Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat
Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - Wersja do druku

+- Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl/forum)
+-- Forum: Wyprawy, relacje, opisy (/forumdisplay.php?fid=18)
+--- Forum: Górski Świat (/forumdisplay.php?fid=21)
+--- Temat: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka (/showthread.php?tid=2235)


Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - gosia3ek - 20-08-2009 12:58 PM

Kolejny ranek wstając przed wschodem słońca zastanawiam się czy to jest jeszcze normalne... i wolę sobie nie odpowiadaćWink
wschód słońca Dnia Panskiego 15 sierpnia Mieciur i ja przywitaliśmy w poldolocie, który zdążał... na wschód Big Grin

po niedługim czasie dojeżdzamy do podkrośnieńskich posiadłości rodzinnych Władzy ForumowejWink jako że nikomu się nie chce ruszyć w trasę; wyruszamy dosyć późno Shy
Ponad 2 godzinki zajmuje nam jazda, najpierw przez Barwinek, potem naszymi "ulubionymi" słowackimi drogami. dłużyło się, nie powiem... więc umilałam sobie czas fotografowaniemToungue[attachment=25091][attachment=25092]

10 km przed planowanym miejscem pozostawienia auta orientujemy się że żadne z nas nie ma eurosówWink po przeliczeniu wspólnych funduszy, okazuje się, że we 3 osoby dysponujemy zawrotną kwotą 2 eurówWink piękna wtopa, wybraliśmy się jak cepryToungue na szczęście parking pod MOkiem kosztuje 1,5 E.Smile

i nawet nie ma dużo ludzi, co jest bardzo dziwne, sądząc po oznakowaniu drogi - tabliczki kierujace na morskie oko pojawiały się od 50 km....
i nie 9 km a kilometr asfaltu... tylko cholercia tych Mięguszy mi jakoś brakowało w panoramieToungue[attachment=25093]
nad Mokiem schodzi nam z godzinę... miły chłodek, zimny napój turystyczny i brak ceprów robi swojeWink tutaj pada jeden z lepszych tekstów Mieciura, z którego nabijamy się przez cały czas wycieczki. cytuję : "Mieciur może wypić o jedno piwo mniej niż normalny człowiek" giggle

ale odpoczywać się przecież nie da bez gór (bo jakże toWink ) więc kolejną godzinę spędzamy z Krzyśkiem na gonieniu Admina po lesieWink w końcu docieramy na Sniński Kamień, skąd roztaczają się ciekawe widoki. niestety łączy się to z dużą ilością ludzi, ale znajdujemy sobie wolny kawałek skały i kontemplujemyWink c[attachment=25094][attachment=25095]o dziwne - tutaj nikt nie chodzi z kijkami .
powrót nieco inną drogą, przez chaszcze i krzaki waską ścieżyną - tu już nie ma ludzi, cisza i spokoj za to jest...[attachment=25096] Małe Morskie Oko morski kolor miało raczej dawnoWink[attachment=25097] i przez błotko z powrotem na asfalt, asfaltem do samochodu i samochodem do domuSmile

po drodze zatrzymujemy się jeszcze pooglądać rozmieszczone w okolicach przejścia granicznego pozostałości z II wojny światowej, a więc czołgi, działa i samolotySmile [attachment=25098]

potem grill na którym my mieliśmy się najeść, ale bardziej najadły się podkrośnieńskie komary Wink i Polaków nocne rozmowy dłuuuugo w noc połączone z oglądaniem zdjęć różnorakich (chwała Ci Bartku za cierpliwość w oglądaniu 9 mieciurnych albumów - w sumie było tam ok 1700 zdjęćBig Grin)

poranek dziwnym trafem nam się przedłużyłWink ale ambitnie w końcu wyruszyliśmy zdobywać Cergową (całe 715 m. n.p.m.Toungue) na początku mała wtopa Admina, który jak się okazało swoich rejonów rodzinnych nie zna (ojjj oberwie mi się za toWink i wygnał nas na szlak (a raczej Mu się wydawało że to szlak byłWink o jeden mostek za wcześnie a potem powiedział: "eeeee musimy przejechać autem";) po odnalezieniu właściwego szlaku budząc zaciekawienie miejscowej ludności przedostaliśmy się przez wieś, potem wąską ścieżką przez pola i w las. sam szczyt jest zalesiony, [attachment=25099]ale pod szczytem znajdują się naslonecznione polanki, które aż się proszą aby na nich poleżeć z napojem turystycznym, co też uczyniliśmy schodzącWink kilka osób mijanych na zejściu i po dluższej chwili byliśmy przy samochodzie.

potem odwiedziliśmy jeszcze krośnieński rynek, zamek Kamieniec w Odrzykoniu [attachment=25100] i rezerwat Prządki.[attachment=25101] no i trzeba było wracać do rzeczywistości Sad

dzięki Bartek za te 2 dzionki... przy następnej okazji rzuć Sonii piłką od nas 10 000 razyToungue

edit: foty będą zarazWink
edit 2: już Big Grin


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - Mallaidh - 20-08-2009 02:09 PM

Jak zwykle z Wami - nie mogło być "normalnie".Big Grin
2euro na 3 osoby - niezłą sumkę uciułaliście, hehe Wink


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - lapikus - 20-08-2009 06:11 PM

Jakoś się Wam ostatnio skład osobowy wielkiej trójcy często zmienia. Ciekaw jestem, czy to Mallaidh was zdradza, czy wy jego? No, dobra, nie będę Was już więcej gnębił tą dociekliwością, bo jeszcze mi się dostanie w ramach reprymendy administratorskiej. Jak następnym razem wybierzecie się w tym samym składzie w góry, to koniecznie zaprzęgnijcie Bartka w pług jednoskibowy, żeby takich astronomicznych szybkości nie rozwijał, co by Tobie, Gosia3ku, i Mieciurowi nie trzeba było z wywalonym jęzorem za nim ganiać. Mnie też się często zdarza, w ferworze gorących dyskusji, jakie w naszej kompaniji prowadzimy, o szlaku zapomnieć. Ale żeby na własnym terenie? To jeszcze nigdy. Ale sobie na adminowej osobie pofolgowałem! Gosia3ku, liczę na to, że w ramach forumowej solidarności, będziemy teraz razem sztamę trzymać, jak przed obliczem najwyższego do raportu karnego staniemy za znieważanie władz publicznymi wypowiedziami.


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - Pedro - 20-08-2009 07:12 PM

No z tym szlakiem na jedyną "wyższą" górę w rodzinnych okolicach (w których nie mieszkam od 8 lat tak na wytłumaczenie Smile) to faktycznie była troszku wtopa. Ale za to te miny Gosi i Krzyśka - hehe Big Grin Byli tak zaskoczeni, że z początku nawet nie skomentowali, dobrze że kijkami się podpierali bo by im ręce opadły giggle

No ale fakt, zaparkowaliśmy samochód, przebrali, wzięli kijki w garść i tak w pełnym rynsztunku zaczynając podbój Cergowej z miną zdobywców przeszli kilkaset metrów do mostka gdzie w moim mniemaniu zaczynał się szlak... a dalej to już było w relacji innocent Tzn. zrobiliśmy 15 minut później to samo, ale na innym parkingu, przy innej prostej i na innym mostku Big Grin

Co do Gór Wyhorlat, to poza jednym bardziej popularnym szlakiem to dzicz wielka a okolice ładne, spokojne, choć zachaszczone i zalesione dość mocno. Sniński Kamień jest na pewno wart odwiedzenia.

Albumy Gosia warto było przeglądnąć, choć te komary tyle krwi ze mnie wypiły, że w osłabieniu organizmu części nie całkiem pamiętam Smile

Lapikus nie bój nic, troszczę się o ekipę NS jak mogę, tzn. o ich kondycję no i żeby zawsze najedzeni i napojeni chodzili innocent

Weekend był super, dzięki Smile


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - lapikus - 20-08-2009 08:17 PM

Pedro napisał(a):
Lapikus nie bój nic, troszczę się o ekipę NS jak mogę, tzn. o ich kondycję no i żeby zawsze najedzeni i napojeni chodzili innocent

Weekend był super, dzięki Smile


A nie wątpię....nie wątpię.
Każdy wypad w nowe okolice wart jest wszystkich wyrzeczeń i podjęcia trudów wędrówki. Nie wiem, czy taka dzikość tego miejsca, nie jest przypadkiem jego największym atutem. W naszych górach coraz trudniej o dziewicze obszary, do których mało kto zagląda. Za niedługo z utęsknieniem będziemy wspominać te cudowne chwile, kiedy szlaki przeznaczone były tylko i wyłącznie do pieszej turystyki, a beton i stal co najwyżej ze schroniskami mógł się kojarzyć. Dobrze się dzieje, że opisywane są takie miejsca. Im więcej ich będzie na naszych osobistych mapach, tym dłużej cieszyć się będziemy wolnością i intymnością podczas górskich wędrówek. Dzięki za wszystkie podpowiedzi w tym temacie. Szukajcie dalej takich miejsc.


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - Pedro - 20-08-2009 08:33 PM

Taka już niestety kolej rzeczy, że to co łatwo dostępne i popularne staje się z roku na rok coraz to bardziej komercyjne. Myślę jednak, że jeszcze przez długie lata będzie się dało znaleźć miejsca puste i ciche. Pytaniem tylko pozostaje jak wiele ich będzie i jak daleko od nas.


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - mieciur - 20-08-2009 09:02 PM

Pedro napisał(a):
Albumy Gosia warto było przeglądnąć, choć te komary tyle krwi ze mnie wypiły, że w osłabieniu organizmu części nie całkiem pamiętam Smile

Lapikus nie bój nic, troszczę się o ekipę NS jak mogę, tzn. o ich kondycję no i żeby zawsze najedzeni i napojeni chodzili innocent

Weekend był super, dzięki Smile


Adminie, śmiem wątpić, że to tylko komary były przyczoną "osłabienia" organizmu...Big Grin

No o tą kondycję to sie troszczysz czasami aż za bardzo Smile ale racja na brak jedzonka i napojów wszelkiego rodzaju nie mamy co narzekać Smile


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - lapikus - 20-08-2009 09:15 PM

mieciur napisał(a):
No o tą kondycję to sie troszczysz czasami aż za bardzo Smile ale racja na brak jedzonka i napojów wszelkiego rodzaju nie mamy co narzekać Smile


No, teraz to już w ogóle nic z tego nie rozumiem. Pedro całe wasze menu w plecaku targa, a wy jeszcze nie możecie za nim nadążyć na szlaku? Coś mi tu pachnie dywersją!


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - gosia3ek - 21-08-2009 07:12 AM

lapikus napisał(a):
Jakoś się Wam ostatnio skład osobowy wielkiej trójcy często zmienia. Ciekaw jestem, czy to Mallaidh was zdradza, czy wy jego?

gwoli wyjaśnienia Lapikusie, Mallaidh ostatnio w weekendy albo pije z, albo opiekuje się:
a/ Babcią
b/ psem
c/ kumplami
w różnych konfiguracjach Toungue Wink Toungue
ależ nie tachał Admin naszej karmy, raczej w drugą stronę - w pierwszy dzień zapomniał sobie kanapek zrobić więc jako dobre usery się podzieliliśmyWinkinnocent chciaż czasem to mam ochotę Mu kamieni nakłaść do plecaka że by ciężej mial i nie trzeba było za NIm leciećWink


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - Pedro - 21-08-2009 07:20 AM

gosia3ek napisał(a):
ależ nie tachał Admin naszej karmy, raczej w drugą stronę - w pierwszy dzień zapomniał sobie kanapek zrobić więc jako dobre usery się podzieliliśmyWinkinnocent chciaż czasem to mam ochotę Mu kamieni nakłaść do plecaka że by ciężej mial i nie trzeba było za NIm leciećWink

O Ty Przekrętnico jedna Toungue A może by tak co o drugim dniu wspomniała co? Wink Jako admin starający się być dobrym - nawet napój turystyczny dźwigał na swoich ramionach i plecach by się później podzielić Smile


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - gosia3ek - 21-08-2009 07:25 AM

Pedro napisał(a):
O Ty Przekrętnico jedna Toungue

tak mnie jeszcze nikt nie nazwałWink

Pedro napisał(a):
A może by tak co o drugim dniu wspomniała co? Wink Jako admin starający się być dobrym - nawet napój turystyczny dźwigał na swoich ramionach i plecach by się później podzielić Smile

hehe to zamiast tych kamieni co Ci miałam do plecaka naładowacWink zresztą sam się dobrowolnie zgłosileś do noszenia Wink
dzięki o dzięki Wielki Adminie za ten napój turystyczny pod Cergową Wink Toungue Smile (pokłony bijęToungue)


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - Dosia - 21-08-2009 09:35 AM

Jak zwykle bardzo ciekawie Smile

Ładna fota czerwonej jarzębiny Smile A więc gosia3ku w górach już jesień ? Sad


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - Łukasz - 21-08-2009 10:14 AM

Wzruszyłem się. Admin - kolejnym razem nie noś jakieś dziwnego napoju tylko spiryt. Lżejszy jest.


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - lapikus - 21-08-2009 10:22 AM

Czy Wy aby wszyscy byliście na tej samej wycieczce? Bo ja mam pewne wątpliwości. Najpierw Mieciur potwierdza, że na brak jedzonka i napojów wszelakich nie mieliście co narzekać, a potem Gosia wypomina, że Pedro nawet o swoje kalorie zapomniał zadbać (przynajmniej w pierwszym dniu) i Wasze zapasy uszczuplał. Muszę mu jednak oddać honor, bo w drugim dniu się w pełni zrehabilitował i nawet napoje turystyczne taszczył na własnych plecach. Oj wesoła z Was kompania. Coraz bardziej podoba mi się sposób, jaki znaleźliście na nudę i wolny czas. Na początku trochę Wam zazdrościłem, a teraz, to już pełną gębą. Szkoda, że duże odległości i czasowe niedogodności skutecznie pozbawiają nas, a konkretnie mnie, możliwości osobistego poznania nietuzinkowych ludzi, do których niewątpliwie należycie.


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - Pedro - 21-08-2009 10:57 AM

Łukasz napisał(a):
Wzruszyłem się. Admin - kolejnym razem nie noś jakieś dziwnego napoju tylko spiryt. Lżejszy jest.

"Dziwny napój" był bardzo dobry - polecam Smile


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - Łukasz - 21-08-2009 10:59 AM

Odpowiedz w zaszyfrowany sposób co to było Cool


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - Pedro - 21-08-2009 11:09 AM

Może kiedyś przy piwie Cool


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - Łukasz - 21-08-2009 11:13 AM

Bądzcie cierpliwi a dowiecie się.


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - Edyta85 - 21-08-2009 12:08 PM

adminowość jechała samochodem więc za dużo i zbyt mocnych napojów nie wolno było spożywać

Kurcze, szkoda że tak daleko mam do was Sad bo z miłą chęcią czasami bym się na te wasze jedno/dwu-dniowe wyprawy zabrała... A tak muszę wybierać Tatry czy niższe hopki, bo czas dojazdu ten sam :/


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - Pedro - 21-08-2009 12:17 PM

Edyta85 napisał(a):
adminowość jechała samochodem więc za dużo i zbyt mocnych napojów nie wolno było spożywać

Ale w drugi jako pasażer Cool


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - Edyta85 - 21-08-2009 12:56 PM

Pedro napisał(a):
Ale w drugi jako pasażer Cool

a kogóż wrobiliście w tą jakże niewdzięczną rolę kierowcy (biedak pewnie musiał ograniczać się dzień wcześniej)giggle


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - Sokół - 21-08-2009 01:10 PM

Założe się, ze ubrali w tą rolę Mieciura...


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - Pedro - 21-08-2009 01:10 PM

User Mieciur miał ten zaszczyt innocent


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - gosia3ek - 21-08-2009 01:11 PM

Edzia a jak myślisz??Toungue
no przecież nie mnieWink (nie ma to jak dobrze się ustawić - jestem jak vip - wszyscy mnie wożą tylkoToungue)
no musiał się ograniczyć BiedakWink ale bez przesadyToungue
jak stwierdził mój Tato - Mieciur chcąc jechać następnego dnia musi przestać pić zanim jeszcze zacznieWink


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - gosia3ek - 21-08-2009 01:16 PM

lapikus napisał(a):
Czy Wy aby wszyscy byliście na tej samej wycieczce? Bo ja mam pewne wątpliwości. Najpierw Mieciur potwierdza, że na brak jedzonka i napojów wszelakich nie mieliście co narzekać, a potem Gosia wypomina, że Pedro nawet o swoje kalorie zapomniał zadbać (przynajmniej w pierwszym dniu) i Wasze zapasy uszczuplał.

lapikusie, już wyjaśniamWink otóż Mieciur pisząc że na braki w jedzeniu nie mieliśmy co narzekać miał na myśli siebie i mnie (bo my wpadliśmy na to, żeby sobie zrobić kanapkiToungue) Wink ale już się nie odzywami więcej w tym temacie, bo Admin mi kolejne piękne przezwisko zaraz wymyśliSmile

lapikus napisał(a):
Szkoda, że duże odległości i czasowe niedogodności skutecznie pozbawiają nas, a konkretnie mnie, możliwości osobistego poznania nietuzinkowych ludzi, do których niewątpliwie należycie.

ależ dziękuję w imieniu całej EkipySmile
a powiem CI, że te odległości wcale nie są takie dużeSmile ja ostatnio stwierdziłam, że ode mnie w karkonosze jest w miarę bliskoWink faktycznie, z czasem gorzej...
na bibę sądecką przyjedź po prostuSmile

Dosiu, tak, w górkach już można spotkać pierwsze oznaki jesieni.. aczkolwiek jeszcze liście nie żółkną to już widać, że zima się zbliża... a ja z moim aparatem czekam na zlotą polską jesień ok:


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - Edyta85 - 21-08-2009 01:17 PM

Pedro napisał(a):
User Mieciur miał ten zaszczyt innocent


zaszczyt powiadasz uhm
no w sumie może i racja najwyższą władzę forumową przeca wiózł giggle

skończył zanim na prawdę zdążył zacząć?? Mieciur Ty to masz przechlapane jednak blink


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - Łukasz - 21-08-2009 01:20 PM

Edyta85 napisał(a):
no w sumie może i racja najwyższą władzę forumową przeca wiózł giggle


A mógł w drzewo się wbić ........


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - mieciur - 21-08-2009 03:59 PM

Sokół napisał(a):
Założe się, ze ubrali w tą rolę Mieciura...


Sokół jak Ty dobrze nas znasz Smile
No ktoś musiał ich wozić, nawet sie na ochotnika zgłosiłem, a miałem sie okazje troche porozbijać limuzyną Adminową więc coś za coś Smile

Edyta, no coś tam wypić moge ale zawsze jedno piwo mniej niż normalny człowiek Big Grin

Lapikus racja, zapomniałem, w pierwszy dzień razem z gosia3kiem prowadzilismy zakrojoną na szeroką skalę akcje "dokarmiania Admina" Big Grin za to potem usery wyżarły mu pół lodówki i większość śliwek z drzewa ! Smile


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - gosia3ek - 21-08-2009 04:22 PM

jakie pół lodówkiWink przecież Jemu po naszym wyjeździe zostało w lodówce powietrze, puste półki, 1 konserwa i trochę białego seraWink po chlebie czy czymkolwiek innym do chleba nie było śladuToungue (a no i 1 piwo zostawiliśmyWink

właśnie miałam wspomnieć, że Mieciur na ochotnika się zgłosił na kierowcę, więc Go nie żalujcie tak bardzoToungue


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - lapikus - 21-08-2009 04:42 PM

No, to teraz już mam pełną jasność w temacie. Kto kogo, kiedy i gdzie objadał. Kogo najbardziej niemoc zmogła i potem na komary się wymawiał, a na drugi dzień swoją brykę oddał w "odpowiedniejsze" ręce. No i w końcu komu puste gałęzie na drzewie zostały, a do lodówki bieda zajrzała. Nie można tak było od początku. Wszystko trzeba od Was na siłę, mozolnie wyciągać. Fajnie żeśta się mieli. Ja też tak chcę!!!

Gosia, właśnie niemożność bycia na bibie miałem na myśli. Termin, jaki został w demokratycznym głosowaniu wybrany, idealnie koliduje z koniecznością zameldowania się przeze mnie w pracy. Załatwienie urlopu bez odpowiedniego wyprzedzenia, graniczy z cudem. Niestety, stanowisko na którym pracuję, jest jednoosobowe i musi być obsadzone przez 24 godziny na dobę. Mamy tylko jednego zastępcę, który jest odpowiednio przeszkolony. W związku z tym, terminy urlopów planowane są prawie z rocznym wyprzedzeniem. Może ktoś zrezygnuje ze swoich planów i będzie szansa wskoczyć na ten termin. Wtedy na pewno się u Was zjawię. Mam taką cicha nadzieję.


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - Stasiu - 21-08-2009 09:39 PM

Po przeczytaniu relacji i wszystkich wsuwek, mam taki mętlik w głowie, że już nie wiem kto, z kim, i gdzie. Może by tak od początku i powolutku jeszcze raz. Toungue

lapikus napisał(a):
No, teraz to już w ogóle nic z tego nie rozumiem. Pedro całe wasze menu w plecaku targa, a wy jeszcze nie możecie za nim nadążyć na szlaku? Coś mi tu pachnie dywersją!


No Lapikusie, ja już miałem zaszczyt chodzić z naszym Adminem. Z początku to jeszcze dobrze, bo wór ma załadowany, ale z każdym dniem coraz gorzej, kiedy swoje zapasy uszczupla to i jego krok rychleje giggle


RE: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka - Fazik - 22-08-2009 01:16 PM

Jak kiedyś przeczytałem relację adminową z tatr to się w pewnym momencie z palcem na mapie w domu zgubiłem Big Grin takie odległości i tempo mieli Smile