Padon
Następnego dnia planujemy zaatakować najwyższy kopiec w okolicy - Punta Penia w masywie Marmolady (3343 mnpm) Lokujemy się na północy od niego na Paso Fedaia przy wielkim zalewie o tej samej nazwie. Pogoda nie rozpieszcza, pada więcej, czasami mniej, ale wszystko nad nami zalega w chmurach. Niestety czas leci nam nieubłagalnie w lokalu/schronisku na przełęczy, postanawiamy szybko zmienić plany i ruszyć na północ, normalny trekking na niższą grań Padon, która okazała się być pięknym miejscem widokowym na północne lodowe zbocza Marmolady i południowy mur bastionu Selli.
Największy deszcz przeczekujemy na przełęczy, w górnej stacji kolejki z Arabby (2478m), potem schodzimy trochę inną drogą nad Lago di Fedaia, późnym popołudniem wypogadza się i tak już ma zostać do końca naszego pobytu.
Wieczorem na campingu, pokrzepieni na duchu i ciele, stawiamy cel na następny dzień- Mont Agner, szczyt broniący wschodniej flanki Pali.
Uwaga, fotki głównie ze zwierzami
ale nie tylko
kolejka na Marmoladę - od samego dołu w chmurze
masyw Marmolady odsłaniał się chwilami
to sem ja z żoną
A tu jak na hali - owiecki - słychać ich dzwonki kilometrami
łowce atakują 
rzut okiem na Paso Fedaia i zalew
widok na grupę Sella
świstaki i nie tylko