Widzę, że potencjonalni bibowicze zaczynają się niecierpliwić.

No to parę informacji:
- autobus z LM wyjeżdża w piątek o 10:30, na nikogo się nie czeka, spóźnialscy mają jeszcze możliwość o 14:20,
- ja i Tomtur na 90% jedziemy pośpiesznym pociągiem o 5:10 z Cieszyna (trzeba w LM potem czekać 2,5 godziny) albo o 6:05 osobowym (w LM czekamy 1,5 godziny), Hemli i Fabryka mogą się jakoś doczepić,
- bilet powrotny kosztuje 360 koron czeskich (15 Euro), inne połączenia mogę poszperać,
- autobus LM - Czertowica chyba 2,5 Euro z plecakiem,
- nocleg na Sztefaniku 14 Euro ze śniadaniem (inaczej nie można), za nocleg pod Chabańcem baca ponoć bierze 5 Euro, nocleg w Hadielskim Siodle gratis,
- jedzenie i picie

zabezpieczone mamy tylko śniadanie w sobotę na Sztefaniku, trzeba liczyć się z całym piątkiem (własne zasoby, kupno w sklepie albo w gospodzie), kolacja albo obiado-kolacja może być już w Stefaniku (ja się już nie mogę doczekać kotlikowego - 2,5 Euro), na piwko trzeba liczyć około 2 Euro i to jak w Sztefaniku, Kamiennej i może od bacy pod Chabańcem, żywa woda jest własna albo około 1,6 Euro za achtliczek

, na jedzenia w schronach trzeba liczyć od 3 do 6 Euro, dalsze jedzenie pod Chabańcem może być coś od bacy, ale nie można na tym polegać, w Hadielskim trzeba polegać już tylko na własne zasoby (fajnie by było, kiedy pogoda dopisze i możemy sobie opiekać kiełbaski

)
- jeszcze nie wiem, kto będzie wybierał wariant 4 dniowy a kto 3 dniowy, o powrotnej drodze jeszcze napiszę,
- noclegi - na Sztefanika nie trzeba nic, pod Chabańcem wystarczy lekki śpiwór, w Hadielskim trzeba już cieplejszy śpiwór i karimatę.
- 40 Euro to chyba minimum i to w przypadku noszenia całego prowiantu albo w razie trzymania postu albo poleganiu na upolowanie leśnej zwierzyny i uzbieraniu leśnych płodów

.
Na razie tyle. Na dalsze pytania chętnie odpowiem.
Aha, jeszcze zapomniałem. Informacja dla Marysi: Na Sztefaniku chaciarz zbytnio nie był zachwycony co do neclegu psa. Jednak nie powiedzaił stanowczo tak albo nie. Kiedy tam byłem w kwietniu, to tam pieski zobaczyłem. Problem tkwi chyba w tym, że obecność psa nie musi się podobać innym turystom.