Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Integracja u Nowosądecczaków :-)
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stasiu!

To, że nie załapaliśmy się na piątkową bibę, to wcale nie jest Twoją winą. Po prostu, zrządzenie losu i tyle, nie zawsze możemy być jego panem. Czasami tak bywa, że z czegoś trzeba zrezygnować. Są rzeczy ważniejsze do załatwienia i to one maja priorytet. I tak jestem niezmiernie szczęśliwy, że dzięki Twojej i Tomka uprzejmości mogłem uczestniczyć w tym forumowym święcie. Nic się nie martw, jeszcze wszystko nadrobimy - Filipka się zbliża.
moje zdjęcia są na serwerze
bierzzzzcie.....Smile
Dzięki z relację Hella!Nic nie ominęłaś, brawo!
Czekamy na końcówkę Smile
Z początku niebieski szlak z Łomnicy przedstawia się typowo spacerowo. Cool Horda roześmianych bibowiczów przedstawia widok bardzo interesujący. Nawet dwie starsze grzybiarki uśmiechają się miło. Smile
Ale beskidzkie pagóreczki potrafią też dać w kość! O czym przekonujemy się po przekroczeniu potoku. "Niebieski" pokazuje ząbki Devil. To specjalna dedykacja od sądecczaków dla Stasia w podzięce za Fatrę. Strome podejście wyciska z nas skutecznie pot...
No, takiego Beskidu z pazurkiem się nie spodziewaliśmy. ok
Po chwili odpoczynku [attachment=27153] [attachment=27154] [attachment=27155] ruszamy dalej [attachment=27156] [attachment=27159] [attachment=27160]. Pogoda się załamuje i już w deszczu docieramy do schroniska na Hali Łabowskiej. [attachment=27161]
Tu popas, degustacja stasiowej "korzonkówki" [attachment=27157] [attachment=27158] i przygotowanie do pokonania ostatniego odcinka. Czerwony szlak prowadzi przez las na górkę Runek, gdzie zmieniając kolor na niebieski do bacówki, do ciepełka, gorącego prysznica, suchych skarpetek i dalszych atrakcji wieczoru.
Warunki pogodowe są fatalne kwasny.
Że też prognozy pogody czasami się spełniają! Szlak miejscami przypomina grzęzawisko, krótkie postoje momentalnie wychładzają organizm. Korony drzew choć trochę chronią nas przed ulewnym deszczyskiem, bo gdybyśmy cały czas szli po otwartej przestrzeni, nikt nie zachowałby suchych rzeczy na sobie i w plecakach...
Prawie na autopilocie wpadamy do bacówki. [attachment=27162]
I tu pierwsza niespodzianka wieczoru - przy stoliku suchutki, uśmiechnięty siedzi Maciek w00t. Za namową żony zmienił plany i został w Beskidzie. Lepszej wiadomości dziś nie mogliśmy otrzymać. Rolleyes Znowu jesteśmy w 20 osobowym komplecie.
Ale to nie koniec!
Kolejną niespodzianką biesiady był konkurs z nagrodami Toungue W przygotowanym przez dowództwo teście sprawdzaliśmy naszą wiedzę w zakresie geografii regionu i forum. Dwuosobowe zespoły dzielnie walczyły z 20 pytaniami.
Pierwsza runda wyłoniła zwycięzców: Masklina i Anguę. [attachment=27163]
O drugie i trzecie miejsce rozpoczęła się zacięta dogrywka między 4 zespołami w składzie:
- KasiaA i Paaulo,
- Snieshka i kolega Łukasz,
- Łukasz i Maciek
- oraz Hella i Nikko.
Odpowiedź na kolejnych 5 pytań dała 2 lokatę Łukaszowi i Maćkowi. [attachment=27164] Duet KasiaA i Paaulo [attachment=27165] odpowiadając prawie bezbłędnie na pytanie ile kilometrów mają łącznie szlaki w Beskidzie Sądeckiem zapewnił sobie trzecią lokatę.
Uffffff emocji było mnóstwo ok, śmiechu co niemiara, troszkę wzruszeń. W ferworze rywalizacji mam nadzieję, że niczego nie przekłamałam. A jak zapomniałam to przepraszam. Wszystkiemu winna jest magia miejsca i czasu Shy.
Bo tak trudno opisać iskrzenie, które wisi w powietrzu, kiedy spotykają się ludzie, których połączyła nie tylko pasja, ale i wzajemna, szczera sympatia. To specyficzne ciepełko, które potrafią sobie przekazywać dobrzy ludzie. I uśmiechy... I gesty...
Dziękuję Wam kochani za te chwile. Hug
[attachment=27166] [attachment=27167] [attachment=27168] [attachment=27169] [attachment=27170] [attachment=27171]
Cdn...
Te chwile, o których wspomina Hela, przeciągnęły się do późnych godzin nocnych na Polaków rozmowach, a biesiada była przedniego gatunku. To była pierwsza biba, na której miałem przyjemność zawitać i w najśmielszych nawet wyobrażeniach nie przypuszczałem, że tylu ludzi, z których duże grono widziało się po raz pierwszy, może się tak świetnie bawić i wytworzyć wspaniałą, wręcz rodzinną atmosferę.
Dzięki za relację. ok Przyjemnie się czytało.
Trzeba koniecznie powtórzyć takie spotkanie.
Helluś "kochany drogowiec" pozdrawia z południa Toungue

Integracja pierwsza klasa, czekam jeszcze na końcówkę relacji.
Helluś, slicznieHug
mówiłam że dasz radę ok:
czekam na dalszy ciąg, chociaż relacja tak fajnie napisana, że z drugiej strony chciałabym żeby jeszcze trwała i trwałaSmile
w sumie tak samo było na integracji - koniec nadszedł zdecydowanie za szybko...
Dzięki Hella za przypomnienie tych wspamiałych chwil ok Już nie mogę się doczekać dalszego spotkania. Sad Jedynie się z Tobą nie zgadzam w jednym zdaniu.

Hella napisał(a):
Warunki pogodowe są fatalne kwasny.

Dla mnie pogoda była wyśmienita. Toungue Górołazy nie mogą pogodę oceniać subjektywnie. Jeżeli jednak tak, to tylko w pozytywnym znaczeniu. Dla nas każda pogoda jest dobra. Czy nie jest wspaniale, kiedy przemoczony człowieczyna siada na ławie w wygrzanym schronisku, zakwaterowany, po ciepłym prysznicu i w suchych gatkach. No, nie ma na to lepszej pogody...uhm Żyć, nie umierać Big Grin

Hella napisał(a):
Załapuję się z Maćkiem na cudowny wschód słońca.[...] Uwielbiam takie momenty. Dla takich chwil warto żyć.

Smile Hella! Spójrzmy prawdzie w oczy. Ja też po to pojechałem na spotkanie forumowe. innocent Ten wschód słońca z Tobą... innocent
Będę długo to wspominał. innocent Smile

Mallaidh, jakbym wiedział że tak cierpisz (patrz dwie ostatnie foty), to może byśmy już nie śpiewaliToungueBig Grin
Cieszę się, że każdy miał swój moment na bibie który pamiętał.

Ja pamiętam jak w lewo ucho darł mi się Łukasz, a w drugie Przemo - to jedno z najciekawszych muzycznych przeżyć jakie doznałem - prawie otarłem się o nirvanę (choć tej w repertuarze nie było) Big Grin Smile

p.s. wgrałem zdjęcia Gosi i Łukasza.

Mallaidh napisał(a):
to jedno z najciekawszych muzycznych przeżyć jakie doznałem - prawie otarłem się o nirvanę

Leżę, leżę...
Kukiz byłby dumny z tego coveru. Big Grin

paaulo napisał(a):

Mallaidh napisał(a):
to jedno z najciekawszych muzycznych przeżyć jakie doznałem - prawie otarłem się o nirvanę

Leżę, leżę...
Kukiz byłby dumny z tego coveru. Big Grin


popadłby by w nirvane albo od razu by zdechłBig Grin
co jak co, ale tutaj bodajże Łukasz pokazał swój iście metalowcowy talent wokalnyWink

Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34
Przekierowanie