Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Imprezy wodne
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.

PiotrekDz napisał(a):
Nie wiem co to sie dzieje ale przeglądanie forum i zdjeć to często koszmarkwasny
Oczywiście nie z powodu zdjęć ale tego jak wszystko ciężko i wolno chodzi.

Na stronie jest dużo miniatur zdjęć i dlatego wolno się otwiera całość.
Tak to jest gdy turysta po długiej zimie tęskni za zielonym - to i naćka tego. Shy
Postaram się bardziej selektywnie zamieszczać zdjęcia.

paulina napisał(a):
Tak patrzę na te zdjęcia z tego Waszego wodniactwa i myślę sobie w duchu "żyć, nie umierać" Cool ok

Akurat ten ostatni spływ Łyną- był trochę uciążliwy(u4-u5) i wymagający pracy- także skupienie było raczej na rzece niźli okolicznych krajobrazach ( choć niewątpliwie pięknych) Toungue
Ps.
Jak chcesz się pokąpać tak jak ja -daj znać. Smile))))
[attachment=54325]

Ps 2.
Masz strój kąpielowy ? Cool

dr.Etker napisał(a):

PiotrekDz napisał(a):
Nie wiem co to sie dzieje ale przeglądanie forum i zdjeć to często koszmarkwasny
Oczywiście nie z powodu zdjęć ale tego jak wszystko ciężko i wolno chodzi.

Na stronie jest dużo miniatur zdjęć i dlatego wolno się otwiera całość.
Tak to jest gdy turysta po długiej zimie tęskni za zielonym - to i naćka tego. Shy
Postaram się bardziej selektywnie zamieszczać zdjęcia.


To raczej nie w tym problem. Często bardzo muli różne inne tematy, bez zdjęć, choćby Codzienne.
Mógłbym uznać, że to problem z mojej strony ale inne strony, fora chodzą bez kłopotu. To forum też czasem się dobrze kręci ale przeważnie trzeba poczekać zanim coś się otworzy, doda odpowiedź i.t.d. Dosć irytujące to jest.
Nie wiem, może hosting na którym jest forum nawala, jest wolny.

A tak przy okazji- z ostatniego spływu znak minionych czasów. Dwa zdjęcia pokazujące budę ciecia z reflektorem- strzegących onegdaj bezpieczeństwa i spokoju wypoczywających w ośrodku URM. Cała północna część Jeziora Łańskiego należała doń( nie wolno było tam wpływać). Onegdaj polowali w tamtejszych lasach różni dygnitarze z "demludów"- np. J.Broz-Tito, Breżniew etc....
Stąd drogi asfaltowe w lesie.Wink
[attachment=54327][attachment=54328]
Podobnie było w lasach rejonu jeziora Omulew- z tą różnicą, że był to rewir zastrzeżony dla trepów wyższych rangą. I znowu "rezerwaty faunistyczne"- gdzie na ogrodzonym , ciasnym terenie było stłoczone ileś pogłowia zwierzyny płowej. Nawet ślepemu udało się coś zastrzelić bądź zranić. kwasny

Przyznam- że z dawnej mentalności coś zostało obecnym włodarzom Lasów Napiwodzko-Ramucko-Purdzkich ( tamtejsze Lasy Państwowe).
Niechętnie widzą turystów.
Dajna 31.5 km z miejscowości Wierzbowo, do miejscowości Święta Lipka poprzez jeziora Wierzbowskie, Czos, Czerne, Kot, Juno(nocleg w namiocie), Kiersztanowskie(najładniejsze na szlaku-dużo czapli siwej), Spigiel, Dejnowa.Sierpień 2013.
Szlak łatwy, nieuciążliwy( jedyna większa przenoska tuż za Mrągowem poprzez pstrągarnie-200m)mało uczęszczany.Tam też obserwacja jesiotrów w rzecce poniżej- uciekinierów z hodowli.
Dobre piwo "Świeże" browaru "Kormoran" w sklepiku we wsi Kiersztanowo.Smile
Całość wieńczy wysłuchanie koncertu organowego (m.inn Toccaty Bacha) w kościele- Święta Lipka. innocent
http://www.youtube.com/watch?v=6hHlopyQEF0
I zdjęcia:
[attachment=55927][attachment=55928][attachment=55929][attachment=55930][attachment=55931][attachment=55932][attachment=55933][attachment=55934][attachment=55935]

[attachment=55936][attachment=55937][attachment=55938][attachment=55939][attachment=55940][attachment=55941][attachment=55942][attachment=55943][attachment=55944]

[attachment=55945][attachment=55946][attachment=55947][attachment=55948][attachment=55949][attachment=55950][attachment=55951]
Struga c.a 15 km od miejscowości Leleszki do miejscowości Tylkowo poprzez jeziora :Leleszki, Kiepunek, Kalwa. Sierpień 2013.
Trasa dość uciążliwa, zarośnięta trzcinami, sprawiająca wrażenie nie uczęszczanej. Trudno znaleźć wypływ z jeziora Leleszki( jest zza trzcinami).Proponowany termin do spływu dla chętnych -maj.
I zdjęcia:
[attachment=55952][attachment=55953][attachment=55954][attachment=55955][attachment=55956][attachment=55957][attachment=55958][attachment=55959][attachment=55960]
Za małym jeziorem-Kiepunek jest jeszcze gorzej.Rów a w nim morze trzcin. Tak 300m , z czego 150 przenoszę lądem( gdy się znudzi przebijanie przez trzciny).
[attachment=55961][attachment=55962][attachment=55963][attachment=55964][attachment=55965][attachment=55966][attachment=55967][attachment=55968][attachment=55969]

[attachment=55970][attachment=55971][attachment=55972][attachment=55973][attachment=55974][attachment=55975][attachment=55976]
Po jakimś czasie mordęga się kończy, rzeczka nabiera parametrów nieco żeglownych, dopływamy do Pasymia.Tam kolejna przenoska na młynie- tak ze 200m.Korzystamy z uprzejmości państwa zamieszkałego nieopodal i wypożyczamy wózek do transportu(dzięki Smile ). Nocleg pod namiotem blisko Pasymia(blisko po zakupy) na terenie opuszczonego ośrodka wypoczynkowego.
c.d
Po noclegu zwijamy obóz i wypływamy na dość duże jezioro Kalwa. Ma ono urozmaiconą linie brzegową- tworząc na mapie coś w rodzaju podkowy.Jej wschodnia częś z brzegami lesistymi zdecydowanie ciekawsza. W trakcie płynięcia nieopodal Wyspy Szpitalnej moja pierwsza obserwacja na Mazurach dwóch osobników czapli białej (Ardea Alba). Cóż chyba rzeczywiście klimat się ociepla. Wink
Wypływ strugi na południowa-zachodnim brzegu jeziora, dalej rzeka niezbyt uciążliwa, choć płytka. Miejscami trochę śmiecia pozostawionego przez miejscowych. I tak dopływamy do szosy Szczytno-Olsztyn w miejscowości Tylkowo. W pobliżu sklepy. Dylemat -płynąć dalej do jeziora Kośno, czy korzystać z dobrodziejstw okolicznych sklepów?
Wybieram to drugie, tym bardziej że podobno dalsza trasa aż do jeziora jest dość uciążliwa. Zostawiam ten odcinek na maj. Wówczas będzie mniej zarośnięty.
Całość trasy z wyjątkiem jezior oceniam jako szlak dość uciążliwy- choć np. na mapie "Pojezierze Olsztyńskie" ATI Kart Białystok 1996 jest oznaczony jako szlak kajakowy.Wink
I zdjęcia z drugiego dnia:
[attachment=55987][attachment=55988][attachment=55989][attachment=55990][attachment=55991][attachment=55992][attachment=55993][attachment=55994][attachment=55995]

[attachment=55996][attachment=55997][attachment=55998][attachment=55999][attachment=56000][attachment=56001][attachment=56002][attachment=56003][attachment=56004]
Nazwa rzeki klimat i "atrakcje" skojarzyły mi się z inną trasą kajakową - rzeką Łaźna Struga z Czerwonego Dworu do Osowca przez j. Ełckie.
Kilkudniowa wycieczka, ponad 100 km w kompletnej dziczy, przez szuwary, trzciny, dziesiątki powalonych drzew, przenoski przez drogi itp. Trasa bardzo malownicza, łatwa ale uciążliwa i, co jest wg mnie również ważną zaletą, stosunkowo mało uczęszczana. Ale mogło się coś zmienić przez te kilkanaście lat
Ze swej strony bardzo polecam ok

jacko napisał(a):
Nazwa rzeki klimat i "atrakcje" skojarzyły mi się z inną trasą kajakową - rzeką Łaźna Struga z Czerwonego Dworu do Osowca przez j. Ełckie.
Kilkudniowa wycieczka, ponad 100 km w kompletnej dziczy, przez szuwary, trzciny, dziesiątki powalonych drzew, przenoski przez drogi itp. Trasa bardzo malownicza, łatwa ale uciążliwa i, co jest wg mnie również ważną zaletą, stosunkowo mało uczęszczana. Ale mogło się coś zmienić przez te kilkanaście lat
Ze swej strony bardzo polecam ok

Długaśny spływ te 100 km Smile. Też miałem okazję płynąć tam, aczkolwiek tylko 32 km.Miało to miejsce w 2009 r. Czas płynie niczym rzeka. Rolleyes
Opis i zdjęcia również w tym temacie:
http://www.gorskiswiat.pl/forum/showthre...64&page=19

Długaśny i męczący ale przez to piękny ok. Twoja relacja przynajmniej po części przypomniała mi te chwile. W '98 zwodzony mostek był w znacznie lepszym stanie ale "rurę" kojarzę słabo bo mostków różnego typu było sporo. Pod jednym było nawet trochę "górsko" i jeden kajak udało nam się nawet przedziurawić kwasny Ale daliśmy radę.
W tamtych daniach na Łaźnej było naprawdę wiele wiatrołomów i wiatrowałów. Strasznie też była zarośnięta, do tego stopnia, że trzeba było w ciemno wbijać się w trzciny, często błędnie. blink A też płynęliśmy bez map giggle
Ale dzięki temu takie wyprawy wspomina się dłuuugo! Gdzieś mam parę zdjęć, jak znajdę to zeskanuję i wrzucę bo cyfrówek wtedy nie było Sad

jacko napisał(a):
Pod jednym było nawet trochę "górsko" i jeden kajak udało nam się nawet przedziurawić kwasny Ale daliśmy radę.
W tamtych daniach na Łaźnej było naprawdę wiele wiatrołomów i wiatrowałów. Strasznie też była zarośnięta, do tego stopnia, że trzeba było w ciemno wbijać się w trzciny, często błędnie. blink A też płynęliśmy bez map giggle
Ale dzięki temu takie wyprawy wspomina się dłuuugo! Gdzieś mam parę zdjęć, jak znajdę to zeskanuję i wrzucę bo cyfrówek wtedy nie było Sad

Pewnie płyneliście na jakimś dykciaku, ew.szklaku (te ostatnie zresztą do dziś się spotyka).Obecnie te materiały są wypierane przez znacznie mocniejszy polietylen.
Z rzekami jest tak- że czasem wypożyczający sprzęt na daną rzekę - wiosną czynią porządek -tj.płyną z piłą spalinową i sprzątają nurt ze szczególnie uciążliwych zwałek.
Gratuluję przygody( chyba dopłyneliście aż do Biebrzy). ok
Miło będzie zobaczyć stare, klimatyczne zdjęcia z owego spływu.

dr.Etker napisał(a):
Pewnie płyneliście na jakimś dykciaku, ew.szklaku (te ostatnie zresztą do dziś się spotyka).Obecnie te materiały są wypierane przez znacznie mocniejszy polietylen.


Szczerze to nawet nie pamiętam Sad Ale było ciekawie bo taszczyliśmy ze sobą cały dobytek: namioty (wtedy trochę ważyły Big Grin), spiwory. kuchenkę turystyczną z butlą, ponton giggle, tak, że kajaki zanurzone były aż po linię. na jeziorach, przy większym wietrze nieźle bujało w00t

dr.Etker napisał(a):
Z rzekami jest tak- że czasem wypożyczający sprzęt na daną rzekę - wiosną czynią porządek -tj.płyną z piłą spalinową i sprzątają nurt ze szczególnie uciążliwych zwałek.


Kiedyś wszyscy to mieli w... głębokim poważaniu


dr.Etker napisał(a):
Gratuluję przygody( chyba dopłyneliście aż do Biebrzy). ok
Miło będzie zobaczyć stare, klimatyczne zdjęcia z owego spływu.


Tak, do Biebrzy. Ze zdjęciami trochę potrwa zanim znajdę album

Krutynia 17 km Jezioro Gielądzkie(Sorkwity)-Jezioro Białe (Bieńki). 09.2013.
Szlak b.popularny (dlatego pływam poza sezonem tam), odcinek opisywany- malowniczy i łatwy. Rzeczny fragment szlaku pomiędzy jeziorami Lampasz a Kujno płytki i kamienisty- ale spoko.Wink
Trochę zdjęć z jezior -Gielądzkie,Lampackie. Pałacyk o stylu neogotyckim w miejscowości Sorkwity.
[attachment=56300][attachment=56301][attachment=56302][attachment=56303][attachment=56304][attachment=56305][attachment=56306][attachment=56307][attachment=56308]

[attachment=56309][attachment=56310][attachment=56311][attachment=56312][attachment=56313][attachment=56314][attachment=56315][attachment=56316][attachment=56317]

[attachment=56318][attachment=56319][attachment=56320]
I wspomniany odcinek płytki i w części nieco kamienisty(pomiędzy j.Lampasz a j.Kujno).Dla mocno obciążonych kajaków konieczność holowania. Dno twarde- da się iść. Wink
[attachment=56339][attachment=56340][attachment=56341]
Na całej trasie spotykam jedynie dwa kajaki.W obu przypadkach przybysze z Vaterlandu przybyli jak ta złotowłosa Lorelei odwiedzić ...
[attachment=56342]....Heimat. Smile
C.d. rzeczki:
[attachment=56343][attachment=56344][attachment=56345][attachment=56346]
I małe jezioro Kujno:
[attachment=56347][attachment=56348][attachment=56349][attachment=56350][attachment=56351][attachment=56352]
W miejscowości Borowe przyjazna przystań gdzie serwują pierogi w przeróżnych odmianach. Smile
[attachment=56353][attachment=56354][attachment=56355]
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36
Przekierowanie