|
Burza w górach
|
| Autor |
Wiadomość |
maciek
Moderator
     
Postów: 3,493
Grupa: Moderatorzy Forum
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
RE: Burza w górach
Wspomnienie pewnej burzy.
Jest sierpniowa, gorąca i parna noc. Leżę w łóżku i nie mogę zasnąć. Za mną trzy tygodnie wędrówek po Tatrach. W pamięci tyle wspomnień, tyle niezapomnianych widoków i przygód.
Za oknem leje deszcz, słychać odgłosy nadchodzącej burzy. Gwałtowny błysk rozświetlający pokój, a po nim niemal natychmiastowe niskie, wibrujące w uszach uderzenia - niekończący się łoskot.
Stoję na szczycie Krywania. Ciepła, słoneczna aura pozwala cieszyć się rozległym widokiem. W dole, na tle tafli jeziora dostrzegam czerwony, wolno przesuwający się punkt. Za chwilę przybiera on ludzki kształt - to samotny taternik, zwinnie wspinający się po skałach. Uważnie śledzę lekkie i pewne ruchy. Po niedługim czasie osiąga wierzchołek góry. Przyglądam się jego skupionej, trochę jakby smutnej i zamyślonej twarzy. Rozgląda się wokół uważnie, jakby czuł się trochę skrępowany i po krótkim odpoczynku kieruje się znakowaną ścieżką w stronę zejścia.
Kolejny, rozszalały huk - burza przybiera na sile. Błyskawice, jedna za drugą, rozpruwają czarną, nocną materię nieba. Słychać groźną kanonadę. W lawinie szalejących, burzowych tonów trudno jest rozróżnić, który jest pierwszym, po rodzącej go błyskawicy, a który jest dziełem echa. Czuję, jak cała okolica trzęsie się od nagłych wyładowań żywiołu.
Idę ostrożnie wąską, skalistą granią. Chwilami pomagam sobie rękoma, by nie stracić równowagi na chwiejących się miejscami kamieniach i nie runąć w przepaść. Po lewej stronie dostrzegam stary, nieco zardzewiały łańcuch. Nie budzi on mojego zaufania. Jeszcze parę granitowych skał oblepionych żółtymi porostami, gdzieś dalej kępki trawy i już jestem u celu mojej wędrówki. Stoję na szczycie Hrubego Wierchu. Kieruję wzrok ku rozłożystej Hlińskiej Dolinie, której dno przecięte jest wstęgą potoku i biegnącej w pobliżu ścieżki. Kilka dni temu szedłem tamtędy. To właśnie w tej dolinie, pod murem Hrubego rozgrywa się akcja ostatniego rozdziału "Tajemnicy Tatr" - książki, która między innymi, rozpaliła we mnie pasję wędrowania po górach.
Silne podmuchy wiatru wzmagają się, a zacinający deszcz uderza w okienny parapet. Groźne pomruki cichnącej burzy ciągle przewalają się po dolinach i szczytach, próbując naruszyć ustalony przed wiekami porządek. Roziskrzone niebo, swym pulsującym światłem obejmuje całą, górską okolicę.
W pochmurny dzień wygodną ścieżką wychodzę na Wagę. Wzrokiem szukam tego, którego znam tylko z albumowych fotografii i pocztówek. To Ganek - najpiękniejszy, moim zdaniem, spośród tatrzańskich szczytów. Jego kształtna postać, ze stromą, niemal pionową północną ścianą, która w szczytowej partii skrzesana jest przez mocny cios niewidzialnej ręki Stworzyciela, przypomina sylwetkę wędrującego, średniowiecznego pustelnika. Idealny, wykuty w skale kształt budzi pewien respekt, szacunek i mój podziw.
Słychać już tylko jednostajny szum deszczu. Co pewien czas, poprzez basowe dźwięki, daje o sobie znać oddalająca się burza, jakby zawiedziona, że znów nie pokonała odwiecznej potęgi. Wśród tego nocnego spektaklu, zatopiony we wspomnieniach... zasypiam.
Jutro, przez Polski Grzebień wracam do domu.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-10-2008 07:14 PM przez maciek.
|
|
| 17-10-2008 07:11 PM |
|
 |
Sokół
Brak aktywacji konta
|
RE: Burza w górach
Jeśli czujesz,że podnoszą ci się włosy-jesteś w wielkim niebezpieczeństwie.
Ciekawe, jak Bober teraz będzie wyczuwać burzę na grani....
|
|
| 12-05-2009 03:22 PM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Burza w górach
Jak to jak - włosami, przecież to proste
|
|
| 12-05-2009 04:46 PM |
|
 |
Mallaidh
    
Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
RE: Burza w górach
Kiedyś pamiętam jak złapała nas burza na rajdzie - notabene - w Małej Fatrze - padliśmy na izolatorach w osłonietych miejscach by przeczekać, a miejscowi Słowacy machali nam łapkami ze swoim Ahoj spod najwiekszych świerków oczywiście rosnących pojedynczo...odważni na opak 
Wczoraj piękna burza przeszła nad Sączem, kadry nadałyby się do filmu katastroficznego jak nic!
|
|
| 12-05-2009 04:47 PM |
|
 |
Zoe
    
Postów: 837
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2008
Status:
Offline
|
RE: Burza w górach
Wczoraj piękna burza przeszła nad Sączem, kadry nadałyby się do filmu katastroficznego jak nic!
W Krakowie też zagościła. Piękna tęcza była za to później
A właśnie, wie ktoś jak zrobić ładne zdjęcie tęczy? Moja taka wyblakła wyszła?
|
|
| 12-05-2009 05:37 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Burza w górach
Jak to jak - włosami, przecież to proste 
Chyba zapomniałeś Sylwek, że Bober nie został Irokezem, ale Kojakiem bez lizaka a lizak ponoć izolantem jest
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 12-05-2009 06:34 PM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Burza w górach
terefere, został irokezem, a nawet całkiem łeb ogolił i co koniec ... patrz szerzej, znaczy głębiej Stasiu, patrz w /ała/ pachwiny, tam będzie teraz miał burzowy barometr
|
|
| 12-05-2009 06:37 PM |
|
 |
Smyk
  
Postów: 73
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2007
Status:
Offline
|
RE: Burza w górach
...dobrym miejscem są jaskinie.
Moje trzy grosze:
jaskinie są niebezpieczne, gdy stoi się przy otworze
podobnie jak stanie pod nawisem, "okapem skalnym"
jest również niebezpieczne (takie próby chowania się przed
deszczem w czasie burzy szczerze odradzam /już lepiej zmoknąć/,
gdyż możliwe jest porażenie wtórnym wyładowaniem
elektrycznym, tzw, przeskok ładunku już spływającego
wierzchnia warstwą gruntu)
- gdyby była potrzebna ilustracja, to poszukam,
a jak nie znajdę to naszkicuję
Góry, to tylko góry, albo aż góry
Wszystko zależy, co od nich chcę
Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-06-2009 12:56 AM przez Smyk.
|
|
| 01-06-2009 12:55 AM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Burza w górach
...dobrym miejscem są jaskinie.
Moje trzy grosze:
jaskinie są niebezpieczne, gdy stoi się przy otworze
...
Jest też wiadomo że: "W terenie skalnym trzeba wybrać miejsce odległe co najmniej o 1 metr (wskazane 15 metrów) od ściany."
Wiec jeśli odsunięcie się od ściany nawet o ten metr grozi szybkim przemieszczeniem np kilometr w dół, to dobrze jest schować sie w jaskini, oczywiście nie zalecane jest robienie za przewodnik stojąc w jej wejsciu
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 01-06-2009 09:12 AM |
|
 |
maciek
Moderator
     
Postów: 3,493
Grupa: Moderatorzy Forum
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
RE: Burza w górach
W zapiskach Mariusza Zaruskiego "Na bezdrożach tatrzańskich" znalazłem rozdział zatytyłowany...
"Oberwanie się chmury"
"Oberwanie się chmury w Tatrach dnia 8 lipca 1914 r. poczyniło ogromne spustoszenia. Szczególnie ucierpiały stoki Żabiego w okolicy Czarnego Stawu, gdzie pod działaniem szalejących potoków potworzyły się nowe grzędy i żleby.
Kamienne lawiny niezwykłych rozmiarów pospadały wówczas w doliny, wyrywając z korzeniami stare drzewa, zdzierając poszycie kosówek i trawników.
Zdarzyło się, że dnia tego dążyłem w towarzystwie dwóch osób od Czarnego Stawu ku Przełęczy pod Chłopkiem. Zaskoczeni burzą, ukryliśmy się pod głazem i przez parę godzin patrzyliśmy na majestatyczne widowisko przyrody. Przypomniały mi się wówczas podobne, ale smutniejsze obrazy sprzed kilku lat, ze Ścian Małego Jaworowego...
W kilkanaście minut stoki gór pokryły się siecią białych nici - strumieni, pomiędzy którymi miotały się brunatne kaskady rozszalałych potoków. Ulewa z gradem wielkości orzechów i krwawym migotaniem piorunów wzmagała się z minuty na minutę, przesłaniając coraz bardziej widnokrąg. Gdy rzedły ciemności, widzieliśmy pod sobą Morskie Oko, zatłoczone kłębami chmur, jakieś szare i małe, jak kawałek ciemnej bibuły...
Szum burzy i wód spadających potężniał chwilami do Beethowenowskich akordów; słychać było głuchy łoskot trzęsienia ziemi albo dalekich salw armatnich: to ruszały z gniazd swoich i ławą szły kamienne lawiny... Głazy wielkości metrowej lub parametrowe waliły żlebami, wlokąc za sobą rzeki mniejszych kamieni. W lasach na Żabiem padały smreki porwane kamiennymi falami, kosówki w tych nurtach plątały się jak nici pajęcze...
W powrotnej drodze oglądaliśmy dzieło zniszczenia: nad Czarnym Stawem góry kamieni, ścieżka miejscami zrujnowana doszczętnie, w wielu miejscach wydarte nowe żlebiska; na polach śnieżnych na 1/2 metra piargów i piachu, który woda z gór zniosła."
|
|
| 23-06-2009 08:22 AM |
|
 |
Tenshi
    
Postów: 1,397
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2009
Status:
Offline
|
RE: Burza w górach
Najważniejsze to zachować spokój.
Przeżyłam wiele burz, ale ta która spotkała mnie w ubiegłym tygodniu w Jesionikach wywołała we mnie strach. Podczas schodzenia z Pradziada (zostało mi do przejścia jeszcze 10 km) pogoda momentalnie się załamała; silna nawałnica i grad nie pozwalały iść dalej, a jedynym schronieniem były kosodrzewiny.
Odizolować się od ziemi czymś suchym?, nawet najlepsza odzież nie jest nieprzemakalna
|
|
| 22-07-2009 06:35 PM |
|
 |
UlkaS

Postów: 4
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2009
Status:
Offline
|
RE: Burza w górach
Dwa razy przeżyłam burzę w Tatrach na Granatach. Za drugim razem było ostro i jakoś tak nie miałam już okazji więcej tych granatów powtórzyć:
Tuż przed wejściem na szczyty w momencie pojawiły się chmury i już było po widoczności. Nie minęła chwila i rozpętało się piekło. Pioruny zaczęły walić w odstępach kilkunastu sekund. To wyglądało tak jakby węże ześlizgiwały się ze skał. W pewnym momencie piorun uderzył w głaz około 1,5 m od nas. W ułamkach sekundy głaz stał się czerwony/biały i rozprysnął się w drobny mak. No może nie tak drobny... zważywszy jak bardzo nam dowaliło. Szczęściem - przygoda ta miała miejsce dawno temu - wtedy nikt nie widział jeszcze Gore-Texu. Mieliśmy na sobie takie grube płaszcze podbite gumą. I to nas w pewnym stopniu ocaliło przed uszkodzeniami.
W takiej sytuacji nic właściwie nie można zrobić - szukaliśmy miejsca odsłoniętego i przykucnęliśmy - i tyle... Nie panikować - to słuszne. Piorun piorunem - a zrobić sobie krzywdę z powodu szalonej ucieczki czy miotania się...
|
|
| 24-09-2009 10:50 PM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Burza w górach
lepiej odsuń tego pioruna, bo 1,5 m, to 150 cm, a to trochę za blisko by przeżyć takie spotkanie
|
|
| 25-09-2009 08:28 AM |
|
 |
Galleahad
   
Postów: 489
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status:
Offline
|
RE: Burza w górach
Czytam sobie ten wątek i napiszę z własnego doświadczenia: w najgorszym miejscu burza złapała mnie pod wierzchołkiem Rysów jeszcze po polskiej stronie. Nie zastanawiając się, przebiegłem pod szczytem, żeby zejść na bezpieczną stronę słowacką do niedalekiej Chaty pod Rysami. Powrót do Polski godzinę po mokrych skałach i łańcuchach zdecydowanie nie zachęcał przy piorunach walących dookoła. Dlatego myślę, że trzeba być w wyjątkowo odsłoniętym miejscu, lub w miejscu bez możliwości szybkiego zejścia, żeby doszło do konieczności kucania i przeczekiwania burzy gdzieś w skałach. W praktyce najlepsze okazuje się szybkie zejście w bezpieczny teren.
|
|
| 25-09-2009 08:44 AM |
|
 |
UlkaS

Postów: 4
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2009
Status:
Offline
|
RE: Burza w górach
lepiej odsuń tego pioruna, bo 1,5 m, to 150 cm, a to trochę za blisko by przeżyć takie spotkanie
było nas tam z 15 osób i odsunąc mogę tylko do max 2 m
I masz całkowitą rację przy tym - to cud, że skończyliśmy tylko z sinikami i trzęsącym się wszystkim - odechciało mi się na długo. Kiedyś lubiłam burze - a po tym spotkaniu mam uraz poważny.
|
|
| 25-09-2009 09:26 AM |
|
 |
|
|