Witam i gorąco pozdrawiam.
Cóż powiedzieć ?.Niezwykłe wycieczki, odkrywanie w górach na nowo to co człowieka w nich fascynuje i ciągle do nich wiedzie.

Dziękując za opis i fotki,znając Doktora możliwości równocześnie gratuluję i podziwiam.

Pozdrawiam,jacek
magiczne są te Tatry Bielskie. Nigdy po nich nie łaziłem, ale od dawna wiem, że się tam kiedyś wybiorę.
Teraz utwierdzam się tylko w swoim przekonaniu.
Warunki mieliście świetne. Wspaniałe zdjęcia i kolejna (do czego dr zdążył nas już przyzwyczaić) nietuzinkowa trasa.
Ciekawe spotkanie mieliście w tej jaskini. Ciekawe kim był ten zielony ludek

Ciekawe spotkanie mieliście w tej jaskini. Ciekawe kim był ten zielony ludek

Może niejaki Etos albo inny ufoludek
W każdym razie nie filanc ! Obyło się bez pokuty 
Może niejaki Etos albo inny ufoludek

W każdym razie nie filanc ! Obyło się bez pokuty

zapewne szukał tego samego co Ty Doktorze
i pewnie znalazł
ale stracha mu narobiliście na pewno 
Doktorze, chyba sobie połaziłeś po kopczykach na całą zimę.

Ale się ufotografowałeś.
Ale się ufotografowałeś.
A to Wszystko, by tematy w zagadkach górskich były znajome i nie zaskakiwały 
I pomyśleć, że to listopad...
Piękna pogoda, piękne trasy i dobre towarzystwo.

I czego chcieć więcej?

Namnożyło się tych filanców ( lub pozaszlakowców

) ostatnio. Człek się może nerwowy stać. Doktor dzięki za zdjęcia z grani Bielskich. Jako początkujący "bielszczanin" ( Płaczliwa i Zadnie Jatki ) wykorzystam je godnie

A jak wysoka jest słowacka pokuta, skoro polska wynosi 200 pln?
I Mar.an ma kartę euro26, czy są jakieś zniżki?

A jak wysoka jest słowacka pokuta, skoro polska wynosi 200 pln?
Nikt mnie nigdy nie informował u źródła 
Ale ze słyszenia- podobno standart to 2000 Sk , jak się ponegocjuje to można zbić do 500 Sk
Słowem cennik jest konkurencyjny do przewodnickiego 
Dobra. To mnie przekonuje. Dobitnie. Tylko muszę nosić ze sobą czekan na wypadek spotkania tego śmiesznego Slowackiego Vodcy.
Z tego powodu wolę raczej Alpejki. Nikt się nie czepia. Trzeba jednak słono płacić za bilet na przewóz na noszach w śmigłowcu albo powrót do domu w pocynkowanym pudle (tutaj raczej rodzina).

Stasiu, zawsze można wybrać pudło nieocynkowane - taniej i bez różnicy dla tego, co w pudle zamknięty

Niebawem docieramy do żlebu ponad "Plesnivcem" , i do znanej mi z wrześniowego pobytu ścieżki (dawne znaki niebieskie) wyprowadzającej na Przełęcz nad Schodkami...
No, no...
Nie spodziewałem się Andrzeju, że tak szybko wrócisz na to miejsce i do tego w taką piękną pogodę. Pomyśleć, że dwa miesiące temu, we mgle i śniegu powyżej kostek, błądziliśmy po tej okolicy. Najwyraźniej przynoszę pecha moim towarzyszom górskich wędrówek.