|
Dolomity, Alpy -lato 2008
|
| Autor |
Wiadomość |
paulina
magurczanka ;)
    
Postów: 1,678
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status:
Offline
|
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008
Po wstępnym rozeznaniu widzę, że wyprawa się udała i mogę Wam tylko bić brawo i serdecznie gratulować..., no i jeszcze dodam, że dumna jestem z Was chłopaki, wspaniale!
Nie mam jeszcze teraz neciku, żeby dokładnie, szczegółowo zapoznać się z całą relacją i fotkami, ale gdy wreszcie mi go podłączą, na spokojnie nadrobię zaległości.
POZDROWIONKA DLA CAŁEJ EKIPY I PONOWNIE GRATULACJE !
Kiedy w tęczy na niebie rozpoznasz kolorów życia odbicie, to znaczy po prostu, że kochasz życie! (...)
|
|
| 18-08-2008 08:40 AM |
|
 |
paaulo
snow addict
    
Postów: 1,625
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008
No Stasiu, allle fotki, pięknie. Czekam na więcej + relację.
|
|
| 18-08-2008 10:29 AM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008
Doliną Fischleintal i wokół Einserkofelu
Niżej podanym opisem trasy chciałbym zachęcić do odwiedzenia Dolomitów tych górofilów, którzy nie mają aż tak wielkich ambicji do pokonywania Via ferrat, ale chcą widzieć ten piękny zakątek . W tym miejscu chciałbym przeprosić jeszcze tych, którzy oczekiwali relacji z jakieś Via ferraty.
Fischleintal - ma swój początek przy mieście Moos (niedaleko Sextenu) i dosłownie wkraja się między skalne wieże ? Zehnerkofel, Elferkofel, Zwölferkofel i Einserkofel - wieże "Sexteńskiego Słonecznego Zegara", które były dla mieszkańców Sextenu przyrodniczym miernikiem czasu. Trasę doliną by miał poznać i odwiedzić każdy wielbiciel Dolomitów. Długość trasy - Drei Zinnen Hütte - Dolomitenhof 5,5 - 6 godzin czystego chodzenia i 1000 m przewyższenia.
Pozytywa:
+ uważam, że to jedna z najładniejszych dolin Dolomitów,
+ łatwa technicznie, dobra do mniej zaawansowanych górołazów,
+ na trasie aż 5 schronisk z dobrymi widokami na okoliczne góry,
+ dla historyków pole do studiowania prosto w plenerze.
Negatywa:
- 1000 m przewyższenia może kogoś zniechęcić,
- duże nasilenie niby "turystów" w okolicy Drei Zinnen Hütte,
- niemożliwość pokonania poblizkich sczytów bez zabezpieczenia (może tylko Spoko ),
- ceny w schroniskach nie dla naszego portfelu (może tylko wspaniałe włoskie espresso jest w naszych możliwościach).
Wyprawę rozpoczynam nietradycyjnie ? z campingu jadę autobusem na trasie Kreuzbergpass - Innichen - Toblach. 1/2 godziny jazdy 1,5 Euro. Rano niebo azurowe. Pogoda zapowiada się interesująco. Dojeżdżam autobusem pod Dolomitenhof (1454 m). Już tutaj widoki na okoliczne wieże o 1500 m wyższe zapierają dech.
- na foto widać mój cel - Einserkogel (2698 m), który nie będę zdobywać, ale tylko obchodzić, w tyle w lewo Zwölferkofel (3094 m).
Jest 8:30, narazie nie jest zbyt dużo turystów i niezwlekając zaraz wyruszam w głąb doliny. Idę jej dnem i głowa mi się sama wykręca na okoliczne wieże. Robię dalsze zdjęcia. Po pół godzinie dochodzę do Talschlußhütte (1548 m)
- Talschlußhütte, w tyle igła Hohe Leist (2413 m).
No, tutaj już skały są na zasięg ręki. Patrząc na okoliczne skalne olbrzymy niemal sobie wykręcam kark. Mam dużo energii dlatego rezygnuję z napoju większości Forumowiczów i wyruszam dalej. Za chatą dolina się rozdwaja. Ja idę w lewo, z prawej strony będę powracał.
Tutaj zaczana się też strome podchodzenie. Przydatne są kijki. Lubię, ba jestem w tranzie, kiedy pot cieknie mi po twarzy i łapię oddech. Odmianą mi są coraz to lepsze widoki. Powoli odkrywa się dominanta końca doliny - Zwölferkofel.
Teraz już tylko wyczekuję upragnione schronisko - (2224 m). Po 2 godzinach stoję przed nim, pierwszy odpoczynek, czas na kawkę (piccolo espreso za 1 Euro - pycha!) no i zdjęcia.
- schronisko Comici, w tyle Elferkofel (3092 m) i część znanej Via ferrata Strada degli Alpini,
- Przełęcz Giralba (2431 m)
cdn...
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-08-2008 04:50 PM przez Stasiu.
|
|
| 23-08-2008 04:49 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008
cd...
Czas ruszać dalej. Moim dalszym celem jest dalszy schron Büllelejochhütte. Teren trochę inny. Normalny górski chodnik i nachylenie trochę mniejsze. Najpierw wychodzę na Oberbachernjoch (2519 m) gdzie są bardzo dobrze zachowane pozycje bojowe żołnierzy.
Z przełęczy to już blizko do następnej chaty Büllelejochhütte (2528 m). Od Comici to była 1 godzinka.
Chata niczym się nie różni od innych. Jedynie w okolicy widać, że musiały tutaj przebiegać ciężkie walki. Pełno tu okopów, lejów i nawet puszek po konserwach.
Na chacie zrobiłem jeden z zakupów. Kupiłem dla syna koszulkę, banalka 15 Euro. Takie te pamiątkowe, które można zakupić na schroniskach w Taterkach albo innych górkach. Czas jednak szybko leci, jest 13:00 a ja nie mam jeszcze połowy. Czeka mnie trawers Paternkofela na już znaną Drei Zinnen Hütte. Byli tam też w lipcu nasi Trzej Muszkieterowie. Trasa mi trochę się wlecze, bo jest tutaj już więcej turystów. Wiadomo w pobliżu są Drei Zinnen i łatwy ich dostęp. Nawet czworonogi mi się plątały pod nogami.
- widok na Drei Zinnen Hütte (widać tylko kawałek), w prawo Sextnerstein (2539 m) i Toblinger Knoten (2617 m).
Dalsza godzinka i jestem obok Drei Zinnen Hütte (2405 m). Tutaj co innego. Zawsze tabuny ludzi. Chata jest w oblężeniu, ale nie przez żołnierzy. Parę zdjęć i czmycham stąd. Czeka mnie 1,5 godzny zejścia w dół. Turyści zamienili się w pasące się bydełko.
- jeden egzemplarz bydła bezrogiego, Paternkofel, Kleine i Grosse Zinnen.
To, co mam przed sobą zna każdy. Zejście 900 m. Kijki znowu stały się przydatne. Co można dalej opisywać? Myśli skupiają się tylko na kolana. Zamykam koło i po 7 godzinach jestem znów przy Dolomitenhof, no i nieoddzielnymi watahami ludzi.
Wyżej wymienioną trasę opisałem z myślą o górołazach, dla których Taterki stają się zbyt małe, zachwaszczone niby turystami i mają o drobinę więcej kasiory. Czas poznać coś innego. Starałem się mniej pisać i wstawiać więcej foto. Kogo zanudziłem - tego przepraszam . Postaram się w następnej relacji być lepszy .
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 23-08-2008 05:00 PM |
|
 |
Agnieszka.S
Aga
    
Postów: 1,959
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2007
Status:
Offline
|
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008
Stasiu-widoki-bajka jak dla mnie,opis bardzo ciekawy!- następnym razem jadę z Tobą
"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował, tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. "
Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-08-2008 05:05 PM przez Agnieszka.S.
|
|
| 23-08-2008 05:05 PM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008
|
|
| 23-08-2008 05:39 PM |
|
 |
Fazik
Kierowca TYRa
    
Postów: 6,690
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008
Wyrwać się z miejskiego betonu, choć na dzień, choć na chwilkę, Żeby nie zwariować...
|
|
| 23-08-2008 06:04 PM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008
Widoczki zapierają dech w piersiach.(Stasiu nie dałbym rady tam się wspinać bo same widoki wstrzymałyby mi oddech. Fajnie to opisałeś .Kurde szkoda ,że nie urodziłem się w np w Pieve del Cadore czy gdzieś w pobliżu....
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
|
|
| 23-08-2008 07:16 PM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008
Stasiu czekamy cierpliwie na ciąg dalszy... zacząłeś wyśmienicie
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 25-08-2008 10:33 AM |
|
 |
Karo
   
Postów: 194
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2007
Status:
Offline
|
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008
Stasiu, czekam co dalej, fajnie ze tyle fotek zamieszczasz. Tak na marginesie to właściwie Ty też jesteś turystą i też tworzysz tłok.
|
|
| 27-08-2008 03:50 PM |
|
 |
Lacuna
Mosad_Mountain_Edition
  
Postów: 61
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2008
Status:
Offline
|
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008
|
|
| 02-09-2008 07:05 PM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008
Lacuna-przejrzałem galerie--> wycieczki bardzo ok
|
|
| 04-09-2008 07:00 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008
Łatwo i przyjemnie na Piz Boe (3152 m)
Trochę dłużej rozmyślałem, czy napisać ten post czy nie. Tutaj nie będziemy pokonywać długie odcinki ani odważne skalne stopnie, tutaj pójdziemy normalną trasą. Jednak wspaniała pogoda i idące za tym tworzenie aż kiczowitych fotografii skłoniło mnie do podzielenia się moimi wrażeniami.
Piz Boe - pozwolę sobie przytoczyć tutaj wątek z jednego przewodnika - "Skalna baszta Sella jest masywem sama o sobie. Rozległy masyw, którego ze wszystkich stron podpierają skalne pionowe ściany kończy się płaskowyżem i odkąd jako krzyżacki namiot z chorągwią wyrasta najwyższa piramida wierzchołka Piz Boe". Masyw Sella jest może lepiej znany miłośnikom białego szaleństwa albo dwukołowego jednośladu. Ci pierwsi jako atrakcję Sellaronde, kiedy zjeżdżamy na nartach zawsze inną nartostradą i wyjeżdżamy innym wyciągiem aż objedziemy cały masyw. Ponoć super. Ci drudzy na rowerze pokonują cztery przełęcze - Pordoi, Sella, Gardena i Campologno. Tutaj znowu każdy prawowierny kolarz musi tę trasę przejechać chociaż raz w życiu, jak muzułmanin pielgrzymkę do Mekki.
Pozytywa:
+ w razie pogody unikalne widoki,
+ dla wyznawaczy via ferrat jest możliwość wypróbowania swych sił na w pobliżu położonych trasach o różnym stopniu trudności,
+ trasa łatwa do pokonania i dla łamagów, którzy umią chodzić na czymś trudniejszym niż miejski tratuar.
Negatywa:
- duże nasilenie niby "turystów" i nawet klapkowiczów spotkałem,
- schroniska przepełnione,
- trasa nieodpowiednia dla miłośników spokoju.
Z powodu tego, że trasa jest normalnym człapaniem pod górkę i z górki, będzie mój opis skąpy. Ten brak odrobimy wklejeniem pięknych fotografii. Wycieczkę zaczynamy na Przełęczy Pordoi (2239 m), położonej między wioskami Arabba i Canazei.
Kolejka linowa (do góry i w dół 12,5 euro) nas wywozi na Sas De Pordoi (2950 m) gdzie na terasie Rif. Maria popadamy w obłęd fotografowania:
- na zdjęciu ikony Dolomit, z lewej Ja (1,76 m), Antelao (3264 m), Pelmo (3168 m) i Civetta (3220 m)
- Królowa Dolomit - Marmolada z najwyższym punktem Punta Penia (3343 m), w dole droga u Arabby na Passo Pordoi i Aga.
- znów Ja na tle Sassalungo (3181 m), w tyle Zillertalskie Alpy
Po opadnięciu emocji, pora wyruszyć w drogę. Piz Boy na nas już czeka.
Najpierw schodzimy do Rif. Forc. del Pordoi (2829 m) i potem dużym zakolem z prawej strony na naszego skalnego przyjaciela. Z każdą minutą jest coraz bliżej. Cierpliwie na nas czeka. Uwodzi nas jasnym słońcem. Nie trzeba zbytnio opisywać. Po godzinie marszu jesteśmy na wierzchołku z chatką Cappana Piz Fasa i obłudnym przekaźnikiem telewizyjnym. I znów to samo. Najpierw ochi! i achi!, potem pstrykanie, dopełnieinie energii i chwila zadumy. Wszystko to trwa 45 minut.
Wszystko trzeba raz opuścić i dlatego my też decydujemy o powrocie. Jednak umilamy sobie trasę i wybieramy drogę powrotną trochę dłuższą, ale zaczepniemy jeszcze o jedno schronisko (zbieram pieczątki). Po drodze nic rewelacyjnego (oprócz widoków) i po pół godzinie dalsza Rif. Boe (2871 m).
Jedynie co mnie tutaj dopadło to wyśmienity jadłospis. Ślina kapała aż na buty. Szybko dałem pieczątkę i czmychnąłem prędzej ze schroniska niż diabelska pokusa mnie ogarnie, żebym coś kupił (tylko 0,4 l piwa kosztowało 6 euro). Brr...., ale niekiedy muszę. Powrót między różnej maści turystami do górnej stacji i zjechanie kolejką to była już pestka.
- kolejka linowa i w dole Passo Pordoi.
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 06-09-2008 04:24 PM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008
- Królowa Dolomit - Marmolada
Piękne foty Stasiu-a i pogoda Ci dopisała.
Co do królowej Dolomitów - niech każdy ją widzi ze zdjęcia inaczej
|
|
| 06-09-2008 05:30 PM |
|
 |
kasat
   
Postów: 222
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2007
Status:
Offline
|
RE: Dolomity, Alpy -lato 2008
Witam.
Stasiu pięknie no mucha nie siada, nie ma takich słów które to mogą opisać aż Ci zazdroszczę, ale ja się tam pojawię i sprawdzę Cię tylko nie wiem kiedy i czy w tym życiu.
A tak swoją drogą ile taki wyjazd kosztuje? np. tydzień.
Chodzi ceny noclegów , czy jakiś wstęp do parku trzeba płacić?, czy można namiot rozbijać gdzie się chce itd.jakiś przykładowy posiłek , bez luksusów tak prosto aby maksymalnie koszta uciąć (od razu mówię że nie jestem policją skarbową ). Jeżeli możesz odpowiedzieć do będę Ci wdzięczny.
Pozdrawiam.
|
|
| 06-09-2008 07:21 PM |
|
 |
|
|