Z informacji pogodowych, to ma być "dośćtaknawet"
Może śnieg, może deszcz, a może nawet i słońce jak będziemy grzeczni

I liście czerwono-złote...
I szlaki upaprane błotem...

pojechalim.. i nas ni ma.. bez odbioru..

po powrocie stwierdzam że prognoza Maćka sprawdziła się w 100%

a jeżeli chodzi o błoto to nawet w 200
ale to ludzie tworzą klimat... do następnego

: super było

Wrócilim. Chodzilim. Gadalim. Jedlim. Pilim.
Myślę, że dobrą recenzją warunków atmosferycznych będą słowa piosenki, którą Szewczyk śpiewał na zejściu z Szerokiego Wierchu:
"I dopiero gdy,
zawoła Bóg
to wezmę stuptuty i przekroczę próg
pójdę w błoto
pójdę w błoto
pójdę w błoto
pójdę w błoootooo"

Stadko błotne w składzie:
4 dni: Hemli, DoktorEtker, Pedro, Szewczyczek, Stasiu
2 dni: (pierwsze) TomaszRT
2 dni: (środkowe) sądeckie w ilości sztuk 3

Zacne ryje. Byłem z Wami duchem.
tiatia

przecież trwałeś w upojeniu 3 dni

istotnie zajebisty wyjazd

potwierdził on starą prawdę, że najważniejsi są ludzie..

Kolega TomaszRT - zaiste sympatyczny ludzik
Jak nóżka?
A jak z pogodą? Lucyna opowiadała, że ciut kaszaniasta.
Jak nóżka?
a dziękuję, w sumie nie najgorzej, ale jakbym nie odpuścił niedzieli to różnie by mogło być..

A jak z pogodą?
piątek i sobota widoczność, poza jednym wyjątkiem, max 50m.. bez deszczu a wiatr jak na połoniny to niezbyt silny..
W sobotę na Wetlińskiej było 8 cm śniegu i -4 stopnie - taki komunikat dostaliśmy startując na szlak.
Potem "upał nieco zelżał"

Historię tego cytatu zna TomaszRT.