Tu chciałbym pogadać o tym co w temacie

Wiem, że na forum są chętni na zrobienie takiego kursu.
Ja chce sobie uzupełnić wiedzę i iść na lawinowy, jeżeli byliby chętni to proszę zgłaszać się i pytać tu czy na prv.
Jest taka możliwość, że spotkalibyśmy się w górach w jednym terminie z tymi co chcą iść na kurs zimowej turystyki wysokogórskiej, kurs lawinowy, czy też oba na raz.
Moja propozycja co do terminu to luty.
Druga moja propozycja to w szkole u W. Niemca, niestety ceny się zmieniły i jest drożej

ale... wiedza i bezpieczeństwo w górach zimą... niezastąpione
By nieco rozjaśnić, to niepotrzebne są jakieś specjalne umiejętności i praktyki w zimowym górołażeniu. Sprzęt też dostajemy, ino trzeba mieć dobre buciory i jakieś ciepłe i nieprzemakalne fatałaszki.
Liczę, że zbierzemy jakąś ekipę, a wierzcie mi czas już jest najwyższy by rezerwować miejsca aby się grupą wybrać (potem zostają tylko pojedyncze)
Jak ktoś lubi zimę nie pożałuje - zarąbista zabawa i dużo wiedzy (teoria i praktyka)
Pogadajmy

oooo jaki temacik

myślałam właśnie o czymś takim, jako że góry zimą mnie ciągną ale doświadczenia brak a od czegoś trzeba zacząć. A jeżeli uda się jeszcze z forumowiczami coś zorganizować to byłoby super.
Jakie są koszty?
Mnie by w lutym pasowało. Zabrał bym się na taki kursik

Krążą opinie w sieci o masówie u nich.
Cena taternickiego to przegięcie (z 1800 na 2700).
Strona ładna.
Krążą opinie w sieci o masówie u nich.
Cena taternickiego to przegięcie (z 1800 na 2700).
Strona ładna.
Być może to opinie osób, które chciały by się nimi trochę bardziej "zaopiekować"
A ceny to fakt - nie rozpieszczają, ale w innych szkołach też wzrosły i są porównywalne (myślę że w COS - PZA też niedługo będzie drożej)
Wiesz Margit może warto się spiąć jednak, takie odkładanie pewnych rzeczy to słaby sposób na zrobienie czegoś ciekawego i pożytecznego, możecie razem jechać w góry a kurs może zrobić jedno z Was i potem przekazać tylko swoją wiedzę. Ostrzegam, że po takim wyjeździe zimowe góry nigdy już nie wyjdą Ci z głowy, marzeń i planów
ps. zobacz jaki ma paaulo opis pod nickiem hehehe

może warto faktycznie, okrutnie mnie ciągnie. Gdyby miało jedno z nas to Krzysiek... ale z drugiej strony ja też chcę.... pomyślimy, bo masz rację, odkładanie rzeczy na później to marnowanie czasu... a ja nie mam wątpliwości, że się przepada z kretesem... We wrześniu miałam namiastkę zimowych gór i wpadłam jak śliwka w kompot, a wcześniej nie podejrzewałam się, że kiedykolwiek zdarzy mi się taka przygoda śnieżna ....człowiek całe życie się uczy i rozwija.
Ale podsunąłeś mi plan - ubierzemy Krzyśka i jego wyprawimy, a za rok wyprawimy Gosię czyli mnie

Margit, piszesz o sprzęcie jak na wyprawę polarną.

Napisz czego Twoim zdaniem Wam brakuje, parę osób z forum było na tym kursie, może coś podpowiemy. Może się uda wybrać w dwójkę.
Kurs jak najbardziej polecam. Ja też od niego zaczynałam.
Co do sprzętu to właściwie nic nie potrzeba. Spodnie w miarę nieprzemakalne bo trochę się na pupie siedzi

albo na kolanach klęczy w śniegu

polar zeby ciepło było i kurtka od wiatru jakaś. Czapka i rękawice, te wskazane raczej ciepłe. A najlepiej to dwie pary. I takie zwykłe, wełniane bardzo się też przydają.
Buty jakie są takie muszą być. Na kursie oczywiście pokazują jak się w rakach chodzi i tutaj jest lepsza sztywna podeszwa, ale nawet jak nie jest tak ajak powinna, to też się jakoś da.
Tak na prawdę to chyba dopiero na tym kursie dowiedziałam się na co zwracać uwagę w ubraniu w zimie w góry, co warto kupić, za co nie przepłacać itd.
Całą resztę sprzętu: czekany, raki, kaski, liny, uprzęże itp zapewnia organizator.
Margit, koniecznie z mężem, razem zabawa jest podwójna

Margit, byłem i polecam...
kurs jest zaje/cenzura/bisty...
no to co powoli zbieramy chętnych? Może tak ja Pablo napisał udałoby sie wtedy wynegocjować jakieś zniżki

Hej
Za długo się nie zastanawiajcie, jak zbierze się przynajmniej z 4 osoby, które będą chętne można już działać. Teraz jest większa możliwość ustalenia terminu, czym później tym mniej miejsc będzie. Zgłoszenie (indywidualnie czy jak chcecie mogę grupowo) potem pewnie jakas zaliczka, a potem nie będziecie się mogli doczekać
A jak z terminem? pasowałby luty? jest dzień ciut dłuższy niż w styczniu a i śniegowe warunki lepsze (np. w zeszłym roku tak było) ewentualnie jeszcze marzec.
A Madzia- Hella co się nie odzywasz?? A Rycho z Anettą?? jak z Wami. Olek byłeś na lawinowym??