Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Górska jesień
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Opuszczamy Piątkę za 20 siódma, udaje mi się zdobyć moją ładowarkę z bateriami pozostawią w recepcji na noc. Żegnamy się z Lelko, on rusza na Orlą a my w dół. Żegnamy pięknie oświetloną porannym słońcem Dol. Roztoki [attachment=5676][attachment=5677]
Lądujemy na Łysej Polanie, przekraczamy granicę i autobusem do ski centrum w Zdiarze, nasz kolejny cel to Tatry Bielskie [attachment=5678]
Ruszamy zniszczonym lasem w Dolinie Bielskiego Potoku, Dol. Do Regli wita nas pięknymi kolorami jesieni. [attachment=5679] Mozolnie pniemy się Szeroką Doliną [attachment=5680][attachment=5681] Niestety od rana mam kłopot z lewym kolanem, które co krok daje o sobie znać, skutecznie spowalniając wędrówkę. Po drodze mijamy pierwsze stado kozic na zboczach Szalonego Wierchu, w końcu osiągamy upragnioną Szeroką Przełęcz [attachment=5682]
Na deser dzisiejszego dnia Pedro z Bogusią postanawiają zdobyć Płaczliwą Skałę. Rozdzielamy się na dwie grupy. Idę razem z nimi na szczyt, na lekko mimo kuśtykania Wink powinienem dać radę a obawiam się, że jutrzejsze plany już mnie nie dotyczą Sad. Ruszamy lewą stroną pierwszego wzniesienia, wchodzimy w kosodrzewinę by następnie prawą stroną minąć jedyną turnię po drodze. Trawersujemy Szeroki Upłaz wyraźnym śladem starego szlaku, po drodze mijamy kolejne stado kozic z których obfitości słynnie ten rejon Tatr, pięknie prezentują się zabielone szczyty Wysokich [attachment=5683][attachment=5684]Przypomina mi się relacja Spoko, na którym również wielkie wrażenie zrobił ten piękny widok… Mijamy grzebień skalny i północną ścianą pniemy się zakosami w górę po kruszyźnie upstroszonej brązowymi trawkami [attachment=5685] Pedro i Bogusia zostawiają wbite kije na drodze dla łatwiejszego zejścia, czasu nie wiele spieszymy się by zejść przed zmrokiem, ja kuternoga skutecznie opóźniam marsz. Gdy mam już dosyć pytam Pedra, który wyżej przed nami czy widzi szczyt… „poczekaj, już jestem” odpowiada Big Grin Jest pięknie, cudowne widoki [attachment=5686] Schodzimy [attachment=5687] Idziemy dalej zielonym szlakiem w stronę Przełęczy Pod Kopą. Zachodzące słońce nad Tatrami pięknie żegna dzisiejszy dzień grą światła na grani Bielskich. [attachment=5688][attachment=5689] Przy coraz większej szarówce schodzimy do Białego Stawu. Resztę drogi pokonujemy przy czołówkach. Dzień kończymy po około 13stu h. marszu w Schronisku Przy Zielonym Stawie Kieżmarskim. Kolacja, myciu, wieczorne lekko zakrapiane rozmowy formowe i spaćku.
Rano Anetta, Z Rychem i Pedrem wyruszają na Jagnięcy Szczyt, dla nas było to tym razem nie dane… Wstajemy półtorej godziny po wyjściu i po śniadaniu z jednym z najpiękniejszych widoków przez okno schroniskowe idziemy zwiedzić okolice Zielonego Stawu, która w świetle dnia ukazała się w całej swojej niesamowitej jesiennej krasie
[attachment=5690][attachment=5691][attachment=5692][attachment=5693][attachment=5694][attachment=5695]

Czekamy na powrót naszej szczęśliwej trójki [attachment=5696], którzy to sami musza Wam opowiedzieć o swoich przeżyciach, świstakach i zdobyciu Jagnięcego. Już kończy się nasza jesienna przygoda, schodzimy na dół, parę minut czekamy na autobus i wracamy do Zakopanego.
Na koniec Górski Świat idzie na Krupówki uczcić toastem i obiadem udany wypad. [attachment=5697][attachment=5698]
A na koniec dzięki uprzejmości Rycha i jego świeżo wystruganej lasce mogłem dokuśtykać na dworzec Wink [attachment=5699]

Spotkanie bardzo udane dzięki uczestnikom, wyjątkowej atmosferze i pięknej aurze. Dziękuje wszystkim, Lelkowi za miłe spotkanie, Anecie, która uwielbia skały i łańcuchy, z którą niedługo wybierzemy się na kurs Wink , niezmordowanemu Rychowi, który pokona każdą odległość, mojej Bogusi która uparcie realizuje swoje marzenia i Adminowi Pedro Bartkowi, który zna prawie każdy zakamarek i każdą turnie w tych pięknych górach, dzięki któremu nie trzeba się o nic martwić Smile
Ale przeciągnąłem, dziękuję za uwagę
P.
gratulacje, grunt to dobrze spędzony czas, czas spędzony w doborowym gronie*

*a za absencję w Bieszczadach jeszcze mi się wytłumaczycie ...
Po takich zdjęciach i relacji aż nie chce się zabierać do pracy Sad tylko pakować plecak i ruszać Waszymi śladami...

Dzięki! Big Grin Big Grin Big Grin
Świetna Pablo relacja udanej wyprawy.Dla tych boskich jesiennych widoków warto było czekać do końca września.Zdjęcia znakomite, wspaniale prezentują urodę Tatr.Gratuluję wielkiego zaparcia ,które pozwoliło pomimo bolącego kolana zrealizować tak wiele.
Pozdrowienia dla wszystkich uczestników wyprawy.
Garatuluje Pablo,świetna wyprawa, piękne zdjęcia,a te widoki,hmmmm..........cudownieSmile
A co do pogody, to Ty masz chyba jakies układy tam na górzeBig Grin
Swietna ekipa,pozdrowienia dla wszystkich.
Fajnie się czytało Pablo, znowu byłem tam razem z Wami.
Ostro tylko przesadziłeś z tą moją znajomością Tatr - ale niech zostanie fajnie brzmi Big Grin

Dzięki i dla Was i dla Ryszardów Smile i dla Lelko. Miło było się spotkać i oby do jak najrychlejszego kolejnego razu Smile
Ale fajnie sie Wam udało i towarzystwo i pogoda Smile. Miło było sie tam przenieść na chwilkę
pięknie Pablo nic tylko muszę napisać moją część relacji i zabieram się do tego bądźcie cierpliwi
relację zacznę od rozstania na przełęczy pod Płaczliwą Skałą[attachment=5711] my z Anettą "zakładamy obóz" i czekamy na zdobycie szczytu przez naszą trójkę mamy około dwie godziny na ich powrót to sporo a o tej godzinie był tam mały ruch więc m0ogliśmy się delektować pięknem i ciszą jaka panowała razem z nami delektowały się wspomniane przez Pawła kozice[attachment=5712]patrzę na zegarek minęła ok godzina od wyjścia ekipa powinna już "szczytować" patrzymy w górę są [attachment=5713] a nasz czworonożny przyjaciel niczym się nie przejmuje [attachment=5714] w oczekiwaniu na powrót robimy jeszcze pamiątkowe fotki [attachment=5719] po chwili zaczynają sie ukazywać nasi towarzysze wyprawy pierwszy oczywiście Pedro[attachment=5720].
jest późno czas nagli trzeba zaliczyć jak najwięcej zejścia przy świetle dziennym ruszamy w drogę, zachodzące słonko tworzy przepiękne krajobrazy[attachment=5721][attachment=5722][attachment=5723] schodzimy i naszym oczkom ukazuje się cel następnego dnia Jagnięcy w zachodzącym słońcu wygląda pięknie [attachment=5724]dalej maszerujemy w stronę schroniska nad Zielonym Stawem zapada zmrok ostatni odpoczynek[attachment=5725] dalej już z czołówkami docieramy do bazy wypadowej na następny cel naszej krótkiej ale obfitej w atrakcję wyprawy ale o tym nieco później...CDN
Pablo przeczytałem z przyjemnością. Duży plus za dużą ilość zdjęć.
Rycho czekam na ciąg dalszy.
Faktycznie, musicie mieć jakieś układy tam na górze... Big Grin

Zdjęcia po prostu baaajeczne!!!! Rolleyes
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
Przekierowanie