A czym się różnią kije do nordic walkingu od tych trekingowych?
I czy normalne w kijach z dodatkiem jakiś włókien węglowych jest to, że one się lekko wyginają?
Najszybciej to do nordic w. są delikatniejsze (cieńsze) mają inne uchwyty (też cieńsze) i paski inne - bardziej rozbudowane, do trzymania nadgarstka, taka jakby rękawiczka bez palców. Inne końcówki - na groty wymiennie zakłada się gumowe końcówki (na asfalt)
Witam, cos na temat bolu kolan wiec: nie skaczcie schodząc w dol z gory, trzeba jak najdelikatniej stąpac, wiem cos na teamt bolu kolan bo 6 lat temu do lekarza nie moglem dojsc, w dol lepiej wolniej a przy tym oszczedzamy kolana , wyleczylem je wtedy po trzech tyg chodzenia po Warszawskich klinikach, do tej pory mam spokoj, jest takie Szwedzkie lekarstwo ale to na receptę nazywa się OLFEN bardzo mi pomoglo ale kolanka oszczędzam jak tylko zachodzi potrzeba

))
.. jest takie Szwedzkie lekarstwo ale to na receptę nazywa się OLFEN bardzo mi pomoglo..
Potwierdzam-Olfen jest bardzo dobry, nie tylko na kolana, ale i na różne bóle kręgosłupa
, ale najważniejsza jest chyba profilaktyka i nie forsowanie zbytnie kolan
Witam Cie Agnieszko, ten bol kolan u mnie pojawil sie znow jak schodzilem z Rysow, w pewnym momencie zwolnilem mocno tepo i tak jak napisalem wczesniej wolniejsze tempo i przeszlo mi, wiec z doswiadczenia wiem ze nie mozna zbytnio skakac na naszych nozkach i bedzie ok

))
nie mozna zbytnio skakac na naszych nozkach i bedzie ok

))
hmm pewnie masz rację.
W sumie to nigdy nie miałem problemów z kolanami a lubię czasem pobrykać przy schodzeniu, także może ciut się zacznę oszczędzać. Tak na wszelki wypadek...
a bez kijów ani rusz 
Mnie kolanka ostatnio bardzo dawały w kość

(zużycie chrząstek, kontuzje)
ale odkąd podpieram się kijkami jest zdecydowanie lepiej.
Tylko w dół dalej nie nauczyłem się schodzić powoli

No, niestety raz zchrzanione kolana nigdy nie będą juz jak dawniej
Sama się o tym przekonałam.....po euforycznym poście kilka stron wcześniej, chciałam wrócić do jakiej-takiej formy i zaaplikowałam sobie kilka takich bynajmniej nie forsownych treningów....w efekcie znów czuję kolana....

...w efekcie znów czuję kolana....
Dosia, to znaczy, że je masz 
A tak serio to skoro padają tu juz konkretne nazyw maści/żeli pomocnych po przeciążeniu stawów kolanowych, to i ja dorzucę coś, co noszę zawsze w góry ze sobą w apteczce - tak prewencyjnie, a mianowicie - Norofen żel.
Na szczęście korzystam z tego bardzo sporadycznie (jedna tubka na 3 lata
). Ale jak już muszę to pomaga.
Eeee tam, jakieś maści albo żele. Moja babka używała śliwowicę

Eeee tam, jakieś maści albo żele. Moja babka używała śliwowicę

Jeśli taką dobrą jaką serwowałeś w Chatce Górzystów to ni ma lepszego lekarstwa!
U mojego Krzyśka też problem rozwiązały kije i uwaga... możecie się śmiać - Arthrostop

Ja, odpukać nie narzekam, czasem bolały kolana, ale to tak samo jak mięśnie po dużym wysiłku, następnego dnia już było ok. A teraz odkąd używam kijaszków to czuję się jak młody bóg, czy raczej boginka

...Arthrostop

Czyli nic innego jak chlorowodorek wspominanej już w tym temacie glukozaminy odbudowującej chrząstkę stawową
Gdyby top było takie proste że chrząstka się odbudowywuje... Niestety, ona ma znikome zdolności do regeneracji. Preparaty oparte na glukozaminie czy chondroitynie mają za zadanie raczej sztucznie-naprawcze, powodują zmniejszanie tarcia (tak po krótce).
Lepiej jest złamać nogę niż uszkodzić staw.

Lepiej jest złamać nogę niż uszkodzić staw.

no niestety stawy mają to do siebie że raz uszkodzone nigdy nie wracają do poprzedniego stanu, a co gorsza już do końca życia będą o sobie regularnie prypominać (w jednych orzypadkach mniej w drugich bardziej dotkliwie)