Ja już jestem po rozmowie z Pawłem. Kawa będzie - z termosu w drodze

teoretycznie wyjazd o 7. Więcej szczegółów przekaże Paweł porą podwieczorną.
Drogie kawomaniaczki.

Żeby spotkać się z ekipą w Piwnicznej o 9.00 i nie spieszyć się, musielibyśmy wyjechać o 6.46 z dworca głównego.
Będziemy w kontakcie.
no to ja o tej godzinie mam planowy przyjazd. Więc na dworcu głównym, myślę że jakoś się poznamy

a w termosie będzie może nie kawa a grzane wino

lub herbatka z prundem
Pozdrowienia od naszych drogich Bibowiczów!
Za pośrednictwem Maćkowego telefonu: [
attachment=26800]
Wiesz Aga, to jest ta młodsza słabsza część. Ta siła dopiero jutro przyjedzie.

Wiesz Aga, to jest ta młodsza słabsza część. Ta siła dopiero jutro przyjedzie.

Mam nadzieję, że prześlecie nam jaką fotę w silnym składzie
Bawcie się dobrze!
No w końcu pierwszej młodości już nie jesteś Edytka
Ale Wam fajowo z tą integracją
A jaką pogodę macie? Na Śląsku pada.

Hej
Korzystajac z goscinnosci mezowskiego przesylamy deszczowe pozdrowienia z krainy boskiego Stefana
Dziewietnascie par lapek i jeden ogon macha do was z WIerchomli.
Buziaki Hella and jej monz

A jaką pogodę macie? Na Śląsku pada.

Niestety w Nowosądeckim dziś od rana też 
Wróciliśmy, żyjemy, suszymy się.

Fajnie było. Dzięki dla całej ekipy, szczególnie dla biegówkowej sądeckiej trójki organizatorskiej.

Dziękuję Wszystkim i Każdemu z osobna za wspólny czas, taplanie się w błocie i przejście tą stromą graniówką

Kochani
DZIĘKUJEMY
kiedy wczoraj miałam coś powiedzieć do tak szacownego i licznego Grona; popatrzyłam na Was Wszystkich, pomyślałam o tych setkach kilometrów, niedospanych nocach, czasie za kółkiem i w różnych środkach lokomocji, który spędziliście by przyjechać do nas i pochodzić z nami w deszczu i po błocie - aż mi się głos załamał
mimo różnych problemów, konieczności kombinowania wolnych dni - byliście z nami.
wymienię wszystkich uczestników tego wyjazdu (zaczynając od tych, którzy najdalej mieli):
Maciek, Hella, Nikko (i Sara oczywiście), Edyta, Przemo, Stasiu, Lapikus, Tomtur, Łukasz, KasiaA, Paaulo, Śnieshka i Łukasz, Marcin i Ola, Pedro no i my...(tzn. trójca sądecka
każdy z Was wniósł w ten wyjazd coś od siebie, część całości, która sprawiła że ten wyjazd był taki jaki był... dla takich chwil z takimi ludźmi warto żyć.
mimo, że pogoda nie dopisała - z Wami to nie doskwierało. szkoda, że nie mogliśmy pokazać Wam jaki ten "nasz" Beskid jest piękny. wierzę jednak, że to nie ostatni zjazd na naszym terenie i w końcu się uda
Gosiu!
To my dziękujemy! Za cała organizacje, zaangażowanie, towarzystwo... A ja dziękuję za wspaniała szanse zeby ponownie spotkać forumowiczów których tak dawno nie widziałam jak i poznać paru nowych. Beskid Sądecki mimo pogody bardzo mi sie spodobał i jestem pewna że tam wrócę!
i tym oto postem chciałam się odmeldować
