28-07-2008, 06:59 AM
Pierwszy raz w LO. Październik 1990 rok. Standart - Kościeliska , Gubałówka, Morskie i Czarny pod Rysami. Drugi raz czerwiec ... 2002 roku. Potwornie żałuję tej przerwy. Trudno nadrobić zaległości.
To fakt. Ale Ty i tak masz lepszą sytuację niż większość z nas - bo stosunkowo blisko...
I tak trzymaj! 
U mnie to by wyglądało tak - 6 podmiejski do stolicy, 8.05 - ekspres do Zakopanego, 14.10 cel, 15.45 - powrót do Stolicy. Czasu starcza na Gubałówkę 
Całkiem zgrabnie Ci to idzie.
Hella to faktycznie straszne. Ja dzięki temu, że w Krakowie mieszkam, to mogę sobie pozwolić na jednodniowe wypady. Ale żeby być na szlaku przed tłumami mogę sobie pomarzyć. Szwagropole najwcześniej koło 8 są w Zako.
Szwagropole i Trans-freje owszem koło 8.00 (po 6.00 wyjazd z Krk). Ale są też przecież Zoe wcześniejsze kursy obsługiwane przez PKS. Ja wczoraj jechałem 3.40 z Krakowa, z tego co pamiętam to kolejne są 4.40, 4.55 coś zaraz po 5.00. Wybór jest, a przy tych wcześniejszych te większe tłumy można wyeliminować 
Ale czegoś poszukam, a jak nie znajdę, to zatrudnię jakiegoś szofera 



Tatry stały się moją cichą miłością i marzeniem,które ziściło się dopiero kilka lat później ( ojcowskie preferencje - Bieszczady
) A ja chciałam w Tatry!!!!




