Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: W poszukiwaniu etosu górskiego(chęchy,rzęchy i filance)
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Listopadowa aura rozpieszcza nas dobrymi warunkami turystycznymi. Postanawiamy wykorzystać tak sprzyjające okoliczności , a ponieważ długi weekend zapowiada dużą frekwencję w górach, by uniknąć tłumów na szlakach planujemy niestandardową traskę .
Około godziny 7 spotykamy się w Kuźnicach z naszym forumowiczem Grzegorzem "Kasatem" i zajmujemy miejsce bliskie kasy biletowej w kolejce do kolejki, pełni nadziei na piękną wycieczkę.
Nadzieja niestety szybko zostaje zdmuchnięta porannym podmuchem zefirku tatrzańskiego, z głośnika słyszymy wielce zasmucającą wieść- "kolejka nie kursuje, następny komunikat o godzinie 9"
Nasze plany leżą w gruzach i trza szybciutko obmyśleć coś zastępczego. Rzucam hasło-"Murowaniec przez przełęcz Mechy". Z literatury wiem, że drzewiej chadzano tą percią na Halę, a ponieważ pamiętam piękne łany kosówki ponad "Betlejemką" na stokach Kopy Magury, aż ciekawość mnie zżera jak to można przebyć te hektary kosodrzewiny.
Wpierw wygodnie drogą za zielonymi znakami szlaku na Kasprowy Wierch , by w 2/3 odcinka do Myślenickich Turni odbić w lewo czymś co początkowo wydawało się być nikłą percią , szybko okazało się być pięknym lasem górskim, pełnym urozmaiceń w postaci licznych wykrotów, chaszczy , powalonych drzew, omszałych jarów i innych przeszkód terenowych.
Szybciutko obieramy taktykę przedzierania się na azymut w stronę bielejących ścian Zawratu Kasprowego w nadziei napotkania lepszej ścieżki w pobliżu dna Doliny Stare Szałasiska i potoku Kasprowego.
Czymś co może kiedyś było ścieżką podążamy ku górze wzdłuż prawej orograficznie strony potoku przez las do górnej części dolinki, by następnie usypistym żlebikiem wyminąć zarośla kosówki i wyjść na siodełko trawiaste przełączki Jaworzyna (ca 1605m) rozdzielającej mur Zawratu Kasprowego od Kopy Magury. Z przełęczy otwiera się widok na wschód, Skupniów Upłaz ,Kopieńce i takie inne. By łacniej dostrzec dalszą trasę pośród kosówki podchodzimy na szczyt Kopy Magury(1704m), otwiera się piękny widok na otoczenie skalne Hali Gąsienicowej i na żlebik opadający z przełęczy Mechy(1662m) rokujący pewne nadzieje na dalszą drogę. Jeszcze tylko zejście w stronę najwyższych upłazków w Starych Szałasiskach-odważny rzut w stronę zwartych zarośli kosówki i po 20 m płynięcia pośród krzaczorów stajemy na przełęczy (ach te olejki eteryczne z kosówki...).
Tu już w nieco większym komforcie, trochę pośród trawek , trochę w miarę przyjaznej kosówce staczamy się do szlaku turystycznego nieopodal "Betlejemki".
Mapa wydawnictwa Sygnatura uwzględnia ten odcinek jako nieznakowaną perć , co jest znakomitym dowodem na wielki optymizm autorów.
Małe co nieco w Murowańcu wzmaga apetyt na następne górskie dokonania. Ponieważ małżonka narzeka na kolano, dalszą traskę realizujemy już we dwójkę , z kasatem. Podejście do Czarnego Stawu , następnie na przełęcz Karb dla odmiany pośród wielu weekendowych turystów , by później odbić na dawny zielono znakowany szlak w stronę kotła pod Przełęczą Świnicką. Ścieżka jest dość dobrze widoczna w terenie i trawersuje górne rejony pojezierza, w rejonie Zadniego Stawu Gąsiennicowego , napotykamy m.inn zamalowane szarą farbą oznaczenia szlakowe i jedyne sztuczne ułatwienie w postaci klamry na dość łatwym progu.
Dalej to już wiecie-przepraszamy się ze znakowanymi szlakami i tym sposobem gmeramy się na mglistą i wietrzną Świnicką Przełęcz, by niejako rzutem na taśmę zdobyć szczyt , który tak bardzo opierał się nam w godzinach porannych-Kasprowy Wierch !
Pełna ekstaza , a doznania te zwielokrotniamy jazdem kielo cudem górolskiej techniki- nowym wagonikiem PKL do Kuźnic..
W barze "Jaworzynka"- zachęceni tak owocną wędrówką snujemy przy browcu plany na wtorek. Grzegorz mający wpierw na celowniku rejony Szpiglasa- daje się skusić propozycją wycieczki w dzikie ostępy Tatr Bielskich , ale o tym w następnych odcinkach....
c.d.n
Obrazki
1-2-Zawrat Kasprowy z dna Doliny Kasprowej
3.J.w-z profilu(z przełęczy Jaworzynka)
4.Widoczek na wschód(Skupniów Upłaz)
5. Z pod szczytu Kopy Magury.
6.Szczęśliwi zdobywcy
7. A w dole -Hala.
Doktorze widzę chyba nowe kijki Big Grin
I jeszcze parę obrazków

Pedro napisał(a):
Doktorze widzę chyba nowe kijki Big Grin


Sprawdziły się znakomicie w terenie-tj.chęchach i rzęchach Cool

Sokół

Że Ty się nie boisz niedźwiedzi.... bo Filance chyba nie gryzą..
fajna nietypowa trasa... muszę ją zaraz prześledzić palcem na mapie Smile

czekam z niecierpliwością na relację z Tatr Bielskich ok
Proszę Smile ciekawa traska, foteczki - miejsca niby te same ale ujęcia inne Big Grin
Powiedziałbym: jak zwykle coś ciekawego się dzieje, czekam na c.d.
pozdroofka
p
Ale ciekawa trasa! Big Grin Gratuluje ekipie!
"by później odbić na dawny zielono znakowany szlak w stronę kotła pod Przełęczą Świnicką. Ścieżka jest dość dobrze widoczna w terenie i trawersuje górne rejony pojezierza, w rejonie Zadniego Stawu Gąsiennicowego , napotykamy m.inn zamalowane szarą farbą oznaczenia szlakowe i jedyne sztuczne ułatwienie w postaci klamry na dość łatwym progu."

Doktorze a stoi tam po drodze jakieś metalowe ustrojstwo w kształcie budki ?

Łukasz napisał(a):
Doktorze a stoi tam po drodze jakieś metalowe ustrojstwo w kształcie budki ?

Budki nie widziałem,ale być może byłem tak zaabsorbowany wypatrywaniem etosu górskiego, że coś mi umknęło ! innocent
Ps
Postaram się dziś zamieścić następny odcinek opisu w/w poszukiwań Wink

A to w takim razie poszukiwania Etosu Cię tłumaczą. To temat ponadczasowy i ponadszlakowy.

P.s. Ola kiedyś wspominala, że tam pomykała i coś takiego stało.
Doktorze ładnie napisane, czekam na więcej.
W poniedziałkowy poranek ponawiamy próbę realizacji zamiaru z dnia poprzedniego. W planach mamy spacer niegdyś dość popularnym przechodem (zwłaszcza po wybudowaniu kolejki) z Kuźnic do Doliny Pięciu Stawów Polskich- przez Przełęcz Zawory (1879m).
Przejście to mające niegdyś pewne znaczenie praktyczne, obecnie nie jest używane, ze względu na zamknięcie odcinka trasy pomiędzy przełęczami Lilowe a Zawory po stronie słowackiej oraz polskiej części szlaku czerwonego z przełęczy Gładkiej.
Pierwszym kursem kolejki dostajemy się na Kasprowy Wierch. Aura przyjemnie nas zaskakuje-pełne słońce, jedynie nad Kotliną Liptowską i Niskimi Tatrami nisko zawieszone obłoki chmur .
Oddalamy się czym prędzej od zabudowań kolejki w myśl zasady-im dalej, tym mniej ludzi. Zasada się sprawdza w praktyce.
Szlakiem docieramy na pobliskie siodło przełęczy Liliowe (gdzie napotykamy grupkę kozic), po czym dość dobrze widoczną w murawach ścieżyną odbijamy w prawo , trawersując południowe trawiaste upłazy Skrajnej i Pośredniej Turni ponad Walentkową Doliną. Perć wpierw obniża się nieznacznie ,od czasu do czasu trafiają się stare słabo już widoczne zielone oznaczenia szlakowe.
O dziwo, przez pewien czas obserwuję uparcie podążającą za nami od Lilowego parę turystów. Myślę sobie-mają zapewne tego samego pomysła co my ? Po pewnym czasie jednak już ich nie postrzegam. Zabłądzili , lub pewniej doszli do wniosku , że coś tu nie gra i zawrócili do szlaku?
W rejonie niewielkiego Walentkowego Stawku, ścieżka zaczyna początkowo łagodnie piąć się stokami skalisto-trawiastej zachodniej grzędy Walentkowego Wierchu, by później serią drobnych zakosów wyprowadzić na siodełko w grańce opadającej ku Walentkowej Kopie.
Otwierają się ciekawe widoki na Kopy Liptowskie i Dolinę Wierchcichą z jednej strony, Świnicę i główną grań Tatr z drugiej.
Dalszy ciąg traski przypada na obniżający się ku Zaworom słoneczny trawers w trawach. Cisza ,spokój jak przystało na Dolinę Cichą i zero turystów ? słowem totalny dysonans do sytuacji w długie weekendy po polskiej stronie Tatr. Cool
Z Zaworów , już szlakiem znakowanym(choć wg. przepisów TANAP nieczynnym od 1.11) podążamy na pobliską Gładką Przełęcz (1994m). Stąd jeszcze na szybko, całkiem wygodną ścieżką odwiedzam pobliski Gładki Wierch (2065m). Na szczycie spotykam małżeństwo z może 10-letnim dzieckiem, najwyraźniej po biwaku w tym miejscu-o czym zaświadcza gotowa do spakowania płachta namiotu na skałach.
Z Gładkiej Przełęczy schodzimy na stronę DPSP, wspomniana rodzinka zauważam podąża za nami. Trochę mnie niepokoi , że są bajecznie kolorowo ubrani i tym samym swoim wyglądem łatwo zauważalni dla kozic i innych przedstawicieli fauny tatrzańskiej ?ale co tam.
Moje złe przeczucia (mam przeczucia !!! ?czyżbym był blisko etosu ! ? w00t ) ziszczają się , gdy wyłaniamy się zza Czarnej Skały. Na znakowanej niebiesko ścieżce siedzi ktoś , kto przypomina filanca ! w00t I nim się okazuje ! Scary
Nawiązujemy grzeczną konwersację. Okazuje się ni mniej ni więcej-że byliśmy poza szlakiem !
Ponieważ chcę zachować odpowiednio wysoki poziom dyskusji, myślę sobie nie będę wtrącał- że po żarełku w schronie DPSP najzwyczajniej może się zachcieć w krzaki i będzie to imperatyw nieodparty !
Zamiast tego nadmieniam, że turysta idący na Szpiglasową może najzwyczajniej przeoczyć rozejście szlaków i pójść sobie deko za daleczko ?
Nie wiem czy , to zasługa moich refleksyjnych uwag, czy dobrego humoru filanca sprawia , cała historia kończy się jedynie na przypomnieniu , że zwykle takie przypadki to 200 PLN-ów w plecy . Pan Filanc zastyga na stanowisku w oczekiwaniu na kolorową rodzinkę, a my zdążamy do naprawdę znakowanego miejsca ?tj. schronu , co by browarem stonować dzisiejsze emocje? Wink
Dalszy ciąg spaceru świątecznego to już możecie sobie wyobrazić-dużo ludzi w zejściu Roztoką, jeeeszcze więcej od Wodogrzmotów i co dwie minuty startujące busiki z Palenicy do Zakopanego.
To był naprawdę pogodny dzień ?. blink
c.d.n
Obrazki:
1 i 5. Świnica
2. Z podejścia na grzędę Walentkowego Wierchu.
3.Giewont,Kasprowy,Beskid-pełny odlot... Scary
4. Skrajna i Pośrednia Turnia.
6.Kąpiele słoneczne Cool
7.Ponad Wierchcichą-Kopy Liptowskie
8.Ku wschodowi.
9.Gładka Przełęcz i na prawo Gładki Wierch.
Kolejna seria :
1.Przełęcz Zawory.
2. Z Gładkiej Przełęczy-Mały Kozi i Kozi Wierch
3.j.w- w stronę Walentkowego Wierchu.
4-9.Trochę krajobrazów z Gładkiego Wierchu.
Stron: 1 2 3 4 5
Przekierowanie