Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Pierwsze kroki w górach
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.

magda.s.77

Fazik napisał(a):
Fajnie.

Co do małżowinka, propnuję żeby pojawił się razem z Tobą na którymś z najbliższych spotkaniu forumowym, mamy tu takiego któremu się spodobało jak się na takowym pojawił, teraz wędrują z uśmiechem razem, a w domu walczy z małżonką o dostęp do kompa (forumSmile) , a nie wiedział że chce Smile
No co, rację mam Rolleyes ??


Ależ my wędrujemy razem, a jakże! Po 30 latach chadzania po Taterkach, mój ślubny jest moim mentorem górskim. Tyle, że ostatnio jak słyszy "wczasy=Tatry" lekko się skrzywia, bo jak twierdzi, chciałby choć raz na wczasach odpocząć Big Grin
A co do walki o komp... Jego okupacja jest nagminna, stąd moja nocna obecność Smile

A, rozumieć, ale na wspólne biesiadowanie serdecznie Was (i innych) zapraszamy Smile
No Magda bardzo ładnie..Bardzo ciekawie to wszystko opisałaś, nostalgicznie i z taką miłościąWink
Nie dawaj lepiej mężowi namiarów na GŚ, bo jeszcze przeczyta ten fragment "...że za chwilę pokocham coś bardziej,niż Jego samegoSmile" Widać i czuć, że wciągnięta jesteś Koleżanka na całegoWink

Bustrer Twoja historia równie ciekawa, pamięć człowieka jest niesamowita-jak wielkie wrażenie musiały wywołać w małym dziecku góry i ich całe piękno..

Mój "pierwszy raz" był jak miałam 13 lat i w Tatry zabrali mnie Rodzice. Wpadłam po uszy podobnie jak i Wy-pamiętam każdy najdrobniejszy szczegół tego wyjazdu, zapach, ciągle odtwarzam w głowie szum wiatru na grani, taki jedyny, niepowtarzalny..Smile
no Madzia ładny początek, sądzę że wiele osób z forum swój pierwszy kontakt z górami miało w niezbyt odpowiednim wyposażeniem Wink

p.s. podobny temat już chyba istnieje

Edyta85 napisał(a):
p.s. podobny temat już chyba istnieje

Istnieje Smile

magda.s.77

Sorki,niedopatrzenie Shy
Dzięki za poprawkę.
Gratulacyjki dla Magdy. Lepsze zaznajomienie się z Taterkami nie może być. Kiedy Żółtodziób przychodzi ze swym "wyposażeniem" w kopczyki, to albo się zaraża albo ucieka gdzie pieprz rośnie. Nie wiem tylko czy małżonek do dziś nie wali głową w stół. Toungue No jego sprawa, ale my za jego przyczynieniem otrzymaliśmy nową Forumowiczkę kopczykowo zakręconą i na dodatek dobrze piszącą ok

Co do Bustera, to ma mój podziw jak zapamiętał pierwszą swoją wycieczkę. Ja zapamiętałem pierwszy kopczyk - Girową (Beskid Śląski) - na wycieczce klasowej. ok Wierzę, że jako Magda, wystawisz nam dużo relacji do przeczytania. Smile

Fazik napisał(a):
... mamy tu takiego któremu się spodobało jak się na takowym pojawił, teraz wędrują z uśmiechem razem, a w domu walczy z małżonką o dostęp do kompa (forumSmile) , a nie wiedział że chce Smile
No co, rację mam Rolleyes ??


Niom, ale już o kompusia się nie kłócimy, bo zakupiłam sobie lapka i jestem independent Toungue

magda.d.77 napisał(a):
...Tyle, że ostatnio jak słyszy "wczasy=Tatry" lekko się skrzywia, bo jak twierdzi, chciałby choć raz na wczasach odpocząć Big Grin


Skąd ja to znam kwasny
Ale najpierw jest złość, wrrrrr.... i grrrrrr..... a potem duma, że wszedł, przełamał się, JEST WIELKI giggle

Ha, ha, ha Sad

magda.s.77

Pogodowo Tatry nie są mi przychylne do dziś. Rzadko trafia mi się jakiś bezchmurny i niemglisty dzień,więc ani myślę czmyhać gdzie pieprz rośnie Smile Mam jeszcze sporo do zobaczenia i sporo do przejścia. A i napiszę cosik jeszcze pewnie,jak tylko moi domowi okupanci dadzą się czasem na dłużej przegnać... Wink
Witam.
Jako nowy na forum wypadałoby opisać na samym początku jak to było ze mną i z górami.
Trochę się pewnie rozpiszę, ale mam nadzieję, że mi to będzie wybaczone Wink

No cóż, pierwszą styczność z górami miałem w wieku chyba 6 lat. Przy okazji krótkiego pobytu w Jeleniej Górze udało mi się nawet zdobyć Chojnik. Schodząc przy upadku rozwaliłem sobie oba kolana, ale jak to dzieciak, szybko o tym zapomniałem. Podobnie jak o pięknie gór.

Pierwszy kontakt z Tatrami miałem w 8 klasie podstawówki na wycieczce klasowej. Jednak wielkich osiągnięć nie było. Jednego dnia Gubałówka, drugiego Murowaniec przez Boczań. Swoją drogą przez ładnych kilka lat nie mogłem wydedukować jakie to było schronisko, przy którym byliśmy Wink No ale z tej całej wycieczki pamiętam tylko wielki deszcz no i standardowe słowa przewodnika "nie wyprzedzać" Smile

To były jednak tylko epizody.

Moja prawdziwa miłość do Tatr zaczęła się na początku maja zeszłego roku.
Wyjazd w góry ze znajomymi, pierwszy poważny. Pierwszego dnia Sarnia Skała i Gubałówka, po których to miałem myśl, żeby rezygnować, bo to strasznie męczące Wink Na szczęście nie zrezygnowałem i już kolejnego dnia miałem przyjemność przeżycia wycofu do schroniska z drogi na Kondracką Przełęcz, w towarzystwie grzmotów, gradu i totalnie przemoczonego ubrania Smile Później była jeszcze Dolina Kościeliśka z deszczowym Smreczyńskim Stawem, Wąwóz Kraków z niezapomnianymi łańcuchami i drabinką no i ostatniego dnia Gąsienicowa i Czarny Staw. A potem powrót do domu i nieoczekiwana tęsknota za górami.

Drugi wyjazd to była już czysta poezja. Giewont, Czerwone Wierchy, Dolina Roztoki, Swistówka, Morskie Oko, Wołowiec z Rakoniem i Grzesiem.. Wielka duma z pokonania słabości i zdobycia tych szczytów i poznanie tego rodzaju zmęczenia fizycznego, któro dodaje jeszcze więcej ochoty i chęci na wędrówkę Smile

W tej chwili tęsknię za górami strasznie i już się nie mogę doczekać kiedy znowu stanę na szlaku Smile

To chyba tyle, taka historyjka w sam raz do uśpienia Wink

Pozdrawiam i jednocześnie witam się z forum Smile
Łukasz

magda.s.77

A witaj... Jak widać nie uśpiłeś Smile Miło, że jest kolejna osoba, która zakochała się w Tatrach pomimo tego, że pierwszy (poważny) kontakt nastąpił w mało sprzyjających, wręcz zniechęcających warunkach.
A rozwijając Twoją końcową myśl, zacytuję słowa Georga Mallory'ego, który na pytanie dlaczego chce zdobyć ME, odparł - Bo jest!
Tak to jest z górami... Za co je kochamy? Bo są.
A teraz skocz do wątku "przedstaw się" i dodaj coś o sobie Smile
Pozdrawiam.
Dziękuję.

Parę słów o sobie już tez napisałem gdzie trzeba, mimo chwilowych trudności ze znalezieniem odpowiedniego wątku Wink

A co do pierwszego kontaktu z górami.. No cóż, to chyba była kwestia braku przygotowania i niezorientowania w podstawowych sprawach. Za drugim razem takie warunki byłyby już pewnie odebrane dużo bardziej pozytywnie Smile

Pozdrawiam
Łukasz
najważniejsze że się nie zraziłeś. Teraz będzie Cię regularnie ciągnęło w góry Big Grin
Oj ciągnie mnie, ciągnie..
Tylko mam do nich daleko więc zawsze pierwszego dnia wyruszam na szlak po całej nocy spędzonej w autobusie. Ale ma to swój urok nawet Smile
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9
Przekierowanie