Nie wiem, czy dobry temat na temat

i czy nie będzie kolidował z innym. Hmm, ale spróbuję, może warto.

Jeżeli moglibyście przedstawiać swoje propozycje odnośnie mało uczęszczanych szlaków, byłbym wdzięczny. Idąc w góry, poza oczywistymi wrażeniami estetycznymi, których wymieniał nie będę, oczekuję że napotkam nieco mniej ludzi niż na najbardziej ruchliwej arterii komunikacyjnej w swoim mieście wojewódzkim. Pewnie nie tylko dla mnie istotne jest, aby kontakt z przyrodą nie był zakłócany przez masowe wycieczki często przypadkowych ludzi. Niekiedy tak jest, że dojście w najbardziej atrakcyjne, bądź najbardziej rozreklamowane miejsce w danym masywie górskim nie musi koniecznie wiązać się z istnymi pielgrzymkami ludzi. Podawajcie, proszę, swoje propozycje atrakcyjnych szlaków z gór, które znacie, a na których nie napotkamy tłumów i rozwrzeszczanych wycieczek szkolnych. Podawajcie również miejsca, które radzicie omijać szerokim łukiem właśnie ze względu na owe "atrakcje". Może to pomoże choć troszkę w wyborze tym, którzy zechcą poznać nowe okolice a cenią sobie spokój i ciszę.
Pozdrawiam i Szczęśliwego Nowego Roku.
Jeżeli chodzi o Beskidy mi bliższe .To takim spokojnym szlakiem może być szlak Maków P. -Polana -Budzów-Chełm-Lanckorona - Kalwaria.Całkiem przyjemny szlak trochę widoków ciekawe miejsca po drodze i mały ruch turystyczny jak zresztą w całym Beskidzie Makowskim
W Bieszczadach jest kilka takich szlaków, którymi mało ludzi nawet w wakacje chodzi. Poza wakacjami już wogóle szanse są niemal zerowe. Otóż na Smerek można dojść nie spod Chatki Puchatka, Zaqtwarnicy, czy Wetliny. Ciekawą opcją jest pójście czarnym szlakiem spod schroniska w Jaworzczu. Ludziowie mało tamtędy chodzą bo to właściwie ciągle lasem się idzie, zaledwie w kilku miejscach można coś wypatrzeć przez las. Idzie sięnie tak całkime krótko ani długo - w sam raz na lato.
Na Tarnicę, Halicz czy Krzemień nieważne jakby sie chciało iść każda trasa jest oblegana. Na Bukowe Berdo natomiast można dojść rewelacyjną trasą przez Obnogę. Otóż nie jest to trasa oznaczona i tworzą ją leśne stokówki i dzikie ścieżki. Zaczyna sięona w Mucznym. Tam należy wybrać sobie wejście do lasu. Tu pojawia sie problem ponieważ liczne stokówki i ścieżki tam sie przeplatają i łatwo się pogubić. Sam za cholerę bym tamtędy nie poszedł. po 1 h 45 m jesteśmy na obnodzę gdzie jest koliba i widok na bukowe. Stamtąd już łątwo wyjść na szczyt, ale znalezienie tej może być problemem. Czasem trzeba zaufać intuicji. Obnoga jeszcze na terenie parku nie jest, ale kawałeczek trzeba po parku na przełaj potem przejść żeby dotrzeć na szlak, ale to tylko kawałeczek.
Na Rawki można dojść z Rabiej Skały przez pasmo graniczne. Tłumy latem zaczynają się dopiero przy Krzemieńcu, ponieważ jest to turystyczny bajer polegający na zbieżności trzech granic - polskiej, słowackiej i ukraińskiej. nic ciekawego tam pozatym nie ma. kawałęk dalej za to sąjużpięjkne Rawki

Od Rabiej do Krzemieńca nie spotkamy wiele osób.
Temat Danielu jest b.dobry.Moje propozycje na ciekawe trasy turystyczne ze znikomą frekwencją na szlakach to przede wszystkim pasmo Choczu na Słowacji.Jest stosunkowo blisko granicy,góry te są słabo zagospodarowane pod względem infrastruktury turystycznej-stąd zapewne mały ruch na szlakach.Są przy tym piękne i warte polecenia(dobry jest zwłaszcz czerwiec-kiedy wszystko kwitnie i jest umajone).
Jeśli chodzi o jakieś moje sugestie, będę mówił tutaj o Tatrach, to polskie raczej odpadają. Może Dolina Tomanowa jest trochę mniej oblegana, może szlak na Małołączniak z Przysłopu Miętusiego - jednak trudno i tu mówić o ciszy.
W słowackich Tatrach polecałbym natomiast Dolinę Białej Wody, Dolinę Jaworową, Dolinę do Siedmiu Źródeł albo już dużo dalej Doliny: Koprowa z Hlińską, oraz Cichą i niektóre doliny Tatr Zachodnich: Kamienistą, Bystrą czy Jamnicką.
Najlepiej jednak chodzi się po prostu na jesieni, mam tutaj na myśli wrzesień czy październik gdyż ruch turystyczny bardzo się zmniejsza. A jeśli wówczas wybierzemy któreś z tych wspomnianych dolin, to powinno być dość pusto - przynajmniej jak na Tatry

Skoro jesteśmy przy Tatrach,do pięknych i nie zaludnionych zakątków Tatr dodałbym jeszcze Dolinę Jałowiecką.Ruch tam tak mały ,że ścieżki zarastają.Szlaków dość dużo,szczególnie poleciłbym widokową grań Babek,czy podejście przez Rzędowe Skały na Siwy Wierch.Dolina Jałowiecka jako jedyna walna dolina w Tatrach nie posiada czegoś takiego jak droga jezdna-nawet kiepskiej jakości.Jaworowa Dolina-o ile się wejdzie na szlak około 7.00 rano ,to jest szansa,że na odcinku do Żabiego Stawu Jaworowego nie spotka się człowieka.Po stronie polskiej,moim zdaniem nie ma możliwości na coś co bym nazwał nie zakłóconą niczym,kontemplacją gór(choć znam miejsce..).Natomiast na bliskim Podtatrzu jest masyw Magury Witowskiej(turystyczne przejście graniczne-do Orawic),na południowych stokach-urocza ,cicha polana-Kosarzysko(dojście drogami leśnymi).Charakteryzuje się to miejsce pięknym i obszernym widokiem na Tatry Zachodnie.Dla mnie jest to "Rusinowa Polana" Tatr Zachodnich.Tyle,że ludzi nie ma.
Witam, jestem tutaj nowy i tak jak wszyscy kocham góry, zakochałem się w nich od pierwszego obejrzenia. A co do mało uczęszczanych szlaków to polecam Beskid Makowski i Bieszczady oczywiście.
Witam Beskid-zywiecki1993.Coś przybywa na Forum moich ziomków.Dzielcie się z nami- swoimi wrażeniami

w wiekszosci beskid zywiecki jest cichy. szlak graniczny od przeleczy korbielowskiej w strone mędralowej a dalej cyla. po drodze urocze gluchaczki no i mędralowa z przepieknym widokiem na koszarawe pasmo jalowca. do samego cyla bardzo malo ludzi chodzi. pozniej... no pozniej to sie zaczyna.... ponadto beskid maly. nie mowie tutaj o magurce wilkowickiej czy leskowcu. ale bardzo przyjemnie sie idzie przez pasmo lamanej skaly

w beskidzie slaskim nie stwierdzam takich miejsc

Hmmmmmm Ciężko naprawdę ciężko o mały ruch na szlaku. Ale mi osobiście kilka razy się udało

i to w środku sezonu. Potrzebny jest jak najwcześniejszy wymarsz

i przez kilka godzin ma się spokój
Tak miałem od Grzesia po Wołowiec - pustki na szlaku (pewnie częściowo spowodowane pogodą

)
Warto chyba polecić Mięguszowiecką przełęcz pod Chłopkiem, gdyż większość osób wybiera się na Rysy.
A ja we wrześniu ubiegłego roku odcinek od Jarząbczego Wierchu do Wołowca przeszłam tylko z moimi przyjaciółmi Praktycznie nikogo na tym odcinku nie spotkaliśmy Jedynie kilku Słowaków

Oczywiście sytuacja zmieniła się na Wołowcu

ktos ma jeszcze jakies pomysly na puste szlaki w beskidach?

Zdecydowana większość Beskidu Niskiego, ale to już trochę bardziej na wschód.
Magura - Park Narodowy, a szczególnie zimą

w północnej części Bieszczadu (inaczej przedgórze bieszczadzkie, albo pogórze - jeden grzyb) jest mase miejsc, które nie za często są odwiedzane, a są dość ciekawe. śmiało można odkryć tam jakiś fajny p. widokowy. wysokością oczywiście nie dorównują tym wyzszym partiom, ale mogą zagwarantować fajną przygodę.