W ubiegły wtorek miałem okazję przemierzać bardzo piękny szlak w Tatrach przy całkowicie bezchmurnej pogodzie.Ze schroniska w Dolinie Żarskiej za znakami zielonymi przez Przysłop na Banówkę, dalej w stronę Przełęczy Banikowskiej,zejście Doliną Parzychwost(zn.niebieskie) do D.Jałowieckiej.W trakcie wycieczki na przestrzeni kilkunastu kilometrów nie spotkałem się z innymi ludźmi.
A ja Wam powiem, że chociaż tłumów na szlaku nie lubię, to za pustką też nie przepadam. Być może tylko ja tak mam, ale nie czuję się zbyt dobrze, gdy idę jakimś gęstym lasem, idę, idę i nic - pusto, ni żywej duszy. Tym bardziej, że nie zawsze mam towarzystwo na górskie wędrówki.
Kilka lat temu byłam w Lądku Zdroju. Na szlakach w okolicy Lądka było niewielu turystów, chociaż były to wakacje. Któregoś dnia szłam z koleżanką szlakiem w okolicy Przełęczy Puchaczówka. Jak dobrze pamiętam spotkałyśmy tylko jedną osobę i raczej nie był to turysta, ale ktoś miejscowy. Na początku brak towarzystwa nam nie przeszkadzał, ale zaczęło zbierać się na burzę: las, który nawet w słońcu wyglądał tam ponuro, zrobił sie jeszcze bardziej ponury i wydawał się idealnym tłem dla jakiegoś horroru, zero wiatru, powietrze jakby zamarło w oczekiwaniu na coś strasznego... I w tym strasznym lesie tylko my same, we dwie. Powiem Wam, że wcale mi się to nie podobało. (Na szczęście przed burzą zdążyłyśmy dojść do Siennej.) Trochę podobny las "spotkałam" w tym roku w okolicy Zawoi - dokładnie idąc szlakiem z Mosornego Gronia na Cyl Hali Śmietanowej. Las gęsty i bardzo ponury. Spotkałam tam tylko 3-4 ludzi. Poniżej zdjęcie z tego szlaku. (Niestety nie oddaje ono w pełni atmosfery tego miejsca.) Właśnie w takich miejscach bardzo nie lubię być sama.
A jesli chodzi o szlaki, które zatłoczone nie są, a mimo to nie straszą pustką, a do tego są bardzo atracyjne, to poleciłabym okolice Przełęczy Cerla (Pod Klasztorną Górą) oraz Przełęczy Targov po słowackiej stronie Pienin. Jest stamtąd piękny widok na Trzy Korony - inny niż ten, który zwykle jest na widokówkach. Trzy Korony wyłaniają się tam zza gór, między którymi gdzieniegdzie pojawia się wstęga Dunajca. Chętnie zamieściłabym zdjęcie z tamtych okolic, ale niestety mi za bardzo nie wyszło. (Mam więc powód, by wybrać się tam jeszcze raz!) Może jednak ktoś inny ma stamtąd jakieś fajne zdjęcie i chciałby się nim podzielić... Naprawdę piękne widoki i nie rozumiem, czemu jest tam tak mało turystów.
Podobnie jest ze szlakiem w Pieninach z Durbaszki w kierunku Palenicy. Piękne widoki na Beskid Sądecki i Pieniny Właściwe niemal na całej długości szlaku, a po drodze na Durbaszkę widokowe skałki i owieczki. Jednym słowem piękny widokowy szlak i nieoblegany przez turystów.
A jesli chodzi o szlaki, które zatłoczone nie są, a mimo to nie straszą pustką, a do tego są bardzo atracyjne, to poleciłabym okolice Przełęczy Cerla (Pod Klasztorną Górą) oraz Przełęczy Targov po słowackiej stronie Pienin. Jest stamtąd piękny widok na Trzy Korony - inny niż ten, który zwykle jest na widokówkach. Trzy Korony wyłaniają się tam zza gór, między którymi gdzieniegdzie pojawia się wstęga Dunajca. Chętnie zamieściłabym zdjęcie z tamtych okolic, ale niestety mi za bardzo nie wyszło. (Mam więc powód, by wybrać się tam jeszcze raz!) Może jednak ktoś inny ma stamtąd jakieś fajne zdjęcie i chciałby się nim podzielić... Naprawdę piękne widoki i nie rozumiem, czemu jest tam tak mało turystów.
Temat Danielu jest b.dobry.Moje propozycje na ciekawe trasy turystyczne ze znikomą frekwencją na szlakach to przede wszystkim pasmo Choczu na Słowacji.Jest stosunkowo blisko granicy,góry te są słabo zagospodarowane pod względem infrastruktury turystycznej-stąd zapewne mały ruch na szlakach.Są przy tym piękne i warte polecenia(dobry jest zwłaszcz czerwiec-kiedy wszystko kwitnie i jest umajone).
Dla szukających spokoju w górach polecam na Słowacji w Tatrach Zachodnich Wąwóz Cieśniawę. Byłem tam kiedyś w środku sezonu letniego i nikogo nie spotkałem. Podobno jest to miejsce rzadko odwiedzane przez turystów, chyba dlatego, że jest na uboczu (w sąsiedztwie naszej Doliny Chochołowskiej). Warto tam zajrzeć. Piękne miejsce. Opis w przewodniku Nyki.
Ciekawa informacja Maciek -zapamiętam sobie na przyszłość. Pomimo, że nigdy tam nie byłem to dodatkowo nie słyszałem też do tej pory opinii zachęcających do przejścia tym konkretnym szlakiem. Będzie trzeba zrobić tam kiedyś jaką fotkę
Ciekawa informacja Maciek -zapamiętam sobie na przyszłość. Pomimo, że nigdy tam nie byłem to dodatkowo nie słyszałem też do tej pory opinii zachęcających do przejścia tym konkretnym szlakiem. Będzie trzeba zrobić tam kiedyś jaką fotkę
Pedro a schodząc z Bobrowca dol Juraniową to nie weszliście do Tieśniawy? To przecież prawie że po drodze
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
Pedro a schodząc z Bobrowca dol Juraniową to nie weszliście do Tieśniawy? To przecież prawie że po drodze
Po drodze jak najbardziej, ale my nie schodziliśmy Doliną Juraniową Z Juraniowej Przełęczy poszliśmy w stronę dna Chochołowskiej. Więcej już niebawem w relacji
Temat Danielu jest b.dobry.Moje propozycje na ciekawe trasy turystyczne ze znikomą frekwencją na szlakach to przede wszystkim pasmo Choczu na Słowacji.Jest stosunkowo blisko granicy,góry te są słabo zagospodarowane pod względem infrastruktury turystycznej-stąd zapewne mały ruch na szlakach.Są przy tym piękne i warte polecenia(dobry jest zwłaszcz czerwiec-kiedy wszystko kwitnie i jest umajone).
dr.Etker napisał(a):
Skoro jesteśmy przy Tatrach,do pięknych i nie zaludnionych zakątków Tatr dodałbym jeszcze Dolinę Jałowiecką.Ruch tam tak mały ,że ścieżki zarastają.Szlaków dość dużo,szczególnie poleciłbym widokową grań Babek,czy podejście przez Rzędowe Skały na Siwy Wierch.Dolina Jałowiecka jako jedyna walna dolina w Tatrach nie posiada czegoś takiego jak droga jezdna-nawet kiepskiej jakości.Jaworowa Dolina-o ile się wejdzie na szlak około 7.00 rano ,to jest szansa,że na odcinku do Żabiego Stawu Jaworowego nie spotka się człowieka.Po stronie polskiej,moim zdaniem nie ma możliwości na coś co bym nazwał nie zakłóconą niczym,kontemplacją gór(choć znam miejsce..).Natomiast na bliskim Podtatrzu jest masyw Magury Witowskiej(turystyczne przejście graniczne-do Orawic),na południowych stokach-urocza ,cicha polana-Kosarzysko(dojście drogami leśnymi).Charakteryzuje się to miejsce pięknym i obszernym widokiem na Tatry Zachodnie.Dla mnie jest to "Rusinowa Polana" Tatr Zachodnich.Tyle,że ludzi nie ma.
Doctore, ciekawe spostrzeżenia miałeś dawno temu. Ciekawe jak teraz się sprawy mają z mniej obleganymi szlakami.
Doctore, ciekawe spostrzeżenia miałeś dawno temu. Ciekawe jak teraz się sprawy mają z mniej obleganymi szlakami.
Unikać długich weekendów majowy/czerwcowy , i nie chadzać na Giewont 15 sierpnia a będzie dobrze.
Zresztą nie można być aż takim mizantropem. Wiesz ile ciekawych i wartościowych turystek można spotkać w sezonie na szlakach naszych pięknych polskich Tatr !
Witam, mam wielką prośbę o podpowiedź. Chciałabym wybrać się ze starszymi rodzicami (70 lat) na "pochodzenie" po szlakach typu dolina Chochołowska lub Koscieliska...każdy wie o co chodzi (piękne widoki-trudność zerowa, w miarę mało ludzi). Rodzice chcą przypomnieć sobie widoki gór ale ja nie mam sumienia powiedziec im, że nie dadzą rady czy ktoś podpowie mi jakiś szlak może być Słowacja, Beskidy...inne. Z góry dziękuję
Witaj, tak właściwie to musiałabyś bardziej określić przy jakich możliwościach są Twoi Rodzice. Pomimo wieku 70 lat część ludzi potrafi sobie jeszcze całkiem sprawnie pochodzić po górach a po drugiej stronie bieguna są osoby dla których pozostają już raczej tylko kolejki.
Czy aby na pewno nie będą w stanie przejść Doliny Kościeliska? Jest sporo krótsza (do schroniska) od Chochołowskiej. Rozumiem też, że nie mówisz o małym ruchu turystycznym w kontekście tych dolin, tylko o miejscu w które chciałabyś się udać?
Witaj, tak właściwie to musiałabyś bardziej określić przy jakich możliwościach są Twoi Rodzice. Pomimo wieku 70 lat część ludzi potrafi sobie jeszcze całkiem sprawnie pochodzić po górach a po drugiej stronie bieguna są osoby dla których pozostają już raczej tylko kolejki.
Czy aby na pewno nie będą w stanie przejść Doliny Kościeliska? Jest sporo krótsza (do schroniska) od Chochołowskiej. Rozumiem też, że nie mówisz o małym ruchu turystycznym w kontekście tych dolin, tylko o miejscu w które chciałabyś się udać?
Właśnie chciałam powiedzieć, że już tam byli i mają ochotę na więcej...stąd pytanie. Mały ruch to mało rozwrzeszczanych turystów, w miarę spokój i łatwa trasa. Nie są bardzo sprawni ale z taką jak Kościeliska poradzą sobie - stąd porównanie ))