1. Pozytywne
- Wędrówka z ciężkim plecakiem, zwłascza pod górę. Ponoć ulży nogom 5%. Może się wydawać mało, ale przy dłuższej wędrówce i to mało się liczy. Nadomiar pod górkę to jak by się u ciągnika dodatkowo uruchomił przedni napęd (takie sobie 4x4).
- Schodzenie z góry - kolana Ci podziękują za dodatkowe oparcie.
- Zimowe wędrówki, zwłaszcza gdy jest ślisko albo śnieg. Za dodatkową oporę Ci podziękuje już całe ciało.
2. Negatywne
- Długie wędrówki z małym obciążeniem i przewyższeniem, kijki przeszkadzają podczas szybkiego marszu.
- Skalne podłoże lub asfaltowa nawierzchnia, kijki się ślizgają lub zapadają między kamienie.
Po nowych doświadczeniach z Beskidu Żywieckiego, mogę dopełnić dwie pozytywne i jedną negatywną cechę 
1. Pozytywne
- Pomagają w mierzeniu głębokości bajora, niż fajtłapa do niego wlezie (lepiej utopić kijek, niż wyciągnąć nogę bez buta)
- I w lecie umożliwiają utrzymanie pozycji pionowej na błotku albo przechadzaniu pnia położonego przez kałużę. 
2. Negatywne
- Przeszkadzają, wręcz są niebezpieczne, przy oganianiu się od natrętnych much (raczej walnąć się po g... (buzi) gołą dłonią, niż uzbrojoną w kijek
)
Próbując robić fory z marszu, z dyndającymi kijami na nadgarstkach można wybić zęby 

- Wysoko w górach mogą służyć za ubikację:
Na jednym wieszamy kurtkę, drugim opędzamy się od dzikich zwierząt.
Mój model to Leki carbonlite, są bardzo lekkie dwa kijki ważą zaledwie 400 g, rękojeść ustawiona pod kątem, zapobiega poceniu sie dłoni, eliminuje drgania, końcówka widiowa.
Jestem z nich bardzo zadowolona.
Był taki czas,że nie mogłam zejść z domu do stajni-kolana zawsze dawały czadu przy zejściu z góry.Wyleczył je mój..lekwet.Była zima,starszy pies,owczarek niemiecki miał problem ze stawami,braliśmy to samo lekarstwo-kolana jak nowe!
W razie problemów polecam reparil gel-wchłania się w skórę,nie trzeba bandażować.
Przy poważniejszej kontuzjii (ostatnio dostałam z głowy od owcy)polecam tygodniową kurację profenidem-w ampułkach,czyli zastrzyki.Doustnie nie stosuję,ze względu na żołądek.
Maści rozgrzewające,szczególnie o tej porze roku odradzam.Ja nie stosowałam ochraniaczy,bandaży-było jeszcze gorzej.
ketonal z rana jak śmietana
na kolana dobra lekka gimnastyka i duuuuużoooo spacerów 
byłem głupi i w ostatnich tatrach nosiłem za ciężki plecak, trza było połowe gratów wyrzucić
, nauczke mam....
i od tego się zaczął ból kolan, chociaż chyba po ostatniej babiej jakoś mi lepiej, rozruszałem się czy jak
niestety
, dodatkowo obciązam się spiworem i prawdopodobnie codzień będe latał z bazowym worem
nie wrózy dobrze
jednak tym razem szlaki umiarkowanie długie, bez katowania się
ostatnio to jeszcze raki były i płyny turystyczne

Ciekawe jaką mają jakość?


Ciekawe jaką mają jakość?

a do czego służyły te kije? Bo Gallehead kiedyś napisał, że w ripoście na pytanie turysty powiedział, ze jego kije na cere dobrze robią
Może i te mają jakieś ukryte funkcje- np. nadają sie jako wędka i nawet mają tajny super schowek na żyłke
A tak na poważnie, to po tym jak 3 razy miałam kolanko w gipsie, to ja już dziękuję. Poza tym muszę się pochwalić, że od około roku nie mam w zasadzie żadnych problemów z kolanami- tj. chrupią, ale nie bolą i mam nadzieje, że tak pozostanie.
Jak będę na dziale nabiału w realu, to sprawdzę te kijki
Może to po prostu takie większe wykałaczki są? Ale za survivalowy model z wędką dałbym nawet więcej 
Moje kolana i bolą i chrupią - czyli wciąż są... :/