Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: W poszukiwaniu etosu górskiego(chęchy,rzęchy i filance)
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
I jeszcze jedna porcja tatrzańskiego słoneczka na te listopadowe słoty i smutę Wink
Doktorku, pogratulować. Ale Ci pod koniec roku pogodynka dopisała. Też bym tak chciał. Sad[/u]
ok ciekawe rozwiązanie. Bardzo fajna trasa.

Widzę że pan filanc polował na kolorową rodzinkę i nie był w stosunku do Was zbytnio upierdliwy Smile

Tak na marginesie to ciekawi mnie trasa z 5 Stawów przez Zavory i dalej Ciemnosmreczyńskie Plesa na Wrota Chałubińskiego.

może byłeś tam Doktorze?

Mordimer napisał(a):
Tak na marginesie to ciekawi mnie trasa z 5 Stawów przez Zavory i dalej Ciemnosmreczyńskie Plesa na Wrota Chałubińskiego.

może byłeś tam Doktorze?

I tam swego czasu poszukiwałem etosu Wink
Z wszechmiar tura godna polecenia.Zasadnicza trudność to zarośla kosodrzewiny przy północno-zachodnim brzegu Niżniego Ciemnosmreczeńskiego Stawu, później jest czytelniej, akord końcowy stanowi zaś śmiganie miejscami na wprost przez trawiasty,dość stromy żleb na Wrota (dawna ścieżka jest w kiepskim stanie )

Super!

Bo etos gór to się lubi właśnie poza szlakiem plątać...

Pozdrawiam!

Mallaidh napisał(a):
Bo etos gór to się lubi właśnie poza szlakiem plątać...

W samej rzeczy ! Cool , poza szlakiem i gdy w termosie turystycznym nie widać jeszcze dna... blink

dr.Etker napisał(a):
i gdy w termosie turystycznym nie widać jeszcze dna... blink


No na szczęście czasem można zamówić kolejny termos innocent

Achhhhh siem rozmarzyłem siem, ładniusi ten tatrzański listopad ok

Sokół

Czyli zejście ze szlaku kosztuje 200 zł na łeb?

No to czego tu się bać....
Kolejny dzień to dalszy ciąg poszukiwań etosu-tym razem w odludnych rejonach Tatr Bielskich. W tym celu o nieprzyzwoitej 5.30 z rana spotykamy się w rejonie Równi Krupowej z forumowiczem kasatem (dzięki Grzegorz za wsparcie logistyczne) i dalej pomykamy autkiem przez Łysą Polanę do Tatrzańskich Kotlin-Carda, gdzie parkujemy samochodzik. Godzina 6.30 -czyli skoro świt zastaje nas już w drodze "Zbójnickim Chodnikiem"(Zn .niebieskie) w stronę nieodległej Dolinki Huczawy, gdzie jak opisują w biegłych książkach można się wbić w ścieżkę dawnego(obecnie nieczynnego ) odcinka "Magistrali".
I rzeczywiście- wbijamy się ! Wpierw w błotnistą drogę zwózkową , następnie w żleb o imponującym nastromieniu , służący co widać wyraźnie do ściągania drzewa z poręby , następnie zaś w totalne bezdroże stromego, pełnego chaszcza i wykrotów, pięknego boru górskiego.
Tedy nieco śladami perci zwierzęcych, tedy rodzajem crossu leśnego-pniemy się ku górze Kobylego Wierchu w nadziei znalezienia mitycznej niemal w danym momencie ścieżki dawnego szlaku turystycznego.
Docieramy po pewnym (dość długim czasie) do czegoś co przypomina ścieżkę -tyle , że trawersującą zbocza . Obieramy kierunek zachodni , co po pewnym czasie powoduje , że poprzez drzewa postrzegamy wpierw masyw Steżki , następnie zaś piękne gniazdo Kieżmarskich Szczytów. Nasza trasa biegnie ponad i równolegle do turystycznego szlaku do schroniska "Szarotka".
Niebawem docieramy do żlebu ponad "Plesnivcem" , i do znanej mi z wrześniowego pobytu ścieżki (dawne znaki niebieskie) wyprowadzającej na Przełęcz nad Schodkami , zatem dobrze rokującej na dostanie się do głównej grani Tatr Bielskich, tym samym do Magistrali.
Po niedługim czasie osiągamy Kozi Grzbiet w rejonie wzmiankowanej przełęczy , dołączając do trasy, tak uparcie poszukiwanej od rana.
Percią zarastającą sukcesywnie kosodrzewiną , docieramy wpierw do pięknych i malowniczych Skalnych Wrót (1620m - na skałach widoczne stare , częściowo zatarte czerwone znaki) , następnie już stromiej pośród upłazów i kosówek w zakosy na widokowy wierzchołek Bujaczego Wierchu (1947m).
Następnie już wśród traw porastający grzbiet Tatr Bielskich za śladami perci, wędrujemy poprzez niewielkie obniżenie Bujaczej Przełęczy (1912m) , na wznoszący się, kilkuwierzchołkowy mur Przednich Jatek( 2012m). Nieomal na szlaku i w bliskiej odległości napotykamy kozice zajęte uzupełnianiem płynów- poprzez zlizywanie śniegu , z płata zalegającego ocienione zagłębienie.
Zważywszy wapienny i tym samym krasowy charakter Tatr Bielskich, oraz to , że jesteśmy na grzbiecie pasma, wydaje się to dość racjonalny sposób na zdobycie wody...
Aura cały czas dopisuje, z czego skwapliwie korzystamy fotografując otoczenie, czy też po prostu korzystając z późno jesiennych promieni słonecznych wprost...
Kolejne podejście tym razem na Zadnie Jatki (2019mm) uświetnia otwór Jaskini Capiej, przebijającej się przez wapienie Murańskie wierzchołka zachodniego.
Z literatury wiemy, że we wnętrzu tej groty znajdują schron w trudnych zimowych warunkach miejscowe kozice.
Nie sposób odpuścić takiej okazji, zagłębiamy się w czeluści, przydatne się okazuje wewnątrz własne źródło światła, za załomem korytarza (ponoć długość jaskini to 45m),widzimy światło dobiegające z drugiego otworu a w nim... gostka ubranego na zielono...
Ciekawa sytuacja... My podejrzewamy, że nasz człowiek jaskiniowy może być słowackim flancem, z drugiej strony można też założyć hipotezę , że jaskiniowiec zooczywszy nas wcześniej-mógł poszukać schronienia w dziupli kierując się podobnymi obawami?
Dyskretnie, tak by nie zmącić spokoju pustelni wycofujemy się z jaskini... innocent
Jeszcze trawers nasłonecznionych południowych stoków Szalonego Wierchu (2061m) i stajemy w siodle Szalonego Przechodu (1934m), przez który przebiega ścieżka szlaku edukacyjnego z Przełęczy Szerokiej Bielskiej.
Trochę focimy, następnie małe co nieco , i chwilka zastanowienia nad dalszą trasą. Krótkość dnia listopadowego i fakt , że to już godzina 14 przemawiałby za zejściem do Zdziaru , tak co by nie błąkać się na szlakach po ciemnicy, ale ostatecznie dajemy z buta w stronę Przełęczy pod Kopą i rozstaju przy Białym Stawie Kieżmarskim. W trasie powrotnej mamy możliwość podziwiania jeszcze raz pięknej jesiennej grani Tatr Bielskich tym razem od podnóża.
W "Plesnivcu" króciutki popas -oczywiście konsumpcja flaszkowego "Złotego Bażanta" Cool i o zmierzchaniu (godzina 17) docieramy do autka w Tatrzańskich Kotlinach.
Udany dzień tatrzański , kończą równie udane zakupy w Zdziarskich "potrawinach". Ostatnie korony wydane, to co turyście niezbędne-zakupione - z poczuciem dobrze wykorzystanego dnia wracamy w polskie Tatry.
Serdeczne dzięki Grzegorzu , za towarzystwo na trasach i szlakach i oczywiście za wsparcie logistyczne w postaci autka.

I jeszcze obrazki:
1. Mało zachęcający początek- w stromym lesistym żlebie...
2....ale dalej już widokowo-Kieżmarskie Szczyty
3-6. Z dojścia na Przełęcz nad Schodkami.
7.Z przełęczy w stronę Bujaczego Wierchu....
8...i jego północno-wschodniej grani-Margicy.
9. Rysia Skała.

Sokół napisał(a):
Czyli zejście ze szlaku kosztuje 200 zł na łeb?

No to czego tu się bać....

Też tak myślę Wink

Kolejne ilustracje:
1-2.Skalne Wrota (1620m)
3.Ponad Rakuskim Grzbietem-Kieżmarskie i Durny Szczyt.
4.Pomurnikowa Ściana.
5.Wapienne Turnie Koziego Grzbietu.
6.Margica-część górna.
7.Margica-część dolna.
8-9.Patrząc spod Bujaczego Wierchu w stronę Zdziaru i Koziego Grzbietu.
Kolejna seria :
1.Pod szczytem Bujaczego Wierchu (po prawej u dołu-Skalne Wrota)
2-6.Od Jagnięcego Szczytu, przez Przednie Jatki po Hawrań....
...i w drugą stronę (widoki z Bujaczego Wierchu)
7.Z Przednich Jatek na patrząc na Bujaczy Wierch.
Kolejne obrazki:
1.Okazji do zdjęć jest co niemiara...
2-3...m.inn kozica przy wodopoju z płata śnieżnego...
4-7.Zadnie Jatki.
8.Wejście do Jaskini Capiej w Zadnich Jatkach.
9.Płaczliwa Skała.
I jeszcze klimaty tatrzańsko-bielskie Wink Cool
Stron: 1 2 3 4 5
Przekierowanie