być kładka na drugą stronę Skawy A ja musiałem przejść na drugą stronę aby kontynuować w kierunku góry Jaroszowickiej.Będąc jeszcze w domu pomyślałem ,że może jednak kładki nie być a to dlatego ,że okoliczni mieszkańcy zostali wysiedleni w związku z przyszłym jeziorem.Na wszelki wypadek wziąłem ręcznik Gdyby mi przyszło przechodzić Skawę w bród to trzeba by się potem dobrze wytrzeć aby się rozgrzaćSmile.Doszedłem do Skawy.Kładki oczywiscie nie było .Zapytałem napotkanych tubylców palących ogień nad Skawą gdzie tu jest najbliższe przejście przez Skawę ,jakis bród .A oni się za głowę złapali i pytaja dokąd idę .Odpowiedziałem ,że do Wadowic .A oni to trzeba iść do góry a następnie na przystanek autobusowy w Mucharzu.A ja na to ,że właśnie od przystanku tu przez górę doszedłem.Nie miałem ochoty sie wracać .Skawa jednak po opadach i roztopach była bardzo duża ok 1 m.Nie można było więc przejść w bród.Doradzili mi ,że można iść 2km zboczem wzdłuż Skawy i dojdzie sie do mostu ale teren jest trudny.A jak trudny miałem okazję niebawem się przekonać.Brzeg Skawy o nachyleniu 50-60 stopni .A żeby było ciekawiej to całe zbocze było zasłane ściętymi drzewami które drwale wycinali do wysokości przyszłego zwierciadła wody jeziora.Ścieżki naturalnie nie było a jedynie jakieś ślady przemieszczających się drwali. I oczywiście nie na poziomie Skawy ale 50 m powyżej niej.Po 300 m widzę pracujących drwali Mieli przeciągniętą linę transportową 100m do przemieszczania ściętego drzewa na drugą stronę Skawy gdzie brzeg był płaski i gdzie odbywał się załadunek drzew.Przyszedł mi szalony pomysł do głowy i mówię czy mogliby mnie na tej linie przetransportować na drugą stronę rzeki.Mieli wielki ubaw z pytania No niestety nie wyrazili chęci. Poszedłem dalej. Był to prawdziwy tor przeszkód.Wreszcie po 1.5 km stromy brzeg się skończył .Z nadzieją wyszedłem na spłaszczenie i....No szkoda gadać Nowe kłody pod nogi ( w sensie przenośnym).Co sie okazało.Cały teren w promieniu 0.5 km zryty przez kopary i spychacze .Krajobraz iście księżycowy .Jedynie ślady gąsienic woda i błotniasta glina uświadomiły mi ,że znajduję sie na ziemi.Mam dwa wyjścia . ! cofnąć się z powritem po zboczu te 1.5 km a następnie wrócić na autobus.lub 2. Kontynuować przejście po błocie.I poszedłem zapadając sie po kostki w rozmiękłej glinie.Na szczęście wziąłem stare buty .I dobrze bo już nie nadają się do użytku.Wreszcie dotarłem do mostu.Przejście tego 2 km odcinka zajęło mi aż 1 godz.Dalej już było lepiej.Zjadłem sobie kanapkę.Wypiłem cherbatkę i tak wzmocniony poszedłem w górę na Jaroszowicka G.Droga tym razem całkiem całkiem .Na przełączce pomiędzy wzniesieniami góry polana i kilka chatek .Dalej droga leśna dosyć szeroka prowadziła przez piękny starodrzew.W powietrzu czuć było zapach ściętych drzew leżących na poboczu .Słoneczko nawet przygrzewało .Taki sielski nastrój.W pewnym momencie na Polance widzę dwie spokojnie pasące się sarny .Od czasu do czasu patrzą na mnie i skubią dalej trawę.Po 1godz wyszedłem z lasu i doszedłem do miejscowości Jaroszowice. Ładnie położonej u stóp góry Jeszcze nieco powyżej pół godziny spacerku i znalazłem się na dworcu PKS Wadowice ok 18.Niestety autobus dopiero co odjechał.Po godzinie(Kiedy już zaczynałem marznąć)nadjechał następny którym wróciłem do domu.Smile Miłej lekturki
Bardzo ciekawie napisana relacja.Jest trochę historii ,jest o przyszłości-a to wszystko harmonijnie wplecione w przygodę-która była Twoim udziałem Spoko.Pięknie odkrywać uroki "małych ojczyzn".

spoko napisał(a):

Smile Miłej lekturki  


taka też była - pozdrawiam

Fajnie że się podobałą .Wkrótce następna.Pzdr
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26
Przekierowanie