Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Imprezy wodne
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Sama przenoska przez ruchliwą szosę dość uciążliwa i trzeba uważać na samochody.Wink
[attachment=51789][attachment=51790][attachment=51791][attachment=51792][attachment=51793]
Dalej spoko, ale trochę zwałki w wodzie. Miejscami trza kombinować - jak tu przenieść krypę.Pierwsza obserwacja zoologiczna- jakaś wydra płynie przed nami.
[attachment=51794][attachment=51795][attachment=51796][attachment=51797][attachment=51798][attachment=51799][attachment=51800][attachment=51801][attachment=51802]

[attachment=51803][attachment=51804]

I tak mniej więcej - aż do przepustu z rur na drodze leśnej. Trochę drzewa w wodzie- co w sumie przydaje uroku imprezie. Smile

c.d.n
O takim pływaniu u mnie to sobie pomarzyć tylko można...
Rury przepustu mają zbyt małą średnicę - by duży dwusobowy kajak przepłynął- zatem kolejna przenoska. Smile Przy okazji przerwa na drugie śniadanie.Muszę nabrać sił- ponieważ chwilę wcześniej na zwałce złamałem pióro wiosła i będzie ciężej szło. Shy
[attachment=51805][attachment=51806]
Za leśną drogą zaczynają się właściwe atrakcje spływu- czyli bagienko.Smile
[attachment=51807][attachment=51808][attachment=51809][attachment=51810][attachment=51811][attachment=51812]
Wpierw sitowie- w pełni lata gdy wyrośnie- znalezienie głównego nurtu będzie wymagało chwil zastanowienia.Gdzieś tu dopływa struga z jeziora Dłużek. Liczne obserwacje zoologiczne- co chwila żurawie z bliska, jakieś łosie galopują w pobliżu. Wink
Dalej rzeczka szersza- ale zaczynają się pola osoki. Fartownie zeszłoroczna i obumarła jeszcze. Płynięcie tędy w sierpniu wymagało by sporej pracy. Przy okazji wrzucam sobie wiosłem jedną taką na siebie. Obrzydlistwo ! Rój robactwa z niej błyskawicznie mnie opada. Komary, tysiące komarów. Na szczęście to chyba łagodne samczyki. Smile
Przed mostem do leśniczówki chwilowo koniec bagna. Dla odmiany trochę zwałki w nurcie. To tak by się nie nudziło. Smile
[attachment=51813][attachment=51814][attachment=51815]
Dodatkowym urozmaiceniem są bobrze tamy. Smile
[attachment=51816][attachment=51817][attachment=51818][attachment=51819]
Za drugą zaporą wybudowaną przez gryzonie- reszta trasy to już w zasadzie czysty relaks- zasadnicze trudności się kończą.
c.d.n
Aaaa, Doctore wypruszył pajęczyny w kajaku i otworzył swój wodny sezon. Smile
Rzeką już o konkretnym wymiarze dopływamy do równie konkretnej rury stanowiącej przepust pod drogą Jedwabno-Nidzica. Wcześniej na prawym brzegu mijamy rezerwat "Dęby Napiwodzkie"- trza będzie przyjechać tu kiedyś na rowerze.Wink
[attachment=51820][attachment=51821][attachment=51822][attachment=51823][attachment=51824][attachment=51825][attachment=51826][attachment=51827][attachment=51828]

[attachment=51829][attachment=51830][attachment=51831][attachment=51832]
Niedługo później dopływamy do rzeki Omulew. Jeszcze niewielki kawałek pod prąd- by zakończyć imprezę przy brodzie na wspomnianej rzece....
[attachment=51834][attachment=51835][attachment=51836][attachment=51837]
.... w sam czas zresztą- godzinę później rozpętała się niezła burza. Big Grin
[attachment=51838]

PiotrekDz napisał(a):
O takim pływaniu u mnie to sobie pomarzyć tylko można...

Piotrze, Stasiu- trza przekuć marzenia w czyn. Na Mazury nie jest daleko. Smile

Stasiu napisał(a):
Aaaa, Doctore wypruszył pajęczyny w kajaku i otworzył swój wodny sezon. Smile


Ja widzę, że Doctor z Anią to ogólnie taką zdrową równowagę zachowują między wodniactwem a górołazikowaniem. Smile
Aktywność kajakowa mnie zawsze pociągała, już taka natura raka, że wodę lubi, więc zaczynam się zastanawiać skąd mi się te góry wzięły... uhm Wink
Będę musiała kiedyś choć na chwilę dać spokoj świstakom i odwiedzić np. mazurskie bobry. Smile
Pięknie Doktorze, świetna przygoda i relaks na łonie natury milusi ok
Mogę jak na razie tylko wzdychnąć... innocent

A jeszcze zapytam z ciekawości, jaką średnio pokonuje się w ciągu dnia trasę? uhm Jak sadzę, to zależy od wielu czynników, ale można to liczyć w kilku, czy kilkunastu km... uhm Jestem zupełnym laikiem w tej kwestii dlatego pytam Shy Smile

paulina napisał(a):
A jeszcze zapytam z ciekawości, jaką średnio pokonuje się w ciągu dnia trasę? uhm Jak sadzę, to zależy od wielu czynników, ale można to liczyć w kilku, czy kilkunastu km... uhm Jestem zupełnym laikiem w tej kwestii dlatego pytam Shy Smile

To zależy od ilości przeszkód na trasie, od szybkości nurtu również.Kiedyś na Rybnicy 1.5 kilometra spływałem cztery godziny. W przypadku Czarnej Rzeki ( c.a 10-12 km) czas płynięcia to sześć godzin.
Na Krutyni w tym czasie można urobić 20-25 km. Na Wiśle ponad trzydzieści i lepiej.

paulina napisał(a):
A jeszcze zapytam z ciekawości, jaką średnio pokonuje się w ciągu dnia trasę? uhm Jak sadzę, to zależy od wielu czynników, ale można to liczyć w kilku, czy kilkunastu km... uhm Jestem zupełnym laikiem w tej kwestii dlatego pytam Shy Smile


To by nie była Pauli. Ją interesują tylko metry, sekundy, kilogramy i częstotliwości. Kobieto, trochę się zatrzymaj i puść tych biegaczy do przodu. W naturze istnieją i inne wymiary, te duchowe. Normalnie Cię widzę z mapą i cyrklem na stole obliczając ileż w ciągu dnia idzie przebuszować tym kajakiem po wertepach. Raku, nie szukaj odpowiedzi, dlaczego kopczyki Cię przyciągają. To jest rada od raka. giggle

dr.Etker napisał(a):

PiotrekDz napisał(a):
O takim pływaniu u mnie to sobie pomarzyć tylko można...

Piotrze, Stasiu- trza przekuć marzenia w czyn. Na Mazury nie jest daleko. Smile

A to ja miałem swoje 5 minut kajakiem Smile na Wigrach i Wieprzu w okolicy Zwierzyńca.
Chodzi mi raczej o to, że takich rzek u mnie nie ma by popływać jak Ty. Jak bym wpadł z kajakiem na Żabniczankę albo Bystrą to by była ostra jazda i wytarte dno kajaka Big Grin

Ale przynajmniej Twoje fotki można pooglądać ok

PiotrekDz napisał(a):

dr.Etker napisał(a):

PiotrekDz napisał(a):
O takim pływaniu u mnie to sobie pomarzyć tylko można...

Piotrze, Stasiu- trza przekuć marzenia w czyn. Na Mazury nie jest daleko. Smile

A to ja miałem swoje 5 minut kajakiem Smile na Wigrach i Wieprzu w okolicy Zwierzyńca.
Chodzi mi raczej o to, że takich rzek u mnie nie ma by popływać jak Ty. Jak bym wpadł z kajakiem na Żabniczankę albo Bystrą to by była ostra jazda i wytarte dno kajaka Big Grin

Ale przynajmniej Twoje fotki można pooglądać ok

Na południu Polski też są ciekawe miejsca na spływy rzekami nizinnymi- przykładowo rzeczki kielecczyzny(np. Czarna Nida) czy strugi w rejonie Roztocza.
A pływanie po górskich rzekach to przyjemność sama w sobie. Kajaki do tego to solidne polietyleny. Nie ma obawy zatem o zarysowania. Big Grin
Na głowę kask i jazda ! Big Grin
Są tacy- co jak nie popróbują np. Białki - to sezon dla nich stracony. Wink

Stasiu to mnie przejrzałeś Big Grin, choć ścisłym umysłem raczej nie jestem żeby tak to wszystko na te cyferki i proporcje przeliczać Wink Big Grin, no ale zapewniam Cię, że wymiar duchowy zawsze jest innocent ok, tylko taki powiedzieć można "skondensowany" Big Grin
A może zorganizujemy spływ górołazów mazurskimi strugami ,ja jestem ZAok

tomtur napisał(a):
A może zorganizujemy spływ górołazów mazurskimi strugami ,ja jestem ZAok

Pomysł jest przedni i do realizacji. Powiedzmy po sezonie gdzieś tak pomiędzy 15 sierpnia a 15 października na Krutyni - byłoby to łatwe i możliwe do realizacji. Jeśli będą chętni- podejmę się organizacji.

Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36
Przekierowanie