|
Dolomity, Alpy -lato 2008
|
| Autor |
Wiadomość |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
|
| 08-07-2008 02:36 PM |
|
 |
Agnieszka.S
Aga
    
Postów: 1,959
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2007
Status:
Offline
|
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008
Dzięki Doktorze za ciąg dalszy-pięknie tam..
"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował, tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. "
|
|
| 08-07-2008 03:13 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008
No panowie, łezka się w oku zakręciła. Już się nie mogę doczekać 2.8. Szkoda, że nie mogłem z Wami. Fajnie było oglądać foteczki miejsc, które się bardzo lubi. Nawet ptaszki (Kawka Alpejska) karmiliście te same. 
Panowie jedno pytanie. Pablo, Smoku, Doktorze wciądnęło Was czy nie? Będą Dolomity no. 2?
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-07-2008 07:30 PM przez Stasiu.
|
|
| 08-07-2008 07:29 PM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008
Oczywiście, że będą - lato 2009 to powtórka z Dolomitów tyle, że w większym gronie ... a Ty Stasiu nie zadawaj pytań czy nas Dolomity zauroczyły, bo ja Cię nie pytam czy lubisz wciągać browce, to się po prostu wie, to prawda oczywista ... pozdrawiam
|
|
| 08-07-2008 07:33 PM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008
Wszystko co opisuję-klikam z myślą o tych co znam z gór- nic poza tem.
|
|
| 08-07-2008 08:55 PM |
|
 |
Pedro
Administrator
      
Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008
Doktorze świetnie się czytało i oglądało zresztą też. Gratulacje jeszcze raz dla Was i Waszych dokonań, no i życzenia realizacji kolejnych
Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
|
|
| 08-07-2008 09:00 PM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008
Doktorze świetnie się czytało i oglądało zresztą też. Gratulacje jeszcze raz dla Was i Waszych dokonań, no i życzenia realizacji kolejnych 
Tak naprawdę istotne są tylko te chwile wśród przyjaciół-i to jest wartością-reszta jest mało ważna.
|
|
| 08-07-2008 09:08 PM |
|
 |
Hella
    
Postów: 1,965
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status:
Offline
|
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008
Baaaardzo miłe rozpoczęcie dnia! 
Cudownie z Wami wędrować, gdy za oknem się burzy
Tak naprawdę istotne są tylko te chwile wśród przyjaciół-i to jest wartością-reszta jest mało ważna.
ps.
Mam nadzieję, że jeszcze będę miała okazję przemierzyć szlak w takim rewelacyjnym towarzystwie, jak Wasze
"... Snuj marzenia tak, jakbyś miał żyć wiecznie;
żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś..."
|
|
| 09-07-2008 06:42 AM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008
No .Wreszcie mogłem wziąść udział wirtualnie w wyprawie w Dolomity i na Grossglockner.(wczoraj prawie nie działało mi łącze internetowe)
Wyprawa ,relacja filmiki ,zdjęcia wspaniałe.Czytałem i przeglądałem z zapartym tchem i przyśpieszonym biciem serca.Wszystko to połączone przyjaźnią jak napisał dr Etker.
Aż się łezka w oku zakręciła,
Dla Pablo jako kierowcy specjalne moje uznania
Słowa piosenki dołączonej do filmiku znakomicie odzwierciedlają Wasze dokonania
"YOU ARE THE CHAMPIONS"......
Zyczę aby przyszłoroczna Wyprawa również doszła do skutku.
Pozdrawiam gorąco uczestników.spoko
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-07-2008 02:05 PM przez spoko.
|
|
| 09-07-2008 08:56 AM |
|
 |
KasiaA
KrakowiankA
    
Postów: 1,329
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2007
Status:
Offline
|
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008
"[Tatry]...Przeto stałyście się marzeniem, tęsknotą ludzi spragnionych modlitwy bezsłownej i słońca"
|
|
| 09-07-2008 09:01 AM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008
Lagazoui (2778m) -"Galleria Lagazoui" -"Sentiero Kaiser Jaeger"
Kolejny dzień w Dolomitach ma wymiar nieco bardziej restowy. W planach wycieczka o charakterze muzealno-historycznym. Odpalamy samochodzik , by poprzez Cortinę d'Ampezzo dotrzeć na parking przełęczy Falzarego( 2105m).Krótkie podejście i wchodzimy do tunelu wykutego przez Włochów w trakcie I wś celem zaatakowania istotnej pozycji austriackiej dominującej nad strategicznie ważną przełęczą Falzarego. Całość pod nazwą "Galleria Lagazuoi" liczy sobie 1100m sztolni-urozmaiconej od czasu do czasu ekspozycjami typu izby żołnierskie , stanowiska strzeleckie. Są również plansze informacyjne w kilku językach opisujące ówczesne zmagania. Konieczne dobre źródło światła i kask .
Dla miłośników historii i batalistyki niewątpliwie gratka-pewnym minusem jest niezliczona ilość wysokich stopni schodów co może wykończyć kolana. Ostatecznie wychodzimy na światło dzienne nieco poniżej schroniska Rif .Lagazuoi (2752m)- jeszcze krótki lekko wznoszący się trawers ścieżki i jesteśmy na tarasie widokowo- stolikowym. Jest dosyć gwarnie, przy schronie jest górna stacja kolejki linowej dowożącej licznych turystów z Passo Falzarego, toteż dajemy z buta nie zatrzymując się ,- na pobliski szczyt. Poprzez wzniesienie 2762m , stajemy na głównym wierzchołku Lagazoui (2778m).Tradycyjne foty przy krzyżu, podziwianie rozległej panoramy od Tofany di Rozes po lodowce Marmolady. Pogoda jak to zwykle bywa po południu w Dolomitach na przełomie czerwca i lipca ulega pogorszeniu- gdzieś nad pobliską grupą Fanes zbiera się burza toteż rozpoczynamy zejście ścieżką "Kaiserjaeger". Sama trasa nietrudna, aczkolwiek w rejonie malowniczego mostku w stromym żlebie, nieco przepaścista i ubezpieczona stalówką. Warto mieć w tym miejscu założoną uprząż, co jak zauważamy jest rzadko praktykowane przez schodzących(większość to turyści dowiezieni kolejką do Rif.Lagazoui bez ambicji ferratowych).W rejonie przełęczy Falzarego dopada nas niewielki deszcz.
Powracamy na camp, odwiedzając w drodze market w Misurinie. Ceny na niektóre produkty spożywcze są zbliżone do polskich, niekiedy tańsze, np. makarony, zupy w proszku, warzywa, owoce i ich przetwory czy wino w kartonach. Puszka piwa to wydatek mniej więcej 1 E , duży Heniek to 1.60 E-słowem da się przeżyć. Droższe jest natomiast pieczywo czy mięsko.
Tak zaopatrzeni lądujemy przy namiocie. A dalej to już proza życia obozowego- obiadek, pogaduchy etc. Przy okazji poznajemy sympatyczną parę ze Szczecina (Pozdrawiam) przybyłą w podobnych celach turystyczno-górskich.
c.d.n
Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-07-2008 01:54 PM przez dr.Etker.
|
|
| 09-07-2008 01:52 PM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
|
| 09-07-2008 02:06 PM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
|
| 09-07-2008 02:19 PM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
|
| 09-07-2008 02:33 PM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008
Próba na Tofana di Dentro (3238m) ferratą Formenton 2.07.2008.r
Z pierwszym brzaskiem budziki w telefonach wyrywają nas ze śpiworów. Dziś w planie dwie Tofany: Tofana di Dentro (3238m) i Tofana di Mezzo (3244m)- wszystko wpierw trasą 407 z parkingu przy Rist. PieTofana (1675m) następnie ferratą Formenton ( w skali .dosyć trudna).Pakujemy się do autka i wyruszamy w trasę poznaną z uprzedniego dnia przez Cortina d'Ampezzo. Na parkingu przy Rist.Pie Tofana urządzamy szybkie śniadanie. Z uwagi na spore przewyższenie (ok. 1600m) i odległości postanawiamy wcześniej niż zwykle wejść w trasę, tak aby osiągnąć cel przed ewentualnymi popołudniowymi burzami. Powrót planujemy kolejką linową z Tofana di Mezzo.
Pogoda jak to zwykle o poranku w Dolomitach bardzo zachęcająca, po prostu lazur nieba. Trasa wiedzie wpierw wzdłuż łąki areału narciarskiego , następnie ku górze przez uciążliwe piarżyska. Ponad nami linia kolejki i sunące dwa wagoniki. Jak się później okazało , były to kursy techniczne, sama kolejka nie przewoziła pasażerów. Wyżej napotykamy stanowiska do zaśnieżania stoku w postaci armatek śnieżnych. Przez przełączkę przechodzimy na stronę Doliny Ra Vales, omijając schronisko o tej samej nazwie (2470m)z pośrednią stacją kolejki- poniżej trawersem. Z pewnym zaniepokojeniem zauważam , że dotychczas pogodne niebo pokrywa się obłokami o dosyć niepokojących kształtach dość szybko przyrastających. Nie wróży to najlepiej dzisiejszej aurze. Wznoszącym się stale trawersem , poprzez coraz częściej spotykane płaty śniegu, będące pozostałością niegdysiejszego lodowca docieramy do ruin kamiennych zabudowań z lat I wś. Po lewej cały czas towarzyszy nam widok na imponujące ściany Tofany di Dentro.
Poprzez efektowne okno skalne (2653m) wchodzimy w najtrudniejszy fragment trasy ściankami ograniczającymi z prawej orograficznej strony stromy żleb spadający z przełączki między Tofaną di Dentro a Cima Formenton (2830m). Jeszcze mijamy niewielką grotę , pozostałość z wojennych czasów i zaczynają się zakosy ubezpieczone miejscami stalówką . Napotyka się trochę kruszyzny. W pewnej chwili zmuszony jestem zestabilizować dość sporego kamola, który zostaje mi w rękach , tak by nie poleciał w dół na podchodzących. Sądząc po mijanych płatach śnieżnych odnosimy wrażenie , że w ostatnim czasie ferrata nie była przechodzona.
Pogoda stale pogarsza się i około godziny 12 zaczyna grzmieć ponad nami. Mamy jeszcze przez chwilę nadzieję , że to jakaś przelotna sprawa i napieramy w stronę bivacco "Baracca degli Alpini"(2922m) już na północnej grani Di Dentro, ale w pewnym momencie drogę przekracza nam dość spory potrzaskany śnieżnik( wys. ok. 2850m) . Taki z kaszowatym nie trzymającym śniegiem , o nastromieniu ok.60 stopni. Poniżej kończy się najprawdopodobniej progiem , a za progiem ? Wolimy tego nie sprawdzać. W tym miejscu, czasie i tych warunkach nieodzowna byłaby asekuracja z liny , a ta została w samochodzie.
Jak to powiedział Sylwester- aż trzy razy mogło by się nie udać.
Zmuszeni jesteśmy podjąć decyzje o odwrocie, tym bardziej , że do pomruków burzy dołącza opad deszczu. Chronimy się przed nim w wcześniej mijanej grocie i obserwujemy z tej perspektywy , efekty potęgi natury. Wygląda na to , że jest to całkiem spore załamanie pogody . Nad okolicznymi grupami aż fioletowo i liczne wyładowania atmosferyczne. Niektóre do szczytów, niektóre w chmurach, czasem na wysokości naszych oczu. Jak się później okazało , wszystko to było połączone z całkiem sporym opadem śnieżnym w wyższych partiach gór. Zapijając browarkiem obserwujemy to widowisko natury.
W rejonie naszego pobytu jest jakby spokojniej i w momencie większego przejaśnienia opuszczamy nasze schronienie i dajemy dyla w dół. W kwaśnych humorach schodzimy w dół.
Sylwek jednak nie należy do osób łatwo odpuszczających i w pewnym momencie rzuca pomysł wjazdu kolejką na Tofanę di Mezzo i przejścia granią w tą i z powrotem na di Dendro. Podchodzimy zatem do schroniska Rif. Ra Vales , gdzie znajduje się pośrednia stacja kolejki linowej. Rozczarowanie jest wielkie gdy się okazuje , że kolejka będzie czynna dopiero w sobotę.
Myślę sobie, że nie ma tego złego , co by na dobre nie wyszło. Gdybyśmy dotarli na Tofane di Mezzo zgodnie z pierwotnym założeniem , czekało by nas długie zejście , ewentualnie wcześniej nie zaplanowany kibel czyli całkiem niezły kanał.
Dojeżdżając do naszego campu , zauważamy , że okoliczne góry są pokryte całkiem sporą warstewką śniegu. W obozowisku , na sznurkach rozwieszone rzeczy turystów zaskoczonych w górach przez załamanie pogody.
Cóż- nie pozostaje nam nic innego , jak zająć się przygotowaniem rozgrzewających napojów?.
cdn
Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-07-2008 09:19 PM przez dr.Etker.
|
|
| 09-07-2008 09:15 PM |
|
 |
|
|