Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Wiosną na górskich szlakach 2009
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.

mieciur napisał(a):
No i oczywiście zapraszamy w te nasze "hopki" Smile mamy wiele ciekawych miejsc i jakże bogaty folklor Smile

zapraszamy Big Grin

a mówiąć "folklor" masz na myśli specyficzne zwyczaje panujące w naszej ulubionej miejscowości?? czyli gonitwy ze sztachetą od płota po głównej (bo jedynej) ulicy??Wink

dzięki wszystkim za dobre słowoSmile

A to też, ale takto: żuli występujących we wszystkich postaciach i wszędzie Smile bunkier, słup do nikąd, wanny, Rogasiowy Szlak itd itd Smile
Eh, Wy to umiecie zrobić reklamę Wink
Szkoda, że mnie tam nie było ;(

mieciur napisał(a):
A to też, ale takto: żuli występujących we wszystkich postaciach i wszędzie Smile bunkier, słup do nikąd, wanny, Rogasiowy Szlak itd itd Smile


kto był to wie o co chodzi, a kto nie był to zapraszamy na wycieczkę po sądeckim podczas której się dowieBig Grin

Majówka - 300% normy giggle Big Grin Południe potrafi się dobrze bawić Big Grin
Nadrabiam zaległości, ładniusio całkiem a nawet Bardzo Ładniusio Smile
Weekendowo:

Smile
Sielanka. Smile
Sielankowo i rekreacyjnie. Ładne te nasze Pieniny i okolice Smile I tyyyyyle rzeczy do zobaczenia! Nie można się tam nudzić Big Grin
Zoe, 3, 5 i 8 zdjęcie - super!ok
Różnorodny fotograficznie ten weekend miałaśSmile

Pozdrawiam!
Wow Zoe! Świten kadry, szczególnie 5 i 7. No i klenie z Dunajce ładnie wyszły Wink

A jakiś tekścik będzie, cio?

Pozdrawiam!
Tekścik? W telegraficznym skrócie: Wink
- była popołudniowa burza nad Tatrami
- zielona trawka dookoła
- kolejka na Trzy Korony
- maślanka w powrotnej drodze od gaździny
- zjazd saneczkami z Góry Wdżar
- spacery nad jeziorem przy zachodzie słońca
- zwiedzanie zamku w Czorsztynie i Nidzicy
- nawet kościółek w Dębnie w ramach szlaku architektury drewnianej
- i piękny widok na Tatry, które momentami zakrywały chmury...

A zdjęcie rybek z zapory Big Grin

Zoe napisał(a):
- maślanka w powrotnej drodze od gaździny

To dopiero była uczta.Smile

Świetne zdjecia.Smile Wszystkie. ok

i nadrabiam zaległościSmile

11.06 Beskid Sądecki Big Grin
zapowiadają ulewy i burze, ale dla tak spragnionych gór jak my - nic to...
plan był tatrzański, ale dno świecące w portfelu spowodowało, że wybór padł na Beskid Sądecki, a konkretnie Pasmo Jaworzyny Krynickiej. podejściem niebieskim szlakiem z Żegiestowa - jedynym w BS gdzie nas jeszcze nie byłoSmile
i tak parę minut po 8 wyładowujemy się w wymarłym Żegiestowie - Zdroju, i gdyby nie ludzie podążający na bożociałową procesję byłoby tu całkiem jak za dawnych lat. czyli pusto. obok budynku sanatoryjnego (a konkretnie przez jego bramę wjazdową) i dalej, zarośniętym deptakiem, obok dawnych urządzeń sanatorium... smutno tu - wszystko aż sie prosi o dobrego gospodarza, który przywróciłby temu miejscu dawną świetność. uśmiech na naszych twarzach powoduje pijalnia wody mineralnej kryta... azbestem Big Grin samo zdrowieToungue
ścieżka jednak skręca gwałtownie w lewo i zaczyna się podejście. ale jakże przyjemne - zielonym lasem bukowym, trawersem, klucząc po lesie. idziemy tak dość długo. kilkakrotnie obok szlaku na kilkanaście metrów przebiegają nam sarny - to świadczy o tym jak bardzo uczęszczany jest ten szlak ok: kilka stromszych podejść i wychodzimy na leśną drogę, która po dłuższej chwili wyprowadza nasz z lasu. to już Góry Milickie, piękne i spokojne mimo że niewielkie, (a może wlaśnie dlatego:uhm Smile znajdujemy bardzo urokliwe miejsce i robimy sobie dłuższy postój - trasy mamy przecież niewiele i cały dzien przed namiSmile[attachment=23067][attachment=23068]
w końcu jednak ruszyć się trzeba, trochę zejścia i zaczyna sie wlaściwe podejście pod Pustą Wielką, najwyższy szczyt naszej dzisiejszej wyprawy (1061 mnpm) tu już nie ma tak łagodnie i milo i trzeba się zmęczyć , szlak jednak tak samo uczęszczany jak wcześniej... co ciekawe, pierwsze śmieci wyrzucane przez "turystów" zobaczyliśmy dopiero na Pustej, wcześniej na kilkukilometrowym odcinku nie było po nich ani śladu. niestety na podejściu towarzyszą nam chmary much, które skutecznie uprzykrzają nam wędrówkę kwasny. dlatego też postój na PUstej ograniczamy do minimum - kanapki z muchami jakoś naszego entuzjazmu nie wzbudzają Wink[attachment=23069]
a takie oznaczenia szlaku - tylko w Beskidzie Sądeckim ok: [attachment=23070]
i w stronę cywilizacji - czyli bacówki nad WIerchomlą. wcześniej jednak - jedno z moich ulubionych miejsc w BS - kapliczka pod Jaworzynką... jakaś taka klimatyczna jest ok:.[attachment=23071] i czujemy się jak z innego świata - cale stada ludzi którzy wyjechali pobliskim wyciągiem i łażą w te i wewte (zupelnie bez sensu). budzimy zdziwienie naszymi plecorami wielkimi, jako że jesteśmy jedynymi przedstawicielami gatunku "górołazikus pospolitus" w tym gronie Big Grin
po drodze jeszcze trzeba ustąpić pierwszeństwa przejazdu takiemu Szanownemu Gronu (jak wiadomo - w grupie siła Wink[attachment=23072]
docieramy do Bacówki i tutaj zaplanowany postój na obiad niestety burza nadchodząca z zachodu nie wzięła pod uwagę naszego planu wyjścia ze schroniska o 14. przeczekaliśmy więc ją "na wygnaniu" - ubrani w cieple ciuchy (wyciągnięte wlaśnie z tych wielkich plecaków, z których się nabijali niedzielni turyści) w wiacie na zewnątrz. a cepry - jak sardynki w puszce siedzieli przyklejejając się do okien schroniska. czas oczekiwania na koniec burzy spędzamy różnie - ja gonię z aparatem uwieczniając widoczna coraz lepiej Tatry[attachment=23074], a mieciur sobie drzemie.[attachment=23073]
w końcu wychodzimy z naszego schronienia, niestety, pierwotny plan wycieczki musimy porzucić ze względu na późną godzinę Sad za to satysfakcja z oglądania ludzi w sandalach, bialych adidasach i krótkich spodenkach brodzących po kostki w błocie - bezcennaWink jak to Mieciur potem określił: "widziałem w ich oczach głód... głód suchego ubrania" Wink
z powrotem więc do kapliczki, na pustej zmieniamy szlak na czarny. i najpierw przez chaszcze i krzaki po kolana, b potem wyjść na wygodną , widokową chociaż zabłoconą stokówkę. [attachment=23075]i w dobrych humorach zmierzamy sobie drogą w dół rozmawiając i śmiejąc się... do tej pory nie wiem gdzie się podział szlakBig Grin ale mając na tyle orientacji w tym rejonie wiemy, że w lewo zawsze będzie Żegiestów. schodzimy więc, okazuje się... w najdalszym końcu wsiSad. a że do tego zaczęło padać - ostatnia godzina naszej wędrówki asfaltem do samochodu nie była zbyt warta zapamiętania...
zmeczeni, ale mimo to górsko spelnieni wróciliśmy do domuSmile


zdjecia zaraz będąBig Grin
edit: jużWink
No jasne, zawsze macie dobrze. ok Dla mnie to jednak trochę za daleko, żeby się z Wami wałęsać. kwasny
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
Przekierowanie