Wiadomo, zdrowie przede wszystkim! 
No nie da się inaczej
Ja tam lubię się turlikać
W ramach milczenia, napisz gdzie się wybieracie. 
Skąd pomysł na Słowację?
Waldek sam w sobie nie ma najlepszej opinii [wśród doświadczonych już ludzi, a jego byłych kursantów]. Uważajcie na Dębskiego z jego ekipy, jako że w tamtym sezonie letnim, ekipa straciła masę kursu bo tankował.
Najtańsze i bardzo obszerne kursy turystyki zimowej wysokogórskiej ma Monika Niedbalska.
Ps. U Waldka jest tłok, bo wyrobił sobie nazwisko i ma już niejako "monopol" na szkolenia w Tatrach. Nie mam mu tego za złe, ale po rozmowie z nim i jawnie impertynenckim tonie wszystkowiedzącego zawodowca [akurat o taternickim rozmawiałam] uznałam, że nie dam temu Panu zarobić.
Życzę wszystkim wspaniałej zabawy, bo takie to będzie. Z faktycznymi górami zimą spotkacie się już indywidualnie. A zimowanie pikne jest...oj, pikne

Lacuna, na forum masz informacje z pierwszej ręki - paru forumowiczów robiło kurs(y) u Waldka. W razie wątpliwości pytaj, po to jest forum.
Waldek sam w sobie nie ma najlepszej opinii [wśród doświadczonych już ludzi, a jego byłych kursantów].
może u niektórych tak, ale u wiekszości ma dobrą opinię, na forum są osoby które robiły różne kursy u niego i sa zadowolone, sa takie co robily taternicki też.
są lepsi i gorsi "nauczyciele" to fakt (jak zresztą wszędziej)
Też czytałem dobre opinie, ale tylko czytałem, więc sie nie wypowiem więcej, piszę tylko o tym co doświadczyłem, programowo i czasowo podobne kursy.
maksymalnie są 3 pary na instruktora, w wyżej wymienionym przez Ciebie kursie jest podobnie. Tylko w przypadkach gdy ktoś już sobie kompletnie nie daje rady, może to spowolnić program, ale jak masz więcej czasu czekasz az ktos sie upora z tematem, samemu mozna powtarzać ćwiczenia co daje duzo zabawy i utrwala wiedzę.
ps. Waldek wymaga żeby wytężyć główkę i zastanowić się samemu przy powtarzaniu ćwiczeń, w końcu to nie przedszoke, nikt potem za rączkę nie będzie prowadzony. Jest tak, że jak ktos chce to może się wiele nauczyć, ale samo "bycie" nie wystarcza.
Myślę,, że jest zawodowcem i wie dużo i jakoś nie spotkalem się żeby nie chciał sie tą wiedzą podzielić, no ale nie generalizuje i piszę tylko o swoich doswiadczeniach.

Lacuna pewnie że piknie
... lepiej napisz jak bawiłaś się w Bieszczadach, może jakaś relacja w odpowiednim wątku?
ps. widać Bieszczady zadziałały na Ciebie (widać w wątku "coś takiego..." )
pozdrawiam 
W ramach milczenia, napisz gdzie się wybieracie. 
Skąd pomysł na Słowację?
Ja niby też powinnam milczeć jak grób

No ale... no nich będzie, cosik powiem
Znamy osobiście słowackiego himalaistę - i jednocześnie międzynarodowego przewodnika i instruktora alpinizmu (ło matko, jak to wszystko brzmi razem wzięte). Świetny Gość, troszkę z nim poprzebywaliśmy w górach i chcemy jeszcze
.
Dlaczego Słowacja? Bo tam mają dużo lodospadów


A jaki to będzie termin?? jak to top secret to na prv proszę
może się tak kiedyś jakoś zdarzyć że wpadniemy na siebie 

Ja tam mam nadzieję Pablo, że wpaść to wpadniemy na siebie już niebawem w Tatrach (przy okazji Twojego kursu)
. Jest to baaadzo możliwe 
Zeszłej zimy widzieliśmy kursantów w Kieżmarskiej.
.Poza tym tak sobie myślę, że fajnie poćwiczyć w terenie, który jest oficjalnie (niby) zamknięty dla turystów w sezonie zimowym.
I doświadczenie zimowe też się przydało, bo jak się okazało zimą też potrafi tam być niewesoło.A i ludzi można spotkać ciekawych. Np. kilkaset m.n.p.m. dostałam zaproszenie na Hidden Peak. Nastąpiło przebudzenie starej bieszczadniczki a tu mi koleś z Himalajami wyjeżdża
Ale dobre i to przecież
Zapowiada się więc zagęszczenie ruchów, a motywację jakąś trzeba mieć bo i rok mam zaplanowany solidnie 
Foty są tu:
http://picasaweb.google.pl/speak.up.jm/B...082009CzI#
http://picasaweb.google.pl/speak.up.jm/B...82009CzII#
Sorki za OT. Jeśli chcesz, to przenieś gdzieś mojego posta.
Ale dobre i to przecież 
Ten Hidden Peak---> Gasherbrum I (8068m) w Karakorum ! 
Nie zastanawiać się nad propozycją -tylko korzystać i jechać 
Będzie kolejny rekord wysokości na Forum
, urlopik tym razem też zaklepany
, nic, tylko czekać pozostaje
[/align]