![]() |
|
Dolomity, Alpy -lato 2008 - Wersja do druku +- Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl/forum) +-- Forum: Wyprawy, relacje, opisy (/forumdisplay.php?fid=18) +--- Forum: Górski Świat (/forumdisplay.php?fid=21) +--- Temat: Dolomity, Alpy -lato 2008 (/showthread.php?tid=1148) |
Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 07-05-2008 05:33 PM Wstępnie planowany jest wyjazd forumowiczów w okresie pomiędzy 28 czerwca a 7/8 lipca w Alpy.Rejony które będziemy zwiedzać to Dolomity(informacja b.ogólnikowa- nie są jeszcze wybrane konkretne ferraty) oraz Wysokie Taury (Austria) ew. Alpy Julijskie. Na obecnym etapie przygotowań przewidujemy transport busem 8-osobowym . Jest to wygodna forma transportu -pozwalająca w sposób względnie tani i mobilny przemieszczać się pomiędzy rejonami działalności górskiej a także transportować sprzęt (biwakowy, i turystyczny niezbędny do bezpiecznego przechodzenia tras turystycznych w w/w miejscach , etc...) Na dzień dzisiejszy skład ekipy: 1-2. Pablo + kolega 3.Sylwester ![]() 4.dr.Etker Chętnych i zainteresowanych wyjazdem w Alpy serdecznie zapraszam. ![]() Więcej informacji chętnym - na priva do w/w forumowiczów. Ps. Sprzęt biwakowy i podstawowy wspinaczkowy zabieramy we własnym zakresie. Pozdrawiam. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 07-05-2008 07:02 PM Szkoda, że jedziecie trochę za wcześnie. Ja planuję jechać w Dolomity 2.8 - 17.8. Może jednak część pobytu skrzyżujemy swe drogi. Będę się cieszył. Spotkać GS w Dolomitach to by było coś (własne zasoby, bo tamtejsze drogie). Pilnie będę śledził Waszą trasę.
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Małgorzata - 07-05-2008 07:20 PM Jedźcie, jedźcie chłopaki, a ja dołączę w przyszłym roku. A ty Stasiu przyjedź w Karkonosze, Sylwek Cię ugości a ja pokażę góry. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - tomtur - 07-05-2008 09:41 PM Tak tym razem bede wam kibicował ,życzę udanego wypadu
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Sylwester - 12-05-2008 05:12 AM http://www.osttirol-online.at/wetter/webcam_kals_grossglockner/index.php RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 12-05-2008 11:53 AM Ale sielski widoczek. Pogoda typu pełna lampa... ![]() Aż się chce zajodłować !
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Agnieszka.S - 12-05-2008 12:32 PM Widoczki niesamowite-dzięki Sylwek za te kamerki-już są w moich zakładkach-będę sobie co jakiś czas podglądać
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Pablo - 13-05-2008 10:27 AM No i co nie ma chętnych?? Tak jak DrEtker napisał sielskie widoczki gwarantowane.
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Hella - 13-05-2008 11:27 AM Pablo napisał(a): No i co nie ma chętnych??
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Agnieszka.S - 13-05-2008 11:36 AM Hella napisał(a):
Wiesz, że ja pierwsza wpisałabym się na listę, ale siła wyższa ( czyt. praca
)
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - spoko - 13-05-2008 12:30 PM Być może pomacham Wam ze Schneebergu lub Oetcher k.Mariazell.../ RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Pablo - 13-05-2008 01:51 PM Fotka 1 fota 2 Fajne
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 13-05-2008 03:41 PM Dla ew.chętnych- małe info- w zasadzie nie są przewidywane najtrudniejsze ferraty na wycieczce( ja.np.rzuciłem pomysł Lipelli na Tofana di Rozes)-rozsądne pomysły są mile widziane- a te mniej rozsądne będą realizowane w gronie naprawdę chętnych RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 13-05-2008 07:02 PM dr.Etker napisał(a): Dla ew.chętnych- małe info- w zasadzie nie są przewidywane najtrudniejsze ferraty na wycieczce( ja.np.rzuciłem pomysł Lipelli na Tofana di Rozes)-rozsądne pomysły są mile widziane- a te mniej rozsądne będą realizowane w gronie naprawdę chętnych
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Pedro - 06-06-2008 08:40 PM No i jak tam przygotowania do wielkiej wyprawy pod logiem GŚ? ![]() Doktorze? Pablo? Sylwestrze?
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 06-06-2008 09:26 PM Pedro napisał(a): No i jak tam przygotowania do wielkiej wyprawy pod logiem GŚ?
![]() Doktorze? Pablo? Sylwestrze? ![]()
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Sylwester - 07-06-2008 06:32 AM Przygotowania zakończone, dokupiłem uprząż, linę, lonżę z absorberem, kask, trochę szpeju, wykupiłem ubezpieczenie, odświeżyłem i uzupełniłem sprzęt biwakowy - jestem gotowy, moi partnerzy też trochę /z tego co wiem/ uszczuplili portfele, dodatkowo Etker zajął się logistyką, Pablo transportem, zaopatrzenie dopiero w czasie dojazdu ... ja robię dobre wrażenie , generalnie nie mam czasu na czekanie, bo już za kilka dni wyjeżdżam w Tatry, a do domu wrócę na jakieś półtora-dwa dni jedynie po to by przepakować plecak przed wyjazdem na dolomitowo-alpejską imprezę / pzdr. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 07-06-2008 11:28 AM Macie już dokładny termin wyprawy, gdzie będziecie i co będziecie zdobywać? RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 07-06-2008 09:51 PM Stasiu napisał(a): Macie już dokładny termin wyprawy, gdzie będziecie i co będziecie zdobywać?
Pragnął bym zwiedzić grupę Tofany- terminy znasz- szczegóły... ciszej jedziesz...kto wie ?. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - spoko - 27-06-2008 08:11 PM Bon Voyage Podróżnicy.Przywieźcie ze sobą worek wrażeń i furę zdjęć .
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 27-06-2008 08:21 PM Co to? To już? Grupa Tofany No to czekam na relacje z Via ferraty Giovanni Lipella i Giuseppe Olivieri - palce lizać Kiedy powrót?
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Gandzia1 - 28-06-2008 06:50 AM "Szczęśliwej drogi już czas" pojechali ![]() a ja... RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Sylwester - 28-06-2008 10:48 AM Czas i na mnie, pora zapiąć plecak i powyglądać z balkonu na Dolomitenbus, czas rozprostować skrzydła... Do zobaczenia zatem gdy czas powrotu nadejdzie, pozdrawiam. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Montezuma - 28-06-2008 03:44 PM Jako upoważniony informuję, że ekipa po skompletowaniu [attachment=12280] udała się w obranym kierunku ... RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - spoko - 28-06-2008 05:47 PM ![]()
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Gandzia1 - 29-06-2008 09:56 AM Nasi forumowicze już w Alpach Austryjackich, podziwiają widoki, skonani jazdą. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - spoko - 29-06-2008 10:02 AM Gandzia1 napisał(a): Nasi forumowicze już w Alpach Austryjackich, podziwiają widoki, skonani jazdą.
Ach widoki ,zwłaszcza za dnia ,na pewno ich odświeżą i dodadzą sił RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 29-06-2008 12:27 PM Gandzia1 napisał(a): Nasi forumowicze już w Alpach Austryjackich, podziwiają widoki, skonani jazdą.
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Gandzia1 - 29-06-2008 12:32 PM Stasiu napisał(a): Jechali do mojej ulubionej destynacji i muszę mieć informacje z pierwszej ręki.
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 29-06-2008 12:48 PM Gandzia1 napisał(a): Ja tam niestety nigdy nie byłam i taki wybrali termin ,że nijak nie mogłam jechać.Praca ,praca, praca.
Miałam telefon i są teraz w ITALI.
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Agnieszka.S - 29-06-2008 02:00 PM Gandziu-ja również jestem bardzo ciekawa co tam u naszej Ekipy! Pozdrów ich serdecznie jak będziesz rozmawiać z Doktorem
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Montezuma - 29-06-2008 08:47 PM Nasi forumowi chłopcy są we Włoszech. Mieszkają na kempingu Nitzurina. Mają za sobą kilka verratek. W powrotnej drodze tj.czwartek lub piątek planują odwiedzić Austrię i wejść na Grossglockner. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Gandzia1 - 29-06-2008 09:14 PM Hmm właśnie człapią się mozolnie na kemping - po ciemku z latarkami... hm nie podoba mi się to- w Tatrach tak ze mną nie bywało. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - marycha - 30-06-2008 08:56 PM info od Sylwestra: [attachment=12290] "Mt Paterna 2746 m n.p.m., bylismy tam, teraz nudno troche..." alez maja pieknie.. ![]() Dolomity-Alpy Forum GŚ Expedition czerwiec 2008 sie kreci!!
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 30-06-2008 09:05 PM No i zaczęło się . Najpierw Monte Paterno - dobre na rozgrzewkę. Nietoperko, ty jesteś w Dolomitach i przekazujesz relecje na gorąco albo Smoczek przesyła informacje po eterze? ![]() Co to pisałaś? "Teraz nudno trochę"? To było trzeba zrobić Toblinger Knotten. Pozdrowienia dla Dolomitenmenów
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Małgorzata - 30-06-2008 09:36 PM Teraz dzielni chłopcy są na kempingu i odpoczywają. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 30-06-2008 09:47 PM Małgorzata napisał(a): Teraz dzielni chłopcy są na kempingu i odpoczywają.
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Zoe - 30-06-2008 10:11 PM Ja mam nadzieję, że jak wrócą, to napiszą taką relację i wrzuca tyle zdjęć, że przez tydzień będę czytać A jak nie to
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Gandzia1 - 01-07-2008 08:04 PM Coś tam zrobili dziś - jakiś Langzaui 2778 ( czy coś takiego) RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 01-07-2008 08:39 PM Gandzia, to chyba sklany tunel w Kleiner Lagazuoi. Możecie o tym przeczytać w moim poście. Już się nie mogę doczekać dalszych relacji
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - paaulo - 02-07-2008 12:01 PM Jakieś nowe wieści od Nieustraszonych Pogromców Ferrat? RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Pedro - 02-07-2008 04:34 PM "Siedzimy w grocie pod Tofana di Diendro 3244, wycof 100 metrów od grani, zatrzymał nas bardzo stromy żleb ze śniegiem (nie zabraliśmy liny), pozdrowka" ![]() SMS z godziny 13:13 hehe
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Rycho - 02-07-2008 08:21 PM sms od Sylwestra " jutro Chima di Mezzo 3154m , a tymczasem nudy" ... nic dodać nić ująć ... tttttaaaaaaaa... nudaaaaaaaaaaaaa RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Agnieszka.S - 02-07-2008 08:46 PM Ale im się nudzi.. Takim to dobrze, już nie mogę doczekać się relacji!
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - marycha - 02-07-2008 10:37 PM Ponudzilabym sie tam z nimi chetnie ..
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - marycha - 03-07-2008 11:10 AM Rycho napisał(a): sms od Sylwestra " jutro Chima di Mezzo 3154m , a tymczasem nudy"
... nic dodać nić ująć ... tttttaaaaaaaa... nudaaaaaaaaaaaaa
no i wlasnie przyszly "pozdrowienia z Cima di Mezzo 3154" od Pabla RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Rycho - 03-07-2008 02:28 PM fajnie mają pewnie nudzą sie jak cholera pozdrawiam RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Gandzia1 - 03-07-2008 03:44 PM marycha napisał(a): no i wlasnie przyszly "pozdrowienia z Cima di Mezzo 3154" od Pabla
![]()
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 03-07-2008 03:52 PM Jeśli Marino Bianchi, to grupa Cristallo. Fajnie mają. [/i]Wczoraj tu nie byłem. Czatałem coś o nudzie. Co! W Dolomitach nuda?! . Nie może być.
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 03-07-2008 07:57 PM Co nasi pogromcy Żelaznych Dróg? Mamy jakieś informacyjki? Tylko proszę nie typu "są w kempingu i odpoczywają" albo "nudzimy się"
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Gandzia1 - 03-07-2008 08:10 PM Stasiu napisał(a): Co nasi pogromcy Żelaznych Dróg? Mamy jakieś informacyjki? Tylko proszę nie typu "są w kempingu i odpoczywają" albo "nudzimy się"
![]()
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 03-07-2008 09:12 PM Co? Oni sobie poprostu chleją a my tutaj mamy ciszę w eterze? Wiadomo z piwa się chce spać. No, ja jim jeszcze umyję głowę, kiedy wrócą. Zostawić nas w takiej niewiedzy.
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Gandzia1 - 04-07-2008 03:12 PM Wiadomość z ostatniej chwili: Są w schronisku Erz-Herzog Johann 3454 m (Austria). Warzą właśnie obiadek. Mgła. 3-4 C RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 04-07-2008 04:49 PM No to oni dzisiaj pod Wielkiego Dzwonnika się przesunęli. To może jutro będą próbowali na dadch Austrii. Będę trzymał za nich kciuki. Żeby tylko pogoda dopisała. Jutro chyba nic nie zrobię w domu. Moje myśli będą z nimi.
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Agnieszka.S - 04-07-2008 05:07 PM Sylwek napisał do mnie: "Jesteśmy w schronie Erz-Herzog Johann 3454 m (Austria). Pada śnieg, jutro-wisienka na torcie-Grossglockner". Trzymam oczywiście kciuki za naszą ekipę!
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 05-07-2008 09:06 AM Według pogody internetowej, by nie musiało być na Dzwonniku źle. Widać jakieś chmury. Podać chyba nie pada. Trochę mnie smuci ten wczorajszy śnieg, o którym mówiła Aga. Mam nadzieję, że wszystko pomyślnie idzie
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Gandzia1 - 05-07-2008 09:12 AM O 8 godz. byli na Grossglockner 3798m właśnie dochodzą do schronu. Pogoda rewelacyjna, widoki dalekie ( wczoraj rozbudował się wyż w Alpach). (z telefonu przed chwilą) - hm jeszcze czeka ich zejście od schronu przez lodowiec. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - spoko - 05-07-2008 11:44 AM Brawa!!! dla naszej ekipy .Niebiosa doceniły Ich wysiłek dając ładną pogodę dzisiaj na atak szczytowy . Szczęśliwego Powrotu RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Gandzia1 - 05-07-2008 05:54 PM Panowie właśnie łażą gdzieś po Salzburgu ( zrobili sobie godzinny relaks - od gór ).
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 05-07-2008 06:22 PM Brawa dla naszych alpinistów . Bardzo się cieszę, że im udało. Bozia pogodę fajną spuściła a chłoptasie mogli z pełną paradą wyjść na wierzchołek. Już się cieszę na relacje. Teraz mogą sobie odpocząć i dać . Mają jeszcze coś w zanadrzu? Albo już pomykają ku domowi?Jeszcze raz brawo
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - tomtur - 05-07-2008 08:09 PM GRATULACJE
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - marycha - 06-07-2008 10:34 AM BRAVA Chlopcy!! gratuluje przedsiewziecia i realizacji! Czekamy na ZDEEEECIA! i relacje!
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Sylwester - 06-07-2008 11:28 AM Pozdrawiam już z domu i w imieniu całej ekipy /Dr.Etker i Pablo jeszcze w drodze/ dziękuję za pozytywne zainteresowanie wyprawą, zrealizowaliśmy założony plan, mądrzejsi o doświadczenia zaplanowaliśmy kontynuację imprezy w przyszłym roku, relację po powrocie do domu niezwłocznie napisze Andrzej, a ja do wieczora wrzucę link do filmu pt. "Schnapsen trinken in den Alpen und Dolomiten"
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - spoko - 06-07-2008 11:55 AM Pomysłowe to ujęcie 3x3 Tre Cime trzej bohaterowie trzy turnie emblematu GŚ RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Gandzia1 - 06-07-2008 12:04 PM Sylwester napisał(a): mądrzejsi o doświadczenia zaplanowaliśmy kontynuację imprezy w przyszłym roku,
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 06-07-2008 12:19 PM Sylwester napisał(a): Pozdrawiam już z domu i w imieniu całej ekipy /Dr.Etker i Pablo jeszcze w drodze/ dziękuję za pozytywne zainteresowanie wyprawą, zrealizowaliśmy założony plan, mądrzejsi o doświadczenia zaplanowaliśmy kontynuację imprezy w przyszłym roku, relację po powrocie do domu niezwłocznie napisze Andrzej, a ja do wieczora wrzucę link do filmu pt. "Schnapsen trinken in den Alpen und Dolomiten"
![]()
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 06-07-2008 12:25 PM Gandzia1 napisał(a): ... mam nadzieję ,że mnie w swoich planach uwzględniliście ...
![]() Ja tez oczywiście GRATULUJĘ tak wspaniałej przygody ![]()
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Gandzia1 - 06-07-2008 12:34 PM Stasiu napisał(a): Gandziu, ostrzegam. Jeżdżenie każdym rokiem w Dolomity to wymaga sporo kasy
![]()
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 06-07-2008 09:46 PM marycha napisał(a): Czekamy na ZDEEEECIA! i relacje!
![]()
Będą-cierpliwości RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 07-07-2008 04:37 AM Ten mała postać to smoczy człowiek? Że to mówisz Ty DrE to Ci będę wierzył. Widać, że Sylwek nareszcie jest we swym żywiole. Te domowe ćwiczenia się chyba przydały
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Rycho - 07-07-2008 06:47 AM gratulacje Panowie ciesze się że jesteście cali i zdrowi czekam z niecierpliwością na relację pozdrawiam RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - KasiaA - 07-07-2008 07:52 AM No Chłopaki Pokazaliście pazur
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Agnieszka.S - 07-07-2008 08:41 AM Gratuluję Wam serdecznie wyprawy!!!! Czekam również na relację i fotki!!!!!! RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 07-07-2008 05:50 PM Sentiero G.Durissini W sobotni poranek nadchodzi czas realizacji wcześniejszego planu i zamysłu przygody alpejskiej. Pablo zajeżdża furką pod domek - szybkie dopakowanie (ach ! ile to autko jest w stanie pomieścić ! ) i w drogę. Na etapie do Austrii towarzyszy nam Olaka- sympatyczna Forumowiczka z pobliskiej miejscowości-zdąża na spotkanie w górach z przyjaciółmi by realizować później własne plany turystyczne. W Jeleniej spotkanie z Sylwestrem i Małgosią - chwilka na odpoczynek w przemiłym towarzystwie, kolejne dopakowanie sprzętów , zakupy w markecie tego co umożliwia pobyt w górach i ruszamy w stronę granicy. Wieczór zastaje nas w Jiczynie- miejscowości zapewne Wam znanej z postaci Rumcajsa, Haneczki i oczywiście Księcia Pana. Dalej ponieważ nie zdecydowaliśmy na zakup winiety na czeskie autostrady , będziemy kierować się na południe bocznymi drogami przez malownicze czeskie sioła. Pewnym problemem w trakcie tego nocnego przejazdu jest to , że jedyną mapą na Czechy jaką dysponujemy- jest ta zabrana przez Olę-obejmująca Europę od Uralu po Biskaje. Szczęśnie jest bezchmurnie, jako nawigator upatruję sobie gwiazdę na nieboskłonie ( taki trochę punkt odniesienia jak w filmie "Apollo 13") i pomykamy. Sprawnie udaje nam się dotrzeć do Czeskich Budziejowic słynnych w świecie z kart literatury pięknej(J.Hasek) i pewnego szlachetnego napoju. Na kolejnej granicy, zakup winietek austriackich, i wjeżdżamy do kraju Freuda i Fritzla- by w słynnej miejscowości Linz dać autobaną na Salzburg. Świt nas zastaje w drodze do Spittal an der Drau. Wschodzące słońce oświetlające masyw Dachsteinu sprawia, że mimo zmęczenia cało nocną jazdą , oczy się szeroko otwierają. Alpy czynią wrażenie odległościami i rozmiarem. Jeszcze tylko płatne tunele i jesteśmy po drugiej stronie. W Lienz robimy mały krajoznawczy objazd tamtejszymi dolinami. Okolica jest niesłychanie nasycona zabudową i infrastrukturą turystyczną. Trafiamy wreszcie do doliny Kals Tal , która jest od pewnego momentu bardziej dzika by oddać pokłon Grossowi. Gross to docenia i ukazuje nam swoje oblicze w pełnym słońcu. Chwilkę powodowani tym faktem, trwamy w zadumie i rozterkach czy aby nie napierać od razu- ale ponieważ mamy stały dostęp do prognoz meteo w tym rejonie, wiemy że nazajutrz pogoda się skiepści- no a poza tem wypadało by najpierw rozruszać stare kości i złapać klimę w nieco niższym rejonie. W Lienz Ola nas opuszcza , a my przez granicę w rejonie Dobiacco wjeżdżamy do południowego Tyrolu. Ukazują się Dolomity. W pierwszym odruchu urzeczeni pięknem - focimy niczym Japończycy w Stephan's Dom- absolutnie wszystko. W Misiurinie lokujemy się na tamtejszym campie. Impreza ta, wliczając nas, namiot i samochód wyniesie 100 Euro za cztery noce. Wyposażenie campu to b. średni standard. Są kibelki, natryski z których czasem ciecze ciepła woda, stanowiska gdzie można podładować telefon , ale brak np. stolików , ławek czy miejsc zadaszonych gdzie można np. zagotować papu w razie deszczu. Rozstawiamy namiot, szybki obiad i około 15 ruszamy w teren rozprostować kości po długiej jeździe. Pablo wykonuje zdjęcia wybranego rejonu na mapie zawieszonej przy budce direzzione campu(dysponujemy tylko przewodnikiem p. Tkaczyka) -co jest jakimś rozwiązaniem. Mapę można powiększyć na wyświetlaczu aparatu i jest ona dobrze widoczna. Wbijamy się w trasę najbliższą obozowi, wg. Tkaczyka -T 152 w stronę schronu Rif.Fratelli Fonda Savio w grupie Cadini di Misiurina. Podziwiam Pabla- po blisko 24 h powożenia ( uczestniczył w przeszłości w rajdach samochodowych-znać klasę ! ) - ma siłę by dopakować sprzęt do plecaka i ruszyć w drogę .Koniec czerwca dostarcza na tym szlaku niezapomnianych wrażeń florystycznych. Wszystko kwitnie-rozmaite odmiany goryczek, pełniki etc. Spotykamy kwitnące różowo różaneczniki. W schronie chwilka odpoczynku, birrę zakąszamy czekoladą i dalej dajemy z buta. Idziemy sobie traską przez kocioł Cadin della Neve tropem czegoś co wygląda jak posoka z rannego zwierza. Trzeba Wam wiedzieć, że Włosi to z zamiłowania bałaganiarze, ale znakowanie tras w grupie Cadini bije wszelkie rekordy. Wygląda to mniej więcej tak- jakby znakarzowi przeciekała puszka z farbą. Poprzez śniegi górnej partii kotła , jakimś wariantem Sentiero G.Durissini wchodzimy na przełęcz wyglądającą na Forcella della Neve(2471m).Później jest ciekawiej-zejście nietrudną ferratką do kotła Cadin della Perle. Przypomina to trochę "Orlą Perć"- dużo drabin i oczywiście stalówka. Druga część urozmaicona pomrukami bliskiej burzy gdzieś nad Marmarole. Ściemnia się gdy dochodzimy do schronu Rif. Citta di Capri (2110m). O godz. 23 wkraczamy na teren campu iluminowani czołówkami. Wnioski z wycieczki dwa. Pierwsze - po południu w czerwcu w Dolomitach lubią przechadzać burze , drugie- traski w Dolomitach są zazwyczaj dłuższe niż w Tatrach. Pozytywnie zmęczeni -myjemy ząbki i lulu. Ps 1.Wszystkie zdjątka autorstwa Pabla i Sylwestra. Ps 2. Ach -prawda -jeszcze tradycyjna wstawka z poezji -tym razem śpiewanej ,co by podkreślić wzniosłe nastroje : http://pl.youtube.com/watch?v=TSmfNxmaQHc RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 07-07-2008 06:06 PM Zdjątka: 1-3.Przybyliśmy oddać pokłon Grossglocknerowi.... 4....wrażenie jest tak duże, że schładzamy się przy siklawie... 5...ale dalej trwamy w zadumie. 6-9 Dolomity-kolorowy zawrót głowy. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 07-07-2008 06:33 PM I dalej: 1.Nasz camp w Misurinie. 2.Sylwester prostuje palce po wyjściu z samochodu. 3.Podejście pod Rf.Fratelli Fonda Savio (2367m) 4.Jest parno... 5.Kocioł Cadini della Neve. 6.W stronę Rif.Savio. 7.Najwyższy punkt wycieczki-przełęcz Forcella della Neve(2471m)... 8...z dojściem po śniegu. 9.I jeszcze raz ten rejon. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 07-07-2008 06:47 PM Jeszcze... 1.Autor bujdałki. 2.Widok z przełęczy. 3.Mgli się i ...trochę grzmi. 4.Żelazne drabiny...w żlebie... 5....mogą przyciągać wyładowania atmosferyczne. 6.Stamtąd przyszliśmy. 7.Sylwester... 8...i Pablo w akcji. 9.Dochodzimy do Rif.Citta di Capri. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 07-07-2008 06:51 PM Ostatnia seria : 1.Wieczorne Dolomity. 2.Pozostaje umyć ząbki i lulu... c.d.n RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Agnieszka.S - 07-07-2008 06:52 PM Dzięki Doktorze! Gratuluję Wam niesamowitej ekspedycji-a widoki...brakuje słów, szkoda, że nie mogłam jechać z Wami i chociaż nosić Wam mapy i targać na plecach załadunek ![]() Pięknie-niesamowicie.. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Sylwester - 07-07-2008 07:20 PM Zapraszam ![]() http://pl.youtube.com/watch?v=9mmvOh65k7M http://pl.youtube.com/watch?v=FM2Av8ZVkBs RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Fazik - 07-07-2008 08:40 PM Szanowni koledzy, wielkie pokłony biję przed Wami, szacun ogromny, już dawno nie oglądałem filmów na Youtubie kilka razy tego samego, przepiękna wyprawa w przepiękne miejsca, cudnie, a to wszystko przez marzenia, jakiś czas temu jak przeczytałem pierwsze wzmianki o tej wyprawie pomyślałem sobie że to fajne marzenia i na marzeniach się skończzy bo to koszty i trasy nieznane... a tu masz... Tym bardziej MOJE SZCZERE GRATULACJE I mam u Was browara... czy wy macie u mnie...??? jakoś tak...
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - marycha - 07-07-2008 08:49 PM Fazik napisał(a): (...)
I mam u Was browara... czy wy macie u mnie...??? jakoś tak... ![]()
hehehe, cffaniak RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Zoe - 07-07-2008 08:57 PM No to mnie pięknie wcisnęło w fotel! Wspaniała wyprawa chłopaki! Gratuluję!
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - tomtur - 07-07-2008 09:21 PM Wspaniała wyprawa ,gratuluje RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Rycho - 07-07-2008 10:07 PM wszystko zostało już napisane..... a może mało ? gratulacje i spełnienia następnych planów RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Agnieszka.S - 08-07-2008 08:23 AM Sylwek-filmiki rewelacyjne, nie mogłam oderwać wzroku i słuchu! Jeszcze raz gratuluję Wam zrealizowania marzenia!
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - paaulo - 08-07-2008 10:16 AM Nie czytałem jeszcze całości, obejrzałem filmiki. Pięknie. Zazdroszczę Glocka. Życzę realizacji kolejnych planów.
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 08-07-2008 12:40 PM Zachęceni dniem uprzednim, wczesnym rankiem zbieramy razem ciało i ducha i w pięknej pogodzie maszerujemy w stronę Sextener Dolomiten. Wpierw szosą w stronę Rif.Auronzo , mijamy jeziorko Lago Auronzo, by za budą pobierania opłat drogowych , skręcić w lewo w górę przez las modrzewiowy w stronę hali Malga Rinbianco. W drodze napotykamy stado przedstawicieli fauny Dolomitów- stado milek ,które to znudzone ciągłym przeżuwaniem dotrzymują nam towarzystwa przez pewien czas. Później ostre zakosy wśród kosówki wyprowadzają nas na górne piętro doliny-obok chatki osiągamy wypłaszczenie Pian de Rin. Otwierają się widoki na legendarne Tre Cima di Lavaredo w pełnym słońcu. Jakieś stawki po drodze-chwilkę na dół, potem w górę , w stronę schroniska Lacatelli , gdzie nabieramy sił przed dalszym marszem w górę. Nabrawszy tychże, dajemy w górę grzbietem w stronę Monte Paterno (2746m) , ferratą Innekofler, która to przechodzi w pewnym momencie w sztolnię wykutą w trakcie I wś przez żołnierzy austriackich. Przy wejściu karteczka w kilku językach-że tunel w remoncie( [od wyd. z 2006 r przewodnika p. Tkaczyka} spotykam tą informację ) i nie wolno wchodzić. Ale mimo wszystko napieramy. W środku napotykamy dwóch pracowników przy naprawie schodów-mówimy sobie "Bon Giorno" i dalej. Dla przechodzących po raz pierwszy sztolnie w Dolomitach, istotna informacja-przydatny kask-co by nie poniszczyć skał dolomickich i oczywiście źródło światła. Wychodzimy w stronę słońca -dalej ładne pochyłe zaciątko, tam gdzie w śniegu, tam żeberkiem ograniczającym-wszystko ubezpieczenie ładnie stalówką. I tak w miłej atmosferze na przełączkę , gdzie się rozgałęziają szlaki. Chwilkę niezorientowany rozglądam się dalej -gdziesz to na iglicę Monte Paterno- widzę tylko szlaki zejściowe. Wreszcie dostrzegam, czyni to pewne wrażenie, jest jasne , że przynajmniej w zejściu będzie można się przyjrzeć dokładnie własnym butom. No to się przyglądamy. Powyżej parę zakosów w terenie mniej stromym. Dostrzegam wejście na grańkę szczytową dzięki turystom którzy akurat schodzą w tym miejscu (Uwaga- całość wejścia , powyżej przełączki, znakowana tylko stalówką, nie ma innych oznaczeń). No i za moment świętujemy. Foty przy krzyżu , stosowny wpis do księgi i te inne sprawy. W dół , jak wspomniałem , jeszcze bardziej interesująco. Na przełączce napotykamy dwóch młodych Włochów , którzy to nie są najwyraźniej zainteresowani zwiedzaniem Monte Paterno. Traska prowadzi dalej w stronę przełęczy Forcella de Lavaredo, najpierw nieco w dół żlebem, następnie w górę systemem wygodnych chodników wzdłuż ramp. Jest nieco powietrznie ale miło. Całość w dużym fragmencie nie ubezpieczona stalówkami. Dla osób po kielichu-proponuję doposażyć się w spadochron osobisty. W pobliżu wyjścia ze szlaku napotykamy dwóch turystów kompletnie wyposażonych na ferraty , którzy czynią odwrót. Pablo , który jest bliżej relacjonuje-jeden się zestrachał , zeszli , następnie ten odważniejszy pocieszał drugiego-. ..przytulając..... Z wrażenia mało nie odpadam ze ściany- a mówią , że śmiech to zdrowie- jak widać , nie zawsze.... Ach ! W schronie Pian di Cingia znowu odpoczywamy. Później w miarę w dół przez Rif.Auronzo do campu. Całość (z odpoczynkami) od 8 do 8. Dalej to proza-życie obozowe. Ps. Zdjęcia Pabla i Sylwestra będą za niejaką chwilę (trudno wybrać) RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 08-07-2008 01:50 PM Zdjątka : 1.Mapa zwiedzanego rejonu. 2-3.Milki spotkane w trasie. 4.Widok z zakosów wśród kosówek. 5.Spojrzenie na Cadini di Misurina 6-8 .Tre Cima di Lavaredo od północy. 9.Monte Paterno przed nami. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 08-07-2008 02:14 PM Trochę więcej fotek: 1.Ptaszki posilają się na werandcce Lacatelli- my również. 2.Sylwester w sztolni Innekofler. 3-5. Miłe zacięcie. 6.Na przełączce. 7.W drodze na wierzchołek Monte Paterno.(powyżej przełączki) 8. To już. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 08-07-2008 02:36 PM I jeszce jedna tura : 1.Stosowny wpis. 2.Turysta w drodze. 3-4.Wygodne chodniki... 5.....ale podobno w życiu nie należy się wychylać za bardzo.... 6.Okienko. 7.Cimy-ale z innej strony. 8.Jesteśmy zmuszeni -odpocząć choć odrobinę. 9.Różaneczniki kwitnące-śpiew i poezja. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Agnieszka.S - 08-07-2008 03:13 PM Dzięki Doktorze za ciąg dalszy-pięknie tam.. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 08-07-2008 07:29 PM No panowie, łezka się w oku zakręciła. Już się nie mogę doczekać 2.8. Szkoda, że nie mogłem z Wami. Fajnie było oglądać foteczki miejsc, które się bardzo lubi. Nawet ptaszki (Kawka Alpejska) karmiliście te same. ![]() Panowie jedno pytanie. Pablo, Smoku, Doktorze wciądnęło Was czy nie? Będą Dolomity no. 2?
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Sylwester - 08-07-2008 07:33 PM Oczywiście, że będą - lato 2009 to powtórka z Dolomitów tyle, że w większym gronie ... a Ty Stasiu nie zadawaj pytań czy nas Dolomity zauroczyły, bo ja Cię nie pytam czy lubisz wciągać browce, to się po prostu wie, to prawda oczywista ... pozdrawiam RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 08-07-2008 08:55 PM Wszystko co opisuję-klikam z myślą o tych co znam z gór- nic poza tem. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Pedro - 08-07-2008 09:00 PM Doktorze świetnie się czytało i oglądało zresztą też. Gratulacje jeszcze raz dla Was i Waszych dokonań, no i życzenia realizacji kolejnych
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 08-07-2008 09:08 PM Pedro napisał(a): Doktorze świetnie się czytało i oglądało zresztą też. Gratulacje jeszcze raz dla Was i Waszych dokonań, no i życzenia realizacji kolejnych
![]()
Tak naprawdę istotne są tylko te chwile wśród przyjaciół-i to jest wartością-reszta jest mało ważna.
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Hella - 09-07-2008 06:42 AM Baaaardzo miłe rozpoczęcie dnia! ![]() Cudownie z Wami wędrować, gdy za oknem się burzy dr.Etker napisał(a): Tak naprawdę istotne są tylko te chwile wśród przyjaciół-i to jest wartością-reszta jest mało ważna.
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - spoko - 09-07-2008 08:56 AM No .Wreszcie mogłem wziąść udział wirtualnie w wyprawie w Dolomity i na Grossglockner.(wczoraj prawie nie działało mi łącze internetowe) Wyprawa ,relacja filmiki ,zdjęcia wspaniałe.Czytałem i przeglądałem z zapartym tchem i przyśpieszonym biciem serca.Wszystko to połączone przyjaźnią jak napisał dr Etker. Aż się łezka w oku zakręciła, Dla Pablo jako kierowcy specjalne moje uznania Słowa piosenki dołączonej do filmiku znakomicie odzwierciedlają Wasze dokonania "YOU ARE THE CHAMPIONS"...... Zyczę aby przyszłoroczna Wyprawa również doszła do skutku. Pozdrawiam gorąco uczestników.spoko RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - KasiaA - 09-07-2008 09:01 AM Ok, zazdroszczę jak diabli I cieszę sie ze Wy tam byliście
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 09-07-2008 01:52 PM Lagazoui (2778m) -"Galleria Lagazoui" -"Sentiero Kaiser Jaeger" Kolejny dzień w Dolomitach ma wymiar nieco bardziej restowy. W planach wycieczka o charakterze muzealno-historycznym. Odpalamy samochodzik , by poprzez Cortinę d'Ampezzo dotrzeć na parking przełęczy Falzarego( 2105m).Krótkie podejście i wchodzimy do tunelu wykutego przez Włochów w trakcie I wś celem zaatakowania istotnej pozycji austriackiej dominującej nad strategicznie ważną przełęczą Falzarego. Całość pod nazwą "Galleria Lagazuoi" liczy sobie 1100m sztolni-urozmaiconej od czasu do czasu ekspozycjami typu izby żołnierskie , stanowiska strzeleckie. Są również plansze informacyjne w kilku językach opisujące ówczesne zmagania. Konieczne dobre źródło światła i kask . Dla miłośników historii i batalistyki niewątpliwie gratka-pewnym minusem jest niezliczona ilość wysokich stopni schodów co może wykończyć kolana. Ostatecznie wychodzimy na światło dzienne nieco poniżej schroniska Rif .Lagazuoi (2752m)- jeszcze krótki lekko wznoszący się trawers ścieżki i jesteśmy na tarasie widokowo- stolikowym. Jest dosyć gwarnie, przy schronie jest górna stacja kolejki linowej dowożącej licznych turystów z Passo Falzarego, toteż dajemy z buta nie zatrzymując się ,- na pobliski szczyt. Poprzez wzniesienie 2762m , stajemy na głównym wierzchołku Lagazoui (2778m).Tradycyjne foty przy krzyżu, podziwianie rozległej panoramy od Tofany di Rozes po lodowce Marmolady. Pogoda jak to zwykle bywa po południu w Dolomitach na przełomie czerwca i lipca ulega pogorszeniu- gdzieś nad pobliską grupą Fanes zbiera się burza toteż rozpoczynamy zejście ścieżką "Kaiserjaeger". Sama trasa nietrudna, aczkolwiek w rejonie malowniczego mostku w stromym żlebie, nieco przepaścista i ubezpieczona stalówką. Warto mieć w tym miejscu założoną uprząż, co jak zauważamy jest rzadko praktykowane przez schodzących(większość to turyści dowiezieni kolejką do Rif.Lagazoui bez ambicji ferratowych).W rejonie przełęczy Falzarego dopada nas niewielki deszcz. Powracamy na camp, odwiedzając w drodze market w Misurinie. Ceny na niektóre produkty spożywcze są zbliżone do polskich, niekiedy tańsze, np. makarony, zupy w proszku, warzywa, owoce i ich przetwory czy wino w kartonach. Puszka piwa to wydatek mniej więcej 1 E , duży Heniek to 1.60 E-słowem da się przeżyć. Droższe jest natomiast pieczywo czy mięsko. Tak zaopatrzeni lądujemy przy namiocie. A dalej to już proza życia obozowego- obiadek, pogaduchy etc. Przy okazji poznajemy sympatyczną parę ze Szczecina (Pozdrawiam) przybyłą w podobnych celach turystyczno-górskich. c.d.n RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 09-07-2008 02:06 PM Zdjęcia autorstwa Pabla i Sylwestra. 1.Mapa zwiedzanego rejonu. 2.Podejście pod "Galleria Lagazoui" 3-4.Wejście do systemu tuneli. 5.Okna skalne. 6-8.Izby żołnierska i oficerska, stanowisko c.k.m-u. 9.W stronę nieodległego już "Rif.Lagazoui" RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 09-07-2008 02:19 PM Kolejna seria fotek: 1.Odsłaniają się widoki na schronisko "Rif.Lagazoui" na szczycie Lagazoui Piccolo(2752m)... 2....i masyw Tofan( z prawej w chmurze Tofana di Rozes) 3.Licznych turystów do schroniska dowozi kolejka linowa z Passo Falzarego. 4.Taras widokowy. 5.W dali lodowiec Marmolady. 6.Na szczycie Lagazoui (2778m) 7.W dole Passo Falzarego. 8. Jeszcze jedno spojrzenie... 9....i rozpoczynamy zejście "Sentiero Kaiser Jaeger" RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 09-07-2008 02:33 PM I ostatnia seria: 1.W dole Paso Falzarego i nasz wehikuł na parkingu. 2.W zejściu "Sentiero Kaiser Jaeger". 3.Malowniczy mostek w trasie... 4...a na nim Pablo. 5. Ćwiczący helikopter. 6. Mostek od dołu. 7. Jeszcze jedno spojrzenie na ściany Lagazoui. 8. W rejonie przełęczy dopada nas deszcz. 9....i w deszczu ważymy wieczerzę na campie. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 09-07-2008 09:15 PM Próba na Tofana di Dentro (3238m) ferratą Formenton 2.07.2008.r Z pierwszym brzaskiem budziki w telefonach wyrywają nas ze śpiworów. Dziś w planie dwie Tofany: Tofana di Dentro (3238m) i Tofana di Mezzo (3244m)- wszystko wpierw trasą 407 z parkingu przy Rist. PieTofana (1675m) następnie ferratą Formenton ( w skali .dosyć trudna).Pakujemy się do autka i wyruszamy w trasę poznaną z uprzedniego dnia przez Cortina d'Ampezzo. Na parkingu przy Rist.Pie Tofana urządzamy szybkie śniadanie. Z uwagi na spore przewyższenie (ok. 1600m) i odległości postanawiamy wcześniej niż zwykle wejść w trasę, tak aby osiągnąć cel przed ewentualnymi popołudniowymi burzami. Powrót planujemy kolejką linową z Tofana di Mezzo. Pogoda jak to zwykle o poranku w Dolomitach bardzo zachęcająca, po prostu lazur nieba. Trasa wiedzie wpierw wzdłuż łąki areału narciarskiego , następnie ku górze przez uciążliwe piarżyska. Ponad nami linia kolejki i sunące dwa wagoniki. Jak się później okazało , były to kursy techniczne, sama kolejka nie przewoziła pasażerów. Wyżej napotykamy stanowiska do zaśnieżania stoku w postaci armatek śnieżnych. Przez przełączkę przechodzimy na stronę Doliny Ra Vales, omijając schronisko o tej samej nazwie (2470m)z pośrednią stacją kolejki- poniżej trawersem. Z pewnym zaniepokojeniem zauważam , że dotychczas pogodne niebo pokrywa się obłokami o dosyć niepokojących kształtach dość szybko przyrastających. Nie wróży to najlepiej dzisiejszej aurze. Wznoszącym się stale trawersem , poprzez coraz częściej spotykane płaty śniegu, będące pozostałością niegdysiejszego lodowca docieramy do ruin kamiennych zabudowań z lat I wś. Po lewej cały czas towarzyszy nam widok na imponujące ściany Tofany di Dentro. Poprzez efektowne okno skalne (2653m) wchodzimy w najtrudniejszy fragment trasy ściankami ograniczającymi z prawej orograficznej strony stromy żleb spadający z przełączki między Tofaną di Dentro a Cima Formenton (2830m). Jeszcze mijamy niewielką grotę , pozostałość z wojennych czasów i zaczynają się zakosy ubezpieczone miejscami stalówką . Napotyka się trochę kruszyzny. W pewnej chwili zmuszony jestem zestabilizować dość sporego kamola, który zostaje mi w rękach , tak by nie poleciał w dół na podchodzących. Sądząc po mijanych płatach śnieżnych odnosimy wrażenie , że w ostatnim czasie ferrata nie była przechodzona. Pogoda stale pogarsza się i około godziny 12 zaczyna grzmieć ponad nami. Mamy jeszcze przez chwilę nadzieję , że to jakaś przelotna sprawa i napieramy w stronę bivacco "Baracca degli Alpini"(2922m) już na północnej grani Di Dentro, ale w pewnym momencie drogę przekracza nam dość spory potrzaskany śnieżnik( wys. ok. 2850m) . Taki z kaszowatym nie trzymającym śniegiem , o nastromieniu ok.60 stopni. Poniżej kończy się najprawdopodobniej progiem , a za progiem ? Wolimy tego nie sprawdzać. W tym miejscu, czasie i tych warunkach nieodzowna byłaby asekuracja z liny , a ta została w samochodzie. Jak to powiedział Sylwester- aż trzy razy mogło by się nie udać. Zmuszeni jesteśmy podjąć decyzje o odwrocie, tym bardziej , że do pomruków burzy dołącza opad deszczu. Chronimy się przed nim w wcześniej mijanej grocie i obserwujemy z tej perspektywy , efekty potęgi natury. Wygląda na to , że jest to całkiem spore załamanie pogody . Nad okolicznymi grupami aż fioletowo i liczne wyładowania atmosferyczne. Niektóre do szczytów, niektóre w chmurach, czasem na wysokości naszych oczu. Jak się później okazało , wszystko to było połączone z całkiem sporym opadem śnieżnym w wyższych partiach gór. Zapijając browarkiem obserwujemy to widowisko natury. W rejonie naszego pobytu jest jakby spokojniej i w momencie większego przejaśnienia opuszczamy nasze schronienie i dajemy dyla w dół. W kwaśnych humorach schodzimy w dół. Sylwek jednak nie należy do osób łatwo odpuszczających i w pewnym momencie rzuca pomysł wjazdu kolejką na Tofanę di Mezzo i przejścia granią w tą i z powrotem na di Dendro. Podchodzimy zatem do schroniska Rif. Ra Vales , gdzie znajduje się pośrednia stacja kolejki linowej. Rozczarowanie jest wielkie gdy się okazuje , że kolejka będzie czynna dopiero w sobotę. Myślę sobie, że nie ma tego złego , co by na dobre nie wyszło. Gdybyśmy dotarli na Tofane di Mezzo zgodnie z pierwotnym założeniem , czekało by nas długie zejście , ewentualnie wcześniej nie zaplanowany kibel czyli całkiem niezły kanał. Dojeżdżając do naszego campu , zauważamy , że okoliczne góry są pokryte całkiem sporą warstewką śniegu. W obozowisku , na sznurkach rozwieszone rzeczy turystów zaskoczonych w górach przez załamanie pogody. Cóż- nie pozostaje nam nic innego , jak zająć się przygotowaniem rozgrzewających napojów?. cdn RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 09-07-2008 09:31 PM Wszystkie zdjęcia autorstwa Pabla i Sylwestra. 1-2. Mapy zwiedzanego rejonu. 3-4. Na parkingu przy Rist. PieTofana. 5.Kolejka linowa na Tofanę di Mezzo. 6. Zaczynamy podejście dość uciążliwym piarżyskiem.... 7.....czemu się bacznie przygląda napotkana kozica. 8-9. Piarżysko. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 09-07-2008 09:44 PM Ciąg dalszy : 1-4.Z trasy. Na niebie tworzą się szybko przyrastające obłoki. 5.W stronę schronu "Rif . Ra Vales" 6.Tofana di Mezzo już w chmurach. 7. Techniczny kurs na szczyt Tofany di Mezzo. 8.Szlakowskaz. 9.Lepimy ze śniegu idola. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Malgorzata_Wa - 09-07-2008 09:51 PM świetne Panowie i filmiki i fotki ale najważniejsze to co wylazi spoza tej techniki: Wasze szczęście, fascynacja i ten pałer jakim Was Kamienie naładowały to jest to! prawda?
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 09-07-2008 09:58 PM I jeszcze: 1-2.Kamienny mur Tofany di Dendro. 3. a na niebie się chmurzy.... 4....i jest ogólnie parno. 5.Pablo na linii śniegu i skały. 6. Zabudowania pamiętające I wś. 7. W stronę Cima Formenton. 8-9. Odtrąbiamy odwrót i chyba nie jesteśmy szczęśliwi z tego powodu. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 09-07-2008 10:12 PM Następna seria: 1-2.ponieważ pada, zasiadamy wygodnie w tej oto dziurze... 3....by obserwować (brakuje tylko popcornu).... 4-7.....niezwykły spektakl na niebie. 8. W chwili względnego spokoju dajemy w dół.... 9....ale dalej kontemplujemy piękno Dolomitów. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 09-07-2008 10:33 PM Ostatnia seria: 1-7.Piękno grupy Tofany. 8.Schron "Rif Ra Vales" 9. Pozostałości po burzy w rejonie parkingu "Rist.PieTofana". RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Sylwester - 09-07-2008 10:46 PM szacunek Doctore, pisz dalej, robisz to doskonale /jak zwykle zresztą/ pzdr.
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 10-07-2008 12:12 PM Cima di Mezzo (3154m) ferratą Marino Bianchi -3.07.2008 r Dzionek budzi się pełną lampą-ostatni na campie w Misurinie. Zwijamy namiot i inne graty do autka i heja. Oczywiście w stronę gór. Dziś w menu grupa Cristallo, a konkretnie ferrata Marino Bianchi na Cima di Mezzo( w skali-trudna).Na parkingu przełęczy Passo Tre Croci(1805m) zostawiamy samochód i za jedyne 20E w obie strony korzystamy z systemu kolejek , które nas wywiozą na przełęcz Forcella Staunies z malowniczo położonym schroniskiem " Rif. G.Lorenzi" (2932m).Decydując się na takie rozwiązanie, wiemy że za podchodzenie usypistym żlebem można co najwyżej dostać order uśmiechu. Pośrednia stacja i przesiadka z zadaszonego krzesełka na dwuosobową gondolkę. Już wiem , że fiata multiplę zaprojektowali Włosi. Wysiadamy z jaja w pełnym słońcu przełęczy , oczy przyciąga widok mostku ferraty Ivano Dibona , postanawiamy odwiedzić i to miejsce by bardziej wczuć się w klimaty "Cliffhangera" ale to na powrocie , niejako na deser. Póki co przysposabiamy się do trasy na tarasie schroniska G.Lorenzo. Pablo dostrzega tabliczkę na zewnątrz schronu z informacją , że spożywanie własnych wiktuałów na tarasie , to koszt 5 E. No cóż, co kraj to obyczaj. Bezpośrednio za barierką schronu zaczynają się stalówki. Trasa niesłychanie malownicza i treściwa. Wpierw granią , obchodząc jej skalne wzniesienia. Cały czas jest powietrznie i tak zostanie , aż do końca. Pierwsza drabinka jest zapowiedzią samych przyjemności , dalej jest jeszcze lepiej . Lekko przewieszająca się ryska z wyjściem w dużej lufie dostarcza miłych i niezapomnianych wrażeń. Wejść to wejść, ale jak tędy zejść jest dla mnie zagadką i powodem do ekscytacji. Jeszcze dwie kuluminacje grani i jesteśmy na piku. Pogoda akuratna-niby chmury , ale takie przyjazne, zupełnie inaczej niż w dniu wczorajszym. Zwiewne obłoki, słabo przyrastające, i lazur nieba. I znowu proza szczytowania, foty przy krzyżu, stosowny wpis do księgi , później śniadamy i uzupełniamy płyny w organizmie. Pojawia się kawka -przysiada na wierzchołku i po chwili ucztujemy wspólnie . Ptak sprawnie wciąga kawałek podanej czekolady- na szczęście nie chce zapijać , bo trochę mało zabrałem w trasę napojów. Schodzimy. Jak się okazuje zupełnie łatwą ścieżyną poniżej grani , po stronie południowo-wschodniej aż do miejsca gdzie w rejonie pierwszej drabiny łączy się ona z właściwą ferratą. Ze schronu na przełęczy dajemy w krótką wycieczkę na ferratę Ivano Dibona. Za budą wyciągu, po schodkach , do drabiny, trochę stalówki, tunel, parę kładek -most malowniczy, jeszcze jedna drabina, w sumie dziwnie łatwo i rozkładamy się z piknikiem. Jak zwykle przylatują ptaki, tym razem w większej ilości, ale słodkości starcza dla Wszystkich. Na dole już, odpalamy samochodzik i obieramy kurs na północ. Jeszcze tylko w Misurinie uzupełniamy zapasy w markecie. Trochę souvenirów i prezentów (przy okazji uzupełniam sprzęt, o kapelusz przeciwsłoneczny) i dalej. Granicę przekraczamy powyżej Dobiacco. Krótki postój w Lienz, gdzie w Zoo-markecie, dziale sportowym( wszystko mają, a niektóre rzeczy w konkurencyjnych cenach) dokupujemy gaz do gotowania. Znajoma dolina Kals wita nas ulewą i burzą. Myślę sobie to dobrze , niech się wypada. Buda poboru opłat za przejazd do Lucknerhausu zamknięta o tak późnej porze, więc śmigamy dalej Na parkingu(bezpłatnym) chwilka zastanowienia- co dalej ? Kibel w aucie, kibel pod namiotem ? Sylwester zapodaje kibel w Lucknerhausie. Jesteśmy porządnymi turystami więc idziemy.Za jedyne 19 E porządny pokoik, i na twarz po sztonie do prysznica. Można godziwie wypocząć i przepakować plecaki. Wypoczywamy, pakujemy. Na sali bankietowej trwa w najlepsze akurat impreza dla ichnich gimnazjalistów, która na moment przenosi się na nasz poziom. Sylwester otwiera tylko drzwi- gromkie "Ruhe ! " sprawia , że momentalnie jest po zawodach i możemy dalej w spokoju degustować browara - zastanawiając się co przyniesie dzień następny. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 10-07-2008 12:32 PM Wszystkie zdjęcia autorstwa Pabla i Sylwestra : 1.Na parkingu Passo Tre Croci.-trójkątny szczyt to Cima di Mezzo (3154m) , po prawej najwyższy szczyt grupy Cristallo- Monte Cristallo. 2-6. Z wjazdu koleką na Forcella Staunies. 7. Widokowy mostek. 8.Pablo opuszcza wehikuł. 9. Przy maszcie flagowym RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 10-07-2008 12:48 PM Ciąg dalszy: 1.Ponad schroniskiem "Rif. G.Lorenzo" 2. Tablica u początku ferraty. 3. Jeszcze raz schron. 4-9. W drodze na szczyt. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 10-07-2008 01:01 PM Kolejna seria : 1-3. W drodze ku słońcu. 4-5. To już blisko. 6. Szczyt. 7. Wpis do księgi. 8-9. Pejzaże szczytowe. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 10-07-2008 01:21 PM I jeszcze : 1-2.Mamy gościa... 3....który... 4....jest wielkim amatorem czekolady. 5.W Dolomitach ważne jest by często uzupełniać płyny w organiźmie( i nie może to być woda w czystej postaci- wypłukuje sole mineralne). Pablo nie gasi pragnienia wodą. 6.Mostek kusi. 7-8. Powrót łatwo ścieżyną. 9.I jeszcze raz Monte Cristallo. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 10-07-2008 01:39 PM I ostatnia seria : 1. Most słynący z tego, że przechadzali się nim - Sylwester Stallone.... 2.....i Sylwester. 3.Pablo-w tle most. 4-5. II śniadanie, również wśród ptaków. 6-7.Kolory Dolomitów. 8. Dobre humory nie opuszczają nas ani na moment. 9. I ostatnie zakupy w Misurinie. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 11-07-2008 12:35 AM Grossglockner (3798m) 4-5.07.2008. Wczesnym rankiem opuszczamy uśpione jeszcze schronisko Lucknerhaus (1918m), udając się w stronę doskonale widocznego głównego celu naszego górskiego wyjazdu. Po wieczornej ulewie ani śladu, aura jest łaskawa i b. obiecująca. Podchodzimy w górę doliny Koednitz, zostawiając poza sobą tereny pasterskie, by wkraczając w królestwo skał i lodu napotykać dość licznie reprezentowanego tutaj, właściwego gospodarza tych terenów-świstaka. Jeszcze parę zakosów i docieramy do Studlhuette (2806m), gdzie czyni krótki odpoczynek, połączony z degustacją wyśmienitego austriackiego piwa. Odsapnąwszy chwilę dalej ku górze, wpierw lekko wznoszącym się trawersem , następnie wkraczamy w bardziej śnieżne rejony lodowca Koednitzkees. Na morenie , kolejny przystanek-tym razem na zupkę regeneracyjną, następnie zakładamy uprzęże, lina asekuracyjna zostaje wyciągnięta z plecaka. Niby ścieżka wydeptana, niby początek lipca i mosty śnieżne nad ewentualnymi szczelinami powinny jeszcze dobrze trzymać , ale... przezorności nigdy nie za dużo. Tym sposobem docieramy do partii lodowca , przełamującej się w stronę widocznych pól firnowych. Wyraźnie widoczne szczeliny w tym miejscu -ścieżka omija wchodząc w ostrogę skalną ubezpieczoną stalową poręczówką. Jeszcze śnieżne wypłaszczenie i następny łatwy odcinek ubezpieczonej rodzajem ferraty -grani , wyprowadza nas w rejon schroniska Erz Herzog Johann (3454m) -najwyżej położonego w Austrii obiektu turystycznego. Obiekt jest dość pojemny, toteż bez problemów znajdują się miejsca noclegowe w sali wieloosobowej , za jedyne 21 E. Schronisko jest przytulne, może jedyny mankament to brak umywalek.Za to na zewnątrz spory rezerwuar wody do wykorzystania w postaci beczki na deszczówkę. W obiekcie obowiązuje zakaz korzystania z palników turystycznych, obowiązkowa jest zmiana obuwia (pokaźna kolekcja klapek w pomieszczeniu na buty) i pozostawienie sprzętu typu raki i czekany na specjalnych wieszakach przy wejściu .Zostawiamy plecaki w pokoju i przystępujemy do przyjemniejszych czynności związanych z aklimatyzacją przed jutrzejszym szczytowaniem. Wpierw kolejna zupka upichcona na zewnętrznym tarasie widokowym, później degustowanie specjałów tyrolskiej kuchni. Nie będę ukrywał , że najbardziej przypadła nam do gustu narodowa potrawa tego regionu- przekładaniec "Obstler-Goesser" ( podobno tajemnica sukcesów w jodłowaniu tutejszych mieszkańców ) W miłej atmosferze aklimatyzujemy się , a później układamy do lulu w licznym i międzynarodowym towarzystwie ( następny dzień to sobota-w związku z tym frekwencja z tego tytułu nader spora) Ranek jest niepowtarzalny. Zbieramy się dość sprawnie, co by uniknąć tłoku i zatorów trudniejszych miejscach i heja. Wychodzę na zewnątrz, rześkie powietrze pozwala odegnać resztki snu . Wstający dzień nad Alpami zapowiada piękną i pewną aurę. Może jestem w tym miejscu trochę egzaltowany ( a co mi tam !)-po prostu lubię to ! Pierwsze ciepłe promienie słońca oświetlające beton firnu i chrzęst raków wgryzających się w twardy śnieg... No i świadomość , że się idzie na szczyt ! Wpierw wznoszącym się trawersem , ścieżką miejscami odsłoniętą do wodnistego lodu (trzeba uważać , aby nie zapoznać się przy tej okazji z niżej położonymi partiami lodowca ), która wyprowadza na płaśń śnieżną niewielkiego lodowca Kleinglocknerkees , następnie śnieżniej ale i stromiej w zakosy na rodzaj przełączki w grani Kleinglockner. Tu zostawiamy raki i czekany. Pierwsza część grani w miarę przystępna, od czasu do czasu solidne tyczki metalowe pełniące rolę solidnych punktów asekuracyjnych, z których oczywiście skwapliwie korzystamy. Grań jest dość eksponowana i wymaga pewnej koncentracji przy pokonywaniu . Całość trudność wyceniona jako PD w skali alpejskiej .Najtrudniejsze miejsce skalne w rejonie przełęczy Obere Glocknerscharte pomiędzy Kleinglocknerem (3770m) a Grossglocknerem (3798m) wycenione bodaj jako II. Zejście z Kleinglocknera na przełaczkę dodatkowo ubezpieczone linką stalową. Samo przejście eksponowanego siodełka ( od lodowca Pasterzekees słynna rynna Pallaviciniego) przy korzystaniu z liny i w dobrych warunkach nie powinno stanowić problemu. Powyżej jeszcze parę nieco trudnych ruchów w skale i możemy szczytować. Radość jest niezmierna. Piękny szczyt, piękna pogoda, składamy sobie gratulacje , focimy wszystko na około. Po chwili dochodzi zespół sympatycznych Czechów poznanych wcześniej w schronie - oni nam wykonują foty, my im. Schodzimy, tym bardziej , że na grani coraz więcej osób. W tym miejscu muszę stwierdzić , że wiele spośród szczytów określanych jako naj... cechuje to czego nie lubię w górach - duża frekwencja, wprost przepychanie się, tłok. Musimy uważać by lina asekuracyjna nie splątała się z innymi na grani. Większość zespołów podąża z lotną asekuracją. W pewnym momencie widzę bergfuehrera - który ni mniej ni więcej asekuruje z ręki swoich klientów nieco powyżej siodła Obere Glocknerscharte- najwyraźniej się śpieszy.( nazywam w myślach ten sposób asekuracji- bardzo "lotną " trójką. ) Domniemam , że ma lepsze info pogodowe i wie o jakimś nadchodzącym załamaniu aury. Sprawa wyjaśnia się później w trakcie zejścia lodowcem. Napotykamy wspomnianego guida ciągnącego następnych klientów ze Studla na szczyt. Cóż -pracowity gość. Wreszcie dochodzimy do przełączki sprzętowej. Raki i czekan z łatwością odnajduje, ale jest taki tłok , że nie ma jak założyć raków. W końcu się to udaje. Stromo w dół śniegiem i po niedługim czasie gasimy pragnienie w schronie wybornym browarem. Sylwester ma natchnione pomysły- w pewnej chwili odrywa plakietkę "GŚ" z plecaka, krótka rozmowa ze schroniskowym i już jest zawieszona w najwyższym miejscu jadalni w zacnym towarzystwie... W ogóle w najwyższym miejscu w jakie kiedykolwiek dotarła... Z tej okazji zamawiamy następną kolejkę sznapsa. -Warto było przyjechać w to miejsce... Schodzimy trasą podejścia. W drodze napotykamy liczne grupy turystów, którzy też chcą skorzystać z dobrej pogody , a wśród nich prawdziwe kwiaty lodowcowe. A to grupę trzech przyjaciółek , żwawo konwersujących ze sobą. Odstępy między nimi -jeden metr , lina wlecze się za nimi. Jak one to robią , że nie potykają się o nią ? Jestem pełen podziwu. A to para zakochanych. Ona przodem, dwa metry sznurka i on. Wierni sobie aż po grób. Tak romantycznie, że się wzruszam. Radośni dochodzimy do samochodu , do pełni szczęścia brakuje tylko krótkiego moczenia zmęczonych stóp w potoku przy wodospadzie, co też uskuteczniamy. A potem to już przez Materei , Kuetzbuchel , Bad Reichenhall do Salzburga (gdzie zwiedzamy miejscowe atrakcje) i do domku... Miałem przyjemność uczestniczyć w pięknej przygodzie alpejskiej.. Ale ważniejszym jest to , że mogłem dzielić tą przygodę ze wspaniałymi ludźmi. Sylwester- wielkie doświadczenie górskie, turysta od którego wiele można się nauczyć , Pablo- nieustająco poszerzający własną wiedzę w zakresie bezpiecznej i ambitnej turystyki- zapewne w przyszłości wiele relacji z bardzo ciekawych miejsc. Cały wyjazd w miłej , koleżeńskiej atmosferze. Dzięki Wam Panowie ! RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 11-07-2008 12:55 AM Wszystkie zdjęcia autorstwa Pabla i Sylwestra. 1.Mapa rejonu. 2. Świt z parkingu przed Lucknerhaus. 3. Schronisko Lucknerhaus. 4. Przed nami Grossglockner. 5. Malownicza koleba spotkana w drodze. 6.Góry nad Kals Tal o poranku. 7. Spotykaliśmy liczne świstaki. 8. Studl hutte (2806m) 9. Małe co nieco. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 11-07-2008 01:04 AM Następna seria: 1.Potok wypływający z Koednitzkees. 2. Wchodzimy na lodowiec. 3.Mała przekąska na morenie. 4-9. Koednitzkees i my. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 11-07-2008 01:13 AM Kolejne foty: 1.Pablo przy Erz Herzog Johann Huette. 2. I samo schronisko. 3. Przyrządzamy obiadek na zewnętrznym tarasie- w akcji Pablo. 4-5. Następna faza aklimatyzacji. 6.Poranek-czas w drogę. 7-9. Wschód nad Alpami. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 11-07-2008 01:23 AM I jeszcze: 1-6. Świt nad Alpami. 7 i 9. Podejście pod grań Kleinglocknera. 8. Na grani Kleinglocknera-pierwsze metry. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 11-07-2008 01:34 AM Zdjątka : 1-5. Z grani Kleinglocknera. 6. W stronę widocznego już szczytu. 7. Podejście na wierzchołek z przełączki Obere Glocknerscharte. 8.To już. 9. Widok ze szczytu. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 11-07-2008 01:44 AM Foty ze szczytu: 1.Jeszcze... 2....kilka kroków... 3....by unieść ręce w geście triumfu. 4-6. To sukces każdego z nas... 7....osiągnięty wspólnym działaniem. 8.Oni patrzą się na nas, my na nich. 9. Spojrzenie ze szczytu na pola firnowe Pasterzekees. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 11-07-2008 01:57 AM Ostatnia seria: 1-3. Jeszcze tylko wspomnienia z grani.... 4-6....i schroniska... 7-8...uniesiemy w zielone doliny. 9.Ostatnie spojrzenie na Grossglocknera. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Sylwester - 11-07-2008 06:42 AM No brachu, pięknie to wszystko opisałeś, Dr. Etker jest najlepszym logistykiem z jakim dotychczas przyszło mi przemierzać górskie ostępy, wyjście z takim człowiekiem na szlak to luxus, bo świadomość, że jest obok ktoś kto dokonał analizy zakładanej trasy, zapamiętał charakterystykę szlaku i wybitnych punktów, umie znaleźć i nazwać interesujące miejsca to jak asekuracja na powietrznym odcinku grani ... dzięki bardzo i ... do następnego kiedyś /razu/. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - spoko - 11-07-2008 09:14 AM Jeszcze raz gratuluję Wam dokonań podczas całej wyprawy .Tworzyliście zgrany zespół co przełożyło się na realizację celów .Niewątpliwie również pogoda jak na warunki górskie była dobra.Relacja bardzo obszerna i informatywna miło się czytało .Zdjęcie ostatnie z postu 124 -rewelacyjne.Myślę ze będziemy w przyszłości świadkami następnych takich wypraw i relacji ![]() Pozdrawiam Spoko RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Zoe - 11-07-2008 10:01 AM Wspaniały opis podejścia i szczytowania na Glocknerze Doktorze! Jeszcze raz gratuluję wszystkim chłopakom tak wspaniałego wyjazdu, to są wspomnienia na całe życie i jednocześnie pewnie realizacja marzeń (właśnie jednym z moich marzeń jest zawitać w Alpy ). Co tu dużo pisać, wspaniała trasa, wspaniała ekipa. Zdobyliście Grossglocknera w pięknym stylu. ![]() Nie zostaje nic, tylko zazdrościć ![]() Pozdrawiam i życzę wielu jeszcze wspólnych tak wspaniałych wypraw! RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Łukasz - 11-07-2008 10:04 AM Panowie - gratuluję Glocknerów. I zazdroszczę Wam pogody. My w maju widzieliśmy na szczycie swoje mordy. Niezbyt piękne to widoki ![]()
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Agnieszka.S - 11-07-2008 11:41 AM Nic dodać, nic ująć-pięknie..Zgadzam się z Władkiem-zdjęcie ostatnie z postu 124 rewelacyjne, z resztą wszystkie zdjęcia niesamowite. Ta wyprawa na pewno zostanie na długo w Waszej pamięci-Pablo, Sylwku i Doktorze..Życzę Wam jeszcze wielu wspólnych wyjazdów, a nam wszystkich relacji napisanych w tak wspaniałym stylu..Dzięki RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Kaś - 11-07-2008 12:57 PM Fantastyczna relacja i zdjęcia. Aż miło oderwać się od pracy i przenieść w inne klimaty.. Gratulacje! RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 11-07-2008 07:33 PM Ja mogę tylko - nic dodać nic ująć . Jedyne spostrzeżenie - ciekawe, że wszyscy robią fotografie z tych samych miejsc. Najwięcej byłem ciekaw na opis i zdjęcia z trasy Tofana di Dentro, bo tam jeszcze nie byłem. Chłopcy - byliście fajni. Jesteście fajna zgrana trójka. Tak trzymać
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Karo - 13-07-2008 04:28 PM szooook!!! gratuluje wyprawy
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 13-07-2008 04:32 PM Karo nie szokuj. Wystarczy pojechać i na własne oczy zobaczyć
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Karo - 14-07-2008 07:46 AM na razie marzenie. jakie są koszty związane z noclegiem itp.? zresztą gdzie ja z tymi linami, bym się zaplątała hihi RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Pablo - 14-07-2008 10:14 AM hej Wczoraj wieczorem przysiadłem i przeczytałem, dzięki Doktorze za relacje, można powiedzieć krótko ale treściwie, niemalże jak przewodnik ![]() Dzięki Panowie za "wycieczkę" doborowe, fachowe towarzystwo, miłe wieczory ... no bez Was by sie nie spełniło
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Sylwester - 14-07-2008 05:01 PM Zatem do następnego razu Kaszubie
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - maciek - 15-07-2008 12:45 AM Doktorze! Sylwku! Pablo! Nieprawdopodobna historia z tym Waszym wyjazdem. Brak mi słów, by skomentować ten wyczyn. Najchętniej bym Was uściskał i pogratulował osobiście. dr.Etker napisał(a): Tak naprawdę istotne są tylko te chwile wśród przyjaciół-i to jest wartością-reszta jest mało ważna.
To chyba najlepszy komentarz. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - gosia3ek - 15-07-2008 03:17 AM ehhh szacunek i wielkie gratulacje.. cóż więcej powiedzieć?? RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 15-07-2008 08:18 PM Chłopaki, mam jeszcze jedno pytanie. Poznaliście Tatry i Dolomity. Czy mieliście te same uczucia co ja? Tzn. Tatry i Dolomity przyciągają mnie jak gigantyczny magnes. Jednak jest tutaj jedna uczuciowa różnica. W Tatrach czuję się wolny jak ptak i z nieopisaną radością chcę zdobywać poszczególne szczyty i przełęcze. Natomiast w Dolomitach czuję się jak mitologiczny żeglarz wabiony śpiewem Syren na Morzu Śródziemnym. Każdy szczyt, każda ferrata powodują u mnie dziwne uczucie graniczące z respektem. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Pablo - 15-07-2008 09:00 PM Tatry i Dolomity są piękne, ale jednak różne i to bardzo... dla tego warto jak tylko się da odwiedzać te góry ![]() ps. chcę jeszcze tam wrócić ! ![]() ps.2 ładnie napisane Stasiu RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 16-07-2008 06:06 PM Stasiu napisał(a): Chłopaki, mam jeszcze jedno pytanie. Poznaliście Tatry i Dolomity. Czy mieliście te same uczucia co ja? Tzn. Tatry i Dolomity przyciągają mnie jak gigantyczny magnes. Jednak jest tutaj jedna uczuciowa różnica. W Tatrach czuję się wolny jak ptak i z nieopisaną radością chcę zdobywać poszczególne szczyty i przełęcze. Natomiast w Dolomitach czuję się jak mitologiczny żeglarz wabiony śpiewem Syren na Morzu Śródziemnym. Każdy szczyt, każda ferrata powodują u mnie dziwne uczucie graniczące z respektem.
Oooooo ! -Jakże to trafne poetyczne porównanie RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 17-08-2008 04:49 PM Trochę odświeżę ten temat. Narazie parę zdjęć z ostatnich dwóch tygodni w Dolomitach. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Agnieszka.S - 17-08-2008 05:19 PM Super fotki Stasiu-czekam na relację i więcej tych pięknych krajobrazów!!!!Rewelacja!!! RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Pablo - 17-08-2008 05:38 PM Cześć Stasiu ![]() Czekam niecierpliwie na relację, i już się na nią cieszę ![]() ps. widzę że przynajmniej na jednej v. ferracie tej samej co my wędrowałeś, ciekaw jestem wrażeń. Pozdrawiam p RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Sylwester - 17-08-2008 07:11 PM Witaj podróżniku pierwsze zdjęcie rąbiste, że nie napisze innego bardziej pasującego słowa na z..... pzdr. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - maciek - 17-08-2008 09:04 PM Stasiu napisał(a): Trochę odświeżę ten temat. Narazie parę zdjęć z ostatnich dwóch tygodni w Dolomitach.
Zdjęcie pierwsze jak z innej planety. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Zoe - 17-08-2008 09:10 PM Pięknie tam. Chyba rozumiem dlaczego Stasiu jesteś miłośnikiem tych terenów. Góry, a tak zupełnie inne niż te nasze
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 18-08-2008 07:12 AM Stasiu napisał(a): Trochę odświeżę ten temat.
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - paulina - 18-08-2008 08:40 AM Po wstępnym rozeznaniu widzę, że wyprawa się udała i mogę Wam tylko bić brawo i serdecznie gratulować..., no i jeszcze dodam, że dumna jestem z Was chłopaki, wspaniale!Nie mam jeszcze teraz neciku, żeby dokładnie, szczegółowo zapoznać się z całą relacją i fotkami, ale gdy wreszcie mi go podłączą, na spokojnie nadrobię zaległości. POZDROWIONKA DLA CAŁEJ EKIPY I PONOWNIE GRATULACJE !
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - paaulo - 18-08-2008 10:29 AM No Stasiu, allle fotki, pięknie. Czekam na więcej + relację. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 23-08-2008 04:49 PM Doliną Fischleintal i wokół Einserkofelu Niżej podanym opisem trasy chciałbym zachęcić do odwiedzenia Dolomitów tych górofilów, którzy nie mają aż tak wielkich ambicji do pokonywania Via ferrat, ale chcą widzieć ten piękny zakątek . W tym miejscu chciałbym przeprosić jeszcze tych, którzy oczekiwali relacji z jakieś Via ferraty.Fischleintal - ma swój początek przy mieście Moos (niedaleko Sextenu) i dosłownie wkraja się między skalne wieże ? Zehnerkofel, Elferkofel, Zwölferkofel i Einserkofel - wieże "Sexteńskiego Słonecznego Zegara", które były dla mieszkańców Sextenu przyrodniczym miernikiem czasu. Trasę doliną by miał poznać i odwiedzić każdy wielbiciel Dolomitów. Długość trasy - Drei Zinnen Hütte - Dolomitenhof 5,5 - 6 godzin czystego chodzenia i 1000 m przewyższenia. Pozytywa: + uważam, że to jedna z najładniejszych dolin Dolomitów, + łatwa technicznie, dobra do mniej zaawansowanych górołazów, + na trasie aż 5 schronisk z dobrymi widokami na okoliczne góry, + dla historyków pole do studiowania prosto w plenerze. Negatywa: - 1000 m przewyższenia może kogoś zniechęcić, - duże nasilenie niby "turystów" w okolicy Drei Zinnen Hütte, - niemożliwość pokonania poblizkich sczytów bez zabezpieczenia (może tylko Spoko ),- ceny w schroniskach nie dla naszego portfelu (może tylko wspaniałe włoskie espresso jest w naszych możliwościach). Wyprawę rozpoczynam nietradycyjnie ? z campingu jadę autobusem na trasie Kreuzbergpass - Innichen - Toblach. 1/2 godziny jazdy 1,5 Euro. Rano niebo azurowe. Pogoda zapowiada się interesująco. Dojeżdżam autobusem pod Dolomitenhof (1454 m). Już tutaj widoki na okoliczne wieże o 1500 m wyższe zapierają dech. [attachment=14186] - na foto widać mój cel - Einserkogel (2698 m), który nie będę zdobywać, ale tylko obchodzić, w tyle w lewo Zwölferkofel (3094 m). Jest 8:30, narazie nie jest zbyt dużo turystów i niezwlekając zaraz wyruszam w głąb doliny. Idę jej dnem i głowa mi się sama wykręca na okoliczne wieże. Robię dalsze zdjęcia. Po pół godzinie dochodzę do Talschlußhütte (1548 m) [attachment=14187] - Talschlußhütte, w tyle igła Hohe Leist (2413 m). No, tutaj już skały są na zasięg ręki. Patrząc na okoliczne skalne olbrzymy niemal sobie wykręcam kark. Mam dużo energii dlatego rezygnuję z napoju większości Forumowiczów i wyruszam dalej. Za chatą dolina się rozdwaja. Ja idę w lewo, z prawej strony będę powracał. Tutaj zaczana się też strome podchodzenie. Przydatne są kijki. Lubię, ba jestem w tranzie, kiedy pot cieknie mi po twarzy i łapię oddech. Odmianą mi są coraz to lepsze widoki. Powoli odkrywa się dominanta końca doliny - Zwölferkofel. [attachment=14188][attachment=14189] Teraz już tylko wyczekuję upragnione schronisko - (2224 m). Po 2 godzinach stoję przed nim, pierwszy odpoczynek, czas na kawkę (piccolo espreso za 1 Euro - pycha!) no i zdjęcia. [attachment=14190] - schronisko Comici, w tyle Elferkofel (3092 m) i część znanej Via ferrata Strada degli Alpini, [attachment=14191] - Przełęcz Giralba (2431 m) cdn... RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 23-08-2008 05:00 PM cd... Czas ruszać dalej. Moim dalszym celem jest dalszy schron Büllelejochhütte. Teren trochę inny. Normalny górski chodnik i nachylenie trochę mniejsze. Najpierw wychodzę na Oberbachernjoch (2519 m) gdzie są bardzo dobrze zachowane pozycje bojowe żołnierzy. [attachment=14192] Z przełęczy to już blizko do następnej chaty Büllelejochhütte (2528 m). Od Comici to była 1 godzinka. [attachment=14193][attachment=14194] Chata niczym się nie różni od innych. Jedynie w okolicy widać, że musiały tutaj przebiegać ciężkie walki. Pełno tu okopów, lejów i nawet puszek po konserwach. [attachment=14196] Na chacie zrobiłem jeden z zakupów. Kupiłem dla syna koszulkę, banalka 15 Euro. Takie te pamiątkowe, które można zakupić na schroniskach w Taterkach albo innych górkach. Czas jednak szybko leci, jest 13:00 a ja nie mam jeszcze połowy. Czeka mnie trawers Paternkofela na już znaną Drei Zinnen Hütte. Byli tam też w lipcu nasi Trzej Muszkieterowie. Trasa mi trochę się wlecze, bo jest tutaj już więcej turystów. Wiadomo w pobliżu są Drei Zinnen i łatwy ich dostęp. Nawet czworonogi mi się plątały pod nogami. [attachment=14195] [attachment=14197] - widok na Drei Zinnen Hütte (widać tylko kawałek), w prawo Sextnerstein (2539 m) i Toblinger Knoten (2617 m). Dalsza godzinka i jestem obok Drei Zinnen Hütte (2405 m). Tutaj co innego. Zawsze tabuny ludzi. Chata jest w oblężeniu, ale nie przez żołnierzy. Parę zdjęć i czmycham stąd. Czeka mnie 1,5 godzny zejścia w dół. Turyści zamienili się w pasące się bydełko. [attachment=14198] - jeden egzemplarz bydła bezrogiego, Paternkofel, Kleine i Grosse Zinnen. To, co mam przed sobą zna każdy. Zejście 900 m. Kijki znowu stały się przydatne. Co można dalej opisywać? Myśli skupiają się tylko na kolana. Zamykam koło i po 7 godzinach jestem znów przy Dolomitenhof, no i nieoddzielnymi watahami ludzi. Wyżej wymienioną trasę opisałem z myślą o górołazach, dla których Taterki stają się zbyt małe, zachwaszczone niby turystami i mają o drobinę więcej kasiory. Czas poznać coś innego. Starałem się mniej pisać i wstawiać więcej foto. Kogo zanudziłem - tego przepraszam . Postaram się w następnej relacji być lepszy .
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Agnieszka.S - 23-08-2008 05:05 PM Stasiu-widoki-bajka jak dla mnie,opis bardzo ciekawy!- następnym razem jadę z Tobą
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 23-08-2008 05:39 PM Eeeech- nie będę ukrywał-wzruszyłem się ! ![]() Ale przeca w tym rzecz ![]() Mam nadzieję , że to początek opisu Twoich przygód z Dolomitów -Stasiu
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Fazik - 23-08-2008 06:04 PM Stasiu, jak kurde jeszcze raz napiszesz że zanudzasz to załatwię Ci BANA ![]() Masz tu pisać jak najwięcej i wklejać mnóstwo fotek bo lubimy czytać i oglądać także twoje relacje z wypraw, szczególnie że bardzo fajnie czyta się Twoje opowieści, SĄ SUPERRR!!! Gratki udanego pobytu. Pozdrawiam śląsko ![]() P.s. A lepszy możesz być, a co tam
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - spoko - 23-08-2008 07:16 PM Widoczki zapierają dech w piersiach.(Stasiu nie dałbym rady tam się wspinać bo same widoki wstrzymałyby mi oddech. Fajnie to opisałeś .Kurde szkoda ,że nie urodziłem się w np w Pieve del Cadore czy gdzieś w pobliżu....
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Pablo - 25-08-2008 10:33 AM Stasiu czekamy cierpliwie na ciąg dalszy... zacząłeś wyśmienicie
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Karo - 27-08-2008 03:50 PM Stasiu, czekam co dalej, fajnie ze tyle fotek zamieszczasz. Tak na marginesie to właściwie Ty też jesteś turystą i też tworzysz tłok.
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Lacuna - 02-09-2008 07:05 PM Skoro temat o Alpach 2008, to pozwolę sobie wrzucić linka do galerii z Oetztalu: http://picasaweb.google.pl/speak.up.jm/AlpyOetztalskieSeelenkogel3469CimaDelleAnime11082008 I z Dolomitów: Ferrata Oskar Schuster http://picasaweb.google.pl/speak.up.jm/DolomityViaFerrataOskarSchusterPlattkofel9082008 I wejście na Marmoladę od Forcella Marmolada: http://picasaweb.google.pl/speak.up.jm/DolomityPuntaPenia3343NajwySzyWierzchoEkMarmolady14082008 Jeśli macie jakieś pytania co do tych wyjść, chętnie na nie odpowiem ![]() Swoją drogą, wpisuję się już dziś na przyszłoroczne alpejskie podboje ![]() Pozdrawiam RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 04-09-2008 07:00 PM Lacuna-przejrzałem galerie--> wycieczki bardzo ok RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 06-09-2008 04:24 PM Łatwo i przyjemnie na Piz Boe (3152 m) Trochę dłużej rozmyślałem, czy napisać ten post czy nie. Tutaj nie będziemy pokonywać długie odcinki ani odważne skalne stopnie, tutaj pójdziemy normalną trasą. Jednak wspaniała pogoda i idące za tym tworzenie aż kiczowitych fotografii skłoniło mnie do podzielenia się moimi wrażeniami. Piz Boe - pozwolę sobie przytoczyć tutaj wątek z jednego przewodnika - "Skalna baszta Sella jest masywem sama o sobie. Rozległy masyw, którego ze wszystkich stron podpierają skalne pionowe ściany kończy się płaskowyżem i odkąd jako krzyżacki namiot z chorągwią wyrasta najwyższa piramida wierzchołka Piz Boe". Masyw Sella jest może lepiej znany miłośnikom białego szaleństwa albo dwukołowego jednośladu. Ci pierwsi jako atrakcję Sellaronde, kiedy zjeżdżamy na nartach zawsze inną nartostradą i wyjeżdżamy innym wyciągiem aż objedziemy cały masyw. Ponoć super. Ci drudzy na rowerze pokonują cztery przełęcze - Pordoi, Sella, Gardena i Campologno. Tutaj znowu każdy prawowierny kolarz musi tę trasę przejechać chociaż raz w życiu, jak muzułmanin pielgrzymkę do Mekki. Pozytywa: + w razie pogody unikalne widoki, + dla wyznawaczy via ferrat jest możliwość wypróbowania swych sił na w pobliżu położonych trasach o różnym stopniu trudności, + trasa łatwa do pokonania i dla łamagów, którzy umią chodzić na czymś trudniejszym niż miejski tratuar. Negatywa: - duże nasilenie niby "turystów" i nawet klapkowiczów spotkałem, - schroniska przepełnione, - trasa nieodpowiednia dla miłośników spokoju. Z powodu tego, że trasa jest normalnym człapaniem pod górkę i z górki, będzie mój opis skąpy. Ten brak odrobimy wklejeniem pięknych fotografii. Wycieczkę zaczynamy na Przełęczy Pordoi (2239 m), położonej między wioskami Arabba i Canazei. [attachment=14828] Kolejka linowa (do góry i w dół 12,5 euro) nas wywozi na Sas De Pordoi (2950 m) gdzie na terasie Rif. Maria popadamy w obłęd fotografowania: [attachment=14829] - na zdjęciu ikony Dolomit, z lewej Ja (1,76 m), Antelao (3264 m), Pelmo (3168 m) i Civetta (3220 m) [attachment=14830] - Królowa Dolomit - Marmolada z najwyższym punktem Punta Penia (3343 m), w dole droga u Arabby na Passo Pordoi i Aga. [attachment=14831] - znów Ja na tle Sassalungo (3181 m), w tyle Zillertalskie Alpy Po opadnięciu emocji, pora wyruszyć w drogę. Piz Boy na nas już czeka. [attachment=14833] Najpierw schodzimy do Rif. Forc. del Pordoi (2829 m) i potem dużym zakolem z prawej strony na naszego skalnego przyjaciela. Z każdą minutą jest coraz bliżej. Cierpliwie na nas czeka. Uwodzi nas jasnym słońcem. Nie trzeba zbytnio opisywać. Po godzinie marszu jesteśmy na wierzchołku z chatką Cappana Piz Fasa i obłudnym przekaźnikiem telewizyjnym. I znów to samo. Najpierw ochi! i achi!, potem pstrykanie, dopełnieinie energii i chwila zadumy. Wszystko to trwa 45 minut. [attachment=14839][attachment=14835] Wszystko trzeba raz opuścić i dlatego my też decydujemy o powrocie. Jednak umilamy sobie trasę i wybieramy drogę powrotną trochę dłuższą, ale zaczepniemy jeszcze o jedno schronisko (zbieram pieczątki). Po drodze nic rewelacyjnego (oprócz widoków) i po pół godzinie dalsza Rif. Boe (2871 m). [attachment=14838] Jedynie co mnie tutaj dopadło to wyśmienity jadłospis. Ślina kapała aż na buty. Szybko dałem pieczątkę i czmychnąłem prędzej ze schroniska niż diabelska pokusa mnie ogarnie, żebym coś kupił (tylko 0,4 l piwa kosztowało 6 euro). Brr...., ale niekiedy muszę. Powrót między różnej maści turystami do górnej stacji i zjechanie kolejką to była już pestka. [attachment=14832] - kolejka linowa i w dole Passo Pordoi. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 06-09-2008 05:30 PM Stasiu napisał(a): - Królowa Dolomit - Marmolada
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - kasat - 06-09-2008 07:21 PM Witam. Stasiu pięknie no mucha nie siada, nie ma takich słów które to mogą opisać aż Ci zazdroszczę, ale ja się tam pojawię i sprawdzę Cię tylko nie wiem kiedy i czy w tym życiu.A tak swoją drogą ile taki wyjazd kosztuje? np. tydzień. Chodzi ceny noclegów , czy jakiś wstęp do parku trzeba płacić?, czy można namiot rozbijać gdzie się chce itd.jakiś przykładowy posiłek , bez luksusów tak prosto aby maksymalnie koszta uciąć (od razu mówię że nie jestem policją skarbową ). Jeżeli możesz odpowiedzieć do będę Ci wdzięczny.Pozdrawiam. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 06-09-2008 07:38 PM kasat napisał(a): A tak swoją drogą ile taki wyjazd kosztuje? np. tydzień.
Chodzi ceny noclegów , czy jakiś wstęp do parku trzeba płacić?, czy można namiot rozbijać gdzie się chce itd.jakiś przykładowy posiłek , bez luksusów tak prosto aby maksymalnie koszta uciąć
Odpowiem Ci ja- Stasiu w razie czego poprawi. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 06-09-2008 10:42 PM kasat napisał(a): Witam.
Stasiu pięknie no mucha nie siada, nie ma takich słów które to mogą opisać aż Ci zazdroszczę, ale ja się tam pojawię i sprawdzę Cię tylko nie wiem kiedy i czy w tym życiu.A tak swoją drogą ile taki wyjazd kosztuje? np. tydzień. Chodzi ceny noclegów , czy jakiś wstęp do parku trzeba płacić?, czy można namiot rozbijać gdzie się chce itd.jakiś przykładowy posiłek , bez luksusów tak prosto aby maksymalnie koszta uciąć (od razu mówię że nie jestem policją skarbową ). Jeżeli możesz odpowiedzieć do będę Ci wdzięczny.Pozdrawiam.
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Agnieszka.S - 07-09-2008 03:27 PM Pięknie Stasiu-widoki pierwsza klasa-superrrr!
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - kasat - 07-09-2008 05:20 PM Dziękuję Doktorowi i Tobie Stasiu. Czyli jest to realne , trochę ten dojazd kosztuje no ale cóż. Chodzą mi po głowie "jakieś Alpy" na przyszły rok i chyba przypadnie mi rola "kierownika" (bo w pojedynkę nie ma co) i dlatego zbieram informację. Nie wiem czy to będą Dolomity , może jakieś bardziej zaciszne miejsce. Jak już będę coś wiedział to się Was forumowiczów popytam. Jeszcze raz gratuluję pięknego wyjazdu . Pozdrawiam RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Lacuna - 07-09-2008 07:00 PM To ja jeszcze dodam od siebie, bo o to pytałeś kasat - nie płaci się żadnych wstępów do parku, bo takowego tam nie ma. Za to jest metoda na parkingowych Trzeba przyjechać ok. 7 rano i zabrać samochód po zmroku. Ta zasada dotyczy parkingów: Compatch w rejonie Alpe di Siusi (normalnie za cały dzień postoju chcą od nas 4E), kolejka na Passo Pordoi, Carezza pod Latemar (2E). No i jeszcze coś - Włosi lubią Polaków Jeszcze nie zdarzyło mi się usłyszeć, żeby komuś okradziono samochód czy żeby coś niedobrego się z nim stało (ale nie traktujcie tego jako prawdę absolutną; pewnie są wyjątki od reguły, czego nikomu nie życzę).
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - viking - 08-01-2009 04:57 PM Witam , jestem tu nowy, ale dolomity ?ciut? znam, skoro mówicie o cenach to : zeby było jasne nie podwazam cen podanych przez Stasia, czy Lacuna, jednak Stasiu : piszesz "..alkohol (drogi) 0,5 l 12 - 20 euro, mozliwe ale "byłes w jakims drogim sklepie" , przewaza cena za 0,7 l ok 8-12 eu, Lacuna : potwierdzam w Compatch w rejonie Alpe di Siusi (normalnie za cały dzień postoju chcą od nas 4E), (a twoja metodę tj ranny postoj i odbiór wieczorem stosuja z powodzeniem Czesi, nasi i ???.bogaci Niemcy ? hihi) , jednak Dolomity to ogromny region i poza w/w miejscem oraz na przełeczy Sella, Gardena, a także w rejonie masywu Pala - parkingi sa płatne (choc zawsze są miejsca gdzie parkujemy za free), dodatkowo w masywie Pala - co moze naszych rodaków zadziwić - nie mozna parkować (na legalnie oznaczonych parkingach od 22 do 6 rano? ) a w pozostałych godz zapłacimy ok 4-6 eu za dzien (ew 1Eu za godz). Kolejki są drogie - miałem okazje skorzystac z kilku....stu,sci, i najtansza w dwie strony to 8 eu (na lodowiec Marmolady, z miejscowosci Fressane do schr Scarpa - dla tych co ida na Monte Agner, 9 eu, w masywie Cattinacio do schr Fronza, oraz kolejka z przeł Pellegrini idac na C.Uoma) najdrozsza kolejka to chyba pod samo schr Lorenzi (od dolnego parkingu na góre oraz powrót to cos ok 20eu), a także z przełeczy Sella -w masyw Sassolugodo tj do schroniska Demetz (jedna strona to koszt 11 eu) W schroniskach miejsce kosztuje ok 20 eu (na legitkę DAV, Alpenverain -50% znizki), naszek PZA - nie jest honorowane - znizki uzyskamy tylko w "panstwowych schroniskach, w prywatnych -znizki zaleza od własciciela, ciepła woda w schr połozonych ponad 2200m - to rarytas i dostepna jest w okreslonych godz (przewaznie 16-18) i za dodatkowa opłata tj 4-6 eu. Do najłatwiej dostepnych schronisk (samochód, kolejka,) jezeli chcesz miec tam miejsce - wskazana (chocby) ranna rezerwacja. Czy nas lubia ?, im to ......., traktuja nas normalnie - ani lepiej ani gorzej (choć jak spotkamy własciciela schr - katolika, to zaraz jak usłyszy nasz jezyk - to myli nas z Czechami, ale jak juz sie dowie, ze my to Polacco, to natychmiast odpowie "Papa Wojtylo". Ceny napojów (zywnosci) w "panstwowych" schroniskach sa ujednolicone odpowiednim zarzadzeniem. ceny noclegów takze reguluja odpowiednie przepisy i zaleza do jakiej kategorii dane schronisko się zalicza. Na terenie dolomitów jest wiele bezpłatnych biwaków (każdy bivak przypisany jest do danej organizacji górskiej , która go na początku sezonu wyposaza , i pod koniec wrzesnia go zuboza (koce , powróca na wiosne), oraz sciaga worki ze smieciami . Biwaki górskie to przewaznie metalowe kapsuły dysponujące miejscami 5-9, zasada kto pierwszy to?ale w wielu przypadkach (jak nie trafisz na czechów) ludzie się tak ścieśniają aby każdy wszedł. Sa równiez biwaki drewniane na podbudowie murowanej i wówczas miejsc jest kilkanacie (sci), te biwaki są zaopatrzone w prosta zywnosc, garnki, piece - pozwalajace na dłuzsze przetrwanie. Oczywiscie sa tez domki na polanach (Malga) równiez niezle urzadzone, jednak w najblizszych latach beda one zamykane tzn beda nadal dostepne dla górskich turystów (czyt. członków górskich organizacji), jednak aby otrzymac klucze nalezy najpierw zadzwonic do danej organizacji (która ma go w swojej opiece) i umówic sie na odbiór klucza jak i ustalic gdzie go pozniej oddac (kluczy jest kilka i przewaznie sa do odbioru w barze, restauracji, motelu itp.) przed wejsciem na dany szlak na którym on jest połozony). Najwiekszy "szok" jaki polski turysta spotka w dolomitach (Alpach) to słabe a nawet bardzo słabe oznaczenie szlaku (drogi), nie dotyczy to ozn drogi prowadzacej do schroniska - oraz kilku najpopularniejszych tzw "wojennych" szklaków. W sierpniu (to jest szczyt turystyczny) a szlaki sa oblegane przez Austro-Niemców , kórzy sa bardzo i to bardzo głosni (najważniejsi na świecie), Włochów , Czechów oraz z roku na rok coraz wiecej "naszych". Dolomity oferują setki km szlaków łatwych , trudnych (ferrat), jednak te ostatnie sa dla doswiadczonego turysty tatrzanskiego - do przejscia (zresztą ferraty sa pobudowane dla normalnych turystów), ferraty są łatwe i trudne, jednak aby wybrac się na ferrate należy być zaopatrzonym w kask (spadające male kamienie spod nog turystów idących przed nami, oraz uchronia nasza głowe jeśli przechodzimy prze niskie wyrobiska (sztolnie, groty, itp.) , potrzebujemy tez uprząż dolna (choc najlepsza jest tzw ?cała? ) oraz lonże. I jeżeli jesteśmy odporni na wysokość ? to spokojnie możemy ruszyc na ferraty. Oczywiście jeżeli jest pogoda, to jest to wielka frajda wedrowania, jednak odradzam wedrówki ferratami podczas pogody niepewnej. Przed ruszeniem w dolomity warto przejrzec rzetelne strony opisujące dolomity np. Jarek Kardasz, Nikiel i inni. Warto skorzystac z rad osob które tam ostatnio byli ) np. patrz Stasiu. Jako , że coraz wiecej naszych rusza w dolomity to pozwole sobie tu zamiescic kilka zdan o przepieknym rejonie jakim jest ... Rejonie Val di Fassa Rejon ten znajduje się w ramach 4 miast tj patrzac na mapę (nie Kompassa ) Moena , Compaccia, Corvara i Falcade, w tym tez rejonie znajdują się następujące masywy Latemar, Catinaccio, Sciliar, Sassolungo, (w pobliżu masyw Puez) Marmolada (wraz Monzoni) i najbardziej znany masyw Sella. Tutaj znajduje się szereg ważnych (dla znaczenia turystycznego ) przełeczy ( Costalunga, Nigra, Sella, Gardena, Compolongo, Porton, Fedaia oraz Pellegrini) do których łatwo możemy się dostać samochodem lub tez środkami lokalnej komunikacji. W tym rejonie znajdziesz przynajmniej 23 drógi ubezpieczone o różnej skali trudności,to tutaj w rejonie Selli możesz spróbować zaatakować b. trudna ferratę jaka jest Piazzetta (abstarachując od tego czy jest ona normalnie poprowadzona tj. z głową? czy też "na siłę" autor szukał trudności, możesz się do niej przymierzyć ew. warto spróbować, lub popatrzeć na innych. W rejonie tym zlokalizowanych jest szereg campingów (z różnymi cenami i udogodnieniami np. bezpłatnym dostępem do netu) z których rodzinny "Rossengarden" w Pozza do Fassa bije wszystkie w okolicy. Miejsc do zaparkowania również tu jest bez liku (poza wyjątkiem płatnego parkingu na przełęczy Gardena oraz w okolicach przełęczy Sella (choć tu da się zaparkować ciut ciut dalej i ciut bliżej).Turysto, znajdziesz tu szereg ułatwień w dotarciu na wysokogórskie szlaki- poprzez dużą sieć zabudowanych kolejek jak i możliwość dotarcia busem (niestety te przyjemności trochę kosztują). Faktycznie, językiem potocznym w tym rejonie to na równi z włoskim jest język niemiecki (a może nawet więcej niemiecki niż włoski). Tutaj każdy turysta znajdzie trasy dla siebie, obok cudownych tras spacerowych , rowerowych (specjalne tylko dla nich) jak i ferratowców oraz dla dużej rzeszy wspinaczy. W lipcu wspaniała jest wędrówka malowniczą (edukacyjna) od legendy którego powstała nazwa Rossengarden). Niezliczona liczba schronisk pozwala na różne warianty poznawanie tego cudownego regionu (taki sam jest w zimą), tańszy turysta znajdzie tu szereg bezpłatnych biwaków (poza dwoma) wszystkie zaopatrzone w materace, koce. Tutaj także masz okazje łatwymi szlakami (ferratami) wejść na kilka 3-tysięcznych szczytów. To tutaj jest królowa dolomitów? Najłatwiejsza ferrata (dla każdego) to na szczyt Catinaccio Artemoa 3002m w jezyku niemieckim to Kesselkogel.Turyści przeważnie wybierając się na tą stosunkowo łatwą ferratę, wędrują doliną Valoiet tj wyjeżdżają busem (z miejscowości Pera- koszt w dwie strony 8 eu , w jedna 5 eu) do schr Gardecia , i dopiero tam rozpoczynają wędrówkę doliną Valojet, mijając po drodze schr, Stella Alpina , by po 50minutach dochodząc łatwą szeroka gruntowa droga do schronisk: małego (sezonowego) prywatnego schr. Preuss oraz dużego (całorocznego) schroniska Valoiet, idąc doliną po lewej kłania nam się ogromny bez kilkunastu metrów trzytysięczny Catinanacco Rossengarden? oraz słynne turnie Valoiet-a, niestety dostępne tylko dla wspinaczy na które ? wiedzie jednak szereg dróg, (najłatwiejsza droga to, nasza szkoleniowa droga taternicka ) idąc dalej ? po prawej wspaniały i łatwo dostępny a co szczyt C. Scalieret 2888m , po nie całej godzinie dochodzimy na przełęcz Principie 2599m (na którym od dwóch lat stoi odbudowane na nowo prywatne schronisko o tej samej nazwie - prowadzone przez ojca i syna ) i dopiero od niego startujesz na tę niedzielną? ferratę, W rejonie "Rosengarden" spotkasz ogrom cudownych jeziorek polodowcowych. Tani sklep to "CONAN" znajduje sie w miejscowosci Vigo - otwarty 8-12 30 oraz od 16-1930 w swieta 8-1230. Mapy Tobacco(7,5eu) - to na dzień dzisiejszy - najlepsze mapy obrazujące rejon Dolomitów, kolejnym wydawnictwem , które również warto polecić to mapy wydawnictwa Montagne - które (od 3 lat dopiero wzięły się za masywy górskie) w swej ofercie posiadają rejon Selli, Marmolady i masyw Pala, Cofane, Tre Cime i wiele inne ? które tak jak i Tabacco na razie ?biją? Kompasa na głowę. Nie kupuj starszych wydan Tabacco np po 6 eu (brak siatki topograficznej oraz maja wiecej błedów) Jeżeli powyzsze informacje sa w tym wątku nie na miejscu, lub zbędne to proszę o usuniecie go Wiking Ps Nie ma co się bac o nasze ?auta? (doputy "nasze niebieskie ptaki" tam nie trafią - hihi) możesz być bezpieczny o swoje 4 kółka, sam zobaczysz jakie fury stoją na górskich parkingach, przełęczach. poboczach , przed przepaściami dla "nich" to srodek komunikacji a nie dobytek życia ?, za dwa pokolenia My także będziemy mieli takie same podejście do auta jak oni teraz. Acha Stasiu po przejsciu Costantini w bivaku Ghedini nie widzialem butli gazowej (skoro piszesz ze była, to musiala byc) jednak ja osobiscie w zadnym bivaku (nie Maldze) nigdzie butli gazowej nie widzialem. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 08-01-2009 05:15 PM THX za info viking .Wiedzy nigdy za dużo.Zachęcam do publikacji wspomnień ,opisów,zdjęć etc z wędrówek po Dolomitach.
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 08-01-2009 06:17 PM Viking, ja myślałem raczej o małym palniku i kapsule 200 g. Nie miałem na myśli 5 kg
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - kasat - 08-01-2009 07:56 PM Witam. Dzięki viking za informację (dużo wiesz) i cieszy mnie to że dzielisz się wiedzą. Napisz jakąś relacyjkę i pokaż fotki bo na pewno masz. Pozdrawiam i czekam. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - viking - 09-01-2009 12:54 PM witam i pozdrawiam Stasiu - przepraszam ,to ja zle zrozumialem (faktycznie male butle +palnik) w wielu widzialem , jednak na mysli mialem cos duzego _hihi , a teraz napisze skad to mi przyszło do głowy?, otóz w sierpniu 2004 lub 5 , jak chodzilem po okolicach Misuriny, to pewnego razu ruszylem (prawie naprzeciw campu Baita) do góry trasą narciarską - szlak obok to chyba 118 (pisze z pamieci ) i dalej na przełecz Diabolo by wyladowac w schr Savio Fonda - to na koncu tego wyciagu byla budka obslugi tegoz wyciagu. Byla zamknieta, ale nad drzwiami wisial klucz (i w jez. ang pisalo cos o jakiej awaryjnej potrzebie - teraz to trudno mi pamietac dokladnie jak tam pisalo), weszlismy do tej budki i faktycznie byla duza (pelna - sprawdzałem ) gazowa wraz z promiennikiem, materac , troche suchego "zarcia", w sam raz na nocleg ew przeczekanie niepogody. Dlatego jak przeczytałem (w mojej ocenie błednie twoj post) to zaraz pomyslałem o podobnej butli . Co do zdjec to faktycznie "troche" ich posiadam - ale przy moim cienkim necie - aby je załadowac (to potrzeba duzo czasu), aczkolwiek jesli zechcecie zobaczyc jakas trase, ferrate (oczywiscie jak podpowiecie jak to załadowac), to postaram sie sprezyc i pokazac. Co roku jestem miesiacami w dolomitach totez "ciut ciut" widzialem i trochę przeszedłem. Dlatego sluze, jesli zajdzie potrzeba jakims info. No chyba , (bo jest pare bialych plam) gdzie nie byłem - to wowczas napisze , ze nie byłem czesc RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - viking - 09-01-2009 01:01 PM ps. Tak teraz jeszcze dumałem o tych kolejkach, to przypomnialo mi się , ze relatywnie tanie kolejki <10eu tj góra dól kursuja w masywie Latemar. Tak na szybko - jesli chcecie cos wiedziec o : Cadini Sentiero Bonacossa, Via ferrata Merlone, Catinaccio Sentiero delle Scalette, Sentiero attrezzato, Ferrata del Masare Via ferrata Roda di Vael , Passo di Lausa , ferrta na Catinaccio d?Antermoia - 3002m ferrata Passo Santner, Cresta de Masares i dalej na Roda di Vael Civetta Via ferrata degli Alleghesi, Monte Pelsa, La Palazza Alta (Fiemma gialla) Cristallo Sentiero Ferrato Ivano Dibona Via ferrata Marino Bianchi Via ferrata Rene de Pol Ferrata Albino Michielli Ferrata Forcella Zumeles Fanes Via ferrata Giovanni Barbara Galleria del Piccolo Lagazuoi Via ferrata Tomaselli SO Via ferrata Tomaselli NE Latemar Sentiero Campanili del Latemar Lavaredo Sentiero Comandante Bilgeri Sentiero delle Guide Alpine Militari Sentiero De Luca Interkofler Sentiero delle Forcelle Sentiero delle Scalette Sentiero del Curato Militare Hosp Marmolada Via ferrata delle Trincee Ferrata Marmolada- Cresta Ovest Via Eterna, Brigata Cadore Via ferrata dei Finanzieri Sentiero attrezzato Colac Sentiero attrezzato Lino Pederiva Alta via Bepi Zac Sentiero della cima del Colbel Via ferrata Franco Gadotti Alta via Bruno Federspiel Via ferrata Paolin-Piccolin Via attrezzata del Gronton Cima Uomo Moiazza Via ferrata Constantini, variante E Via ferrata Constantini, scalata alla cima Via ferrata Constantini, variante O Pale Via ferrata Bolver-Lugli Sentiero Nico Gusella Via ferrata del Porton Via ferrata del Velo Sentiero attrezzato Dino Buzzati Via ferrata del Canalone Via ferrata delle Fiamme Gialle Sentiero alpinistico dei Vani Alti Sentiero Attrezzato Monte Agner Via ferrata Stella Alpina Passo Giau Ferrata Ra Gusela Ferrata Averau Nuvolau - 2576m Monte Cernera Poper Via ferrata Zandonella, sentiero S Via ferrata Zandonella, variante SE Puez Via ferrata Grande Piz da Cir - Punta Cir V - Sasso Lungo Sentiero Oskar Schuster Sella Via ferrata Brigata Tridentina Via ferrata delle Mescules Via attrezzata Cesare Piazzetta nazwa wyszła z głowy łatwa droga na Piz Boe Sorapis Via ferrata Alfonso Vandelli Tofane Via ferrata Ettore Bovero Sentiero Astaldi Sentiero attrezzato Giuseppe Olivieri Via ferrata Giuseppe Olivieri Via ferrata Gianni Aglio Via ferrata del Formenton Via ferrata Giovanni Lipella prawie cały masyw Brenta ....głowa mala co tam jeszcze było ? i szereg innych szlaków ubezpieczonych i nie nad jeziorami Garda, Como, Magiore,Vareze, Lugano i inne a zapomniałbym o najpiekniejszej (wg zach.internautów) ferracie S. Pertini masyw Puez tam bylem - to jakby co pytajcie RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - viking - 14-01-2009 08:46 PM Prosiliście o jakąs relacje, to znalazłem coś "starego" - wiem ze bywalcy dolomitów to znają ale moze inni - przeczytają (na mapce trasa czerwona nr1) Klasyk Dolomitów - Obejście ?Tre Cime? Jest czwartek, po raz kolejny odwiedzam dość znany Mi już camping ?Olimpia? i po zlokalizowaniu i przywitaniu się z rodziną kolegi (któremu obiecałem , że jak będzie w dolomitach, to z chęcią pójdę z jego rodzina na jakąś litową drogą ), a także wspaniałym śniadaniu ok. godz. 1100 ładujemy się do samochodu, którym jedziemy do Misuriny, tam zostawiamy auto, gdyż tam rozpoczniemy dzisiejsza wędrówkę tj najpierw wyjazd ?Dolomit bus?-em- pod schronisko Auronza, by dalej ruszyć na klasyczna drogę w rejonie Tre Cime. (Nie jedziemy autem pod schr. Auronzo, gdyż za ten krótki odcinek drogi trzeba zapłacić ponad 20Eu) . Pogoda jest wspaniała, humory też. Po drodze spoglądamy na wspaniałe widoki I znowu witają mnie(nas) imponujące ściany ?Tre Cime? (które już po raz kolejny oglądam) robią na nich olbrzymie wrażenie. Idziemy najbardziej uczęszczanym szlakiem w tym rejonie tj 101, toteż nie dziwią mnie te tłumy turystów, którzy w różnym wieku podążają tak jak My, w kierunku do kolejnego schroniska ?Lavaredo? , tutaj chwila przerwy. Znowu podziwiamy okoliczne wspaniałe szczyty, a także obserwujemy wspinaczy na Cima Grande, nasze dalsze kroki skierujemy są na przełęcz Lavaredo, jest godz. 1300 a przecudowne widoki wprawiają w zachwyt prawie każdego turystę ? toteż ?pstrykaczy? tu dość dużo. My także oddajemy się tej pasji, spoglądam na zegarek i nie wiadomo kiedy, ale to już minęło pół godziny, a przecież czas na dalszą drogę w kierunku widocznego z czerwonym dachem schroniska tj ? Locatelli? (Drei Zimnem)? . Powoli idziemy w tym tramwaju ludzi, co chwilę oglądając się za siebie na trzy wspaniałe szczyty, które zostały za nami . Do schroniska docieramy po ok. 50 minutach, jednak widok dużej ilości turystów, powoduje, że kierujemy się na pobliską ?trawkę? z widokiem na cudne jeziorko (Laghi dei Piani)![]() ,w ogóle ? cały rejon wokół schroniska prezentuje się wspaniale, i nawet stacjonujący tu śmigłowiec nie psuje widoku na okoliczne szczyty i granie.![]() , na chwilę wchodzimy jeszcze na do ?zimowego budynku? , a także odwiedzamy zatłoczone schronisko. Widoki są cudowne i mam satysfakcje , że ?im?się podoba. ![]() ![]() ![]() ![]() mając dobrą pogodę ? niezbyt chętnie (a nawet leniwie) kierujemy się w szlakiem 105 kierunku schr, Auronzo i tylko oddalający się czerwony dach schroniska mówi nam , ze tam przed chwilą byliśmy .Cały czas mając po naszej lewej stronie widoki na płn. ściany ?Tre Cime? ,wolnym tempem po ok. godzinie dochodzimy do chatki (?Agro?) na kawę z pysznym ciachem, jeszcze przez chwilę obserwujemy wspinaczy na pionowej ścianie Cimy, a także zerkamy na ?nasze? ostanie schronisko by dalej przez przełęcz Mezzo dojść do schroniska, skąd przedostatnim busem zjeżdżamy do Misuriny. Z min: Marty, Mateusza oraz Jędrka ? widzę, ze trasa, którą dziś przeszliśmy - przypadła im do gustu. Ta trasa, to jest tzw. ?zelazna trasa? każdego- który wybiera się w dolomity. Będąc troszke wczesniej na tej trasie (oraz posiadając uprząż z lonżą oraz kask) warto pokusić się o przejscie krótkiej ferraty (tzw droge drabin) na Torre Toblin, a także ruszyć na szczyt Monte Patero (obie drogi są dość łatwe i niestety dość licznie odwiedzane). Na pokonanie powyższej trasy należy przeznaczyć minimum 3,5 godziny. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 14-01-2009 08:58 PM Miło się czytało, miło się patrzyło ![]() Jak masz jakieś wspomnienie z Brenta(co prawda to już nie Dolomity, bo za Adygą)-to wrzucaj ![]() Popatrzeć na via Bocchette-zawsze warto RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 14-01-2009 09:00 PM No Viking, dużo tego masz na koncie. Ja też tam jeżdżę parę lat, ale nie mam tylu krzyżyków. Dwa tygodnie w roku to za mało. Trzeba by było wyrobić miesiące, ale nie dam rady. Fajnie masz. Tak trzymać. [/i]
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 14-01-2009 09:04 PM dr.Etker napisał(a): Miło się czytało, miło się patrzyło
![]() Jak masz jakieś wspomnienie z Brenta(co prawda to już nie Dolomity, bo za Adygą)-to wrzucaj ![]() Popatrzeć na via Bocchette-zawsze warto
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 14-01-2009 09:13 PM Stasiu napisał(a): dr.Etker napisał(a): Miło się czytało, miło się patrzyło
![]() Jak masz jakieś wspomnienie z Brenta(co prawda to już nie Dolomity, bo za Adygą)-to wrzucaj ![]() Popatrzeć na via Bocchette-zawsze warto
Jestem bardzo za RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - tomtur - 14-01-2009 09:16 PM Tam zadnego robaka nie Bedziemy topic PIWA sie napijemy ![]()
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - viking - 24-01-2009 03:34 PM witam i pozdrawiam No powiem wam rejon Brenty jest super , postaram sie cos napisac bo "ciut" czasu tam byłem i cos podpowiem RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - plaskacz - 07-05-2009 05:12 PM Witam wszystkich forumowiczów ! Jestem nowy na tym forum. Z górami nie mam kontaktu od paru lat , ale wszystko zmienne jest. Za namową rodziny w czerwcu jadę na tydzień w okolice jeziora Garda. I tu dochodzę do sedna sprawy: nie mogę znaleźć informacji na temat fauny Dolomitów ( z naciskiem na awifaunę ). Jeżeli ktoś pomoże podsyłając jakieś linki będę bardzo wdzięczny. Pozdrowienia z nad Bałtyku ! RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 07-05-2009 05:18 PM plaskacz napisał(a): w okolice jeziora Garda. I tu dochodzę do sedna sprawy: nie mogę znaleźć informacji na temat fauny Dolomitów ( z naciskiem na awifaunę ).
Tzn.rybki interesują ?
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - plaskacz - 07-05-2009 05:45 PM Nie ptaszki ! RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 07-05-2009 05:50 PM No nie wiem Plaskaczu, czy się jaki ornitolog znajdzie z zamierzeniem na okolice jeziora Garda. Aż takiej specjalizacji na naszym forum chyba nie ma nikt. Lepiej jest jaką lekturę zakupić. Wiem, że na miejscu jest sporo tego, nawet na ptaszki, jednak trzeba umieć po włosku . Plaskaczu, powodzenia w zdobywaniu wiedzy.
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 07-05-2009 05:57 PM plaskacz napisał(a): Nie ptaszki !
Stan wody w Dolomitach o czerwcowej porze-jest już mikry. Zapewne w rejonie jeziora Garda -pstrągów jest więcej RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - plaskacz - 07-05-2009 08:33 PM Dzięki , cały czas czeszę googla , może coś w ludzki języku namierzę. Pozdrawiam ! RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Tenshi - 20-07-2009 06:36 PM Witam Wszystkich, Jestem na forum nowa. Czytając o Waszych wyprawach w Dolomity i ogladając zdjęcia, aż zapiera mi dech !!! W tym roku wybieram się pierwszy raz w Dolomity, jest to grupa Sella (Piz Boe), myślę że dam radę ![]() Chciałabym przed wyjazdem zaopatrzyć się w mapy wydawnictwa Tabacco, ale niestety nie wiem na które powinnam się zdecydować (chodzi o numer). Będę wdzięczna za pomoc. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - dr.Etker - 20-07-2009 06:53 PM http://www.manymaps.com/shop/index.html?lang=en-uk&target=d111.html RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Tenshi - 20-07-2009 06:57 PM Dziękuję dr.Etker za pomoc. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 20-07-2009 08:58 PM Tenshi, co tak skąpo. Możesz powiedzieć o swojej planowanej wędrówce coś więcej? Może zahaczymy o siebie. RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Tenshi - 20-07-2009 11:25 PM Stasiu napisał(a): Tenshi, co tak skąpo. Możesz powiedzieć o swojej planowanej wędrówce coś więcej? Może zahaczymy o siebie.
Stasiu, skala trudności moich wędrówek w Dolomitach w porównaniu do Waszych (w skali od 1-10, wyniesie 1) RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 21-07-2009 04:54 AM Tenshi, na Dolomitach lubię to, że to są kopczyki stworzone dla każdego rodzaju turysty. Od przechadzania się pod kopczykami po ekstremalne wyciągi dla naszego Sylwestra. Z tą 1 w skali 1-10 dla Ciebie, to trochę przeginasz. To by oznaczało, że siedzisz na tarasie hotelu pod Piz Boy przy kawce i podziwiasz okoliczne wierzchołki ![]() Posyłam zdjęcia Piz Boy (najwyższego punktu masywu Sella). Droga jest łatwa i warto spróbować. Czekam na relacje od Ciebie.
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - bober37 - 01-03-2010 07:57 PM dr.Etker napisał(a): Grossglockner (3798m) 4-5.07.2008.
so Sylwester- wielkie doświadczenie górskie, turysta od którego wiele można się nauczyć , Pablo- nieustająco poszerzający własną wiedzę w zakresie bezpiecznej i ambitnej turystyki- zapewne w przyszłości wiele relacji z bardzo ciekawych miejsc. Cały wyjazd w miłej , koleżeńskiej atmosferze. Dzięki Wam Panowie !
Piękny interesujący opis wejścia Doktorze napisałeś, super focie RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Tenshi - 28-10-2011 03:41 PM Stasiu, mam pytanko czy gdzieś na forum były opisywane ferraty?: Olivieri a punta Anna & Lamon-formenton (Tofane) Col dei bos - degli alpini (Fanes) Nostalgia mnie ogarnęła i znów myślę o płonących szczytach [attachment=41427] Cima della Madonna (Pale) & (Cima della Stanga ... tu przecierałam szlaki) RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 30-10-2011 11:10 PM Tenshi, tych ferrat nie opisywałem i chyba nikt na forum GŚ. Mam tylko link na mój krótki film o Olivieri: http://www.youtube.com/watch?v=qk3mqNZza40 RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Tenshi - 03-08-2012 08:32 PM Tak dla odświeżenia tematu ... Dolomity (2011) [attachment=46745] Dolina Pradidali [attachment=46746] Altopiano z widokiem na najwyższe szczyty Pali (Cima Vezzana i Cimon della Pala) (...) RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 03-08-2012 10:12 PM Tenshi, co chcesz tymi zdjęciami naznaczyć.
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Tenshi - 04-08-2012 10:47 AM Stasiu napisał(a): Tenshi, co chcesz tymi zdjęciami naznaczyć.
![]()
Tak jakoś pomyślałam o upływającym czasie, i zbliżającym się urlopie. Że znów tam będę (nie koniecznie w tych samych miejscach). Nostalgia mnie naszła ...
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008 - Stasiu - 04-08-2012 10:00 PM No to jasne. Dolomity to nie Tatery, żeby z jednego miejsca wszystko ogarnąć. Jak wszystko pójdzie to poznamy na Twoich relacjach. Ciekaw jestem co tym razem wybierzesz. Pala to nie będzie.
|