05-05-2009, 12:49 AM
cd....
Teraz znów niebieskim do góry. Ukazuje się widok na jez. Żywieckie i Skrzyczne.
[attachment=21771]
Dochodzę do czerwonego szlaku. Po około 2 godz. widzę wielką ?stodołe?, czyli zajazd - hotel dla tzw. masowych turystów. Wyglądało to tak że Oni siedzieli za płotkiem, obsługiwani przez urodziwe dziewczęta , a ja przysiadłem na murku naprzeciw, smarując suchy chleb serkiem topionym. I było fajnie. Napatrzyłem się i czym szybciej opuściłem to komercyjne miejsce, udając się dalej czerwonym szlakiem.
Przechodzę przez Potrójną....
[attachment=21772][attachment=21773]
...i Łamaną Skałę.
[attachment=21774]
Po blisko 13 godz, drogi w świetle zachodzącego słońca dochodzę do schroniska na Leskowcu.
3 maj
Rano cofam się jeszcze na szczyt Leskowca, by pomachać do Babiej Góry na której byłem dwa tygodnie temu i zrobić jej kilka fotek.
[attachment=21775][attachment=21777]
Pozostaje zejść za czarnymi znakami w kierunku Andrychowa.
[attachment=21778]
W połowie drogi zaczyna przypominać o sobie cywilizacja, bo do góry walą po prostu tłumy. Z Andrychowa jadę do Bielska i potem przesiadka do Katowic. Będąc w okolicy nie mogłem nie wpaść do Mar.an.
Pogaduchy w atmosferze Chorzowskiego parku nie mają końca.
Pozostaje tylko skisić się w pociągu powrotnym do Wawy... i planować następny w wypad w Górki, co już dziś uczyniłem.
Teraz znów niebieskim do góry. Ukazuje się widok na jez. Żywieckie i Skrzyczne.
[attachment=21771]
Dochodzę do czerwonego szlaku. Po około 2 godz. widzę wielką ?stodołe?, czyli zajazd - hotel dla tzw. masowych turystów. Wyglądało to tak że Oni siedzieli za płotkiem, obsługiwani przez urodziwe dziewczęta , a ja przysiadłem na murku naprzeciw, smarując suchy chleb serkiem topionym. I było fajnie. Napatrzyłem się i czym szybciej opuściłem to komercyjne miejsce, udając się dalej czerwonym szlakiem.
Przechodzę przez Potrójną....
[attachment=21772][attachment=21773]
...i Łamaną Skałę.
[attachment=21774]
Po blisko 13 godz, drogi w świetle zachodzącego słońca dochodzę do schroniska na Leskowcu.
3 maj
Rano cofam się jeszcze na szczyt Leskowca, by pomachać do Babiej Góry na której byłem dwa tygodnie temu i zrobić jej kilka fotek.
[attachment=21775][attachment=21777]
Pozostaje zejść za czarnymi znakami w kierunku Andrychowa.
[attachment=21778]
W połowie drogi zaczyna przypominać o sobie cywilizacja, bo do góry walą po prostu tłumy. Z Andrychowa jadę do Bielska i potem przesiadka do Katowic. Będąc w okolicy nie mogłem nie wpaść do Mar.an.
Pogaduchy w atmosferze Chorzowskiego parku nie mają końca.
Pozostaje tylko skisić się w pociągu powrotnym do Wawy... i planować następny w wypad w Górki, co już dziś uczyniłem.

Datownik pokazuje, że to lutowa wyprawa, w godzinach co najmniej dziwacznych 



nie da rady.