Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (60): « Pierwsza [1] 2 3 4 5 Następna > Ostatnia »
Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Autor Wiadomość
Pedro
Administrator
*******


Postów: 5,477
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #1
Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Skończyła się górska jesień, zaczynają się miesiące zimowe. Dla jednych jest to czas przerwy w górskich wycieczkach, dla innych to właśnie teraz rozpoczyna się okres najbardziej niezapomnianych wrażeń z górskich szlaków.

Poprzedni wątek "Górska jesień" przeszedł do historii, a do założenia obecnego skłonił mnie krótki artykuł:
http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,4...l?skad=rss

Życzę wszystkim zimowym górołazom jak najlepszych i przede wszystkim bezpiecznych wrażeń, a później jeszcze lepszych relacji i zdjęć zamieszczanych tutaj, właśnie w tym wątku dla wszystkich Forumowiczów GŚ Wink

Pozdrawiam Smile



Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
09-11-2007 02:01 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pablo
pablo
*****


Postów: 10,252
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status: Offline
Post: #2
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Bardzo ładny topic, trzeba przyznać, tzn nazwa Smile czekamy na pierwszego realizatora zimowych eskapad Wink ...


...a pamiętacie to Smile

           



Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
09-11-2007 08:54 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
paaulo
snow addict
*****


Postów: 1,625
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #3
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Sylwester napisał(a):
Na sobotę zaplanowaliśmy Beskid Śląski /punkt kontaktowy i nocleg w Wiśle/, w planie Barania Góra, co więcej zobaczy się na miejscu ... jest kto może zainteresowany spotkaniem z ludźmi z Karkonoszy?

Spotkanie z Karkonoskimi Góralami odbyło się i było bardzo udane. Spotkaliśmy się w sumie w czwórkę: Sylwester, jego żona Gosia, tomtur i ja. Humory dopisały, beskidzka zima również stanęła na wysokości zadania, a o szczegółach mam nadzieję przeczytacie wkrótce.
Kilka fotek na dobry początek:
                   


10-11-2007 09:35 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dzienciol313
okrzyknięty stukaczem
*****


Postów: 1,457
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status: Offline
Post: #4
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Jak już obiecałem wcześniej, przedstawiam relacje z mojego pierwszego w tym roku, naprawdę zimowego wypadu w góry (nie licząc opadów wrześniowych w Tatrach podczas mojego pobytu, o którym już pisałem).
Wyjazd ten nie był jakoś specjalnie planowany, miałem ochotę się wybrać w górki ale nie wiedziałem jeszcze dokładnie kiedy, po dłuższym zastanowieniu, czyt. jeden wieczór i poparciu tej decyzji przez „naszego” Pedro, za co jestem mu teraz bardzo wdzięczny (kłaniam się niskoSmile), zapadła decyzja.
Budzik został nastawiony na 5:30 ale i tak nie był potrzebny. Byłem tak przejęty nasłuchiwaniem czy przestało padać, że i tak mało spałem. Niestety całą noc słyszałem krople deszczu spadające na mój parapet. Nadeszła pora wstać. Wyglądam przez okno, okazuje się ,że gwiazdy nieśmiało się przedzierają przez chmury, pojawiła się nadzieja. Zostało jeszcze zrobić gorącą herbatkę do termosu, spakować plecak i ruszam na dworzec PKS. Po drodze, jak zresztą zawsze, kupuje jeszcze bułeczki w piekarni, które posłużą mi dzisiaj jako obiad wraz z konserwąSmile.
Pogoda się poprawia, już wyjeżdżając z Krakowa świeci pięknie słoneczko. Autobus jest pełen turystów, którzy jadą do Zakopanego. Oddalając się coraz bardziej od Krakowa pojawia się coraz więcej śniegu, najpierw będąc na szczytach otaczających Myślenice, potem pojawia się już na poboczu drogi. Po dotarciu do Nowego Targu pogoda się nieco pogarsza, zaczyna padać mokry śnieg co wraz z wiatrem stanowi średnią przyjemność. Chodniki w mieście są pełne błota pośniegowego. Po zasięgnięciu informacji u miejscowych, a także wywiadu dzień wcześniej decyduje się jednak na skorzystanie z linii miejskiej nr 2, aby jak najszybciej się dostać do Kowańca. W dość szybki sposób znajduje się na początku szlaku. Pogoda zmienia się jak w kalejdoskopie; dopiero co padał śnieg, teraz znów świeci słońce. Pozostało mi jeszcze przejść kawałek asfaltowej drogi pośród miejscowych domów aby dostać się na ten właściwy szlak (tj. taki, na którym nie ma asfaltuSmile).
Świeży śnieg na drzewach wraz ze słońcem tworzą piękną kombinacje. Szlak jest pusty. Przez dłuższy czas idę sam, dopiero po jakimś czasie spotykam idącą w tym samym kierunku parę, która odpoczywa na polanie, wymijam ich. Teraz ze śladów wynika, że wcześniej szło tędy max dwoje ludzi(szkoda, że to nie ja jestem pierwszy). Pięknie wyglądają wszystkie chatki, które znajdują się na kolejnych polanach. W miarę wspinania się do góry zaczyna być coraz więcej śniegu, a z północy nadchodzą kolejne chmury zwiastujące opady. Widoczność nie jest dzisiaj zbyt dobra, tylko chwilami widać część podhala, o widoku Tatr jak na razie można zapomnieć. Zaczyna prószyć, potem sypać, aż do momentu gdy widoczność spada do 200m. Trzeba dobrze pilnować zegarka aby nie stracić zbyt dużo czasu na podejście. Wychodząc z lasu na Polanę Waksmundzką śnieg chyba pada najmocniej, trzeba się dokładnie wpatrywać w przebieg szlaku bo ślady poprzedników znikły. Z widoków nici, może podczas powrotu się coś poprawi...Czas jest dobry, idę dalej. Opady powoli ustępują. Szlak jest zasypany, a pod warstwą świeżego śniegu płynie woda i jest błotko, które w pewnych miejscach tworzą dość znaczne kałuże, łatwo trafić w taką niespodziankę, stuptuty się przydają.
Na szlaku pusto i cicho, świetnie, można odpocząć od zgiełku. Dochodząc do polany Wisielakówka gdzie łączą się szlaki spotykam kilkunasto osobową grupę, która schodzi z Turbacza do Łopusznej.
Już niedaleko, widoczność się trochę poprawiła, chmury szybko przepływają nisko nad moją głową. Pięknie teraz wyglądają te drzewa.
Szlak staje się wąską ścieżką wydeptaną przez wspomnianą grupę. W oddali wśród drzew ukazuje się schronisko, idealnie, jestem na czas, nie mam żadnego opóźnienia. Robię kilka fotek, wchodzę do środka gdzie siedzą dwie pary, jednak po chwili wychodzą ze schroniska, zostaję sam.
Wyciągam swój obiadekSmile, herbatkę i konsumuje. Przy okazji pomagam Panią w schronisku przestawić stoły na jadalni. Po obiedzie oczywiście nie może zabraknąć kawki, wypijam ją wpatrując się w okno, gdzie pojawiają się niewyraźne kontury Tatr. Wychodzę na zewnątrz aby lepiej się przyjrzeć, obchodzę zasypane schronisko dookoła, śnieg jest nie rozdeptany, świeżutki. Jeszcze parę fotek i czas wracać.
Schodząc dopadają mnie kolejne, tym razem intensywniejsze opady, dochodząc do Waksmundzkiej już wiem, że jednak widoki z niej nie są mi pisaneSmile. Miejscami jest dużo nadmuchanego śniegu, z dwa razy zapadam się do polowy ud. Jest silny wiatr; trzeba jak najszybciej wejść do lasu. Dalsza część drogi mija już spokojnie choć sypać nie przestaje, mijam kilka osób. Dość szybko znajduje się na końcu szlaku, tam gdzie zaczyna się asfalt. Pojawia się myśl, że może za wcześnie ale cóż...Idę dalej; jeszcze tylko 40 min drogą na dworzec, gdzie górska przygoda się kończy( do następnego razuSmile).



"Góry są wyzwaniem, prowokują istotę ludzką do wysiłku, do przezwyciężania samych siebie." J.P.II
11-11-2007 12:52 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dzienciol313
okrzyknięty stukaczem
*****


Postów: 1,457
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status: Offline
Post: #5
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Fotki postaram się jak najszybciej zamieścić.
Pozdrowienia.



"Góry są wyzwaniem, prowokują istotę ludzką do wysiłku, do przezwyciężania samych siebie." J.P.II
11-11-2007 12:55 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pablo
pablo
*****


Postów: 10,252
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status: Offline
Post: #6
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Fajnie się czytało dziencioł, czekam na zdjęcia Smile
Pewnie się powtarzam, ale zazdroszczę Tym co mogą tak szybko dojechać na jeden dzień w góry...

ad. post3 - Paweł ustalcie szybko kto ma pisać relację bo siem nie mogę doczekać Wink
pozdrawiam



Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
11-11-2007 01:16 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
spoko
rock spires hunter


Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Niedostępny
Post: #7
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Gratuluję tego pierwszego zimowego .I życzę więcej widoków w następnych wyprawach .Powodzenia.



Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
11-11-2007 01:31 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dzienciol313
okrzyknięty stukaczem
*****


Postów: 1,457
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status: Offline
Post: #8
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Oto kilka (zaśnieżonychBig Grin) fotek. Jakość jest średnia bo nie udało mi się zorganizować lepszego aparatu.
Dziękuje Spoko. Mam nadzieje,ze następnym razem zobaczę coś więcejSmile




Załączone pliki Miniatury
                           

"Góry są wyzwaniem, prowokują istotę ludzką do wysiłku, do przezwyciężania samych siebie." J.P.II

Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-11-2007 01:42 PM przez dzienciol313.

11-11-2007 01:41 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pablo
pablo
*****


Postów: 10,252
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status: Offline
Post: #9
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

dzienciol313 napisał(a):
Oto kilka (zaśnieżonychBig Grin) fotek. Jakość jest średnia bo nie udało mi się zorganizować lepszego aparatu.
...

Zdjęcia średnie czy nie, ale za to klimatyczne Wink ahh jak ta zima przyciąga...



Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
11-11-2007 02:27 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dzienciol313
okrzyknięty stukaczem
*****


Postów: 1,457
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status: Offline
Post: #10
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Oj, przyciąga i to bardzoSmile Jeszcze taki świeży zmrożony śnieg, klimat naprawdę świetny.
P.s. Data na zdjęciach nie jest prawdziwa,był rozbrojony z karty i baterii, a jakoś potem nie było kiedy ustawićBig Grin:D



"Góry są wyzwaniem, prowokują istotę ludzką do wysiłku, do przezwyciężania samych siebie." J.P.II

Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-11-2007 02:29 PM przez dzienciol313.

11-11-2007 02:27 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
bios

*****


Postów: 802
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status: Offline
Post: #11
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

@dzienciol313: ładna ta ostatnia fotka Smile.
szkoda, że nie podszedłeś kilka kroków do przodu, przed ten zielony złożony parasol Smile.
Ta czerwona rura z literą H tez do wykadrowania, no i ta dziwna data.
Pozdrawiam Smile


11-11-2007 05:16 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sylwester

*****


Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status: Offline
Post: #12
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

"Śląska zima".
W poprzednim tygodniu z różnych przyczyn nie udało mi się wyjść na weekendowy szlak, postanowiłem więc w ramach rekompensaty zrealizować niekarkonoską imprezę, by zadośćuczynić tęsknocie za śnieżnym szlakiem. Sprawa szybko ukierunkowała się w stronę Beskidów, bo zachęta Tomtura i podszept Paaula zrobił w mojej głowie co trzeba ...
Teraz do rzeczy: dojechaliśmy z Małgosią nocnym autobusem do zimnych Katowic, gdzie dołączyliśmy do Tomtura i Paaula, w trakcie jazdy na południe ostatecznie ustaliliśmy /scedowaliśmy decyzję na Tomka Smile/ że tym razem zobaczymy jak smakuje szlak w Beskidzie Żywieckim. Dojechaliśmy do Żabnicy, samochód pozostał przy ostatnim na szlaku sklepie /prawie jak w Wołosatem/ i wyskoczyliśmy na ... śnieg, ech czekałem całe lato i wreszcie się doczekałem ... Wyekwipowani jak należy i wyposażeni we wszystko co potrzeba ruszyliśmy za czarnymi znakami w stronę schroniska na Hali Boraczej, szlak zaśnieżony, śnieg suchy, świeżo-spadły, szło się akuratnie, szybko i sprawnie, doczekałem się zimy, doczekałem się śniegu, tym bardziej, że zakładałem szlak Smile, albo jak kto woli "zmieniłem się w ratrak". Na Hali Boraczej toast należny należnym trunkiem, trochę czegoś tam na wzmocnienie i szlakiem czarnym w stronę Redykalnego Wierchu, pod schroniskiem minęła nas grupa młodzieży, tak z 30 osób, ale na szczęście poszli oni dołem /zielonym/ w stronę Hali Liptowskiej. Od tego miejsca - rozgałęzienia szlaków poczułem, że w Beskidzie jest już zima, słońce zaszło, powietrze się wyostrzyło, niebo na południowym zachodzie okraszone chmurami przybrało barwę ciemnej szarości, a szlak pokazał się dziewiczo nieskalany czyjąkolwiek obecnością. Na Redykalny Wierch nie weszliśmy, bo szlak poprowadził bardziej z południa, a na eksplorację pozaszlakowego lasu niespecjalnie był czas, tym bardziej, że bez rakiet przy coraz głębszym śniegu i krótkim już dniu nie mieli byśmy możliwości dojść tam gdzie założyliśmy ...ulepiliśmy za to bałwana /dla Majki/ na Boraczym Wierchu. Tu kilka słów o uczestnikach: Tomtur - duży facet, który serce śląskie ma na wierzchu, zaraża pasją górołaza i niewątpliwie wszędzie w Beskidach jest "u siebie", Paweł - miły i bardzo sympatyczny gość, który jeszcze bardziej niż ja cieszył się z głębokiego śniegu Smile i z którym nie straszne zasypane góry, o Małgosi nie napiszę, bo to po prostu moja żona, a ja to po prostu ja, kto mnie poznał ten już wie Toungue.
Z podanego miejsca żółtym przez Halę Gawłowską /pzdr. dla Biosa/ i Bieguńską głębokim /70-80 cm/ śniegiem doszliśmy na zasypaną Hale Liptowską, tu nurek do schroniska i dalej na Halę Rysiankę, gdzie zabytowaliśmy należnie i trochę wzmocniliśmy się i jadłem i napitkiem. Z Rysianki już łatwo, bo wydeptaną przez wcześniej opisaną grupę ścieżką szlakiem zielonym do miejsca parkowania - pod Skałkę i powrót do Jastrzębia. Biękne są Beskidy, inne trochę niz Karkonosze, ale przecież równie piękne, a tym bardziej piękne zimą, nie zobaczyłem ich za wiele, ale czyż nie o to chodzi by mieć powód do powrotu?
Co działo się w Jastrzębiu nie napiszę Toungue, chcę tylko w imieniu swoim i Małgosi podziękować i Bożenie i Tomkowi za gościnę i życzyć sobie, by kontynuum nastąpiło jak najrychlej.
Dziękuję za tą imprezę, dziękuję za te Beskidy, pozdrawiam i do ... następnego razu.
ps. Górny Śląsk jest ok i gdyby nie to, że już mam swoje miejsce na ziemi, to kto wie... bo dobrze mieszkać między Takimi ludźmi.




Załączone pliki Miniatury
                           

Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-11-2007 08:38 PM przez Sylwester.

11-11-2007 08:25 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dzienciol313
okrzyknięty stukaczem
*****


Postów: 1,457
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status: Offline
Post: #13
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Wiem,że nie jestem najlepszym fotografem ale dla mnie to ma być pamiątka,zresztą z czasem dojdę do wprawy,mam taka nadziejeBig Grin
A ta lepsza?ToungueBig Grin
Już wspominałem,że aparat który miałem nie miał nawet optycznego zbliżenia,tylko cyfrowe,a data jest moim niedopatrzeniem, po prostu nie wyłączyłem tego w menu:/
Pozdrawiam.




Załączone pliki Miniatury
   

"Góry są wyzwaniem, prowokują istotę ludzką do wysiłku, do przezwyciężania samych siebie." J.P.II
11-11-2007 08:40 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
tomtur

*****


Postów: 7,166
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Offline
Post: #14
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

zdjecia do "ślaska zima'




Załączone pliki Miniatury
                       

"Bo właśnie tam wiem po co żyję."
11-11-2007 09:11 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
marycha
~ netoperek ~
*****


Postów: 1,121
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #15
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

alez mieliscie fajnie - tyyyyle sniegu Big Grin i towarzycho doborowe Smile

http://gorskiswiat.pl/forum/attachment.php?aid=6524 <- hehe, jaka czerwona "brygada RR" Wink

Pozdrowienia dla wszystkich odkrywcow zasniezonych sciezek

P.S.
dziekuje za balwanka Wink



"Tam na dole zostało wszystko to, co Cię męczy,
Patrząc w góry w około świat wydaje się lepszy..."

Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-11-2007 09:24 PM przez marycha.

11-11-2007 09:23 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: