|
Pierwsze kroki w górach
|
| Autor |
Wiadomość |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Pierwsze kroki w górach
Gandzia, moja żona też bliźniaczka, wprawdzie nie poznalismy się w górach ale za to nasz pierwszy wspólny wyjazd był w góry (oczywiście )
Pozdrawiam
P
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 01-05-2007 12:03 AM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Pierwsze kroki w górach
To dla przypomnienia dla Tych co by chcieli napisać o swoim "pierwszym razie" w górach
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 21-07-2008 12:34 PM |
|
 |
Zoe
    
Postów: 837
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2008
Status:
Offline
|
RE: Pierwsze kroki w górach
|
|
| 25-07-2008 11:51 AM |
|
 |
KasiaA
KrakowiankA
    
Postów: 1,329
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2007
Status:
Offline
|
RE: Pierwsze kroki w górach
"[Tatry]...Przeto stałyście się marzeniem, tęsknotą ludzi spragnionych modlitwy bezsłownej i słońca"
|
|
| 25-07-2008 12:44 PM |
|
 |
Hella
    
Postów: 1,965
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status:
Offline
|
RE: Pierwsze kroki w górach
No skoro pytacie 
Szesnastoletnie dziewczę nie mające pojęcia o górach wyjeżdża na wycieczkę szkolną w Karkonosze i zakochuje się w tamtejszych klimatach za zabój.
Zestaw obowiązkowy: Szrenica, Śnieżne Kotły, Śnieżka, wodospady Szklarka i Kamieńczyk, zamek Chojnik. Do dziś pamiętam każdy kolor, przemoczone buty ( w maju śnieg - kto by pomyślał! ), ból głowy spowodowany zderzeniem z "rurą" mocującą krzesełko do wyciągu na Śnieżkę... I tą przestrzeń, błękit nieba.
"... Snuj marzenia tak, jakbyś miał żyć wiecznie;
żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś..."
Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-07-2008 01:32 PM przez Hella.
|
|
| 25-07-2008 01:17 PM |
|
 |
KasiaA
KrakowiankA
    
Postów: 1,329
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2007
Status:
Offline
|
RE: Pierwsze kroki w górach
Czyli Hella, to był po prostu dla Ciebie szok i tak już Ci zostało po pierwszym zaszokowaniu?
"[Tatry]...Przeto stałyście się marzeniem, tęsknotą ludzi spragnionych modlitwy bezsłownej i słońca"
|
|
| 25-07-2008 01:19 PM |
|
 |
Zoe
    
Postów: 837
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2008
Status:
Offline
|
RE: Pierwsze kroki w górach
|
|
| 25-07-2008 01:29 PM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Pierwsze kroki w górach
...
Mój pierwszy raz w Tatrach był 16 miesięcy temu, pod koniec marca 2007. I od tego pierwszego razu tak mi zostało 
No takkkkk 
Twoja historia Kasia to fenomen, wszyscy tak stopniowo, z pewną dozą nieśmiałości a TY... ciach, w sumie tak krótko ale za to tak treściwie, kursy, zdobyte szczyty, lato zima itd... wrosłaś tam i niech tak Ci zostanie 
Hella - 16 lat to taki buntowniczy wiek i jak wtedy sie tak "zabujałaś" w górach to już Ci zostanie tak na zawsze
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 25-07-2008 01:32 PM |
|
 |
Zoe
    
Postów: 837
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2008
Status:
Offline
|
RE: Pierwsze kroki w górach
W 16 miesięcy tak zawojować Tatry? Teraz w zasadzie do mnie dotarło Kasiu jesteś tytanem turystyki górskiej!
|
|
| 25-07-2008 01:35 PM |
|
 |
KasiaA
KrakowiankA
    
Postów: 1,329
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2007
Status:
Offline
|
RE: Pierwsze kroki w górach
"[Tatry]...Przeto stałyście się marzeniem, tęsknotą ludzi spragnionych modlitwy bezsłownej i słońca"
|
|
| 25-07-2008 01:50 PM |
|
 |
Hella
    
Postów: 1,965
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status:
Offline
|
RE: Pierwsze kroki w górach
Hella przemoczone buty, spotkanie z rurą? Co Ty w tych górach widziałaś? 
No właśnie - co ja zobaczyłam? Chyba to, czego nie miałam na nizinach: poczucie, że istnieje inny świat, przestrzeń, powietrze...
Hella - 16 lat to taki buntowniczy wiek i jak wtedy sie tak "zabujałaś" w górach to już Ci zostanie tak na zawsze 
Mam nadzieję. Okres studiów był dla mnie bardzo ciężki, przez prawie 5 lat nie widziałam kawałka góry, więc teraz nadrabiam zaległości. Co prawda nie tak, jak bym chciała (oporny ślubny), odległość, ale wyznaję zasadę małych kroczków.
"... Snuj marzenia tak, jakbyś miał żyć wiecznie;
żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś..."
|
|
| 25-07-2008 07:38 PM |
|
 |
jacko
belferos
    
Postów: 569
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2008
Status:
Offline
|
RE: Pierwsze kroki w górach
No skoro pytacie
Szesnastoletnie dziewiczę nie mające pojęcia o górach wyjeżdża na wycieczkę szkolną w Karkonosze i zakochuje się w tamtejszych klimatach za zabój.
Zestaw obowiązkowy: Szrenica, Śnieżne Kotły, Śnieżka, wodospady Szklarka i Kamieńczyk, zamek Chojnik. Do dziś pamiętam każdy kolor, przemoczone buty ( w maju śnieg - kto by pomyślał! ), ból głowy spowodowany zderzeniem z "rurą" mocującą krzesełko do wyciągu na Śnieżkę... I tą przestrzeń, błękit nieba.
To tak, jakbyś pisała o moim pierwszy razie. Jedynie słowo "dziewczę" zamienię na "chłopak" 
Za rok była jeszcze wycieczka w Tatry i standardowy zestaw: Morskie Oko, Dolina Kościeliska, Hala Gąsienicowa, Nosal, Gubałówka
|
|
| 25-07-2008 08:07 PM |
|
 |
maciek
Moderator
     
Postów: 3,493
Grupa: Moderatorzy Forum
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
RE: Pierwsze kroki w górach
Moje pierwsze góry w życiu to Bieszczady w wieku 6 lat. Pięciodniowa wycieczka z rodzicami i rodzeństwem. Niewiele z niej pamiętam - tylko bieszczadzką kolejkę.
Pierwszy kontakt z Tatrami w ogólniaku - ale wówczas jeszcze nie poczułem, że to jest właśnie to. Pamiętam, że do Morskiego Oka jechaliśmy autokarem aż do Włosienicy. Luksus.
Prawdziwe, świadome wędrowanie po górach to samotna, letnia wycieczka z Zakopanego przez Nosal, Skupniów Upłaz do Murowańca i nad Czarny Staw Gąsienicowy. Miałem wówczas 23 lata. Wówczas zakochałem się w Górach, a widok Doliny Gąsienicowej uważam do dziś za najpiękniejszy w Tatrach, o czym już kiedyś pisałem w opowiadniu o Zawracie.
|
|
| 26-07-2008 01:47 PM |
|
 |
margit
Putinowa
    
Postów: 1,217
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
RE: Pierwsze kroki w górach
Jakie piękne historie, przy niektórych wielka kula tworzy się w okolicach piersi, a potem podchodzi do gardła... wzruszające.
Postanowiłam coś o sobie napisać.
Pierwszy raz w górach byłam jako 6 latka - wczasy w Bieszczadach z rodzicami, ale wtedy to były takie grzeczne spacerki, jeździliśmy w Bieszczady przez 10 lat co roku, ale nigdy nie wybrałam się na żadną prawdziwą wyprawę - ot typ mola książkowego co spędza dnie na kamieniach trawiąc książki jedna za drugą. Największą atrakcją były wyprawy po drzewo na ognisko. Szliśmy całą dziecięcą brygadą na samą górę i zbieraliśmy suche gałęzie wymyślając straszne historie na temat powalonego drzewa, które sterczącymi w górę korzeniami wyglądało jak gigantyczny pająk.
Tatry, poznałam dzięki mojej wychowawczyni z LO. Zabrała nas na wycieczkę 3dniową. Rany, ale się wtedy czułam. Prawdziwa turystka - w różowych adidasach - pędziła dumnie po Hali Gąsienicowej i mówiła do wszystkich radosne "cześć". Przepadłam po tej wycieczce bez reszty, ale bieda w domu pozwalała tylko na darmowe wspominki i przeglądanie zdjęć. Aż do momentu kiedy skończyłam 20 lat i mama wykupiła dla mnie i siostry, oraz naszych chłopaków wycieczkę jednodniową do Zakopanego, gdzie główną atrakcją miał być wyjazd na Gubałówkę. Byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. Z Gubałówki wyszły nici, bo jak dostaliśmy czas wolny - 3 godziny na zwiedzanie Krupówek (chyba oszaleli !) postanowiliśmy naszą czwórką ten czas wykorzystać na zaliczenie Kasprowego. Tak też się stało. Oczywiście na dół zjechaliśmy, żeby nas nie szukali. Ale byliśmy tak zmęczeni, że odechciało nam się Gubałówki. na dokładkę mama odnalazła koleżankę ze szkoły Basię, więc pożegnaliśmy grupę wycieczkowiczów i na własną odpowiedzialność zostaliśmy na noc u Basi, a następnego dnia zaliczyliśmy jeszcze Morskie Oko. Od tamtej pory tylko szukam okazji i pieniędzy (co tu dużo mówić) aby się wymknąć w góry. Jeżdżę stanowczo za rzadko - 2-3 razy w roku. Za każdym razem biję się ze swoim tchórzostwem, słabościami, lękami. Pokonuję samą siebie i jestem z tego strasznie dumna. Widzę, że góry mnie zmieniają, na lepsze. Bywam uciążliwą partnerką wędrówek, miewam chwile słabości, ale za te wszystkie chwile, które nauczyły mnie tak wiele - o mnie samej i o tych co byli mi towarzyszami- nie chciałabym żadnych skarbów. Piękne wspomnienia mam i wierzę, że będzie ich jeszcze więcej
|
|
| 26-07-2008 02:35 PM |
|
 |
Agnieszka.S
Aga
    
Postów: 1,959
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2007
Status:
Offline
|
RE: Pierwsze kroki w górach
Bardzo ciekawe są Wasze historie, ze wzruszeniem je czytałam!
Pierwsze góry jakie zobaczyłam to były Góry Świętokrzyskie i miałam wtedy 4 lata-doskonale pamiętam moment jak stanęłam na Łysej Górze i byłam z siebie bardzo dumna, że sama tam weszłam Niesamowite wrażenie zrobił na mnie klasztor Benedyktynów i krypta
Tatry poznałam mając 13 lat i do końca życia nie zapomnę momentu-kiedy moje oczy ujrzały góry z pociągu-niesamowite emocje, nie spodziewałam się, że one będą aż takie ogromne, piękne, majestatyczne. Pierwszy szlak-Dolina Kondratowa-i grad, który zaczął sypać w połowie drogi. Szum wiatru, który wtedy usłyszałam, słyszę do dziś w chwilach zadumy.. Zakochałam się bez pamięci i już wtedy wiedziałam, że co by nie było, zawsze będę tam wracać, bo Tatry to dla mnie oaza spokoju, ukojenie dla duszy, radość dla serca
"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował, tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. "
|
|
| 26-07-2008 03:40 PM |
|
 |
|
|