Wątek przeczytany. Pare polecanych firm na tym i innych forach spisanych. Poszukiwania czas zacząć

Problem jednak jak zwykle z kasą.
Czy mozecie mi polecić jakieś niezłe kijki bez anti-shock'a w przystępnej cenie, bez żadnych dodatkowych bajerów ( co czasem niepotrzebnie zawyża cenę, a wiadomo bajery lubią sią psuć
)
? Nie wiem jak Ty, ale 44 km to już dosyć dużo i trzeba mieć na to natrenowane. Orawski Long - no nie wiem, nie wiem.
Stasiu, ja chyba nie w "Twoich" Javornikach byłam
Byłam w okolicach Veřovic. Przejście marszem 44 km przy umiarkowanych przewyższeniach, pod względem kondycyjnym nie stanowi dla mnie problemu, gdyby nie to cholerne kolano. Oravsky ma dystans 84 km...przygotowywałam się do niego
I zaś muszę odpuścić chodzenie i bieganie....
Odpuszczam
.....na razie... Za tydzień wizyta u ortopedy
Zobaczymy co powie...może faktycznie trzeba się ustatkować 
A kije niestety przy zejściach nic mi nie pomogły...
http://kuchnia.wp.pl/index.php/health/prop/id/23
To już wiem dlaczego mam takie problemy. Nie spożywam regularnie tego składnika diety
http://kuchnia.wp.pl/index.php/health/prop/id/23
niektórym taka metoda leczenia przypadnie do gustu
chetnie bym zobaczyla,ale nie działa mi ten link....
chetnie bym zobaczyla,ale nie działa mi ten link....
widocznie jest wielu amatorów takiej .... kuracji
Martwi mnie tylko to, że jak się kontuzja odnowi gdzieś na szlaku to coś złego się może wydarzyć, takie popsute kolano zaburza koordynację, co jest niedopuszczalne. No i teraz jestem w kropce
W górach przy obciążeniach na kolana wszystko wysiada...

W górach przy obciążeniach na kolana wszystko wysiada...

U mnie tak samo
Choć już "po mieście" skróciłam przechadzki. Dotąd codziennie robiłam 5 czasami 8 km marszobiegu. Teraz zeszłam na 2 km. Ponadto przy okazji badania kolan, zrobiono mi też stawy biodrowe - okazało się że też są zjechane
Ale na razie nie bolą.
Dobrze że można się poradzić na forum, bo liczyć tylko na lekarzy, to nie ma co. Po mojej ostatniej wizycie , doszłam do wniosku, że aby się leczyć trzeba samemu mieć pojęcie o swoich dolegliwościach i metodach ich leczenia
.Mnie kazano łykać Arthron - mix glukozaminy, chondroityny i msm. Ale po tym co tutaj wyczytałam, wydaje mi się że za wiele mi to nie pomoże

Jak już pisałam zasugerowano mi zastrzyki w kolano z kwasu hialuronowego przed wyjściem w góry.
Na psim forum wyczytałam że w Czechach można nabyć kwas hialuronowy do stosowania dożylnie. Ponoć daje dobre efekty w leczeniu dysplazji u psów i chorób stawów u koni. Ciekawa jestem czy istnieje coś takiego dla ludzi. Psiarze nie są przychylnie nastawieni do zastrzyków z tego kwasu bezpośrednio w kolano [przypadki uszkodzenia torebki stawowej].
wszystko rewelacja 
Swego czasu łykałam Chondroitynę i kwas hialuronowy (drogie jak diabli) a efekt był marny. Ale to tylko moje zdanie, nie wierzę po prostu w tabletki które działają cuda.
Mogę polecic wszelkie ćwiczenia na wzmocnienie mięśnia czworogłowego. To on w głównej mierze zabezpiecza nasze kolana przed kontuzjami.
A doraźnie, podczas wyjść w góry "tejpy". To specjalne plastry, dobry ortopeda lub rehabilitant powinien pokazać jak zakładać je dla naszego kolana. Nosi sie go przez kilka dni. Wzmaga on napięcie odpowiednich mięśni i odciąża i zabezpiecza staw kolanowy. Na prawdę warto spróbować.
pauulo ma tez całkiem niezłe doświadczenia z tymi plastrami co do barku i gór.
Dosia, na jakim forum psiowym?
