Gosiaczku, w Krk cała noc padało i teraz też wszystko mokre, wiec pomiajac to ze za oknem zamiast kopczyków to kamienice to tło takie same jak i przez weekend.
Ja wyschłam, ale gorzej ze wszystkimi szmatami rozwalonymi po całym pokoju

Prawie komplet mamy już na forum, Maciek pewnie już dojeżdża do domu.
Poważnie? Chłopaki w sklepie się ucieszą. 
Podziwiam talent Waszmości.
Hej! Właśnie dotarłem do domu.
Było naprawdę rewelacyjnie.
Dziękuję Tym, którzy włożyli tyle serca i ponieśli tyle trudu organizując to Spotkanie. Gosiu, Maćku, Krzysiu jesteście WSPANIALI.
Cieszę się, że ujrzałem nowe forumowe Twarze i że spotkałem się z Tymi, których już poznałem wcześniej.
Was Wszystkich gorąco pozdrawiam.

Łukaszu no nie mów że faktycznie zgubileś aparat. Trza Ci nastepnym razem jakiś zawiązany na sznurku kupić

coby się nie topił i nie gubił
Będzie jeszcze gorzej. Utopię się z nim.
Maćku - dzięki za niespodziewaną - ponowną wizytę w sobotę żartownisiu
Urzędniku! No nie! Co jest z tymi aparatami!? Zawsze się jakiś zapodzieje na bibie

Jeśli to smutna prawda to dokonaj retrospekcji gdzie, kiedy itp go ostatnio widziałeś? Może w schronisku został?
Ja zgubiłem szczoteczkę Collgate, pastę Belnadamed, dezodorant Nivea - szczęśliwy znalazca proszony jest o kontakt 
a ja chciałam poinformować Kasię, że mam u siebie jej kieliszki

i jeden szklany, Tomtura?
hehe biuro rzeczy zgubionych/znalezionych otwórzmy może

Wczoraj zdążyłem się jedynie przywitać w codziennych, więc dzisiaj nadrabiam w tym temacie. Powiem Wam jedno - już za Wami tęsknię. Siedzę teraz sam w domu i smutno mi jakoś. Brakuje mi atmosfery wspólnie spędzanych chwil, rozmów przy "okrągłym" stole w blasku diodóweczek. Niekończących się anegdot i opowieści jednego jegomością, przy których o mało nie zapłakałem się ze śmiechu. Jeszcze przed wczoraj nikogo z Was nie znałem, a już dzisiaj mam tak liczne grono znajomych, z którymi mam nadzieję spotykać się na każdym następnym spotkaniu forumowym. Dziękuję Wszystkim za to, że mogłem dostąpić tego zaszczyty, i że przyjęliście mnie z otwartymi rękoma. Osobne podziękowania ślę na ręce organizatorów, którzy pomimo przeróżnych przeciwności losu, stanęli na wysokości zadania i przeprowadzili organizację tej imprezy na najwyższym bibowym poziomie. Nawet pogoda, która do najprzyjemniejszych nie należała, nie zdołała ani na chwilę zbić ich z tropu i pokrzyżować planów. Z każdej sytuacji potrafili znaleźć trafne rozwiązania, a dogodzić tak licznemu gronu, to sztuka nie lada. Żaden deszcz, ani błotko nie było w stanie wyprowadzić ich z równowagi. Jesteście po prostu WIELCY!!!
No to i ja wszystkim Wam drodzy uczestnicy naszej biby dziękuje za przyjazd, wspólne rozmowy w schronisku i za nierówną walkę z deszczem toczoną ramię w ramię
Jeszcze raz dzięki jesteście wspaniali

a tak wogóle: to przed chwilą znowu wróciłem z Piwnicznej....
...i znowu pradu nie było !

Łukasz!
Jedynym miejscem, gdzie mogłeś zostawić aparat, jest karczma, w której żeśmy się posiłkowali. Ewentualnie jeszcze w samochodzie. Musisz spytać Tomka, czy go czasami nie znalazł.
Marek!
Odnalazł się. Wasze Oblicza na zdjęciach również !
Ullalaalaaaa!!! To za ile to? Za jakieś X+ chyba, albo nawet XI-
