Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Imprezy wodne
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
W takich warunkach najgorsze jest wyjście na brzeguhm Widziałam kiedyś taki spływ, na którym miejsca zamarznięte rozrąbywano czekanemRolleyes, to sprzęt, który i do kajakarskiego zastosowania może byćWink

Anna napisał(a):
W takich warunkach najgorsze jest wyjście na brzeguhm Widziałam kiedyś taki spływ, na którym miejsca zamarznięte rozrąbywano czekanemRolleyes,widać to sprzęt sprzęt i do kajakarskiego zastosowania może byćWink

Oooo warunki są trudne(przed chwilą podrzuciłem drzewa do kominka)Huh
Ale ludziki kombinują jak mogą najlepiej.
Filmik z nad Wisły ze strony Fundacji KiM :
http://www.fundacjakim.pl/

dr.Etker napisał(a):
Oooo warunki są trudne(przed chwilą podrzuciłem drzewa do kominka)Huh

Filmik z nad Wisły ze strony Fundacji KiM :
http://www.fundacjakim.pl/


Z samego oglądania telepawka człowieka ogarniaWink ale i tak uważam, że czegoś takiego warto doświadczyć na własnej skórzeSmile

dr.Etker napisał(a):
Ale ludziki kombinują jak mogą najlepiej.

Wyjścia nie mają, w takich warunkach to już walka o życie się zaczyna.

Anna napisał(a):

dr.Etker napisał(a):
Oooo warunki są trudne(przed chwilą podrzuciłem drzewa do kominka)Huh

Filmik z nad Wisły ze strony Fundacji KiM :
http://www.fundacjakim.pl/


Z samego oglądania telepawka człowieka ogarniaWink ale i tak uważam, że czegoś takiego warto doświadczyć na własnej skórzeSmile

dr.Etker napisał(a):
Ale ludziki kombinują jak mogą najlepiej.

Wyjścia nie mają, w takich warunkach to już walka o życie się zaczyna.


Ooooooo Huh
Anno -nie martw sięConsola -jak widać świetnie dają sobię radę ok
Rozstawiają tipi,piecyk i łóźka---> przyrządzają jajecznicę i picie( a niewiadomo co jest w tych gustownych szklaneczkach ! w00t Cool )
Słowem odpoczywają od żon Rolleyes
Faktycznie-można to nazwać to walką o życie uhm

Tylko jak to całe ustrojstwo się później mieści w kajaku, nawet po złożeniu ? uhm

dr.Etker napisał(a):
( a niewiadomo co jest w tych gustownych szklaneczkach ! w00t Cool
Ooooooo Huh


Oj Doktorze, myślę że zawartość tych szklaneczek dobrze ich tam rozgrzewaWink i trzyma przy życiuWinkChociaż na mrozie spożywać % raczej nie powinni-bo to złudna sprawa bywaHuh

dr.Etker napisał(a):
Tylko jak to całe ustrojstwo się później mieści w kajaku, nawet po złożeniu ? uhm


też się nad tym zastanawiamuhm Ale Doktorze-jeśli będzie mi dane sprawdzić-a jestem pewna,że tej zimy się to stanie, to zdam relację z logistycznych rozwiązań takich eskapadok

Powitanie ornitologiczne wiosny - sezon kajakowy 2010 rozpoczęty.
Rzeką Łyną do Jeziora Łańskiego : trasa rzeką przez Jeziora Krzyż, Brzeźno, Morze, Kiernoz Mały i Wielki do 1/3 J. Łańskiego, po drodze dwie miejscowości Brzeźno Łyńskie i Kurki

5:00 pobudka, samochód i przez piękną Polskę 9:30 już w Jabłonce k. Wielbarka. Szybki przepak do kajaczka , z umówionym wcześniej sympatycznym szefem firmy kajakowej w Jabłonce ruszamy Jeppem leśnymi drogami do pierwszego jeziorka ( j. Krzyż) zagubionego wśród mazurskich lasów.[attachment=30743]

Las jeszcze w tej chwili roślinnie wygląda dość ubogo(są zawilce i pokazują się?)zalążki liści ledwo widoczne, ale nic nie może opisać tego jak ten las śpiewa, wszędzie miłosne odgłosy różnego ptactwa: kwilenie, zawodzenie, kląski, trąbienie, buczenie, mruczenie itd. Rano, w południe, wieczorem, o świcie ? wszystko gra w zakochanie. Na jeziorze ledwo wychodzą liście grążeli i to bardzo młode, jeszcze z zawiniętymi brzegami. [attachment=30744]

Trzcina stoi wysoko ale zeszłoroczna, młode jej pędy jednak widać pod wodą , prą ku słońcu i powietrzu. Nawet łabędzie o tej porze nie są nieme jeden odpowiada drugiemu tak jakby żaden nie chciał odpuścić i musiał mieć zawsze (odtrąbić) swoje ostatnie słowo. Czaple, kormorany, żurawie, łabędzie [attachment=30745][attachment=30746]
mają w sobie jakąś przedziwną moc życia. Pogoda nie przywitała nas słońcem lecz deszczem (już czarno to widziałam),potem jednak pokazał się błękit a na nim klucz żurawi .[attachment=30747]
Hej AniuSmile) No fajnie się bawicie, widać że północ dopiero zaczyna budzić się po zimie, a gdzie te Jędrka Żurawie? PozdrawiamSmile)
Rurkowata trawa ?sitowie dziwnie wygląda przewałkowana przez zimę. [attachment=30749]
Rzeczowskaz z mało widocznym napisem : Do jeziora ? w lipcu tak tu jest zarośnięte, że gdyby nie to małe coś to nikt by nie wiedział którędy.[attachment=30750]
Osoka aloesowa po zimie -szok ? teraz nie wygląda ??groźnie?? i nie sprawia problemów pławnych.[attachment=30751]
[attachment=30752][attachment=30753]

Cdn. mam problemy z siecią od kilku dni i przerywa -a na dodatek postów nie można edytować i poprawiać.)
Świetna sprawa tak sobie popływać. ok
Zdjęcia ze spływu ładne, podobają mi się takie klimaty.

Złota czcionkaSmile http://www.gorskiswiat.pl/forum/attachme...?aid=30750
to jest most w Brzeźnie Łyńskim [attachment=30790](pomyliłam fotkę w poprz. post.)

[attachment=30791] punkt zbiegu dwóch rzek Marózki i Łyny i most w Kurkach[attachment=30792]
Bocian chodzi [attachment=30793]
[attachment=30794] [attachment=30795] przed Jeziorem Łańskim [attachment=30799]
Czapla po prawej [attachment=30796] ukrywa się
Żurawie poderwały się do lotu [attachment=30797]
Łabędzica na jajkach [attachment=30798]
Jezioro Łańskie powitało nas ogromnymi falami, rzucało , jedna z fal wlała się do kajaka [attachment=30800][attachment=30801]

Poszukiwanie noclegu, może w tej budce na wodzie?[attachment=30802]

Siatki do hodowli rybek [attachment=30803]
Na noclegu [attachment=30804][attachment=30805]
zmierzch [attachment=30806][attachment=30807]
W nocy gruntowy przymrozek-5C ,szron na tropiku nad ranem ? brry, ale wrażenia hardkor. Świt [attachment=30816]
słońce rozgrzewa [attachment=30817]
tafla jeziora spokojna [attachment=30818]
poranne mgły nad Łańskim [attachment=30819]
Ja jeszcze w mumii [attachment=30820]
Jeszcze trochę po jeziorze [attachment=30821][attachment=30822][attachment=30823][attachment=30824][attachment=30826]
i z powrotem do Kurek [attachment=30825][attachment=30827]
Tu odbiera nas pan z Jabłonki ale jeszcze krótki wypad w odnogę rzeki Marózki do odcina zamkniętego przez hodowlę pstrąga i parę fot [attachment=30828][attachment=30829]
do dokumentacji z poprzedniego naszego wypadu gdzie nasza trasa właśnie kończyła się przed tą hodowlą.
I to już koniec i do domu- żegnajcie wody aż do następnego weekendu Smile.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36
Przekierowanie