Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Ostatnio przebyte wyprawy
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
No to miałeś niezłą wyrypę połączoną z brodzeniem w błocie Wink Fajnie tym wszystkim co maja górki na wyciągnięcie ręki. Ja tez nie mam daleko i narzekac nei powinnam, ale nie mogę po prostu wyjść z domu i iść w trasę.
No Danusia nie narzekaj bo ostatnio tych wypraw miałaś moc.Mnie jeszcze daleko do tego stanuSmile

Mucharz-Jaroszowice-Groń Jana Pawła-G.Kamień -Kozienice-Mucharz


  "Jest nas troje - Bóg ,Góry i Ja"....JPII


       Te słowa cisną mi się na usta kiedy staję samotnie na szczycie patrząc na ocean pofalowanych gór.Te słowa wypowiedział JPII stając samotnie na szczycie góry. Proszę drodzy Forumowicze zwrócić uwagę na drugie miejsce (w tej hierarchi )właśnie gór.Ten Wielki pielgrzym dusz i pielgrzym gór.Był takim samym pasjonatą gór jak i my.Dzisiaj wyruszając na wędrówkę Beskidem Małym jeszcze raz miałem okazję te słowa przeczytać..... .Beskid Mały to góry Gdzie Karol Wojtyła stawiał swe pierwsze kroki.Ja po 25 latach (kiedy miałem przygodę z wilczurem) znów wybrałem się w trasę z Mucharza na Groń Jana Pawła II.



Po porannej mszy zjadłem śniadanko zapakowałem kanapki i cherbatkę (tym razem w termosie),dołączyłem mapę i w drogę (tym razem samochodem) do Mucharza Zostawiłem samochód przy stacji benzynowej przy wylocie doliny Jaszczurówki.. Udałem się 2 km drogą główną afaltową w głąb doliny poczym skręciłem w boczną asfaltową dropgę do przysiółka Suszyce.Jest tu wąska dolinka a na zboczach o ekspozycji południowej rozlokowały sie liczne domki letniskowe.Nawet tu ładnie.Wkrótce droga afaltowa skończyła się i weszedłem do lasu (nadal bez szlaku).W lesie drogi sie rozchodzą a ja wybieram na chybił-trafił .W pewnym momencie moja droga zwęża się  a następnie przechodzi w ślad pozostawiony przez ściągane drzewo.W miejscu gdzie drzewo było ścięte kończy sie moja ścieżkaSad.Po drugiej stronie głębokiego jaru dostrzegam drogę .Decyduję się przejść na drugą stronę.


Zejście bardzo strome ok 30 m a następnie równie strome 50m wgórę A to wszystko po zeschniętych liściach ,które mają sympatyczną tendencję do ześlizgiwania sie w dół czasem ze mną SmileDoszedłem do drogi ale niedługo się nią cieszyłem gdyż droga skręcała w nieodpowiednim kierunku .Ale wtedy po drugiej stronie jaru znów wypatrzyłem dobrą drogę (A była ona 50m wyżej gdzie skończyła się moja wcześniejsza ścieżka przy ściętym drzewie.) Domyślałem się ,że tą drogą biegnie zielony szlak z którym chciałem się połączyć.Cwilowo jednak nie przechodziłem głębokiego jaru z powrotem.Postanowiłem kontynuować na przełaj stomym zboczem w górę po zaschniętych liściach.Po drodze wiele "czarnych kulek" pozostałości po żerowaniu zwierzyny.(Tutaj przypomniała mi się pewna notka z gazety.Otóż mieszkańcy Beskidu Niskiego skarżyli się w nadleśnictwie ,że im dziki zryły uprawy i domagali się odszkodowania.Na to Nadleśnictwo odpowiedziało ,że jeżeli dostarczą dowodów w postaci "czarnych bobków" to uznają ,,że faktycznie tam dziki żerowały" sic! Smile.


Po 150 m w górę stromym zboczem doszedłem wreszcie do szlaku który już  w miarę poziomo wyprowadził mnie na Jaszczurową G 735 m. W niedługim czasie dotarłem do Góry Królewizna 817m (nie kojarzyć z lewizną) gdzie przyłączyły się szlaki żółte. Przy drodze natknąłem się na ciekawą tablicę z napisem QUO VADIS?.Dokąd zmierzasz bezimienny przyjacielu.? Dokąd zmierzam Ja?. Ja?... Ja zmierzam przed siebie .Jako,że wędrówką jedną życie jest człowieka -więc idę, ciągle naprzód do celu ,który On mi wyznaczył..... .Na szlaku pojawia się mała Polana -przełączka gdzie dołącza szlak niebieski Z Tarnawy Dolnej.Rosnie tu ciekawe drzewo gruby Grab.Z jego boku wyrasta gruby konar który z powrotem wrósł w pień nieco wyżej przyjmując doskonałą formę ucha od dzbanka.  .Stąd jeszcze ok 15 min na Groń JPII gdzie znajduje się schronisko i nie tylko.



Na tym odcinku spotykam pierwszą dwójkę turystów schodzących w stronę przeciwną .A następnie doganiam chłopaka z dziewczyną zmierzających na Leskowiec Zagaduję ich i namawiam do wejścia do naszego forum.Wreszcie staję przed schroniskiem .Tłok tu dosyć duży Siadam przy stoliku aby uraczyć się posiłkiem ,poczym widząc przed jednym z turystów pas z klamrami zagaduję go czy uprawia wspinaczkę skałkową (głodnemu chleb na myśli)Popatrzył na mnie dziwnie i pokazał na buty.No tak Co za gafę strzeliłem .Był to narciarz a pas służył do przyczepu do liny wyciagowej.Zresztą okazało się że wiekszość  wypoczywających tutaj to narciarze korzystających jeszcze z resztek pozostałego śniegu.


Podszedłem nieco wyżej .Znajduje się tutaj sanktuarium górskie Na Groniu Jana Pawła II.I tu właśnie miałem okazję na drzwiach sanktuarium przeczytać ten napis "Jest nas Troje .Bóg Góry i Ja".Pięknie wokół .usiadłem na ławeczce a po chwili dołączył starszy turysta.Pyta o godzinę .Odpowiadam .A on bardzo zadowolony stwierdza ,że pobił własnie rekord wejścia na ten szczyt (50 min od przysiółka Jagódki w Rzykach koło Adrychowa ).Jest to najkrótsza trasa na szczyt.Posiedziałem z nim chwilkę i wróciłem z powrotem na G.Królewiznę skąd żółtym szlakiem skierowałem się na górę G.Kamień Cel moich przyszłych wspinaczek skałkowych.Jeszcze raz obejrzałem uważnie skałę ,punkty asekuracyjne ,4 drogi.Poczekam na cieplejszą pogodę .


Teraz następuje zejście z góry w kierunku  wioski Koziniec.Koło drogi rośnie dziko taki ciekawy krzew którego nigdzie wcześniej poza niektórymi ogródkami nie widziałem .Nie wiem jaką ma nazwę .Ale kilka z nich znalazło się w moim chlebaku a jutro znajdą miejsce w ogródkuSmile.Niżej w dole słyszę  ryczące czterdziestki .Gdzieśtam w pobliżu znajduje się tor motocrossowy .I tak z ciszy wpadam nagle w głosna cywilizację . Jeszcze parę kilometrów w dół Kozińca .A następnie główną drogą w kierunku Mucharza ,gdzie zaparkowałem samochód.I pooowrót do domu.Miłej lekturySmile
Widze że świetnei spędziłes niedzielę Smile Obcowanie z natura widać nie tylko mnie skłania do refleksji i głębokich przemyśleń Smile pozdrawiam
j/w ... pozdrawiam w biegu
Bardzo przyjemnie się czytało.
Tylko pozazdrościć bliskości tylu ciekawych tras wycieczkowych, co weekend inne miejsce/góra.
pozdrawiam
pablo
Hej(;
To nasz 'pierwszy raz' na forum, ale miejmy nadzieję nie wypadniemy najgorzej.Miejcie wzgląd, że nie mamy za sobą długiej historyji łażenia po Taterkach(: A więc do rzeczy, wybraliśmy sie w pięcioro wesołym samochodzikiem(troche ciasnym, ale co tam) na poczatku pazdziernika. Jako cel wybralismy Tatry zachodnie, a konkretnie Wołowiec. Pogoda była rewelacyjna więc wycieczka zapowiadała się super! Najgorzej szło nam do polany, póżniej zaczeło robić sie coraz ciekawiej, im wyżej tym piękniej i o dziwo czuliśmy się mniej zmęczeni(: pierwszy raz widziałam Tatry jesienia więc możecie sobie wyobrazić jakie zrobiły na mnie wrażenie!!!!! Pokrzepieni jagódkami((: wdrapaliśmy się na wierzchołek! Widoki niesamowite, słońce cudowne, a pobliskie Rohacze rzucajace na kolana swoim ogromem! Pobiegalismy troszkę po wierzchołku, popstrykaliśmy wszystko co sie dało i ruszylismy w stronę upłazu i dalej w kierunku Rakonia.Po drodze niemiłosiernie chciało nam sie pić, niestety nasze zapasy przedstawiały się następująco: 2 bochenki, trzy konserwy i pół butekleczki piciu(; (wszystko to na 5 osób). Staliśmy więc w kółeczku racjonując co nam na dnie zostało. Widok był komiczny(: Ale co nas nie zabije to nas wzmocni więc i my dotrwaliśmy do końca, tzn do schroniska. Gdy schodziliśmy z Grzesia zaczynało już zmierzchać a gdy dotarliśmy do samochodziku było już ciemno.Humorki nam dopisywały, tylko żal za serce ściskał na mysl o jutrzejszym powrocie do Lublina)):
I co stasznie było?
No fajnie, fajnie, takie "szybkie" wypady dają wiele satysfakcji, przydałoby się kilka fotek ale nadrobita to z pewnością.
Krótko, zwięźle i na temat Toungue
Piękna jest jesień w Tatrach, wyobrażam sobie te kolory i taki jednodniowy wypad, Rolleyes... czemu ja mam tak daleko !?!

ania napisał(a):
I co  stasznie było?


strasznie, ale strasz dalej Toungue

Piękny jesienny wypad ,że hej .Życzę więcej takich wypadów w bieżącym rokuSmile
Witaj Aniu... Super wypadzik Smile) Mam nadzieję że niedługo też mi się uda Smile Ale Wołowiec to w tym roku chyba już sobie odpuszczę Wink
Hej(: Dziękujemy za wszystkie pochwały za nasz pierwszy skromny tekścik((: Dziś dołączamy kilka fotek.Miłego oglądanka(;
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26
Przekierowanie