Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Pierwsze kroki w górach
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
A ja tam lubię Grań Krupówek i gdy mam okazję zawsze ruszam na ten szlakSmile
(jak pewnie większość tutajToungue )
Moja pierwsza znajomość z górami trwała niezbyt długo. W drugiej klasie liceum (tak tak Łukaszu, ja też) czyli też chyba w sławetnym roku przemian, zaciągnęli nas w Tatry. Już wtedy eksplorowałem przepaście Nochala, penetrowałem gardziel Smoczej Jamy, skakałem po Sarniej Skałce no i obowiązkowo Wielka Grań Krupowska, którą zaczęliśmy od Harendy. Tłumu jeszcze wtedy nie było tyle co dziś i tak bardzo mnie nie wzruszał jak dziś. Najbardziej wspominam legowisko na stokach Gubałówy i pierwszego szluga (w00t). Zaraz potem nakryła nas wychowawczyni ale uratowała potężna burza, przed którą uciekając musieliśmy śmigać szlakiem w dół. Złapała nas w połowie trasy i dalszą część pokonaliśmy dupozjazdem. Doznania mogę porównać jedynie do tyrolki na zbyt niski uczepionej linie Wink
Potem przerwa aż do roku 2004
Święty Szatanie Górski - to Ty, Jacko, miałeś jeszcze dłuższą przerwę niż ja !!!

Trzeba to opić.

Łukasz napisał(a):
Święty Szatanie Górski - to Ty, Jacko, miałeś jeszcze dłuższą przerwę niż ja !!!

też się tego wstydzę Shy nadrabiam jak mogę

Łukasz napisał(a):
Trzeba to opić.

Pewnie, nie można tego tak zostawić ok

Pierwsze kroki i szlaki? Ja tak lubie połączyć wyjazd, żeby zaliczyć piesza wedrówke i troche kolarstwa gorskiego. Pierwsze takie były w Czarnożecko - Strzyzowskim Parku Krajobrazowym. A potem już tylko wyżej i dalej Smile Najlepiej w Polsce mi było w okolicach Piwnicznej Zdrój. M.in dlatego, że sa tam swietne warunki zeby lazic i jezdzic na rowerze. A jak gory sa zbyt strome i trzeba sie ostro wspinac - to nie zajade zbyt daleko. Polecam wejscie na Radziejowa. Widok z wiezy obserwacyjnej jest bezcenny. Pamietam, że na pierwszy wpad sie bardzo zle ubrałem. Ech, czysta glupota. Jade w ten weekend polazic w okolice Żywca. Pogoda sie zalamuje, wiec wczoraj kupilem kurtke Smile na marginesie - W ... maja teraz wyprzedaż odziezy i obuwia trekingowego.
Ja swoja przygodę górską zacząłem od razu od Tatr (kwiecień). Góry mnie wcześniej nie interesowały i tak naprawdę na siłę zostałem zabrany przez brata kwasny. Mieszkaliśmy na kwaterze pod Nosalem, więc moim pierwszym szczytem był Nosal. Wchodziłem wzdłuż wyciągu. Gdy wyszedłem na szczyt to szczęka mi opadła blink. Gór się bałem, jak widziałem tych, co idą przez Skupniów Upłaz, to myślałem, że to sa tylko alpiniści...przeca tak wysoko Rolleyes. Z Nosala na Nosalową Przeł. bałem się schodzić ze strachu przed niedźwiedziem. Jednak to był ten dzień, kiedy mnie "wzięło". Do dziś bardzo lubię Nosal i jest jednym z moich ulubionych szczytów.
Nie pamiętam, znam tylko z opowieści. Moja Mama była w szpitali, mój znacznie starszy Brat (13 lat różnicy) opiekował się mną. Bardzo chciał jechać na rajd więc mnie małego brzdąca zabrał ze sobą. Miałam niecałe 3 lata jak wsiąkłam w góry i pagóry. Potem było już z górki.
Pogodny dzień złotej polskiej jesieni, podczas wycieczki szkolnej w podstawówce. Niezapomniany widok z Sokolicy na przełom Dunajca oraz panoramę Pienin. Widoczność była tak dobra, że było widać Tatry. Dzień ten jakoś pamiętam do dziś, choć minęło już kilkanaście latekSmile. To był mój pierwszy wyjazd w góry.

grabarz napisał(a):
Witamy Smile
To może opiszesz jedną ze swoich wycieczek ?


Może napiszę pokrótce o mojej pierwszej dłuższej wędrówce, bo to mam wyryte w pamięci do dziś i mam ogromny sentyment do tej przygody Smile Otóż byłem wtedy młodzikiem i byłem tamtejszego dnia akurat sam z mamą, szliśmy po raz kolejny z zamiarem dojścia na Morskie Oko, ale po drodze zobaczyliśmy znak na Dolinę Pięciu Stawów i kompletnie bez wiedzy jak daleko to będzie Smile skręciliśmy z drogi na Morskie Oko. To było coś niesamowitego, najpiękniejsze wspomnienia z górskich wędrówek, kiedy kompletnie nie spodziewając się co nas spotka odkrywaliśmy piękno tych okolic krok po kroku. Oczywiście zaczęło padać, pamiętam koło Siklawy ktoś musiał nam pomóc wejść bo było strasznie ślisko. Ale potem, te widoki.. Niesamowite. Później nie wracaliśmy tylko poszliśmy dalej i nigdy nie zapomnę szoku jaki przeżyłem, gdy zobaczyłem z której strony Morskiego Oka wyszliśmy! Tak jak mówię, to wszystko było oczami dziecka, nie wiedzieliśmy kompletnie nic gdzie skręcamy, gdzie dojdziemy, gdzie wyjdziemy, nasze początki w górskich podbojach, dlatego może tak bardzo utkwił mi w sercu ten dzień Smile A miała to być zwykła przechadzka.. Pozdrawiam

No nie dziwie się że ta wycieczka zapadła Ci w pamięci blink
Poszliście do piątki na pałe, bez żadnego przygotowania i wiedzy o szlaku... Ale żyjesz i pewnie dalej chodzisz po górach ? Mam nadzieję że chociaż bardziej odpowiedzialnie niż wtedy Wink
Grabarz, piszesz jakbys chcial obarczyć dziecko odpowiedzialnością za mame, zresztą nie wiadomo ile bylo w tym prawdy ze nie wie gdzie idzie. Wiesz chyba co co nie wymysla sie dzieciom zeby bylo ciekawiej.
Grabarzu, wyluzuj. Dzieci opowiadają co przeżyły. Rodzice mają odpowiedzialność. Co wiem ze swojego doświadczenia, to kiedyś wystarczała mapa i jakieś znajomości z harcerstwa. Dzisiaj, żeby chodzić po górach,cto trzeba mieć przynajmniej uniwersytet skończony. Jak sobie przypomnę wycieczkę w wiosenne wakacje po grzbiecie Małej Fatry ze wszystkimi tobołami, to też dzisiaj pytam, gdzie na to zdobyliśmy odwagę bez jakiegokolwiek zimowego wyposarzenia. Shy
Nie no, spoko i luz Toungue może to co napisałem, zabrzmiało jakoś agresywnie, ale nie to miałem w zamiarze.
Po prostu zapamiętał pierwszą wizytę w górach dosyć hardkorowo i tyle Smile
Oj tam, ja zakładam że poszli na żywioł i to mi się podoba.
MontyPyton ok takie wyprawy w nieznane są najpiękniejsze, tym bardziej jako dzieciak który niewiele jeszcze widział, fajnie, jeszcze fajniej że nie zniknąłeś po pierwszym poście, bądź z nami dłużej. Pozdrawiam.
witam Big Grin
ile mieliście lat gdy pierwszy raz ruszyliście w góry ? samodzielnie lub z kimś dorosłym? pozdrawiam
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9
Przekierowanie