Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (3): « Pierwsza [1] 2 3 Następna > Ostatnia »
Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka
Autor Wiadomość
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
*****


Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status: Offline
Post: #1
Toungue  Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka

Kolejny ranek wstając przed wschodem słońca zastanawiam się czy to jest jeszcze normalne... i wolę sobie nie odpowiadaćWink
wschód słońca Dnia Panskiego 15 sierpnia Mieciur i ja przywitaliśmy w poldolocie, który zdążał... na wschód Big Grin

po niedługim czasie dojeżdzamy do podkrośnieńskich posiadłości rodzinnych Władzy ForumowejWink jako że nikomu się nie chce ruszyć w trasę; wyruszamy dosyć późno Shy
Ponad 2 godzinki zajmuje nam jazda, najpierw przez Barwinek, potem naszymi "ulubionymi" słowackimi drogami. dłużyło się, nie powiem... więc umilałam sobie czas fotografowaniemToungue[attachment=25091][attachment=25092]

10 km przed planowanym miejscem pozostawienia auta orientujemy się że żadne z nas nie ma eurosówWink po przeliczeniu wspólnych funduszy, okazuje się, że we 3 osoby dysponujemy zawrotną kwotą 2 eurówWink piękna wtopa, wybraliśmy się jak cepryToungue na szczęście parking pod MOkiem kosztuje 1,5 E.Smile

i nawet nie ma dużo ludzi, co jest bardzo dziwne, sądząc po oznakowaniu drogi - tabliczki kierujace na morskie oko pojawiały się od 50 km....
i nie 9 km a kilometr asfaltu... tylko cholercia tych Mięguszy mi jakoś brakowało w panoramieToungue[attachment=25093]
nad Mokiem schodzi nam z godzinę... miły chłodek, zimny napój turystyczny i brak ceprów robi swojeWink tutaj pada jeden z lepszych tekstów Mieciura, z którego nabijamy się przez cały czas wycieczki. cytuję : "Mieciur może wypić o jedno piwo mniej niż normalny człowiek" giggle

ale odpoczywać się przecież nie da bez gór (bo jakże toWink ) więc kolejną godzinę spędzamy z Krzyśkiem na gonieniu Admina po lesieWink w końcu docieramy na Sniński Kamień, skąd roztaczają się ciekawe widoki. niestety łączy się to z dużą ilością ludzi, ale znajdujemy sobie wolny kawałek skały i kontemplujemyWink c[attachment=25094][attachment=25095]o dziwne - tutaj nikt nie chodzi z kijkami .
powrót nieco inną drogą, przez chaszcze i krzaki waską ścieżyną - tu już nie ma ludzi, cisza i spokoj za to jest...[attachment=25096] Małe Morskie Oko morski kolor miało raczej dawnoWink[attachment=25097] i przez błotko z powrotem na asfalt, asfaltem do samochodu i samochodem do domuSmile

po drodze zatrzymujemy się jeszcze pooglądać rozmieszczone w okolicach przejścia granicznego pozostałości z II wojny światowej, a więc czołgi, działa i samolotySmile [attachment=25098]

potem grill na którym my mieliśmy się najeść, ale bardziej najadły się podkrośnieńskie komary Wink i Polaków nocne rozmowy dłuuuugo w noc połączone z oglądaniem zdjęć różnorakich (chwała Ci Bartku za cierpliwość w oglądaniu 9 mieciurnych albumów - w sumie było tam ok 1700 zdjęćBig Grin)

poranek dziwnym trafem nam się przedłużyłWink ale ambitnie w końcu wyruszyliśmy zdobywać Cergową (całe 715 m. n.p.m.Toungue) na początku mała wtopa Admina, który jak się okazało swoich rejonów rodzinnych nie zna (ojjj oberwie mi się za toWink i wygnał nas na szlak (a raczej Mu się wydawało że to szlak byłWink o jeden mostek za wcześnie a potem powiedział: "eeeee musimy przejechać autem";) po odnalezieniu właściwego szlaku budząc zaciekawienie miejscowej ludności przedostaliśmy się przez wieś, potem wąską ścieżką przez pola i w las. sam szczyt jest zalesiony, [attachment=25099]ale pod szczytem znajdują się naslonecznione polanki, które aż się proszą aby na nich poleżeć z napojem turystycznym, co też uczyniliśmy schodzącWink kilka osób mijanych na zejściu i po dluższej chwili byliśmy przy samochodzie.

potem odwiedziliśmy jeszcze krośnieński rynek, zamek Kamieniec w Odrzykoniu [attachment=25100] i rezerwat Prządki.[attachment=25101] no i trzeba było wracać do rzeczywistości Sad

dzięki Bartek za te 2 dzionki... przy następnej okazji rzuć Sonii piłką od nas 10 000 razyToungue

edit: foty będą zarazWink
edit 2: już Big Grin


Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-08-2009 01:24 PM przez gosia3ek.

20-08-2009 12:58 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Mallaidh

*****


Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status: Offline
Post: #2
RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka

Jak zwykle z Wami - nie mogło być "normalnie".Big Grin
2euro na 3 osoby - niezłą sumkę uciułaliście, hehe Wink


20-08-2009 02:09 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lapikus

*****


Postów: 2,441
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2009
Status: Offline
Post: #3
RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka

Jakoś się Wam ostatnio skład osobowy wielkiej trójcy często zmienia. Ciekaw jestem, czy to Mallaidh was zdradza, czy wy jego? No, dobra, nie będę Was już więcej gnębił tą dociekliwością, bo jeszcze mi się dostanie w ramach reprymendy administratorskiej. Jak następnym razem wybierzecie się w tym samym składzie w góry, to koniecznie zaprzęgnijcie Bartka w pług jednoskibowy, żeby takich astronomicznych szybkości nie rozwijał, co by Tobie, Gosia3ku, i Mieciurowi nie trzeba było z wywalonym jęzorem za nim ganiać. Mnie też się często zdarza, w ferworze gorących dyskusji, jakie w naszej kompaniji prowadzimy, o szlaku zapomnieć. Ale żeby na własnym terenie? To jeszcze nigdy. Ale sobie na adminowej osobie pofolgowałem! Gosia3ku, liczę na to, że w ramach forumowej solidarności, będziemy teraz razem sztamę trzymać, jak przed obliczem najwyższego do raportu karnego staniemy za znieważanie władz publicznymi wypowiedziami.



Życie już dawno nauczyło mnie wielkiego szacunku, pokory i cierpliwości do gór!!!
20-08-2009 06:11 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pedro
Administrator
*******


Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #4
RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka

No z tym szlakiem na jedyną "wyższą" górę w rodzinnych okolicach (w których nie mieszkam od 8 lat tak na wytłumaczenie Smile) to faktycznie była troszku wtopa. Ale za to te miny Gosi i Krzyśka - hehe Big Grin Byli tak zaskoczeni, że z początku nawet nie skomentowali, dobrze że kijkami się podpierali bo by im ręce opadły giggle

No ale fakt, zaparkowaliśmy samochód, przebrali, wzięli kijki w garść i tak w pełnym rynsztunku zaczynając podbój Cergowej z miną zdobywców przeszli kilkaset metrów do mostka gdzie w moim mniemaniu zaczynał się szlak... a dalej to już było w relacji innocent Tzn. zrobiliśmy 15 minut później to samo, ale na innym parkingu, przy innej prostej i na innym mostku Big Grin

Co do Gór Wyhorlat, to poza jednym bardziej popularnym szlakiem to dzicz wielka a okolice ładne, spokojne, choć zachaszczone i zalesione dość mocno. Sniński Kamień jest na pewno wart odwiedzenia.

Albumy Gosia warto było przeglądnąć, choć te komary tyle krwi ze mnie wypiły, że w osłabieniu organizmu części nie całkiem pamiętam Smile

Lapikus nie bój nic, troszczę się o ekipę NS jak mogę, tzn. o ich kondycję no i żeby zawsze najedzeni i napojeni chodzili innocent

Weekend był super, dzięki Smile



Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
20-08-2009 07:12 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lapikus

*****


Postów: 2,441
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2009
Status: Offline
Post: #5
RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka

Pedro napisał(a):
Lapikus nie bój nic, troszczę się o ekipę NS jak mogę, tzn. o ich kondycję no i żeby zawsze najedzeni i napojeni chodzili innocent

Weekend był super, dzięki Smile


A nie wątpię....nie wątpię.
Każdy wypad w nowe okolice wart jest wszystkich wyrzeczeń i podjęcia trudów wędrówki. Nie wiem, czy taka dzikość tego miejsca, nie jest przypadkiem jego największym atutem. W naszych górach coraz trudniej o dziewicze obszary, do których mało kto zagląda. Za niedługo z utęsknieniem będziemy wspominać te cudowne chwile, kiedy szlaki przeznaczone były tylko i wyłącznie do pieszej turystyki, a beton i stal co najwyżej ze schroniskami mógł się kojarzyć. Dobrze się dzieje, że opisywane są takie miejsca. Im więcej ich będzie na naszych osobistych mapach, tym dłużej cieszyć się będziemy wolnością i intymnością podczas górskich wędrówek. Dzięki za wszystkie podpowiedzi w tym temacie. Szukajcie dalej takich miejsc.



Życie już dawno nauczyło mnie wielkiego szacunku, pokory i cierpliwości do gór!!!
20-08-2009 08:17 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pedro
Administrator
*******


Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #6
RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka

Taka już niestety kolej rzeczy, że to co łatwo dostępne i popularne staje się z roku na rok coraz to bardziej komercyjne. Myślę jednak, że jeszcze przez długie lata będzie się dało znaleźć miejsca puste i ciche. Pytaniem tylko pozostaje jak wiele ich będzie i jak daleko od nas.



Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
20-08-2009 08:33 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
mieciur
- - user - -
*****


Postów: 1,889
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status: Offline
Post: #7
RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka

Pedro napisał(a):
Albumy Gosia warto było przeglądnąć, choć te komary tyle krwi ze mnie wypiły, że w osłabieniu organizmu części nie całkiem pamiętam Smile

Lapikus nie bój nic, troszczę się o ekipę NS jak mogę, tzn. o ich kondycję no i żeby zawsze najedzeni i napojeni chodzili innocent

Weekend był super, dzięki Smile


Adminie, śmiem wątpić, że to tylko komary były przyczoną "osłabienia" organizmu...Big Grin

No o tą kondycję to sie troszczysz czasami aż za bardzo Smile ale racja na brak jedzonka i napojów wszelkiego rodzaju nie mamy co narzekać Smile


20-08-2009 09:02 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lapikus

*****


Postów: 2,441
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2009
Status: Offline
Post: #8
RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka

mieciur napisał(a):
No o tą kondycję to sie troszczysz czasami aż za bardzo Smile ale racja na brak jedzonka i napojów wszelkiego rodzaju nie mamy co narzekać Smile


No, teraz to już w ogóle nic z tego nie rozumiem. Pedro całe wasze menu w plecaku targa, a wy jeszcze nie możecie za nim nadążyć na szlaku? Coś mi tu pachnie dywersją!



Życie już dawno nauczyło mnie wielkiego szacunku, pokory i cierpliwości do gór!!!

Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-08-2009 09:16 PM przez lapikus.

20-08-2009 09:15 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
*****


Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status: Offline
Post: #9
RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka

lapikus napisał(a):
Jakoś się Wam ostatnio skład osobowy wielkiej trójcy często zmienia. Ciekaw jestem, czy to Mallaidh was zdradza, czy wy jego?

gwoli wyjaśnienia Lapikusie, Mallaidh ostatnio w weekendy albo pije z, albo opiekuje się:
a/ Babcią
b/ psem
c/ kumplami
w różnych konfiguracjach Toungue Wink Toungue
ależ nie tachał Admin naszej karmy, raczej w drugą stronę - w pierwszy dzień zapomniał sobie kanapek zrobić więc jako dobre usery się podzieliliśmyWinkinnocent chciaż czasem to mam ochotę Mu kamieni nakłaść do plecaka że by ciężej mial i nie trzeba było za NIm leciećWink


Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-08-2009 07:13 AM przez gosia3ek.

21-08-2009 07:12 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pedro
Administrator
*******


Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #10
RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka

gosia3ek napisał(a):
ależ nie tachał Admin naszej karmy, raczej w drugą stronę - w pierwszy dzień zapomniał sobie kanapek zrobić więc jako dobre usery się podzieliliśmyWinkinnocent chciaż czasem to mam ochotę Mu kamieni nakłaść do plecaka że by ciężej mial i nie trzeba było za NIm leciećWink

O Ty Przekrętnico jedna Toungue A może by tak co o drugim dniu wspomniała co? Wink Jako admin starający się być dobrym - nawet napój turystyczny dźwigał na swoich ramionach i plecach by się później podzielić Smile



Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
21-08-2009 07:20 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
*****


Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status: Offline
Post: #11
RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka

Pedro napisał(a):
O Ty Przekrętnico jedna Toungue

tak mnie jeszcze nikt nie nazwałWink

Pedro napisał(a):
A może by tak co o drugim dniu wspomniała co? Wink Jako admin starający się być dobrym - nawet napój turystyczny dźwigał na swoich ramionach i plecach by się później podzielić Smile

hehe to zamiast tych kamieni co Ci miałam do plecaka naładowacWink zresztą sam się dobrowolnie zgłosileś do noszenia Wink
dzięki o dzięki Wielki Adminie za ten napój turystyczny pod Cergową Wink Toungue Smile (pokłony bijęToungue)


21-08-2009 07:25 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Dosia

****


Postów: 353
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2008
Status: Offline
Post: #12
RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka

Jak zwykle bardzo ciekawie Smile

Ładna fota czerwonej jarzębiny Smile A więc gosia3ku w górach już jesień ? Sad


21-08-2009 09:35 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Łukasz

*****


Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #13
RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka

Wzruszyłem się. Admin - kolejnym razem nie noś jakieś dziwnego napoju tylko spiryt. Lżejszy jest.



"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
21-08-2009 10:14 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lapikus

*****


Postów: 2,441
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2009
Status: Offline
Post: #14
RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka

Czy Wy aby wszyscy byliście na tej samej wycieczce? Bo ja mam pewne wątpliwości. Najpierw Mieciur potwierdza, że na brak jedzonka i napojów wszelakich nie mieliście co narzekać, a potem Gosia wypomina, że Pedro nawet o swoje kalorie zapomniał zadbać (przynajmniej w pierwszym dniu) i Wasze zapasy uszczuplał. Muszę mu jednak oddać honor, bo w drugim dniu się w pełni zrehabilitował i nawet napoje turystyczne taszczył na własnych plecach. Oj wesoła z Was kompania. Coraz bardziej podoba mi się sposób, jaki znaleźliście na nudę i wolny czas. Na początku trochę Wam zazdrościłem, a teraz, to już pełną gębą. Szkoda, że duże odległości i czasowe niedogodności skutecznie pozbawiają nas, a konkretnie mnie, możliwości osobistego poznania nietuzinkowych ludzi, do których niewątpliwie należycie.



Życie już dawno nauczyło mnie wielkiego szacunku, pokory i cierpliwości do gór!!!

Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-08-2009 11:51 AM przez lapikus.

21-08-2009 10:22 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pedro
Administrator
*******


Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #15
RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka

Łukasz napisał(a):
Wzruszyłem się. Admin - kolejnym razem nie noś jakieś dziwnego napoju tylko spiryt. Lżejszy jest.

"Dziwny napój" był bardzo dobry - polecam Smile



Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
21-08-2009 10:57 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: