no właśnie pod tym kątem pytam, czy zimówki zakładać czy lepiej na MT zostać, bo jak wolno dojechać do chatki i auto się mieści, to nie omieszkam spróbować

Ja też 
no właśnie pod tym kątem pytam, czy zimówki zakładać czy lepiej na MT zostać, bo jak wolno dojechać do chatki i auto się mieści, to nie omieszkam spróbować

Ja też 
Lepiej pomyśl nad bagażnikiem na dach
Narty .... 
Dzisiaj miałem wolne w pracy i dlatego zrobiłem rekognoskację terenu na Filipce. Na razie śniegu nie ma. Autkiem można normalnie podjechać aż ku chałupie, ale wszystko zależy na warunkach pogodowych. Ponoć akurat ma padać śnieg w tym czasie, kiedy się będziecie zlatywać. Chyba dopiero w piątek mogę Was na bieżąco informować. Może być problem, że napadnie śnieg jak już będziemy na górze i wtedy autko może zostać aż do wiosny.

Stasiu, jaka tam temperatura w tej chatce będzie? bo nie wiem jaki śpiwór wziąć

Mam nadzieję, że chałupę wygrzeję i wystarczy normalny śpiwór. Minimalna tempratura w chałupie będzie temperaturą jaka będzie na zewnątrz. O warunkach pogodowych i cieplnych Was będę od piątku rana informował przez SMS-y.
Te cztery ofiary, które będą spać na palandzie w jadalni będą miały najcieplej. Tam jest na dodatek kominek, no i w nim będziemy też palić.
Jutro zatelefonuję do gospódki i zapytam o stan pokrywy śnieżnej.
Informacji ciąg dalszy:
Dzisiaj dzwoniłem do właścicielki gospódki na Filipce, pani Łabajowej. Śniegu trochę napadało. Ona bez problemów wyjechała drugim wariantem tj. z Bystrzycy do Nydku i potem w stronę Kolybisk. Jeszcze w wiosce, za pensjonatem, się skręca w prawo i leśną drogą aż na Filipkę. Drogą prowadzi cały czas czerwony szlak z Nydku na Filipkę. Podjazd tą drogą jest mniej stromy niż wariant z Gródka.
Ja uważam wariant pojechania na Kolybiska i potem wyjścia piechotą (1,5 km) na Filipkę za najlepszy.
Na razie tyle. powoli mi trzeba pakować wór i już poważnie przygotowywać się na wyprawę.
Stasiu jutro daj znac jak z wodą,gdyby co zawsze te 5 litra wody przyda się na herbatę.

Woda na razie jest. Raczej zobaczymy jak będziemy oszczędni. Na kawę i herbatę się zawsze coś znajdzie, gorzej na umycie pyska i podobnych części ciała. Głuchówka cieknie jeszcze w dolinie.

Oki,5 kg mniej na garbie.W razie potrzeby wasser ekspedyszyn się zorganizuje.

A ja ze swej strony deklaruje się nie myć te trzy dni,nawet nogi.

:hihi:

Jeszcze jedna informacja dla bibowiczów. Jeżeli Wam się uda dotrzeć do chałupy i będzie zamknięta, to jestem w trzech miejscach - gospódka na Filipce, gospoda w Kolybiskach, idę gdzieś na przeciw bibowiczom.
No i mamy po imprezie. Dla mnie była udana

Chałupa niespalona, mienie państwowe nie naruszone.

Ubytek wody i opału drastycznie nie odnotowano.
Przeglądałem fotografie a raczej filmiki. Jest ich prawie więcej niż fotografii

Teraz już się nie dziwię, że 2 GB karta mi nie wystarczała.

Dziękuję wszystkim za mile spędzone dnie.

Oooo! Człowieka cieszy, kiedy taki Tatrofil, jak DrE, rozpieszcza się nad Łączką. Jaka reklama dla tego kretowiska. Widzę, jak teraz wszyscy niebibowicze penetrują mapę Beskidu Śląskiego i szukają tego kopczyka o urzekającym widoku.

Doktorze, o kolano się nie staraj. W przyszłym roku coś wykombinujemy.

Ave.
Było odpowiednio.
Ave.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16