Czas sobie płynie, a tu lato się kończy, jesień niedługo się zacznie...
Były plany aby wstępnie w okolicach października zorganizować coś forumowego w Bieszczadach. Myślę, że czas już powoli coś napisać o tym, bo choć termin dokładny można wybrać troszkę później, rezerwacje również nie powinny stanowić problemu o tej porze roku, to jednak warto aby potencjalni zainteresowani wiedzieli, że mają sobie czas na coś takiego rezerwować.
Zanim pomyśli się nad trasą - warto przemyśleć temat ile dni chcemy tam spędzić. To dość odległy zakątek naszego kraju (nawet z Krk to około 300 km), więc dla części z Was podróż tam będzie na tyle długa, że może na wstępie warto by było pomyśleć nad (propozycja) czterech dni? (łącznie z dojazdem)
Jeśli całość dojdzie do skutku to ja prawdopodobnie będę jechał samochodem z Krk, więc jak ktoś dojedzie do Krk to w miarę wolnych miejsc zabiorę
Sugerowałbym któryś z terminów począwszy od okolic weekendów 8-9 października do okolic 10-11 listopada oczywiście z wyłączeniem terminów około 1-listopadowych.
Stasiu, Tomtur, Gosia3ek i Mallaidh, Mieciur, Łukasz? No i oczywiście inni jak się na coś takiego zapatrują? Jakieś uwagi do wstępnego planu, pomysły dodatkowe?
Oczywiście reszta też niech się wypowiada - osoby powyższe zostały wymienione wyłącznie z racji największej ilości dotychczasowych wyjazdów forumowych

To wyjazd dla KAŻDEGO CHĘTNEGO.
Jeżeli chcecie wędrować bez tłumów to nie pierwsze tygodnie października, wtedy jest dużo grup zorganizowanych, po 20 zaczną się puchy. 8-9 października jest diablo popularny wśród turystów z racji kolorków. Nie proponuję schronisk w naszym regionie chyba, że wybierzecie takie, gdzie diabeł mówi dobranoc czyli w Balnicy ale to jest poza połoninami. Możecie też dać szansę schronisku w Jaworcu ale ono nie ma np. prądu i miało przechlapane za poprzednich chatkowych. Ceny w schroniskach są wygórowane, tańsze są czasami pensjonaty w okolicznych wsiach. Cóż jeszcze mogę powiedzieć: acha unikajcie jak ognia schroniska Kremenaros w Ustrzykach G.
Bomba pomysł, z Krka i ja bym się zabrał.Termin obojętny,byle po 10 kazdego miesiąca.Wicie wujek
ZUS jest wtedy hojny.

[/b]
Lucyna - Balnicy nie znam, w Jaworcu nocowałem - myślę że dla Forumowiczów jeden nocleg bez prądu nie będzie stanowił problemu, Kremenarosa nie uważam za schronisko - co prawda noclegu tam nie uświadczyłem, ale wystarczy przejść się parę razy koło tego dobytku żeby ochotę na nocleg tam stracić
Połoniny w planie byłyby na pewno, ale uważam że aby poznać "ducha Bieszczad" pasuje również poznać szlaki poza tymi standardowymi. Osobiście bardzo sobie cenię okolice Jasła, Okrąglika.
Też ostatnio pomyślałam, że warto by coś w tym kierunku planować, najwyższy czas
Ja się oczywiście piszę. Dyspozycyjność w moim przypadku to w sumie każdy październikowy weekend

Lucyna - Balnicy nie znam, w Jaworcu nocowałem - myślę że dla Forumowiczów jeden nocleg bez prądu nie będzie stanowił problemu, Kremenarosa nie uważam za schronisko - co prawda noclegu tam nie uświadczyłem, ale wystarczy przejść się parę razy koło tego dobytku żeby ochotę na nocleg tam stracić
Połoniny w planie byłyby na pewno, ale uważam że aby poznać "ducha Bieszczad" pasuje również poznać szlaki poza tymi standardowymi. Osobiście bardzo sobie cenię okolice Jasła, Okrąglika.
Tak się zastanawiam nad programem dla Was, część osób trzeba będzie zarazić Bieszczadami. Proponuje jedną z tras lub nawet obie czyli Wołosate-Rozsypaniec (tu są rewelacyjne widoki)-Halicz-Tarnica-Szeroki Wierch lub albo i Muczne-Bukowe Berdo widoki zajefajne-Krzemień-i tu w zależności czy byliście już na Tarnicy czy też nie.
Potem obie Połoniny na raz, moim zdaniem dacie radę śpiewająco, a jak nie to będę się z Was chichrać do upadłego, zejście czarnym na Jaworzec to Kolegom da przedsmak bieszczadzkiego lasu i błota. Przydałaby się i Mała Rawka-Duża Rawka-Kremenaros a i może cały odcinek wyrypu dla prawdziwego mężczyzny.
Balnica to cud, miód i malina ale dla ludzi znających już połoniny, polecam Ci z całego serca np. Matragonę, pozaszlakowa, niestety w dużej mierze wycięta ale nadal dzikawa. Schronisko prowadzi Wojtek Juda on jest jedyny w swoim rodzaju. To schronisko nie przesiąknęło jeszcze komercją.
A Jaworzec po zmanie powinien być ok, tam są ludzie spod Rawek, w tym Kolega przewodnik górski od jakiś tam Elbrusów, Blanków i innych południowoamerykańskich czy azjatyckich czortów. 
Na Bukowe Berdo z Mucznego nie szedłem, ale szedłem kilka razy z Widełek. Ten szlak uważam za bardzo dobry do zarażenia Bieszczadami
Myślisz że z Mucznego ciekawiej?

(no i dodatkowo do Mucznego gorzej się dostać)
Na Bukowe Berdo z Mucznego nie szedłem, ale szedłem kilka razy z Widełek. Ten szlak uważam za bardzo dobry do zarażenia Bieszczadami
Myślisz że z Mucznego ciekawiej?

(no i dodatkowo do Mucznego gorzej się dostać)
Zdecydowanie ciekawiej, krócej, moim zdaniem przez Widełki jest przejście dość upierdliwe ale potem Bukowe Berdo wszystko wynagradza. Możecie wynająć busa do Mucznego i nawet na chwilę zahaczyć o Tarnawę, przejazd drogą do torfowisk, 5 min zajmą Wam pomosty nad torfowiskami, stamtąd są rewelacyjne widoki na Rozsypaniec, Trumnę itd.
Ok Lucyna, dzięki za na pewno cenne wskazówki
Ja na tydzień (od jutra rana) z tematu znikam, mam nadzieję że w tym czasie pojawi się już deklaracja na ile jedziemy. A wtedy można myśleć o konkretnej trasie/noclegach.
Moja obecność jest stuprocentowa. Nie znam się kompletnie na rejonie więc mi wszystkie opcje odpowiadają.
Byleby ekipa się spora zebrała, bo pasowałoby jak najwięcej mordeniek obaczyć

Ja także spadam, już od rana powinnam być w Beskidzie Sądeckim, koleżance padł jednak samochód.
Będę pod komórkowym internetem, gdybyście chcieli jakieś materiały promocyjne regionu to jeszcze coś posiadam. Tak zastanawiam się, a może spędzilibyście 1 dzień w Wyhorlacie na Słowacji na Snińskim Kamienium, możecie go nawet złoić, a po drodze Osadne i kaplica czaszek.
Myślę Lucyna, że ograniczymy się do polskiej części Bieszczad.
PS. Na Sninskim Kamieniu w składzie Gosia3ek, Mieciur i ja mielismy okazję być

Dla mnie wychodzą tylko dwa ostatnie weekendy października tj. gdzieś około 22. - 23.10. albo 29. - 30.10. Cztery dni mogą być. Bieszczady trzeba koniecznie poznać, bo Lucyna się dwoi aż troi, żeby nam je przereklamować

... Bieszczady trzeba koniecznie poznać, bo Lucyna się dwoi aż troi, żeby nam je przereklamować

Tu się zgadzam. I też jeszcze nie miałem przyjemności odwiedzić tego rejonu.
... a jesień w Bieszczadach brzmi wspaniale!
my jak wrócimy do życia w końcu to raczej połową paźdzernika. - czyli weekendy 14-15 i 22-23 wchodziłyby w grę. ostatni weekend październikowy pewnie odpada ze względu na Wszystkich Świętych, które w tym roku wypada we wtorek... chyba że pojedziemy od czwartku do niedzieli

:
... 4 dni?? jezzzzz ludzie kochane, ja mam urlop do jednego dnia rozpisany, ale zobaczę co się da zrobić
