No to jeszcze fotoreportaż.
1.W chaszczatym kanionie...
2....dokonuję ciekawej obserwacji florystycznej.Skalnica gronkowa(wapieniolubna) rosnąca na podkładzie zdecydowanie kwaśnym(zmruszały konar).
3.Odsłaniają się powoli widoki -to focimy.
4....mosty pana starosty....
5....i sposoby ich przejścia.
6.Cel już widoczny....
7....no to dyla w górę , dolną ,wąską i nieco skalistą częścią żlebu.(W trakcie jakichkolwiek stopni lawinowych -nie proponuję-to swoisty kolektor ściekowy z leja powyżej).
8.Widoczek z trawiastej buli, tuż ponad dolną częścią żlebu.
1-3.Na bocznej grani odsłaniają się widoczki... w prawo...
4....lewo...
5...przed siebie(trochę wieje-chwilami).
6-7...no to focimy , patrzymy na zegarki.... i w dół.
8-9.Na polanie.
1-2.Jeszcze widoki z polany.
3...jest domek....
4.... i zasięg-można by mieszkać.
5-8.Chwała i cześć-chitynowcom.
9-10.Następny dzień-jakiś taki deszczowy.
Nie powiem, niezłe wrażenie robi ten grizzly na zdjęciu nr. 7 z postu 17.
Kiedy tak czytam sobie, gdzie to ten nasz Doktór prowadzi swoich towarzyszy, to zaczynam mieć niejakie wątpliwości, czy aby na pewno będzie dobrym pomysłem spotykanie się z nim w jego naturalnym środowisku. Może jednak bardziej adekwatnym do moich umiejętności, będzie jakieś niezobowiązujące party na wypłaszczeniu. Muszę nad tym pomyśleć? Na razie, niech się męczą inni, a ja sobie poczytam! Relacja w dechę.
Życie już dawno nauczyło mnie wielkiego szacunku, pokory i cierpliwości do gór!!!
Kiedy tak czytam sobie, gdzie to ten nasz Doktór prowadzi swoich towarzyszy, to zaczynam mieć niejakie wątpliwości, czy aby na pewno będzie dobrym pomysłem spotykanie się z nim w jego naturalnym środowisku.
Marku
To była spoko ekspedycja-trochę włóczęgi po krzonach, trochę z mistyki gór (np.zaklinanie ducha gór ).W sumie nic trudnego.
Napewno by Ci się spodobało
Zapraszam do uczestnictwa w podobnych imprezach Ciebie wraz z Małżonką.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-12-2009 08:01 PM przez dr.Etker.
Nie powiem, niezłe wrażenie robi ten grizzly na zdjęciu nr. 7 z postu 17.
Kiedy tak czytam sobie, gdzie to ten nasz Doktór prowadzi swoich towarzyszy, to zaczynam mieć niejakie wątpliwości, czy aby na pewno będzie dobrym pomysłem spotykanie się z nim w jego naturalnym środowisku. Może jednak bardziej adekwatnym do moich umiejętności, będzie jakieś niezobowiązujące party na wypłaszczeniu. Muszę nad tym pomyśleć? Na razie, niech się męczą inni, a ja sobie poczytam! Relacja w dechę.
Wiesz Lapikusie, największą frajdę miał DrE. Mnie wymachał w kosówce a Pedra poobijał po skałkach
Zapraszam do uczestnictwa w podobnych imprezach Ciebie wraz z Małżonką.
Doktorze!
Mnie pewnie w końcu uda Ci się namówić, bom bardzo ciekaw Twoich relacji i opowieści z dalekiego świata. Poza tym, bardzo sobie cenię Twoją encyklopedyczną wiedzę i ogromne doświadczenie i mam zamiar wyciągnąć z Ciebie ile tylko się da, ale na moją żonę, to raczej bym nie liczył. W beskidki trudno ją wyciągnąć i najlepiej, jakby na barana nosić, a co dopiero taterki. Owszem, podobać, to by się jej podobało, ale z kondycją na bakier i z umiejętnościami poruszania się w takim terenie też kiepsko, tak samo zresztą, jak i z moimi. Tego, że w końcu uściśniemy sobie nasze prawice, jestem pewien, jedynym pytaniem pozostaje: kiedy?
Życie już dawno nauczyło mnie wielkiego szacunku, pokory i cierpliwości do gór!!!
Tego, że w końcu uściśniemy sobie nasze prawice, jestem pewien, jedynym pytaniem pozostaje: kiedy?
Oby rychło
Jeszcze dwie fotki przedstawiające starania naszych południowych sąsiadów w dziele ochrony przyrody ożywionej na terenach rezerwatowych.
1.Paśnik dla jeleniowatych-nieopodal szosy "Wolności".
2.Stanowisko vis a vis paśnika(mimo fioletowego w środku to chyba nie konfesjonał).Podejrzewam, że przez te okienko-panowie zaopatrzeni w dobre lunety-obserwują czy zwierzyna płowa nie ma za dużo gzów na uszach.
A jak ma -to pach go w ucho.
Pierwszorzędne relacje, ciekawe zakręcone po krzokach, wyborne towarzystwo, mimo jednak nie sprzyjającej pogody czas w górach miło spędziliście, zazdroszczę troszkę że nie mogłem pojechać, fajowe focie mimo nie sprzyjającej pogody, pozdrówka dla calej Trójcy góraołazów))
Życie jest za krótkie....więc po cholerę być przeciętnym człowiekiem.... Kazimierz Kutz
Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-12-2009 12:36 PM przez bober37.
Może trochę późno na odpowiedż ale dopiero teraz dokopałem się
Piękne relacje napisaliście Panowie , cud
A co do Doktora to tak On lubi człeka przez chaszcze poprowadzić w celu odnalezienia ścieżyny którą albo nie odnajdujemy lub znajdujemy nie tą co miała być , ale do celu zawsze dojdziesz.
W Tarach Bielskich jak poszliśmy w poszukiwaniu "Etosu" to myślałem że ducha wyzionę na początku takie chaszcze i jeszcze stromo że ho ho..
Dlatego z Doktorem zawsze i wszędzie (Doktorze wymyśl coś na tatery jak wrócisz z Kościelca i co tam jeszcze)
Ładnie się czyta wasze relacje bo są z humorkiem - macie łeb
Hejka.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-01-2010 04:07 PM przez kasat.