Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (36): « Pierwsza < Poprzednia 7 8 9 10 [11] 12 13 14 15 Następna > Ostatnia »
Imprezy wodne
Autor Wiadomość
spoko
rock spires hunter


Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Niedostępny
Post: #151
RE: Imprezy wodne

Patrząc na zdjęcia zapowiada się ciekawieSmile



Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
05-05-2008 08:08 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #152
RE: Imprezy wodne

Szlak "Czterech Jezior"- Rekownicą do Omulwi 1-2.05.2008 r

Po wcześniejszych przymiarkach kajakowych na rzece Omulew- zapragnęliśmy przygody nieco bardziej eksploracyjnej. Wybór padł na mało znany tzw. "Szlak Czterech Jezior" - w necie opis i kilometraż znajdziecie tylko w jednym miejscu -pozwolę sobie na "kryptoreklamę"- ale przecież to instytucja dobra publicznego- stronka miasta i gminy Wielbark:
http://64.233.183.104/search?q=cache:806...d=23&gl=pl
Do ujścia na rzece Omulew - całe 14 km radości.Cool Trasa nieco wynalazkowa.O poranku 1 maja meldujemy się w firmie wypożyczającej kajaki w Wielbarku- krótki przepak i w drogę. W eskapadzie uczestniczą niżej podpisany, małżonka i nasza wspólna koleżanka - Beata- dla której jestem pełen podziwu - dzielnie zniosła trudy trasy. Po niedługim czasie w miejscowości Piduń dajemy w prawo w las(od szosy Wielbark -Jedwabno ) by na północnym brzegu jeziora Koniecznego zwodować kajaki. Jeszcze ostatnie rady od Pana wypożyczającego typu :
- a to wiecie , -ten spływ to taki trochę partyzancki...
- a jak przepłyniecie za most na szosie w Rekownicy i nie dacie rady, to czym prędzej wracajcie do szosy, telefonujcie, przyjadę...
Pogoda póki co dopisuje, jest słonecznie, około 10 odbijamy od brzegu. Szlak czterech jezior w pierwszej części to stosunkowo niewielkie malownicze i zalesione jeziorka- Konieczne , Średnie , Rekowe i Konik , połączone , płytkimi , krótkimi odcinkami cieków wodnych. W kilku miejscach struga przekracza szosę z Wielbarka , którą dojechaliśmy do miejsca startu- tam są przepusty w kształcie rur, o średnicy umożliwiającej spław kajaka. Miejscami jest na tyle płytko, że trzeba wysiąść z kajaka i holować jednostkę, czasem zdarzy się jakaś przenoska na odcinku zawalonym drzewem, ale w ładnej pogodzie jest to w sumie miłe urozmaicenie. Na odcinku pomiędzy jeziorami Średnim i Rekowym- stwierdzam brak telefonu w kieszeni, krótkie poszukiwanie uwieńczone powodzeniem-leży sobie na dnie rzeczki... , na szczęście nie zagrzebany w mule, a wyświetlacz informuje- "włóż kartę SIM" w00t. Krótka akcja wydobywcza , później na j.Rekowym w te pędy do najbliższego pomostu. Tam rozbieramy telefon na czynniki pierwsze , łaskawe słońce osusza urządzenie. Reanimowany w ten sposób-podejmuje pracę. Smile Słoneczna aura nastraja optymistycznie, toteż mimo drobnych przygód , poprzez kolejny strumyczek wpływamy na ostatnie na szlaku jezioro Konik , gdzie dobijamy do brzegu na biwak w dobrych nastrojach. Początek maja oferuje większą dawkę zieleni w porównaniu z połową kwietnia w trakcie poprzedniego spływu. Wesoło żółcą się spotykane kępy knieci błotnej, powszechnie znanej pod nazwą kaczeńca. Ptaki wiosennie świergolą . Dopiero co rozwinięte liście olch, brzóz tudzież lip skrzą się świeżą zielenią. Rozstawianie namiotów, następnie miła watra- kiełbaski z ogniska , browarek etc i lulu...
Poranek wita nas odmienną pogodą ,drobne kap, kap z zaciągniętego chmurami nieba... Ale drobne, nie jest jeszcze tragicznie. Szybko zwijamy namioty i na jezioro. Wysiłek włożony we wiosłowanie umożliwia utrzymanie należytej ciepłoty ciała.
7 kilometr trasy wita nas wypływem Rekownicy - która od tego miejsca awansuje do rangi strugi- z jeziora Konik. Taki trochę większy rów niesie nas poprzez zabudowania wsi Rekownica. Wieś się charakteryzuje ogromną ilością kładek , nisko zawieszonych, uniemożliwiających spławienie kajaka pod... czasem co kilka metrów trzeba powtarzać operację przenoszenia kajaków. Na domiar złego przestaje kropić... Zaczyna polewać i to wiadrami, żabami prawie że rzuca. Sytuacja się czyni- co najmniej mało komfortowa- w lejącym deszczu kolejne przenoski w rowie obrośniętym na szczęście młodą pokrzywą, wysiadanie i wsiadanie do mokrego kajaka. Masochizm w klinicznej postaci.Scary W trakcie ostrożnie przemieszczamy z drogi stada winniczków, korzystające z mokrej pogody do rozpoczęcia wędrówek. Kurtki przeciwdeszczowe zdają egzamin - ale reszta , lepiej nie mówić...
Przez chwilkę nosimy się z zamiarem zakończenia w tym miejscu spływu- ale co tam, mimo że wszystko totalnie mokre z tępą rezygnacją przenosimy blisko 50-kilogramowe szklaki przez kolejne przeszkody. Nie muszę dodawać , że każdorazowe wyjście i wejście do kajaka wymaga należytej uwagi i koncentracji - tak by się nie skąpać w wodzie.
Jeszcze przeprawiam się pod mostkiem drogowym. By dokonać tej sztuki, muszę się położyć w kajaku... Istna Wenecja północy z tej miejscowości, a zamiłowanie mieszkańców do mostków i dziwnych budowli wodnych wprost niebywałe.
Wszystko co złe kiedyś się kończy- podobnie i wioska ma swój kres. Dopływamy do jazu, nieco wcześniej mam okazję zaobserwować zimorodka w szybkim locie. Z angielska- Kingfisher- "królewski rybak" i słusznie - przystrojony w turkusowy fraczek i pomarańczową kamizelkę prezentuje się nader efektownie.
Przed jazem nieco zwałki- ale dla przeszkód naturalnych mam więcej zrozumienia. Jaz również wymaga przenoski.
Za jazem dolina rozszerza się, po prawej rozległe bagna, w nurcie strugi pojawiają się tamy bobrowe- istne królestwo wody. Tam gdzie się da przenieść kajaki-przenosimy, tam gdzie ze względu na ukształtowanie terenu jest to niemożliwe próbujemy forsować zapory na wprost, czasem trzeba chodzić po takiej budowli. Jestem zdumiony , że nie zaliczyliśmy przy tej okazji upadku w wodę. Krajobraz przytopiskowy jest jedyny w swoim rodzaju- jest pięknie i dziko. I tak przez trzy kilometry. Z chwilą gdy pod prowizoryczną kładką wpływam w szeroką niczym kajakostrada Omulew - ogarnia mnie zdziwienie , że może być tak łatwo.
Rękownica wpływa na 33 kilometrze do Omulwii , stąd jeszcze 12 do Wielbarka , trasą spływu kwietniowego- po prostu bułka z masłem. Z tej okazji przestaje nawet polewać i po prostu zwyczajnie kropi...
Przepływając przez Wesołowo, tradycyjnie cumuję by w miejscowym sklepie uzupełnić zapas złocistego napoju. Dalej napieramy ostro na wiosła - tak by przez intensywny wysiłek utrzymać ciepło w organizmie. Wreszcie jest- końcowa przystań. Właściciel firmy kajakowej gratuluje nam dobrego czasu- jeszcze mycie niesamowicie brudnych kajaków- następnie przebranie się w suche ciuchy. Zmęczenie odparowuje niczym z koni dorożkarskich , pozostaje satysfakcja i wrażenia.
I w tych nastrojach zasiadamy w autku. Zapuszczamy motor i w drogę. Gdzie ? Nad następną rzeczkę... Cool



05-05-2008 01:40 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #153
RE: Imprezy wodne

Pierwszy dzień- zachęcający i słoneczny
1-3.Rozpoczynamy spływ z północnego brzegu jeziora Koniecznego.
4. Jezioro Średnie.
5-6. Przeprawiając się ciekami wodnymi na j.Rekowe.
7-9.j.w na j.Konik




Załączone pliki Miniatury
                                   

05-05-2008 02:04 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #154
RE: Imprezy wodne

Jeszcze nieco ilustracji z trasy:
1.Czasem by przebyć przeszkodę trzeba się nieco nagimnastykować.
2-3.Jezioro Konik i watra na biwaku tamże.
4-5.Poranek wita nas nieco zgniłą pogodą.
6.Wiosenny akcent.Knieć błotna (kaczeniec)
7.Uroki miejscowości Rekownica-jeszcze jedna kładka.
8.Początek pięknego odcinka strugi poniżej jazu.
9.W trakcie forsowania tamy bobrzej.




Załączone pliki Miniatury
                                   

05-05-2008 02:24 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #155
RE: Imprezy wodne

1-4.Kilka fotek z bagnistego odcinka rzeki
5.Żeremię-mieszkanko sprawcy tych imponujących budowli rzecznych- bobra europejskiego.




Załączone pliki Miniatury
                   

05-05-2008 02:39 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
tomtur

*****


Postów: 7,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Offline
Post: #156
RE: Imprezy wodne

No nie jestem pełen podziwu dla wszystkich uczestników ,a w szczególnosci podziwiam Gańdzię i Beatę.Dzieki twoim opisa mogę powiedziec jak tylko nadaży sie okazja spływu ,to podejmę to wyzwanie chociaz z kajakiem miałem do czynienia tylko u nas w parku na stawieShy



"Bo właśnie tam wiem po co żyję."
05-05-2008 03:15 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sylwester

*****


Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status: Offline
Post: #157
RE: Imprezy wodne

Fajna sprawa taki spływ, podobało mi się Wink


05-05-2008 05:49 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #158
RE: Imprezy wodne

Heh ! Cieszę że się podobało Smile Tak zachęcony pozwolę sobie na opis dalszego ciągu przygód wodnych (ale już bez dodatku deszczowego Rolleyes ). Opisywane przeze mnie traski- to "amatorsko-rekreacyjne" pływanie jednostkami typu "szklak" przedpotopowy dwuosobowy załadowany sprzętem biwakowym w00t(gdzie im tam do wyczynowych jedynek etylenowych np.Prijon )- ale dostarcza dużo wrażeń i widoków -czasem z miejsc trudno dostępnych innym sposobem.... Wink
Zachęcam do poznania i tego wymiaru piękna Cool
Ps.W następnym odcinku podpływ i spływ odcinkiem Marózki Smile



05-05-2008 06:10 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #159
RE: Imprezy wodne

DrE jestem pełen podziwu. Z jaką lekkością umiesz górskie buty wymienić za wiosło kajaka. Rolleyes Ukłony dla żeńskiej części wyprawy.ok



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
05-05-2008 08:36 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Hella

*****


Postów: 1,965
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status: Offline
Post: #160
RE: Imprezy wodne

Z niecierpliwoscią czekam na dalszy część Waszej przygody mazurskie Żabki Big Grin

Oj i mi sie tęskni za zapachem wody, szumem trzciny nad jeziorami...
Czas pomysleć o odwiedzeniu moich Krzyży.

A na razie - wirtualnie płynę z Wami!



"... Snuj marzenia tak, jakbyś miał żyć wiecznie;
żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś..."
06-05-2008 06:38 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
spoko
rock spires hunter


Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Niedostępny
Post: #161
RE: Imprezy wodne

Co tu dużo mówić .Relacja niezwykle barwna i zajmująca wyobraźnię Smile.A zdjęcia wyjątkowo wiosenne ,wyjątkowo urocze.Gratuluję całej ekipieSmile,I czekam na dalszy ciąg.



Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
06-05-2008 08:00 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #162
RE: Imprezy wodne

Marózka 3.05.2008 r (odcinek J.Maróz- pobliże j. Miszlica i z powrotem)

Przebrani , ale po solidnym przemoczeniu deszczem z poprzedniej eskapady kajakowej( m.inn namioty) decydujemy się na wzięcie noclegu w domkach kempingowych ośrodka wczasowego nad rynnowym , okolonym borem sosnowym jeziorem Maróz . O dziwo, mimo dużej frekwencji (weekend majowy)- jest wolny domek o własnej nazwie "Jarząbek" , wyposażony w nawiewowy grzejnik elektryczny- pełen komfort. Mając zapewnioną stosowną bazę do dalszych działań-planujemy nazajutrz podpływ i następnie spływ odcinkiem Marózki na odcinku j.Maróz- Waplewo -j.Maróz. Kajaki wypożyczymy na terenie ośrodka wczasowego. Taki sposób planowania upraszcza kwestie związane z logistyką - eliminując dowóz kajaka na miejsce startu i tym samym ogranicza koszty imprezy. O poranku następnego dnia pobieramy sprzęt. Pogoda nie rozpieszcza nadmiarem słońca, ale przynajmniej nie zanosi się na opad deszczu. Poprzez jezioro do zachodniej odnogi jeziora Maróz, gdzie mijamy miejscowość o tej samej nazwie dopływamy do ukrytego za trzcinami wpływu Marózki.
Rzeczka mimo dość bystrego nurtu okazuje się być dostępna dla kajaków płynących pod prąd , w trakcie podróży mimo zdarzających się przeszkód wodnych w torze wodnym, wszystkie udaje się przebyć bez konieczności wysiadania z kajaka. Jak to opisano w pewnym opisie internetowym Marózka charakteryzuje się dyskretnym urokiem, z czym wypada się tylko zgodzić , bardzo malownicza przebiega przez urozmaicony teren, począwszy od strefy przytopiskowej przy jeziorze wśród świeżo zieleniących się olsów, poprzez dość szerokie kotliny z oddalonymi wzgórzami , zdarza się odcinek okolony wysoką i stromą skarpą nadbrzeżną . I tam obserwuję łany kwitnącego na biało zawilca gajowego, przeplatane z kępami zawilców żółtych-cóż wiosna...
Całość jest w miarę łatwa i przyjemna. Odnoszę wrażenie , że rzeczka raz na jakiś czas jest oczyszczana z co trudniejszych przeszkód w postaci co trudniejszych zwałek. Te pozostawione -urozmaicają w zasadzie spływ, nie będąc zbyt uciążliwymi w pokonaniu. Woda czysta, klarowna. Dno piaszczyste i płytkie. Miód i malina ...
W pewnym momencie małżonka , wypatruje w wodzie pojedynczy zrzut pozimowy poroża jeleniego. Zanurzenie ręki w rzeczce i już jest nasze-piękna pamiątka z wycieczki.Wink
Mimo, że trasa zbliża się do linii kolejowej Działdowo-Olsztyn , w dalszym ciągu jest pięknie i malowniczo. Teraz pośród wiosennie zieleniących grądów. Przy moście kolejowym wspomnianej trasy zatrzymujemy się na krótki popas. W okolicy napotykam żółto kwitnące liczne okazy pierwiosnki lekarskiej.
Za wiaduktem kolejowym, dolina rozszerza się , linia lasów oddala się- wpływamy w szeroką kotlinę bagienną , pełną bocznych kanałów i odnóg . Wokół morze turzyc, jedynie przy brzegach cieków startują oczerety pałki wodnej, nowe jeszcze niskie pokolenie. Te zeszłoroczne wyższe rozsiewają się, tworząc na szczytach łodyg coś co przypomina kłaczki bawełny. Słychać nawoływanie żurawi. Głos tego niezwykle płochliwego i unikającego ludzi ptaka jest jedyny w swoim rodzaju- zawiera jakąś nutę przywoływania i tęskności... porusza serce i umysł. Staram się pośród bagniska wybierać drogę , tam gdzie jest w miarę szeroko i z konkretnym nurtem, niemniej w miarę zagłębiania się na teren bagienny przy jeziorze Miszlica( inna nazwa Waplewskie) , jest o to coraz ciężej. Kanały stają się coraz węższe i trudniej dostępne. W wodzie napotykam olbrzymie kłącza grążela żółtego o wymiarach całkiem sporych konarów, są zauważalne świeże zielone liście- jeszcze jedno przypomnienie o majowej porze. O wiośnie przypominają ( i o miętówce Cool ) łany świeżo wyrosłej mięty. W odległości niespełna 5 metrów z trzcinowiska nagle podnosi się żuraw- nie miałem dotąd okazji do obserwacji z tak bliska tego pięknego ptaka. Długo się jeszcze niesie krzyk żurawi niezadowolonych z wizyty w ich bagiennym królestwie. Jest dziko i cudnie- mimo coraz większych problemów z odnalezieniem tej właściwej drogi . W pewnym momencie kajak się wbija dziobem pomiędzy kępy turzyc tam gdzie szerokość cieku jest mniejsza od szerokości kajaka, stojąc widzę hen w dali łąki bagienne... natomiast żadnych obiecujących możliwości dalszego przepływu. Cóż wracamy.
Jeszcze podpływam na krótki zwiad do południowego skraju bagniska- tam według mapy powinno się znajdować główne koryto rzeczne, wysiadam na brzeg. Jest zarośnięty gęstym chaszczem i krzakami rów odchodzący od zrujnowanej zastawki tuż za mijanym mostem kolejowym- o zerowym nurcie-nie tędy droga.Rolleyes
Niewczesna już pora i świadomość , że obejrzenie zaśmieconej Marózki w miejscowości Waplewo, mogło by zepsuć dotychczasowe piękne wrażenia- powodują , że bez żalu obieramy kurs powrotny.
I ponownie wszystkie te piękne widoki... podpływ i spływ w tym przypadku to podwójna radość. Obiecuję sobie powrót na Marózkę w dolnym jej biegu , pomiędzy Swaderkami a miejscowością Kurki- podobno również ciekawie.
Na jeziorze Maróz widzimy popołudniową porą w oddali dwa rowery wodne. Pierwsi napotkani w trakcie majowego weekendu turyści na wodzie. Mimo sporej ilości odwiedzających - życie turystyczne koncentruje się na wieczornych biesiadach i grillach obficie podlewanych alkoholem ... i bardzo późnym wstawaniu...
To dla mnie dobrze - poszukiwałem w ten czas ciszy i kontaktu z budzącą się do życia naturą.Cool



07-05-2008 10:12 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #163
RE: Imprezy wodne

Jeszcze trochę zazielenię relację...Rolleyes
1.Jezioro Maróz.
2-3.Przy wpływie Marózki do jeziora.
4.Ols nadbrzeżny w strefie przyjezionej.
5-6.W trasie.
7.Widok ze skarpy nadbrzeżnej na rzekę.
8-9. Wśród grądów zalesiających brzegi nieopodal linii kolejowej Działdowo-Olsztyn.




Załączone pliki Miniatury
                                   

07-05-2008 10:37 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #164
RE: Imprezy wodne

C.d zielenienia...
1.Przed mostem kolejowym.
2.Widok z wiaduktu na rzekę.
3.Rozpoczynający się odcinek bagienny.
4.Często spotykamy w wpodzie kępy mięty...
5.... i potężne kłącz grążela żółtego.
6. Z tego miejsca zawracamy., gdzieś w dali niewidoczne jezioro Miślica.
7-8. Spływ jest równie piękny jak podpływ.Smile

voila




Załączone pliki Miniatury
                               

07-05-2008 10:52 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #165
RE: Imprezy wodne

W wodzie oprócz wspaniałej przygody ( i czasem telefonów komórkowych Rolleyes )- można znależć takie rzeczy jak to poroże jelenia . Cool




Załączone pliki Miniatury
   

07-05-2008 11:02 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: